Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 26-12-2017 o 15h20

Straż Absyntu
Lilith_
Piechur Straży
Lilith_
...
Wiadomości: 1 871

Dziecię zrodzone z przypadku - a ściśle rzecz biorąc, to w wyniku przedawkowania kawy z mlekiem. Jak zwykle nie klasyfikuję dzieła jako dramat/komedia/bezsens/cokolwiek innego, bo piszę na bieżąco i znam siebie na tyle dobrze, że jeśli wszem i wobec oznajmię, że to dramat, to powstanie komedia i vice versa. Napiszcie, czy to w ogóle zapowiada się ciekawie i czy chcecie poznać losy naszej heroiny. Piszę bez komendy center, bo nadal interlinia jest zwężona, ale administracja - czy tam inne bóstwo - twierdzi, że bug został już zgłoszony deweloperom. Tak mi powiedzieli. Na koniec dodam, że to nie jest dzieło wysokich lotów. No życie. 


https://fontmeme.com/permalink/171226/bac844881ef3715fd29716cdab279da5.png

- I -
Gdybyśmy mogli żyć tak jeszcze przez jeden dzień.
Gdybyśmy tylko mogli cofnąć czas...

     Piątkową noc Mia spędziła w masywnej manufakturze cukierków znajdującej się w Ayurituel, mało znanym rumuńskim miasteczku. Ubrana w elanobawełniany mundur służbowy siedziała na skrzypiącym krześle obrotowym bacznie spoglądając na ekrany monitorów. Co kilka chwil poprawiała robotniczą czapkę, która zsuwała się jej na oczy.
     Przyglądała się dzieciom, które wzięły udział w warsztatach i pod czujnym okiem jej znajomego z uniwersytetu, robiły własne lizaki. Kończyły już swoje prace, ponieważ zbliżała się godzina zamknięcia. W przebraniu i na dodatek wśród dzieci Adrien sam wyglądał jak dziecko. Tylko takie prawie dwumetrowe. Mia widząc, że goście zbierają już swoje rzeczy postanowiła wyjść z punktu obserwacyjnego i zamknąć główne drzwi. Zbiegła szybko po schodach przy których czekał na nią chłopak.
   - Nareszcie wyszłaś z tej swojej jaskini. – Po tych słowach Adrien wręczył blondynce sakiewkę pełną cukierków. – Udało mi się je przemycić dla ciebie. - Mia podziękowała i uśmiechnęła się nieśmiało. Zazwyczaj dzieci zabierają wszystkie darmowe słodycze, które firma trzyma w wiklinowym koszyku przy wejściu do budynku.
  - Nie chcesz się przebrać?  – Wyjęła z kieszeni pęk różnokolorowych kluczy, szukając tych od szatni i drzwi głównych. Od pewnego momentu nie dawała jej spokoju myśl, że ktoś ukrył się w jednej ze skrzyń w których przechowuje się cukierki. Podczas obchodów słyszała stamtąd jakieś stukania i pukania, ale bała się to sprawdzić.
  - Nawet nie jesteś sobie w stanie wyobrazić, jak trudno jest wydostać się z tak ciasnego kostiumu. Przebiorę się w domu. – Dotrzymywał jej kroku, mimo że Mia szła szybko. – Zostajesz dzisiaj na nocną zmianę?
  - Tak – odpowiedziała nawet na niego nie patrząc. Podtrzymywała mosiężne drzwi i czekała, aż Adrien sobie pójdzie. On jednak stał w przejściu i uważnie się jej przyglądał.
  - Nocne zmiany mają głównie pracownicy z doświadczeniem. Ty tu pracujesz zaledwie kilka dni…
  - I co z tego? – Mia niemalże wrzasnęła na niego. Doskonale wiedziała, do czego zmierza ta rozmowa. Nie miała zamiaru ponownie wysłuchiwać, że nie nadaję do tej pracy.
    Dyrektor manufaktury cukierków nie zwykł zatrudniać do ochrony kobiet, tym bardziej postury Mii.  Ostatecznie jednak dał dziewczynie szansę – ciężko stwierdzić, czy to z powodu jej urody, czy też jej marne curriculum vitae tak bardzo go urzekło.
  - Po prostu martwię się o ciebie. To wszystko. - Adrien uniósł ręce w geście kapitulacji. Nie zamierzał się z nią wykłócać, bardzo cenił obecność swoich zębów. Dziewczyna nawet nie ukrywała swojego zniecierpliwienia, więc chłopak postanowił opuścić budynek. Mia miała piekielnie trudny charakter i rzadko można było przeprowadzić z nią konwersację, która nie kończyła się awanturą, mimo to Adriena wcale to do niej nie zniechęcało.
  - Śmiertelnicy i ta ich przesłodzona uprzejmość – Mruknęła, wsadzając sakiewkę z cukierkami do kieszeni spodni. – Lepiej wracaj do domu zanim zacznę pluć krwią.
    Nie czekając na odpowiedzieć, ostentacyjnie trzasnęła drzwiami. Szybko dopadły ją wyrzuty sumienia. To nie wina Adriena, że za zbrodnię, której się dopuściła, została skazana na wieczną tułaczkę po Ziemi. Trudno było jej pogodzić się z rolą zwykłej, rumuńskiej studentki lingwistyki stosowanej. Od bohatera do zera – skwitowała w myślach.
    Wróciła do punktu obserwacyjnego i za pomocą kamer próbowała zbadać okolice skrzyń z których wydobywał się hałas. Nie zauważyła niczego podejrzanego. Zaczęła myśleć, że może się przesłyszała, a kiedy nabrała przekonania, poszła na kolejny obchód. Ciekawość skierowała ją w stronę podejrzanych skrzyń – musiała tam iść, w końcu jej obowiązkiem była ochrona manufaktury przed niepożądanymi gośćmi. W razie czego po prostu zastrzeli tego człowieka i rozpruje mu płuca wypełniając je cukrem. Może tutejsze psy mają w sobie coś z Blackdogów.
    Usłyszawszy kolejny hałas, ostrożnie zabrała się za otwieranie skrzyni. Trochę się bała, ponieważ nie była już nieśmiertelna i odczuwała fizyczny ból, który przez dobre 404 lata był całkowicie obcym dla niej uczuciem. Na złość pogasły wszystkie światła. Przerwy w dostawie prądu były tu częstym zjawiskiem, jednak w zaistniałych okolicznościach Mia się przestraszyła. W ciemnościach wyostrzyły się jej zmysły, dlatego dźwięki ze skrzyni wydawały się jej głośniejsze niż w rzeczywistości były. Nim zdążyła po omacku sięgnąć po broń, jasne światło oświetliło całą fabrykę, a przed dziewczyną stał młodziutki chłopak przypominający wilka. Całą twarz miał pokrytą karmelem.
  - Dzięki, że mnie wreszcie wypuściłaś. – Odezwał się nagle, po czym zaczął rozglądać się po sali wyraźnie zdezorientowany. – Ku&^%, ale gdzie ja jestem?
   Każda szara komórka mózgu Mii świeciła pustką. Ani jednej myśli – ani tej dobrej, ani nawet złej. Po prostu nic. Nie była przyzwyczajona do takiego stanu. Odkąd pamiętała zawsze po głowie chodziły jej różne myśli, sentencje, urwane słowa. Teraz ich nie było i czuła się nieswojo.
  - Zjadłeś jakieś dwadzieścia trzy kilogramy cukierków z karmelem i rumem? – Wymownie wskazała na puste opakowania po łakociach, w których młody wilk nadal stał. – Trzeba cię zawieźć na izbę wytrzeźwień.
    Chrome parsknął śmiechem, a potem sprawnie wyskoczył ze skrzyni. Ziemski cukier dawał porządnego kopa energii i nieco przyćmił jego zdolność do racjonalnego rozumowania. Merdał ogonem, jak rozradowany szczeniak, a źrenice rozszerzyły mu się.
  - Ja*^*&^ znowu zgubiłem się na misji rewitalizacyjnej. Gdzie tu macie grzybowy krąg? Muszę wracać na chatę. – Przeczesał palcami kruczoczarną czuprynę, przez co jego włosy również zaczęły pachnieć karmelem. Ale nie wyglądały ani trochę apetycznie.
   Misja rewitalizacyjna – gdy padły te słowa Mia zdała sobie sprawę, że to nie jest żaden przebieraniec. Miała przed sobą prawdziwego obywatela Eldayri – ten szczeniak był przepustką, aby wrócić do domu. Słyszała, że kryształ rozpadł się na milion kawałeczków, których nikt nie jest w stanie połączyć w całość. Jeśli to prawda, to oznaczało, że wszystkie zaklęcia straciły na sile – również to przekleństwo rzucone na nią.
  - Rozumiem, że moja oszałamiająca uroda nie pozwala twoim błękitnym oczom na spojrzenie gdzie indziej, ale naprawdę muszę już iść – odchrząknął Chrome, po czym zaczął rozglądać się za jakimś wyjściem.
    Ale Mia nie mogła pozwolić tak po prostu mu odejść. Kimkolwiek był ten młody wilczur, w chwili obecnej był dla dziewczyny cenniejszy niż maana. Mimowolnie uśmiechnęła się, snując w głowie  plany zemsty za doznane krzywdy. Dwadzieścia przeklętych lat życia w niedoli – pomści każdy spędzony dzień w tym marnym, słabym ciele.
  - Przykro mi – powiedziała, celując do niego z broni. - Nie po to Oracle mi cię zesłała, abym teraz zmarnowała jej hojny dar.

                                                            Z wcięciami to lepiej wygląda? Przepraszam za błędy każdej maści.

Ostatnio zmieniony przez Lilith_ (26-12-2017 o 16h13)


클릭해 난 cat 다 mouse
https://78.media.tumblr.com/8b9b2661b01f8fe3669190922e191450/tumblr_mkut0epQuU1rbbkkyo2_500.gif

Offline

#2 26-12-2017 o 15h49

Straż Cienia
Methrylis
Przyjaciółka Jamona
Methrylis
...
Wiadomości: 15 062

http://i66.tinypic.com/inv4oj.jpg


Wiem, że to świąteczne opowiadanie i nie powinnam, ale mimo wszystko…
„wręczył dla blondynki sakiewkę” — po prostu „wręczył blondynce” /static/img/forum/smilies/big_smile.png
…czy w tej skrzyni siedział Chrome? XDDDDD
TAK TO CHROME XDDDD
Hah, ciekawe! Babka z Eldki pilnująca fabryki cukierków, w której znajduje przepustkę do powrotu do Eldki. Ciekawie,  nie ma co /static/img/forum/smilies/big_smile.png Miłe urozmaicenie, bardzo mi się podoba ta świąteczna opowiastka! No nieźle, moja droga — nie dość, że zaczęłaś jedno opko i drugie wyjęłaś z Archiwum, to jeszcze trzecie napisałaś /static/img/forum/smilies/big_smile.png Tak czy siak czekam na kolejną część… któregoś… życzę Wesołych Świąt i lepszego Nowego Roku i pozdrawiam! /static/img/forum/smilies/big_smile.png

Offline

#3 26-12-2017 o 18h40

Straż Cienia
Le0kadia
Straż na szkoleniu
Le0kadia
...
Wiadomości: 217

Odwrócenie realiów znanych z gry, czyli wygnanie na ziemię zamiast do Eldki. Miłe, całkiem miłe. Tak jak fabryczne realia, opis zajęć z dziećmi i tak dalej. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie pojęczała. Tu powodem do jęczenia jest Chrome - nikt o zdrowych zmysłach nie wziąłby na misję rewitalizacyjną szczeniaka, który może się ZNOWU zgubić, nażreć byle czego i narobić problemów. Taki dołek logiczny. No i osobiście nie lubię motywu istot nieśmiertelnych w literaturze fantasy (wyjątek dla Tolkiena, który przecierał szlaki), chyba że dana istota to niewampirzy wybryk natury... czy coś w tym stylu. Ale to już takie moje widzimisie. Generalnie czekam na purrekos /static/img/forum/smilies/wink.png

Offline

#4 26-12-2017 o 19h34

Straż Absyntu
Lilith_
Piechur Straży
Lilith_
...
Wiadomości: 1 871

Z racji tego, że następny rozdział pojawi się za jakieś +/- dwa miesiące albo nigdy, zależy od sił wyższych, to już teraz rozwieję wątpliwości. Plany jak zawsze mam bardzo ambitne, Meth, ale pewnie znając mój słomiany zapał, to wszystkie moje dzieła skończą w archiwum. XD Dziękuję za życzenia, nie obraziłabym się, gdyby następny rok nie doprowadzał do mnie do przeżywania skrajnych emocji. XD Tobie również życzę wesołych świąt, przybierz nieco na masie ♥ XD i dobrze baw się na Sylwka. ♥ Tylko nie szalej aż tak, abym musiała czekać na następny rozdział od Ciebie pół roku, bo tak ostro zabalujesz. XD // Co do Chorme'a - toż każdy zasługuje na drugą szansę. :D ;) Osobiście uważam, że Miiko uległaby jego prośbom i błaganiom oraz zapewnieniu o poprawieniu swojego zachowania. Odnośnie Mii, no na chwilę obecną, to nie mogę nic powiedzieć, bo zaspoileruję całą historię i już bez sensu będzie coś tam pisać. XD A wobec Purrekosów, to mam pomysł, którego jeśli jednak nie wcielę tutaj, bo cała ta historia spali na panewce już po tym rozdziale, to zrealizuję go gdzie indziej. Ta ekipa jest zbyt fajna, aby o niej nie wspominać.


클릭해 난 cat 다 mouse
https://78.media.tumblr.com/8b9b2661b01f8fe3669190922e191450/tumblr_mkut0epQuU1rbbkkyo2_500.gif

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1