Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2

#1 29-06-2017 o 00h29

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

Z Mijaku znamy dokładnie fabułę więc tu będzie tylko ogólny zarys. Ale na samym początku ważna informacja. W TYM OPKU WYSTĘPUJE MOTYW M.PREG ZATWIERDZONY PRZEZ CROO. A teraz fabuła.

Czasy średniowiecznej inkwizycji. Młody inkwizytor zostaje powiadomiony o potencjalnej czarownicy wiec wyrusza by to sprawdzić. Jednak zamiast starej, brzydkiej kobiety zastaje urodziwego młodego zielarza. Kiedy upewnia się że chłopak nie jest czarownicą postanawia wyjechać, jednak dochodzi miedzy nimi do ekhem... zbliżenia. Po wyjeździe młody inkwizytor nie może zapomnieć o chłopaku wiec postanawia do niego wrócić. Jednak w jakim stanie zastanie swojego kochanka kiedy ten otworzy mu drzwi?

Czas i miejsce

Postanowiłyśmy osadzić naszą historię w XVI-wiecznej Hiszpanii, a dokładnie w 1584 w pobliżu wioski Alarcón położoną na malowniczym wzgórzu tuż obok  ślepego meandra rzeki Júcar.

Seme/Inkwizytor - Mijaku
Uke/Zielarz - Kin-chan

Moja KP

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/b7/96/24/b79624e5afdada64e0554c96f7c4a661.jpg

Imię i nazwisko:

Aja Delagarza Ramírez

Wiek:

19 lat

Znak zodiaku:

Baran

Data urodzin:

31 marca (tego dnia został znaleziony na progu kościoła)

Ciekawostki:

* Jest zielarzem i znachorem dla pobliskiej wioski
* Ma magiczną moc blisko związaną z naturą, ale doskonale to ukrywa
* Użycza swojej chatki jako gościńca dla podróżników (ma dwie wolne izby sypialniane)
* Uprawia w swoim ogródku potrzebne mu rośliny
* Potrafi czytać i pisać (nauczyli go zakonnicy)
* Ma sowę o imieniu Zeeb

Lubi/Nie lubi:

+ Być na świeżym powietrzu
+ Rysować (szkicuje rośliny w swoich zielnikach)
+ Zajmować się swoim ogródkiem
+ Patrzeć na palące się świeczki (to go uspokaja)
+ Miód i migdały
+ Bawić się ze swoja sową

- Przebywać za długo poza lasem
- Gdy zwiędnie mu jedna z roślin
- Kiedy Zeeb nie wraca przez trzy dni
- Zapominać gdzie położył coś co jest mu bardzo potrzebna w danym momencie

Historia:

Jego matka zostawiła go na progu kościoła kiedy był niemowlęciem. Przygarnęli go zakonnicy i wychowywali przez pierwsze siedem lat życie. W tym czasie nauczyli go czytać i pisać oraz wpoili mu pobożność. Później został uczniem miejscowego zielarza i zamieszkał z nim w jego domku w lesie. Kiedy miał dziesięć lat zrozumiał że to przez magiczną moc jaką ma w sobie tak dobrze czuje się w lesie w otoczeniu natury. Ćwiczył swoją moc oraz umiejętności znachorskie pod czujnym okiem swojego nauczyciela. Jego mistrz niestety odszedł rok wcześniej i teraz Aja mieszka sam. Zarabia na życie opiekując się chorymi ludźmi w wiosce, sprzedając swoje wyroby zielarskie na tamtejszym targu jak i u wędrownych handlarzy oraz goszcząc u siebie wędrowców.

Inne zdjęcia:

Spoiler (kliknij, aby zobaczyć)

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h23)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#2 29-06-2017 o 00h36

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461



Chey | Valentino | 21 lat | Urodzony i wychowany w Hiszpanii | Oficjalnie hetero, pod osłoną nocy Bi | 26.11

Płomienno czerwone | Stalowoszare oczy | 191 cm | 64 kg | Lekko opalona cera |

Zamiłowanie do literatury
| Zawsze ma przy sobie jakąś książkę | Nie za bardzo interesują go zasady którymi powinien się kierować | Wieczorami lubi się upijać i bawić | Właśnie w te wieczory jest bardzo gadatliwy, jednak zazwyczaj to głupoty, nie wyjawia sekretów | W głębi nie rozumie za bardzo świata, więc pozwala mu by go po prostu ciągnął | Ma niewielu przyjaciół przez to że często podróżuje, jak nie poszukując heretyków, to dla własnych interesów

Ostatnio zmieniony przez Mijaku (29-06-2017 o 20h07)


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#3 29-06-2017 o 21h26

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Jak zwykle mój powrót do domu jak zwykle trwał trzy razy dłużej niż powinno. Wszystko przez to że po drodze moją uwagę odwraca każda najdrobniejsza rzecz na którą od razu zwracam uwagę. No i zbieram też mnóstwo roślin co zajmuje trochę czasu. W do tego teraz miałem pełny kosz sprawunków. Ogólnie jestem samowystarczalny ale niektórych rzeczy potrzebuję jednak dostać od kogoś. Dobrze że nigdy nie muszę płacić. Dla ludzi z wioski jestem znachorem i zielarzem więc zazwyczaj wymieniam moje specyfiki na to czego potrzebuję. Dodatkowo prowadzę gościniec dla podróżników.
Przeskoczyłem nad strumieniem i szybko dotarłem do mojego domku. Wypakowałem wszystkie sprawunki i zabrałem się za posprzątanie izby dla gości. Dzisiejszego ranka pożegnałem się z podróżnikiem który zatrzymał się u mnie na trzy dni. Do mojego domku dosyć łatwo trafić. Prowadzi do niego ścieżka odchodząca od głównego traktu wiodącego do wioski. Dodatkowo drogowskaz na tym rozdrożu informuje że jadąc tą drogą dotrze się do gościńca. Po sprzątaniu poszedłem do ogródka sprawdzić jak tam moje rośliny i zioła oraz kilka potrzebnych mi rodzai potrzebnych mi grzybów.
Właśnie wyrywałem chwasty gdy usłyszałem tętent końskich kopyt zbliżający się w moją stronę więc otworzyłem furtkę płotku i obszedłem ta część domku która była moją izbą sypialnianą i zobaczyłem że jeźdźcem jest młody mężczyzna
- Witam. Jak mogę ci pomóc Panie podróżniku?- przywitałem się z pogodnym uśmiechem jednocześnie przyglądając się mężczyźnie, kiedy zatrzymał się przede mną. Zdawało mi się że nasz wiek jest zbliżony. Było dobrze ubrany, wyglądał na miłego i otaczała do taka... przyjemna aura.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h22)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#4 29-06-2017 o 22h26

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Słońce górowało dumnie na niebie, gdy przemierzałem leśne ścieżki w drodze do Alarcón- wioski, w której doszły nas słuchy, szerzy się herezja. Lekka bryza poruszała leniwie liście na soczyście zielonych drzewach. Po długiej drodze, zarówno ja jak i moja czarna niczym nocne niebo klacz Kania byliśmy wyczerpani i rozleniwieni nieustannym upałem. Cień był błogosławieństwem którego wyczekiwaliśmy patrząc z utęsknieniem na zielone korony.
Dostałem rozkaz przeprowadzenia śledztwa w wiosce i jej okolicach, podobno mieszkała tam czarownica. Zastanawiało mnie czasem czy aby na pewno spełniam się dobrze w zawodzie? Odpowiedź byłą prosta i niezwykle piętnująca. Zdecydowanie nie. Potrafiłem czuć coś nie tylko do kobiet, ale i do mężczyzn, zabawiałem się na różne sposoby, nie przestrzegałem reguł... ale tak żył prawie cały kościół. To była świetna przykrywka. Mój pradziadek, dziadek, ojciec i teraz ja, należeliśmy i należymy do inkwizycji. Zapewne mój syn któregoś dnia też tak skończy. Nie ma wyboru, chociaż nawet gdyby był nie obrałbym innej drogi. Bycie uciskanym i popychanym jako część biednego społeczeństwa to żałosna alternatywa. Teraz, mimo że słowa palą w gardło i osiadają na języku, mogę bawić się do woli, ponieważ każdy będzie trzymał język za zębami, trzymając głowę nisko. Nikt nie chce mieć zatargów z inkwizycją.
Odżyłem trochę gdy na drodze wyrósł dotkliwie sponiewierany zębem czasu drogowskaz. Jedno drewniane skrzydło kierowało do wioski, drugie oznajmiało o pobliskiej gospodzie. Tam właśnie skierowałem kopyta Kani, licząc na to że nie będę musiał czekać pod drzwiami.
Gdy chatka znalazła się w polu widzenia klacz zarżała z zadowoleniem, chyba przeczuwając nadchodzący posiłek. Była strasznie łakoma.
Moje obawy jednak (na szczęście) się nie sprawdziły. Okrążając dom powitał mnie blond włosy mężczyzna, całkiem urokliwy, chyba w przybliżonym wieku. Uśmiechnąłem się obracając klacz bokiem, aby spojrzeć na niego. Mimo misji którą wykonywałem, nie siałem spustoszenia i przerażenia. Ludzie oprócz strachu powinni czuć również respekt. A ja musiałem przynajmniej udawać prawego, do zachodu słońca, do zdjęcia odznaczających się ubrań, do czasu.
-Szukam noclegu.-Nie siliłem się na honoryfikaty i powitania. Jednak uśmiech nie opuszczał mojej twarzy.
Kania przestępowała zniecierpliwiona z nogi na nogę, stukając kopytami w ziemie. Przejechałem ręką wzdłuż jej karku, a jego czerń zdawała się zatapiać.
Przeniosłem odrobinę dumne, lecz wciąż pokrzepiające spojrzenie na chłopaka, oczekując odpowiedzi.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#5 29-06-2017 o 22h59

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


- Ależ oczywiście!- klasnąłem w dłonie uradowany. Bardzo lubię mieć gości. Pomimo tego że żyję na uboczu to jestem bardzo towarzyską osobą i cieszę się za każdym razem kiedy ktoś się u mnie zatrzymuje.- Proszę wejść do środka i rozgościć się w izbie dla gości. Na pewno jest pan zmęczony długą podróżą. To ta naprzeciwko wejścia. Ale proszę uważać bo przez okno może wlecieć spora sowa. Raczej nie zrobi krzywdy o ile nie będzie się nerwowo reagować. Jeśli się pojawi najlepiej udawać że jej nie ma. Ja w tym czasie zaprowadzę pana klacz do stajni żeby również mogła odpocząć. Jak wrucę przygotuje panu posiłek.- jak powiedziałem tak zrobiłem gdy tylko mężczyzna zsiadł z konia. Wyciągnąłem rękę do klaczy by ją powąchała i żeby zobaczyć czy da mi się pogłaskać. Oczywiście koń już po chwili nie miał nic przeciwko mnie wiec zaprowadziłem ją do małej stajenki i tam rozsiodłałem, wyszczotkowałem, dałem wody oraz siana. Ma sporo miejsca skoro jest sama więc na pewno będzie jej dobrze. Muszę tylko pamiętać by przyjść wieczorem i ją okryć. Noce bywają chłodne a ja staram się dbać o konie moich gości tak samo dobrze jak o ludzi. Upewniłem się jeszcze że dobrze zamknąłem bramę, nigdy nic nie wiadomo, i wróciłem do chatki dźwigając na ramieniu sakwy pana podróżnika. Były dosyć ciężki co znaczyło ze mój gość przybył z daleka.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h22)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#6 29-06-2017 o 23h53

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Chłopak już po chwili zalał mnie potokiem słów, na które przytakiwałem. Był bardzo rozentuzjazmowany a gdy mówił, jego oczy świeciły wesołym blaskiem. Czy wciąż będą dla mnie świeciły gdy dowie się że jestem z inkwizycji?
Zsiadłem z klaczy, która od razu zaprzyjaźniła się z jasnowłosym, dając się głaskać i pieścić. Zdrajczyni, zaśmiałem się.
Za sugestią gospodarza udałem się do izby. Urządzona była dość skromnie, najbardziej ozdobnym elementem, była roślina, barwna i rozsiewająca wokół niezwykły, słodki zapach. Dwa okna wpuszczały do środka jasne światło słońca, które już za moment miało schować się za wzgórzami, wciągając na nieboskłon swoją siostrę księżyc. Westchnąłem opadając na łóżko, zdejmując ciążące, bogate ubrania. Z torby, którą wziąłem ze sobą wyciągnąłem coś mniej... odróżniającego się od tłumu rolników i wieśniaków. Jednak wciąż odzież będzie się rzucała w oczy. I dobrze, szczególnie wieczorem w tawernie. Ogłoszenie Czasu Łaski przełożyłem na jutro. Miałem nadzieję, że nie będę musiał wszczynać rozprawy z powodu czarownicy, a ta sama przyjdzie wyznać mi swoje grzechy. Prychnąłem sam do siebie, kto normalny by tak zrobił. Musiałaby mieć chordy wiarygodnych świadków, i najbardziej uroczy uśmiech świata.
Blond włosy miał rację co do ptaszyska. Sowa niedługo potem wylądowała, czepiąc się długimi i ostrymi jak noże pazurami o ramę okna, która zajęczała pod jej ciężarem. Spojrzałem wymownie na skrzydlate stworzenie, po czym zamknąłem oczy ignorując zwierza. Tak jak przedtem gospodarz i Kania, tak ja i sówsko chyba znaleźliśmy wspólny, milczący język ignorancji.
Byłem na skraju snu, gdy do moich uszu dobiegł dźwięk szamotania, wkradający się do pokoju przez uchylone drzwi. Zmusiłem się do wstania, z nader wygodnego w tym momencie łóżka i spojrzałem na sowę. Ona gapiła się na mnie tymi swoimi wielkimi, wyłupiastymi oczyma. Mimo iż miałem udawać że jej nie ma, spytałem ,,czemu się patrzy''. W odpowiedzi zatrzepotała skrzydłami, na powrót usadawiając się na ramie.
Nie przejmując się tym otworzyłem drzwi, i ujrzałem chłopaka krzątającego się po czym co wyglądało jak kuchnia. Odchrząknąłem zwracając tym samym uwagę jasnowłosego.
-Więc, jak masz na imię?-Podchodząc do niego, i opierając się plecami o blat.
Nie chciało mi się więcej wyglądać poważnie, zachowywać się dumnie, i coraz bardziej nachodziła mnie ochota na zatopienie rak w jego wijących się, złocistych kosmykach, i posmakowanie jego ust. Nie znałem go nawet, ale to mi się często przytrafiało. Nie musiałem zagłębiać się w w przesycone sztucznością relacje, żeby dobrze się bawić.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#7 30-06-2017 o 00h21

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Dopiero kiedy podróżnik wyszedł z pokoju usłyszałem jak Zeeb usilnie próbuje się usadowić na ramie okna. Zagwizdałem żeby do mnie przyleciał i usiadł na swoim miejscu czyli wiszącym pod sufitem mocnym konarze przy którego wieszaniu mocno się namęczyłem. I pomyśleć ze to wielkie, groźnie wyglądające ptaszysko było kiedyś taką malutką, słodką kuleczką.
- Jestem Aja Delagarza Ramírez, ale wystarczy samo Aja. A to ptaszysko...- wskazałem sowę siedzącą ponad naszymi głowami.- To Zeeb. Może wygląda groźnie ale tak naprawdę to pieszczoch. Wystarczy dać mu coś do jedzenia i od razu jest zadowolony.- zajrzałem do kociołka w którym gotowałem kaszę i stwierdziłem że jeszcze trochę musi się pogotować, udziec jagnięcy również potrzebował jeszcze chwili. Po izbie rozchodził się przyjemny zapach.- A pan jak się nazywa? Sądząc po tych ubraniach nie jest pan zwyczajnym podróżnikiem.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h21)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#8 30-06-2017 o 23h27

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Zaśmiałem się ze spostrzegawczości tego chłopaka. Podobało mi się odrobinkę to że za każdym razem mówi do mnie przez per ,,Pan''. Jednak ze względu na wiek, postanowiłem prosić go o nazywanie mnie po imieniu. Kto wie, może później w nocy będzie do mnie mówił ,,Panie''. Odgoniłem niesforną myśl, wracając do rzeczywistości.
-Jestem Chey z rodziny Valentino, ale mów mi po prostu Chey.-Podałem mu rękę, a on odwzajemnił uścisk. Miał tak miękką skórę.-Mężczyźni w mojej rodzinie od wieków mieli w zwyczaju jeden zawód. Inkwizycja, i to dotyczy również mnie. Sprowadza mnie w te strony pewna sprawa.-Uśmiechnąłem się.
Mam nadzieję że ten chłopak nie ma nic na sumieniu. Nie uśmiechałoby mi się skazywać go na jakikolwiek wyrok. Nie byłem bezduszny. Spojrzałem na wcześniej wspomnianą sowę, która odwzajemniła, wgapiając się we mnie znów. Jakby przejrzała zamiaru ukryte gdzieś z tyłu głowy. Oczywiście przyszedłem wypełnić rozkazy, ale bacznie obserwowałem jasnowłosego, a raczej wyczekiwałem okazji. Będę jednak musiał zaserwować jakiś kąsek ptaszysku, aby przestało przeszywać mnie wzrokiem.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#9 30-06-2017 o 23h50

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Kiedy powiedział że jest z inkwizycji jakimś cudem udało mi się zachować spokój. Nie mam na sumieniu nic złego, a wręcz przeciwnie dzięki swojej mocy pomagam praktycznie wszystkim w wiosce. Moja magia pomaga mi dokładnie rozpoznawać dolegliwości dzięki czemu wiem jak mam leczyć. Przyznaję że czasem używam jej dla swojej wygody, ale nie robię nic złego. Ja chyba nawet nie potrafiłbym zrobić czegoś złego.
- Inkwizycja tak? To by wyjaśniało twój strój. Ale z tego co mi wiadomo to u nas nie ma czarownic. A przynajmniej nie przypominam sobie żebym coś o czarownicach słyszał. Ale to zależy w jaki sposób określić czarownice. W mojej głowie pojawia się obraz niezbyt urodziwej kobiety z kotem, która zachowuje się podejrzanie i unika kościoła. U nas nie ma ani jednej osoby która nie poszłaby na niedzielna mszę. Nawet ja chodzę do kościoła się modlić mimo ze o wiele lepiej mi tu w lesie w otoczeniu natury.- mówiłem jednocześnie krojąc surowe mięso które dostałem specjalnie dla Zeeba. Zagwizdałem krótko podrzucając jeden kawałek kawałek. Ptaszysko zeskoczyło ze swojej gałęzi, złapało mięso w locie i wróciło na gałąź.- Chciałbyś rzucić mu kawałek. Nauczyłem go ze kiedy ja jem to on też coś dostaje. Ja bym dokończył kaszę i moglibyśmy siadać do stołu.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h21)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#10 01-07-2017 o 18h11

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Jak zwykle, inkwizycji przypisywano ściganie wyłącznie czarownic. Jednak lista występków, za które można trafić do aresztu, bądź zostać skazanym na śmierć jest o wiele dłuższa niż tylko posiadanie kota, bycie zgarbionym, rzucanie zaklęć i plucie przez ramię.
-Owszem ścigamy czarownice, ale i nie tylko. Wszelki niepokojące zdarzenia i zachowania, kontakty z magią, posiadanie zakazanych ksiąg... jest tego wiele. Jeśli coś rzuci Ci się w oczy, nie bój się przyjść. Uczciwość to cnota, która jest ważniejsza niż wszelkie znajomości, gdy przyjdzie nas osądzać.-Odpowiedziałem nawiązując do jego wcześniejszych słów.
Gdyby przyszło i mnie osądzać, w tej chwili, piekłbym się po wsze czasy w otchłani piekła.
-A co do sowy, chętnie pomogę, może wtedy przestanie tak na mnie patrzeć.-Zaśmiałem się, znów rzucając spojrzenie ptaszysku.
Wziąłem do ręki jeden z kawałków mięsa, a Aja zajął się wcześniej wspomnianą kaszą. Sowa patrzyła się na możliwą zdobycz w mojej ręce z zaciekawieniem, i już widziałem jak zaciska szpony na drewnie. Rzuciłem więc skrawek mniej, więcej w jej stronę i w tym samym momencie poderwała się do lotu. Machając rozległymi skrzydłami złapała łapczywie mięso w dziób i wróciła na swoje miejsce, zajadając się. Zaśmiałem się, czerpiąc rozrywkę z chwilowego widowiska, przynajmniej dla mnie. Nigdy nie byłem pasjonatem ptaków, więc nie miałem z nimi jakiegoś większego kontakt. Karmiłem Zebba dopóki skrawki się nie skończyły, a wtedy sowa zahuczała, i usiadła nieruchomo na belce, jednak nie lustrowała mnie już wzrokiem tak jak wcześniej. Chyba zawarliśmy cichu rozejm.
Wróciłem do chłopaka, przygotowującego jedzenie, jednak chyba już kończył. Stanąłem tym razem nieco bliżej, patrząc mu przez ramię.
-Pomóc w czymś?-Spytałem.
Tym co jeszcze bardziej wyróżniało mnie od zepsutych wewnątrz, starych inkwizytorów, była uprzejmość wobec biedniejszych. Nie, nie byłem najłaskawszy, często oczekiwałem zapłaty, lecz zwykłe nie dręczenie ludności, pomaganie w prostych rzeczach i inne tego typu małe uprzejmości, stawiały mnie w innym świetle, niż tych, którzy nawet nie raczą zejść z konia, i obdarzają wszystkich surowym wzrokiem.
Choć ja sam nie jestem najczystszy w środku.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#11 01-07-2017 o 21h25

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Mojemu gościowi chyba podobało się karmienie Zeeba i patrzenie na jego ewolucje. A przynajmniej tak mi się wydawało sądząc po jego śmiechu. Ale z drugiej strony moja sowa jest swojego rodzaju atrakcją. No bo ile osób ma trasowane sowy słuchające poleceń? Chociaż mam go od kiedy wykluł się z jajka. Znalazłem kiedyś puste gniazdo z jednym porzuconym jajkiem, a moje serduszko nie pozwoliło mi go zostawić. I pomyśleć ze to wielkie ptaszysko było kiedyś taką malutką, pierzastą kuleczką.
- Nie, nie trzeba. Już skończyłem.- odparłem z uśmiechem, nakładając na dwa talerze porządne porcje kaszy i mięsa oraz po dwie małe opieczone nad ogniem cebulki. Postawiłem talerze na stole i gestem zaprosiłem Chey'a by usiadł. Do picia podałem mojej własnej roboty delikatne wino.
- Smacznego. Wina możesz pić do woli. Trzeba by wypić kilka butelek żeby się nim upić.- usiadłem naprzeciwko mojego gościa.
- Kiedy zjemy będę podlewać rośliny w moim ogródku i naniosę wody na kąpiel. Jeśli miałbyś ochotę mi pomóc to byłbym szczęśliwy. Ale muszę cię uprzedzić ze mam taki swój rytuał podlewania... Dla niektórych może się wydawać dziwaczny i trochę głupio mi się do tego przyznać. Mogę ci powiedzieć, ale nie śmiej się proszę za bardzo.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h20)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#12 01-07-2017 o 22h33

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Przyglądałem się z zaciekawieniem co takiego kryje się na talerzu. Danie nie tylko wyglądało, ale i pachniało smakowicie. Usiadłem na przeciwko jasnowłosego przy drewnianym stole, życząc chłopakowi smacznego i przytakując na jego słowa. Lubiłem alkohol, oj i to bardzo.
Podniosłem kieliszek z czerwonym, dość klarownym napojem. Było niezwykle aromatyczne, a biorąc pierwszy łyk poczułem słodycz na czubku języka. Kwiatowe, a może owocowe? Smak długo pozostał w moich ustach, pieszcząc kubki smakowe. Uśmiechnąłem się szarmancko do Aji, kręcąc winem lekko w naczyniu. Następnie odstawiłem kieliszek, biorąc się za jedzenie.
-Chętnie pomogę, chociaż dzisiaj nie powinienem się chyba upijać. Muszę jutro wstać i budzić w ludziach niepokój jedynie tytułem, a nie twarzą. Wiem że inkwizycja nie jest nigdzie mile widziana.-Ponownie moje usta wygięły się w uśmiechu.
-A swoją drogą, chętnie posłucham o tym... rytuale. Spokojnie, muszę umieć zachowywać kamienną twarz. Gdy pracuje się z takimi gburami, choćby najmniejszy uśmieszek może ich rozwścieczyć. Dziady. Nie żebym im źle życzył.-Ostatnie słowa były mocno ironiczne, ale nie przejmowałem się tym.
Mój gospodarz chyba nie poleci od razu do siedziby hiszpańskiej inkwizycji, aby nanieść, że złorzeczę.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#13 01-07-2017 o 23h11

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


- Spokojnie nie upijesz się nim. Smak ma wyrazisty i długo się utrzymuje, ale alkoholu jest w nim bardzo mało. Mój mistrz doskonalił recepturę przez lata. Zawsze dawał mi je do picia kiedy w dzieciństwie dużo chorowałem.- uśmiechnąłem się do wspomnień.
- A ten rytuał to... No cóż... Kiedy zajmuję się ogrodem to mówię do mich roślin. Może to głupie, ale  wydaje mi się że jest im wtedy miło. Mistrz mówił że to urocze. No i mi to sprawia przyjemność. Sam nie wiem czemu, ale po prostu tak mam. Od dziecka byłem bardzo przywiązany do natury.- miłe wspomnienia zawsze sprawiają że czuje przyjemne ciepło w środku.
- Jeśli ci smakuje to chętnie dam ci parę butelek kiedy będziesz wyjeżdżać.- zaproponowałem z uśmiechem. Miło jest rozmawiać podczas posiłku. W towarzystwie od razu wszystko lepiej smakuje.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h20)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#14 02-07-2017 o 17h13

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Zaśmiałem się ponownie kończąc posiłek. Mówienie do roślin hmm... W mojej rodzinie nie ma żadnych utalentowanych zielarzy, za to kobity są wykwintne w gotowaniu. Babka wraz z matką opracowują własne przepisy, przez co hodują również rośliny. Rodzinny dom z którego się wywodzę, stoi na uboczu odrobinę większej wioski niż Alarcón, tyle że położona jest na północy. Żyjemy dobrze, a przynajmniej oni żyją, ponieważ rzadko tam bywam.
-Nie pogardzę kilkoma butelkami.-Odpowiedziałem chłopakowi, biorąc ostatni łyk z kieliszka.
Moja ciekawość rosła z każdą mijającą chwilą. To jednak naprawdę mogło być dość śmieszne, chłopak gadający do roślinek. Oczywiście nie parsknę przed nim, jednak odrobina rozrywki nie zaszkodzi.
-Moja babka również jest przywiązana do natury, ale nie aż tak. A przynajmniej tak myślę. Używa roślin do gotowania, przez co ma swoje własne grządki które pielęgnuje.-Zacząłem nawiązując do tematu przyrody.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#15 02-07-2017 o 20h49

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


- Poczekaj aż zobaczysz mój ogródek. Moje rośliny są mi potrzebne i do gotowania i do pracy. A szczególnie do pracy. Zakładaliśmy go razem z mistrzem. Przeszedłem las w każdą stronę żeby tylko znaleźć malutką roślinkę która wykopywałem i zanosiłem do ogrodu żeby ja posadzić. Mój ogród nie przypomina takiego typowego z równymi grządkami, tylko raczej... Taki baśniowy. Zwłaszcza ze studnia jest już stara i porośnięta mchem. Brakuje tylko żeby między roślinami latały wróżki.- zaśmiałem się zbierając naczynia żeby je umyć. Następnie wziąłem wiszący na ścianie klucz do bramki ogrodu i spojrzałem na sowę.
- Zeeb wychodzę do ogródka. Pilnuj domu.powiedziałem do sowy, a ta w odpowiedzi zahuczała machając skrzydłami. Normalni ludzie mają psy pilnujące domostw, a ja mam sowę.
- Proszę za mną.- zaprowadziłem Chey'a do ogródka który był moją osobistą dumą. Bardzo się napracowałem żeby wyglądał tak jak wygląda.Było tu dużo pergoli połączonych ze sobą i  oplecionych różnymi powojami i pnącymi roślinami. Dla tych które lubią słońce robiłem pagórki czy raczej kopuły w których cieniu rosły cieniolubne rośliny. Część rosła na suchszym gruncie, a część wręcz przeciwnie na podmokłym. Inne na ziemi w której jest sporo kamyków, a cześć musiałem specjalnie wszystkie wydłubać. A po środku tego wszystkiego stara, omszała studnia.
- Mój mały magiczny zielony zakątek. Każda roślina ma inne wymagania co do ilości słońca i rodzaju ziemi na której rośnie i każda ma swoje miejsce. Większość ludzi myśli że rośliny mogą rosnąć gdziekolwiek, ale to nie prawda. Roślince musi być dobrze w miejscu gdzie ma rosnąć. Mnóstwo razy wszystko tu przesadzałem żeby rośliny rosły tak jak teraz. Z nimi jest tak jak z ludźmi i zwierzętami. Też mają swoje potrzeby. A pod tamtą pergolą jest ławeczka jeśli chciałbyś się czasem zrelaksować to to miejsce jest idealne. Zwłaszcza kiedy zamknie się oczy i wsłucha w naturę.- mówiłem rozmarzonym głosem prowadząc mojego gościa krętą dróżką w stronę studni.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h20)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#16 03-07-2017 o 13h14

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Byłem mocno zaskoczony, gdy przestąpiliśmy bramę ogrodu. Nic z tego co opowiadał Aja nie było kłamstwem. W powietrzu unosił się niezwykły zapach zwieszanych kwiatowych woni, różnobarwne rośliny zdobiły wszystko dookoła w niezwykłym nieładzie. Słońce przedzierało się przez najróżniejsze liście, rzucając na soczyście zieloną trawę mozaikę świateł i kolorów. Wyglądało to odrobię jak magiczna puszcza. Na środku honorowe miejsce zajmowała omszała studia, wyglądająca jakby ktoś wyjął ją z kart książki z legendami. Widok zapierał dech w piersiach. Jednak w mojej głowie zaczęły pojawiać się myśli nie tylko dotyczące uroku tego miejsca.
Czy chłopak aby na pewno był tylko bogu winnym zielarzem?
Odepchnąłem myśli na bok, postanawiając że będę miał na niego oko. Aja mówił jakby był zahipnotyzowany, najwyraźniej nie przesadzał mówiąc że kocha rośliny. Imponujące był to że naprawdę musiał latać po każdy ten kwiatek gdzie indziej. Wszystko rosło tu jak za dotknięciem magicznej różdżki, co robiło się jeszcze bardziej podejrzane.
Z drugiej strony, może po prostu ma rękę do roślin i za dużo wolnego czasu. To też jest możliwość, której nie mogę zlekceważyć, rzucając fałszywe oskarżenia. Pozostaje mi jedynie obserwować.
-Ludzie w wiosce muszą być wdzięczni że mają kogoś takiego. Więc zaczynamy podlewać?


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#17 03-07-2017 o 15h24

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


- Cóż bycie zielarzem to nie tylko moja praca ale i pasja wiec robią to z wielką przyjemnością i sprawia mi to radość, zwłaszcza że pomagam innym ludziom. Ale tak. Są mi wdzięczni jednak znam ich od zawsze wiec nie mam serca brać od nich pieniędzy. Zamiast tego dostaję za darmo jedzenie i nowe ubrania kiedy już stare zniszczą mi się do tego stopnia ze nie da się ich zacerować. Pieniądze mam z prowadzenia gościńca i sprzedaży moich wyrobów wędrownym handlarzom.- wyjaśniłem i spuściłem do studni sporych rozmiarów cebrzyk.
- Jesteśmy niedaleko rzeki wiec poziom wody w studni jest dosyć wysoki. Ponieważ nie należę do silnych kowal i cieśla z wioski zamontowali tu kilka kółek dzięki którym z łatwością mogę wyciągnąć pełne wiadro.- zakręciłem kilka razy kołowrotkiem używając jednej rei i wyciągnąłem cebrzyk. Podstawiłem metalowa konewkę i przelałem wodę.
- Ja zajmę się najpierw roślinami które mają specjalnie wymagania.Możesz zacząć od pergoli bo one potrzebują najwięcej wody.- wskazałem mu drugą konewkę i zabrałem się za nawadnianie roślinek. Zatrzymywałem się przy każdej i mówiłem kilka miłych słów, dotykając listków i kwiatów. Mimo ze nie mówią to czuję że one są mi wdzięczne za miłe traktowanie. A kiedy przychodzę je zbierać to zawsze je przepraszam i korzystając z mojej magii żeby uszkodzenia jakie im zadałem szybciej się zagoiły.
- Kiedy skończymy podlewać zbierzemy trochę lawendy. Jeśli umieścić ją koło łóżka, dzięki jej zapachowi łatwiej jest się odprężyć i zasnąć, a rano budzi się jeszcze bardziej wypoczętym. Zaniosę też trochę do stajni żeby twoja klacz też porządnie wypoczęła. A tak właściwie to jakie dałeś jej imię?

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h19)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#18 03-07-2017 o 23h01

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Patrzyłem z zaciekawieniem na kołowrotek dzięki któremu chłopak wyciągnął cebrzyk pełen wody. Nie przechwalając się w myślach śmiem stwierdzić że dałbym radę sam podołać temu zadaniu, jednak sposób Aji był imponujący. Pomysłowy chłopak.
Odwzorowując jego ruchy napełniłem drugą konewkę, spoglądając w kierunku tego co wydawało mi się Pergoliami być. No cóż nie znałem się na roślinach.
Podlałem wiaty, patrząc jak krople wody odbijające się i szklące w wybiórczo padających promieniach słońca, spływają po liściach i kwiatach, nadając roślinie niezwykły połysk. Uśmiechnąłem się na ten widok, jednak coś w tym było.
Odwróciłem się do jasnowłosego, zajmującego się innymi roślinami, których nazw nie znałem kompletnie. Jego twarz zdobił delikatny uśmiech. Wyglądał dość uroczo.
-Co teraz, wybacz ale nie znam się na roślinach.-Zaśmiałem się zwracając uwagę chłopaka w swoją stronę.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#19 03-07-2017 o 23h21

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Oderwałem się od moich zielonych przyjaciół i podniosłem z kolan.
- Hymm... Zobaczmy. Pergole dostają trzy konewki wody więc możesz jej jeszcze dwa razy podlać, a potem... O tak.-wskazałem ręką małe krzaczki obsypane barwnymi, drobniutkimi kwiatami.
- A potem podlewaj te rosnące przy płocie. I dziękuję ze mi pomagasz. To naprawdę bardzo miłe.- uśmiechnąłem się i zabrałem za podlewanie kolejnej części ogródka. We dwie osoby szło nam całkiem szybko, a mnie sprawiało radość odpowiadanie na pytania Chey'a i zagadywanie ciekawostkami. Był naprawdę dobrym rozmówcą. Oczywiście lubię rozmawiać z Zeeb'em i roślinami, ale to zupełnie co innego kiedy rozmówca odpowiada słowam,i a nie tylu ,,Huu hu!" Od kiedy mistrz odszedł czułem się trochę samotny wiec teraz bardzo się cieszyłem że trafił mi się taki przyjemny słuchacz i rozmówca.
Gdy skończyliśmy, z uśmiechem rozejrzałem się upewniając czy wszystkie roślinki dostały pić.
Jeszcze raz dziękuję. Teraz jeszcze naniesiemy wody na kąpiel i będziesz mógł trochę odpocząć nim woda się zagrzeje.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h19)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#20 03-07-2017 o 23h57

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Wykonałem prośbę chłopaka zajmując się raz jeszcze Pergoliami, a następnie nawadniając wspomniane przez niego krzaczki, przyozdobione drobnymi kwiatuszkami, przez co wyglądały jak gwiazdy na nocnym niebie.
Razem z jasnowłosym nanieśliśmy wodę na kąpiel, po drodze zbierając wcześniej wspomnianą lawendę, po czym udałem się do swojego tymczasowego pokoju.
Po drodze rzuciłem jeszcze spojrzenie Zeebowi, który wydawał się już zaakceptować moją obecność, komentując moje przejście cichym huknięciem. A więc jednak rozejm.
Położyłem się na łóżku, wyginając plecy i wsłuchując się w symfonię strzelania kości, z powodu długiego schylania się podczas podlewania roślin. Znów wrócił sen, którego brakowało mi przez poprzednie dni. Zamknąłem więc oczy, mając cichą nadzieję że jednak Aja nie będzie musiał mnie budzić.
Zastanawiałem się dzisiaj nad znalezieniem jakiejś gospody, do której wymknąłbym się w nocy, ale nogi odmawiały mi posłuszeństwa, a tym bardziej takich wycieczek. Postanowiłem więc zostać w gościńcu, może poznając bliżej jego właściciela. Sam nie wiem kiedy, odpłynąłem do krainy snów.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#21 04-07-2017 o 00h36

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Nucąc sobie pod nosem, szykowałem kąpiel dolewając do wody specjalny olejek żeby rozluźnić obolałe mięśnie i dla relaksu dzięki przyjemnemu zapachowi. Gdy woda miała już idealną temperaturę postanowiłem iść po Chey'a żeby on pierwszy się wykąpał, jednak gdy zajrzałem do jego pokoju zastał mnie miły widok. Mój gość był widocznie tak zmęczony długą podróżą i jeszcze podlewaniem że zasnął w ubraniach. Nie miałem serca go budzić więc najostrożniej jak tylko umiałem zdjąłem mu buty stawiając je przy łóżku i nakryłem pierzyną przyniesioną z drugiego pokoju cały czas starając się go nie obudzić. Najwyżej rano przygotuję mu świeżą kąpiel. Zaczepiłem jeszcze dwie małe gałązki lawendy o rzeźbione na wzór powoju wezgłowie łóżka, przyniosłem szklankę i dzbanek z wodą i po cichutku wyszedłem zamykając jeszcze okno.
Nie chcą marnować jednak już tego gotowej sam skorzystałem z wymoczenia się w cieplutkiej wodzie. Uwielbiam tak wiedzieć w cieplutkiej wodzie i się relaksować. Mogę wtedy przemyśleć cały dzień i zastanowić się co mam do zrobienia dnia następnego.
Po kąpieli świeży i pachnący poszedłem do stajni sprawdzić co u czarnej klaczy. Była spokojna chociaż oczekiwała chyba swojego pana.
- Hej spokojnie.-szepnąłem podchodzac do klaczy i gładząc ją po nosie.
- Twój pany był bardzo zmęczony i już zasnął. Przyjdzie do ciebie jutro zobaczysz. A tym czasem śpij dziewczynko. Śpij. Masz tu mnóstwo miękkiego sianka na którym możesz się położyć i zasnąć.- włożyłem w te słowa odrobinkę magi. Tak dla uspokojenia klaczy, który zarżała cicho i ułożyła się na sianie. Po chwili jej oddech stał się długi i głęboki. Narzuciłem na nią derkę. Mimo ze mamy lato noce potrafią być chłodne. A chory koń w przeciwieństwie do człowieka nie może leżeć za długo. Tak więc lepiej nie ryzykować.
Wróciłem na chwilę do domku żeby ubrać płaszcz i wziąć dwie latarnie. Jedną od razu zapaliłem a drugą na razie zostawiłem. Co wieczór chodzę do głównej drogi gdzie łączy się z nią ścieżką od mojego domku i wieszam na drogowskazie latarnię dla wędrowców którzy podróżują nocą. To nie jest obowiązek ale dzięki temu przynajmniej wież że w razie czego podróżnicy będą wiedzieli ze nocleg jest już niedaleko. Przed domem ma jeszcze jedną latarnię którą również zapalam co wieczór.
- Zeeb. Wychodzę. Pilnuj domu.- zwróciłem się do sowy a ta zahukała. Wyszedłem więc z domu bez żadnych obaw. To ptaszydło potrafi skutecznie odstraszyć złodziei.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h18)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#22 04-07-2017 o 23h36

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Otworzyłem leniwie powieki, mrugając kilka razy, jednak ciemność mnie nie opuściła. Podniosłem się na łokciach, schodząc ociężałymi ruchami z łóżka. Czułem się jak kot któremu ktoś przerwał drzemkę. Przeciągnąłem się, podchodząc do zamkniętego już okna. Za taflą szkła, matka natura ułożyła część swoich dzieci do snu, wciągając na niemalże czarny nieboskłon jasną tarczę księżyca.
Drzwi wydały ciche skrzypnięcie sprzeciwu, gdy popchnąłem je aby wyjść z pokoju. W pomieszczeniu mimo ciemności od razu ujrzałem oczy Zeeba. Wydawały się połyskiwać dziwną, hipnotyzującą poświatą. Sowa przyglądała mi się przez chwilę i znów poczułem się tak jak popołudniu.
Jednak moją uwagę od jaśniejących ślepi odwrócił szelest dobiegający zza okna. Podszedłem po cichu do szyby, wyglądając za nie, i ujrzałem postać w płaszczu i z rzucającą blask na drogę latarnią. Byłem skłonny wrócić do pokoju po broń, jednak w nikłym świetle księżyca dostrzegłem burzę jasnych kosmyków. Aja.
Ale co on robił o tej porze?
W mojej głowie zaczęły tworzyć się różne koncepcje. Bajeczny ogród, tyle ziół i innych składników o których nigdy nie słyszałem, i jeszcze ta renoma zielarza. Coś mi tu poważnie śmierdziało.
Z tą myślą, pobiegłem do pokoju, Zeeb hucząc za mną, włożyłem buty i najciszej jak umiałem opuściłem gościniec przednimi drzwiami. Przed oczami migało mi jeszcze światło latarni, ale było ono już bardzo małe. Ruszyłem więc za chłopakiem, utrzymując odpowiednią odległość, aby mnie nie usłyszał, nie mając bladego pojęcia dokąd idę i co znajdę na końcu.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#23 05-07-2017 o 00h03

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Drogę znałem na pamięć wiec dałbym radę iść całkowicie po ciemku, ale latarnia jednak była zabezpieczeniem. Nigdy nie wiadomo co tam może na mnie w ciemnościach wyskoczyć. Zwłaszcza że zazwyczaj nie noszę przy sobie żadnej broni.
Poruszałem się spokojnym krokiem przyglądając się księżycowi. Za trzy dni będzie pełnia. Bardzo lubię patrzeć na księżyc, a podczas pełni czuję się jeszcze bliżej natury. Mam wrażenie że cały las śpiewa mi w duszy. Chociaż z drugiej strony nie mogę wtedy spać przez całą noc nawet jeśli do mojej izby nie będzie wpadać ani jeden promień księżycowego światła. Taka już moja natura i przywykłem do tego.
Dotarłem do skrzyżowania i postawiłem palącą się latarnię na ziemi. Wyciągnąłem z kiszeni krzesiwo i zapaliłem drugą. Będzie się palić przez całą noc i jest wystarczająco duża i jasna by dokładnie oświetlić drogowskaz. Wspiąłem się na stos kamieni i po chwili trzymając się jedną ręką za gałąź i balansując na jednej nodze latarnia wisiała już pewnie na swoim miejscu. Zadowolony zeskoczyłem na ziemię, wziąłem latarnię i odwróciłem się żeby wrócić do domu jednak okazało się ze nie byłem sam. Na ścieżce stał mój gość.
- Chey! Myślałem ze śpisz. Obudziłem cię? Jeśli tak to przepraszam. Ale po co za mną szedłeś? Chociaż mogłem powiedzieć w dzień że wieczorami wieszam na drogowskazie latarnie. Wybacz. Mój błąd.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h18)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

#24 05-07-2017 o 11h47

Straż Cienia
Mijaku
Oficer Straży
Mijaku
...
Wiadomości: 1 461

Chey | Valentino


Podążałem niczym widmo za chłopakiem, skryty pod płaszczem nocy. Dalej nie umiałem uspokoić myśli, a te stawały się coraz bardziej wymyślne, nieprawdopodobne i gorsze. Co jeśli zrobi coś za co trafi na stryczek? Nie martwię się, nic mnie z nim nie łączy, targa mną jedynie ciekawość i może odrobinę współczucia.
Jednak w celu poczułem się jak ostatni idiota. Aja zawiesił latarnie przy drogowskazie, a ta rzucała swoje jasne światło na znak, przyciągając wzrok zagubionych nocnych podróżnych. Westchnąłem spuszczając głowę, zawiedziony własnym zachowaniem, mogłem go po prostu spytać. Ale z drugiej strony w wiosce czaiło się coś co nie dawało ludziom spokoju. A przynajmniej takie doszły nas wieści.
Wszedłem z mroku wprost na poświatę drugiej latarni, a Aja przerzucił spojrzenie na mnie, wzdrygając się odrobinę. Chyba nie do końca spodziewał się kogoś jeszcze na drodze. Nic dziwnego.
-Nie, nie to nie przez Ciebie. Sam się przebudziłem. Zaniepokoiła mnie trochę twoja nocna wędrówka.-Zaśmiałem się, starając choć trochę załagodzić sytuacje.
Podszedłem do jasnowłosego, a moją twarz wygiął odrobinkę szerszy uśmiech. Taki wskazujący że coś pałętać mogło się po głowie. Coś, czemu noc może sprzyjać.
-Wracamy?-Musnąłem ramię chłopaka koniuszkami palców.


https://i.imgur.com/1EogxEa.gif

Offline

#25 05-07-2017 o 22h00

Straż Cienia
Kin-chan
Straż na szkoleniu
Kin-chan
...
Wiadomości: 162

https://fontmeme.com/permalink/170705/92c6b98269900ce05aeef159f5e2bf90.png


Poznałem uśmiech, ton i gest jaki Chey wykonał. Mój gościniec odwiedza wielu podróżników i część z nich miewa ciągoty w stronę mężczyzn, a ja jestem całkiem ładny. Przywykłem do tego że niektórzy liczą na Coś więcej. Ja jednak mam swoja zasadę że nie wpuszczam klientów do mojej prywatnej sypialni i koniec. Teraz muszę jakoś to powiedzieć Chey'owi. Wydaje się być całkiem miły i sprawia wrażenie wyrozumiałego.
- Chey... Nie chcę Cię urazić, ale niestety mam swoje zasady których wole się trzymać. Wiem co chodzi ci po głowie i na niestety muszę ci odmówić. Prawie się nie znamy i to po prostu nie na miejscu. Proszę zrozum to i nie zraź się do mnie. Wyglądasz na naprawdę miłą osobę i nie chcę psuć naszej relacji już na samym początku znajomości.- miałem nadzieje ze to zrozumie. Naprawdę chciałem go poznać bo sprawiał wrażenie osoby z którą mógłbym spędzać mnóstwo czasu w miłej atmosferze, wiec nie chciałbym go do siebie zrazić już na samym początku. Zwłaszcza że jeśli ogłosi czas łaski, co na pewno jutro zrobi to zostanie u mnie na te czterdzieści dni, a nie chcę żeby to były czterdzieści milczące dni. Mam nadzieję ze to zrozumiał.

Ostatnio zmieniony przez Kin-chan (05-07-2017 o 23h16)


Kupię za rozsądna cenę elementy komplety Evil Shadow i dodatki Sweet Shinobi
|Jesteś mój | 13 Z | Zobiakalni rycerze niebios | Venandi et magi |

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2