Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2

#26 08-12-2017 o 19h18

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 23 328

http://i66.tinypic.com/inv4oj.jpg


Dobra dobra, już jesteni zobaczymy, czy faktycznie jest się co bać mojego komentarza XD
Hahahaha jaka panika z powodu ułamanej gałązki /static/img/forum/smilies/big_smile.png
Oj. Chory? A cóż to? Chyba że coś przegapiłam.
„W takim razie zaraz podam Ci jedzenie” — nie pisz zaimków osobowych dużą literą, czyli tego „ci”, „tobie”, „twój” itp., bo tak się robi tylko w listach i pismach urzędowych. Nie w zwykłych opowiadaniach — tutaj to błąd.
Ale jak porażenie zostawiło krew? /static/img/forum/smilies/yikes.png
Ładny rozdział, bardzo ładny! I, co ważniejsze, poza tą jedną drobnostką nie znalazłam żadnych błędów, a to wielki plus! No i mała przerąbała z tą ucieczką i teraz pewnie będzie sobie pluła w brodę, bo wpędziła ich w niezłe tarapaty. Ale rozdział ciekawy, więc czekam na kolejny i pozdrawiam! ^^

Offline

#27 10-12-2017 o 18h46

Straż Absyntu
Lilith_
Piechur Straży
Lilith_
...
Wiadomości: 2 148

Cała ta scena była niezwykle słodka. Chłopak nie mógł oderwać oczu od jej słodkiej buzi.


Rzuciło mi się to powtórzenie "słodka". W drugim zdaniu zamiast "słodkiej buzi" może lepiej byłoby dać "uroczej buzi" lub jakiś inny synonim. To cytat z rozdziału Halloween '17. Z takich innych błędów technicznych nic mi się nie rzuciło w moje astygmatyczne oczko. ^.^ Nadrobiłam, co nadrobić miałam, generalnie lekturka jak najbardziej wciągająca - przyciąga pięknym wyglądem i zatrzymuje treścią. ♥ Czekam na następny rozdział. ♥

Ostatnio zmieniony przez Lilith_ (10-12-2017 o 18h53)


https://media.giphy.com/media/JOcJg53W2YIgM/giphy.gif








https://66.media.tumblr.com/15b34c9fdbb286cf72513938da805c43/tumblr_pkt3qp1zfK1v69hruo1_540.gif

Offline

#28 24-12-2017 o 23h58

Straż Cienia
Acrynologia
Artylerzysta Straży
Acrynologia
...
Wiadomości: 3 992

UWAGA!
Rozdział specjalny jest poświęcony danemu świętu i nie ma związku z dalszą fabułą. Traktujcie to jako luźny dodatek do historii.


Cześć wszystkim /static/img/forum/smilies/smile.png
Odcinek ten wyszedł dość późno, ale udało mi się go wstawić. Od razu uprzedzam, że ja takiej typowej Gwiazdki nie obchodzę, a moje zwyczaje rodzinne są inne niż te katolickie. Z tego powodu dodatek ten jest nieco inny niż możnaby się tego spodziewać. Mam nadzieję, że to nie kłopot i przypadnie wam do gustu /static/img/forum/smilies/smile.png
Wesołych Świąt!

*
* *
* * *
* * * *
* * * * *

* *


>> ~Gwiazdka 2017~

Zróbmy sobie małą przerwę od głównej opowieści. Teraz chciałabym opowiedzieć Ci o pewnym świecie, które jest bardzo ważne dla krainy Loco. To dzięki niemu udało się poskromić światło i zamknąć je w kryształach. Robi się jednak ciemno, więc muszę uczyć świecącego kryształu. W tym czasie zjedz jeszcze trochę mchu. Twoje Elfie uszy przestają być szpiczaste. Niestety mech z lazurowej skały nie jest trwałym efektem.

*kiedy powoli przeżuwałaś mech, kobieta wyjęła kryształ*

No, od razu lepiej! Lubię jego blask. Daje fajny klimat, idealny do naszej opowieści. To też idealny przedmiot do odstraszania potworów, a nie mało ich w tej krainie. Teraz jesteśmy bezpieczne. A teraz usiądź wygodnie i posłuchaj…
Święto Światła było najważniejszym dniem w roku. To dzięki niemu nastała Druga Era zwana Oświeconą. Zapoczątkował ją książę Ksins. Wedle legendy był zamiłowanym wynalazcą. Całymi dniami siedział w swoim laboratorium gdzie prowadził badania. Z wieloletnich obliczeń i studiowania mapy nieba wywnioskował, że to właśnie w dzisiejszym dniu siła gwiazd jest największa. Było to przełomowe odkrycie, które zapoczątkowało dalsze dzieje krainy. Pierwsza gwiazdka była w tym wszystkim najważniejsza. Lśniła bowiem najjaśniej ze wszystkich na niebie. Jej blask obejmował krainę rozświetlając mrok nocy. Wtedy właśnie książę postanowił pochwycić światło zamykając je w jakimś pojemniku. Przez długi czas poszukiwał odpowiedniego materiału. Po omacku z niewielką świeczką gromadził różne przedmioty na balkonie. Szkło, metal, drewno, klejnoty… Gdy wszystko co wyglądało jak pojemnik było już na zewnątrz, Ksins wyrecytował starannie zaklęcie stworzone z paru innych czarów, uważając przy tym na każde słowo.

“Gwiazdo wieczorna, wieczorna gwiazdo,
Świecisz na niebie wysoko i jasno.
Niech twój blask zejdzie na ziemię,
Daj nam pochłonąć twoje śliczne lśnienie.
Pokonaj mrok przychodzący nocą,
Żeby mieszkańcy z twoją pomocą,
Mogli żyć gdy ciemność nastanie,
Takie jest moje błaganie.
Dla tego w tą cudowną noc,
Użycz nam swoją moc.”

Gdy książę wypowiedział ostatnie słowo gwiazda oślepiła go swoim blaskiem i zniknęła. Ksins rozejrzał się po balkonie w poszukiwaniu światła. Nic jednak nie znalazł. Zrozpaczony, że jego wysiłek poszedł na marne, chciał udać się do pałacu. Wtedy zerwał się silny wiatr, który zgasł świeczkę. Przerażony książę myślał, że zaraz otulą go całkowite ciemności, jednak kątem oka spostrzegł blask.
Wydobywał się on z sygnetu, który nosił na palcu wskazującym prawej ręki. Uśmiechnął się sam do siebie i wrócił do zamku.
Przez cały rok prowadził sekretne badania nad sygnetem. Odkrył on, że kryształ dzieli się światłem z innymi kryształami tego samego gatunku. Jego sygnet był jednak zbyt mały, więc mógł napełnić tylko dwa pojemniki. Musiał więc znaleźć coś większego. Jego radość była wielka, kiedy jego żołnierze znaleźli jaskinie kryształów. Kazał im wydobyć wszystkie białe pojemniki.Wiedział, że jeśli dokonałby tego samego na większą skalę to dzikie bestie już nikogo by nie zabiły.
Rok później, w ten wyjątkowy dzień książę zaprosił wszystkich mieszkańców Loco przed zamek. Nie zdradził jednak nikomu niespodzianki jaką chciał zaprezentować. Straż trzymająca świece, dzięki którym było cokolwiek widać, miała je zgasić, kiedy pojawi się pierwsza gwiazdka.
Na balkonie stał ogromny kryształ mierzący dwa metry. Nikt nie wiedział do czego ma służyć. Wtedy wyszedł książę Ksins i oznajmił, że od teraz nie będą musieli już się bać nocy. Tymi słowami wywołał niemałe zamieszanie, jednak panika nastała wtedy gdy wydał rozkaz zgaszenia świec. Nastał mrok. Poddani ruszyli po omacku do ucieczki. Wszyscy bali się potworów, a najbardziej Charlie… Stworzenia, które było ucieleśnieniem mroku i atakowało z nienacka. Jedynym ratunkiem było światło. Mogło być naprawdę niewielkie, ale ten kto znalazłby się w jego zasięgu byłby bezpieczny.
Lokańczycy byli zbyt zajęci ogromnym strachem przed ciemnością, aby usłyszeć słowa zaklęcia. Taranowali siebie nawzajem szukając choć odrobiny ognia.
Nagle nastał dzień. Wrzaski ucichły, a ludzie uspokoili się. Wszyscy spojrzeli ze zdziwieniem w stronę balkonu. Wielki kryształ świecił pokonując tym samym to czego się tak bardzo bali. Nawet sam książę był zaskoczony. Nie spodziewał się, że jego odkrycie da taki efekt. Uradowany zaprosił wszystkich na ucztę. Przyjść mógł każdy. Młodzi, staży, zamożni, biedni, mężczyźni, kobiety… W tym dniu nie miały nawet znaczenia ich rasy. Wszyscy siedzieli razem bawiąc się, śmiejąc, śpiewając i jedząc. Był to naprawdę szczęśliwy dzień dla Lokańczyków. Jednak było coś co zwróciło uwagę księcia. Jego sygnet przestał wytwarzać blask. Z niechęcią stwierdził, że proces ten trzeba będzie powtarzać co roku.
Po uczcie trwającej tydzień, Ksins kazał zanieść kryształ do sali tronowej. Został on umieszczony tuż za jego tronem, na którym przyjmował audiencje. Teraz za każdym razem gdy ktoś przychodził do niego z jakąś sprawą, mógł podziwiać zamknięty blask gwiazdy. Książę postanowił podzielić się pochłoniętym blaskiem, który włożył do znacznie mniejszych pojemników i kazał rozdać po jednym w każdym domu. W ten sposób obdarował każdego, w krainie. To dzięki niemu na ulicach powstały latarnie, a liczba ofiar zmniejszyła się. Od tej pory co roku odbywała się ceremonia Święta Światła, zwana później Gwiazdką. Zasilała w ten sposób wszystkie kryształy w krainie. Tego dnia odbywała się też uczta, a z biegiem czasu zaczęto też dawać sobie prezenty na cześć księcia, który podarował mieszkańcom światło. Rodziny spotykały się razem, a młodsze dzieci wypatrywały z niecierpliwością pierwszej gwiazdki, która miała oświetlać ich domy. Tak powstała piękna tradycja, która po dziś dzień ochrania i łączy ludzi w całej krainie.

*nagle widzisz blask dobierający z miasta w oddali*

Oh, to już? Nawet nie zwróciłam uwagi kiedy się pojawiła na niebie... No nic. Wesołej Gwiazdki. Zajrzyj niebawem do Bohaterów Opowieści. Czeka Cię niespodzianka.Mam nadzieję, że mój prezent Ci się spodoba.


~Podobało się? Komentuj!~


*Błędy i powtórzenia poprawię w najbliższym czasie ^^

Ostatnio zmieniony przez Acrynologia (25-12-2017 o 00h16)


https://i.imgur.com/J7Odxes.jpg

Offline

#29 25-12-2017 o 17h48

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 23 328

http://i66.tinypic.com/inv4oj.jpg


Awwww, ładniutka ta historia! Podoba mi się w twoich opowiadaniach - tak w normalnej fabule jak i dodatkach - że wymyśliłaś powstanie tych wszystkich światów, opracowałaś całą ich historię. To się niesamowicie czyta. Dlatego bardzo fajnie wymyśliłaś z tym dodatkiem ^^ Raz jeszcze Wesołych Świąt, czekam na kolejną część i pozdrawiam! ^^

Offline

#30 01-01-2018 o 00h00

Straż Cienia
Acrynologia
Artylerzysta Straży
Acrynologia
...
Wiadomości: 3 992

UWAGA!
Rozdział specjalny jest poświęcony danemu świętu i nie ma związku z dalszą fabułą. Traktujcie to jako luźny dodatek do historii.


Dziękuję Strychu za miłe słowa. Naprawdę się staram, aby zbudować wszystko po swojemu i żeby to miało związek ze świętem /static/img/forum/smilies/smile.png

Nie jestem pewna jak wyszło /static/img/forum/smilies/hmm.png Może nikt mnie nie zje za ten rozdział? Pisałam go jakieś 30 min przed północą, aby zdążyć, więc efekt może być interesujący... Niestety, praca na konkurs zjadła mi czas i nawet nie wiedziałam kiedy /static/img/forum/smilies/hmm.png Rozpisywać się o Nowym Roku nie było łatwo. W końcu tylko czekamy do północy, pijemy szampana i patrzymy na fajerwerki, więc jest dość krótko.
Szczęśliwego nowego roku!

>> ~Nowy Rok 2017~
Słońce już dawno zaszło. Mała Lu była bardzo podekscytowana. To właśnie dzisiejszej nocy miał przyjść nowy rok. Po mimo tego, że Trzecia Era rozpoczęła się wiosną ustalono, że nie powinna mieć ona wpływu na kalendarz. Było to wygodne rozwiązanie, które nie wprowadziło chaosu.
- Gotowa? - zapytał Ciel. Dziewczynka pokiwała głową i podeszła do niego.
- Masz lampion? - spytała rozglądając się po pomieszczeniu.
- Jest w mojej torbie. A teraz chodź. Do północy zostało już mało czasu - mówiąc to, złapał ją za rękę. Luciela założyła kaptur na głowę, wyszli z jego mieszkania i skierowali się na rynek.
Na miejscu było dość tłoczno. Mnóstwo dzieci trzymało w rękach złożone lampiony. Były tak samo podekscytowane jak ona.
- Ciel, nie cieszysz się? - spytała go. Chłopak zdawał się lekko przygnębiony.
- Zamyśliłem się tylko - odpowiedział wracając na ziemię.
- O czym tak myślałeś? - spytała zaciekawiona, a zarazem lekko zmartwiona.
- Raczej o kim. Pomyślałem o dawnej przyjaciółce. To z nią ostatni raz puszczałem lampiony - wyjaśnił jej. Po tym uśmiechnął się i wziął ją na ręce - Czy księżniczka dobrze widzi? - spytał. Dziewczynka była zachwycona. Mogła widzieć o wiele więcej niż przedtem. Na niewielkim wzniesieniu były już przygotowane zapalone lampiony. Były połączone sznurkiem, za pomocą którego miały wznieść się w powietrze.
- Proszę państwa, została minuta, lampiony w górę! - powiedział burmistrz miasta.
- No mała, trzymaj - powiedział wyciągając lampion z torby. Lu rozłożyła go i poczeka aż Ciel podpali jego świeczkę. Było to trochę trudne, zwłaszcza, że trzymał ją na rękach.
- Masz nasiona? - zapytał, a ta uśmiechnęła się. Z kieszonki wyjęła małe kuleczki i wsypała je do specjalnego pojemniczka znajdującego się nad świeczką.
- Dodałam też parę nasion, które przywołał przez portal - zdradziła mu kładąc przy tym palec na ustach. Ciel skrzywił się jednak obecnie nie mógł już nic zrobić.

10
9
8
7
6
5
4
3
2
1


Wszystkie lampiony wyniosły się ku niebu. Zrobiło się naprawdę ślicznie i uroczo. W oku Ciela pojawiła się niewielka łza.
- Szczęśliwego nowego roku, mała - powiedział - Tobie również Abi - szepnął tak cicho, że nikt nie mógł go usłyszeć.
- Tobie również Ciel - odpowiedziała z uśmiechem.
Światełka były już naprawdę wysoko w końcu pierwszy lampion wybuchł, a na niebie pojawiły się kolorowe iskierki. Na ich końcach znajdowały się nasiona, które w ten sposób były rozsiewane po krainie. Ta piękna tradycja nie polegała tylko na ładnym wyglądzie nieba i witamin Nowego Roku. Miała też na celu pomóc Loco przy powstawaniu flory, którą mieszkańcy musieli częściowo poskromić, aby mogli zamieszkać w krainie. Dzięki temu w miejscu gdzie niegdyś były rośliny, mogły wyrosnąć nowe. Dla tego było to ważne wydarzenie, które wraz z Nowym Rokiem dawało też nowe życie.

~Podobało się? Komentuj!~

Ostatnio zmieniony przez Acrynologia (01-01-2018 o 00h31)


https://i.imgur.com/J7Odxes.jpg

Offline

#31 01-01-2018 o 15h45

Straż Cienia
Waioleta
Artylerzysta Straży
Waioleta
...
Wiadomości: 3 939

Oooooo... Ten rozdział z nowego roku jest po prostu uroczy!
Aż poprawił mi się humor po moich problemach miłosnych, długa historia xD
Ale tak czy siak, przyjemne, lekkie i proste w odbiorze opowiadanko sylwestrowe.
Wpadnę na pewno ponownie, weny i czasu na pisanie życzę!

Offline

#32 01-01-2018 o 21h18

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 23 328

http://i66.tinypic.com/inv4oj.jpg

Zgadzam się z moją poprzedniczką: rozdział prawdziwie uroczy <3 Kurczę, widzę, że naprawdę dobrze ci idzie wymyślanie specjalnych odcinków /static/img/forum/smilies/big_smile.png Kurde, sama chciałabym coś takiego zrobić, ale to by zdradzało zbyt wiele fabuły ;p Tak czy siak kiedy właściwy odcinek? ;> /static/img/forum/smilies/big_smile.png
No ok, tyle ode mnie. Czekam na kolejne części, zapraszam do mnie [jak prosiłaś - informuję, że kilka dni temu dodałam nowy odcinek] i pozdrawiam! ^^

Offline

#33 14-01-2018 o 23h19

Straż Cienia
Acrynologia
Artylerzysta Straży
Acrynologia
...
Wiadomości: 3 992

Dziewczęta, nawet nie wiecie jak się cieszę, że wam się podobało. Serio, pisząc te dwa rozdziały bałam się waszych reakcji, że ich fabuła jest przekąbinowana, zwłaszcza, że były pisane na szybko (zwyykle w godzinkę), jednak jak widać udało mi się was nimi przekonać XD Rany, jakie długie mi zdanie wyszło /static/img/forum/smilies/neutral.png

Dobra z ogłoszeń powiem tyle, że mam popsuty telefon. Nie działa mi góra ekranu, więc ciężko mi cokolwiek pisać. Nie jestem też w stanie poprawić błędów, więc zrobię to jak tylko będę mogła /static/img/forum/smilies/smile.png

Ostrzegam też, że jest dużo dialogów, więc tekst jest bardzo kolorowy. Pojawił się też monolog wewnętrzny i mam nadzieję, że dobrze go zaakcentowałam /static/img/forum/smilies/hmm.png

>> ~Rozdział 5: Kontrakt Królewskiego Strażnika~
- Ciel! - krzyknęła, łapiąc ciało chłopaka. Z jej oczu płynęły gęste łzy. Kompletnie nie wiedziała co zrobić. Pierwszy raz była w takiej sytuacji. Położyła więc jego ciało na ziemi i potrząsnęła nim. Ciemnowłosy jednak nie reagował. Pod nim pojawiła się spora plama krwi. Przerażona Lu zaczęła krzyczeć. Desperacko wzywała pomocy, jednak nikt nie przyszedł. Czuła jak zdziera sobie gardło pomimo tego, że do jej uszu nie dochodziły żadne dźwięki, nawet jej własny głos… Spojrzała na Ciela, który był trupio blady. Nie mogła nic zrobić. Nic! Ta bezsilność była okropna… Wtedy przypomniała sobie o jego torbie. Rzuciła się na nią i wysypała jej zawartość na ziemię. Była tam dziwna strzykawka oraz przezroczyste ampułki z płynem. Oprócz tego znajdowały się tam paczuszki z ziołami i kilka bandaży.
- Jak zrobię ci zastrzyk to pomoże, prawda? - spytała nieprzytomne ciało. Chwyciła ampułkę i włożyła ją do specjalnej przegródki w strzykawce. Zabezpieczyła ją przesuwającymi się dzwiczkami i odbezpieczyła igłę. Spojrzała na leżącego Ciela i trzęsącymi się rękami przyłożyła strzykawkę do jego ciała. Igła wbiła się w jego ramię pozwalając substancji rozejść się po organizmie.
- Wstań, proszę - błaga go, jednak on nie słuchał. Tak bardzo nie chciała zaakceptować tego co się stało. Wmawiała sobie, że przecież chłopak nie może umrzeć.
- To wszystko moja wina… - mówiła przez łzy. Położyła głowę na jego torsie i objęła go. Niekontrolowane emocje zaczęły szybko gromadzić energię, która pochłaniała wszystko co było w pobliżu. Ona, on, droga, budynki… Otoczenie po kolei znikało za rosnącą, czarną kurtyną potężnej magii…

~*~

Ciało unosiło się bezwładnie w nicości. Nie czuło nic, zupełnie tak jakby nie istniało. Właściwie to było martwe już od kilku minut. Co jednak robiło w miejscu takim jak to? Niby miało swoją materialną formę… Ale po co? W końcu jego byt już nie był nikomu potrzebny…

Abigail, czy teraz w końcu cię spotkam? Mam nadzieję, że mnie jeszcze pamiętasz… Siedem lat to trochę długo… Zmieniłem się od tego czasu, wiesz? Już nie jestem tym głupim szczeniakiem co kiedyś. Teraz z łatwością bym ci pomógł. Mam nawet lek, który tak pożądałaś. Udało mi się go zrobić miesiąc po twojej śmierci i to zupełnie przypadkowo… Gdyby nie ten Vido, zdążyłbym na czas… Ale sama wiesz najlepiej jaki on jest. Załamałem się. Zacząłem pić.  Prawie bym umarł jednak los chciał, abym dalej cierpiał. W końcu po co miałby zrobić mi tą przysługę. Taka kara jest chyba odpowiednia, prawda? Twój ojciec mnie nienawidzi. Nie pozwolił mi nawet przyjść na twój pogrzeb. Musiałem oglądać wszystko z odległego wzgórza. Jednak gdy nikogo już nie było przyszedłem do ciebie. To bardzo bolało. Siedziałem tam trzy dni i noce. Płakałem. Wcześniej porzuciła mnie matka, a później straciłem ciebie. Nie miałem po co żyć. Przyłączyłem się na stałe do Vida. Robiłem rzeczy straszne. Wstydzę się ich. Przeze mnie cierpiało wielu ludzi. Ale odszedłem. Musiałem się ukrywać, w końcu by mnie zabili… Jednak dzięki temu zdobyłem Venandi. Ukryłem je. Teraz nikogo nie skrzywdzą…


Niepokój. Dziwne uczucie. Jednak czemu było wyczuwalne? W końcu była tu tylko pustka.

Poznałem kogoś. To dziewczynka. Ma białe włosy… Uratowałem ją. Wiem, jak zwykle musiałem się wkopać w niezłe bagno… Jednak jest podobna do ciebie. Różnicie się tylko kolorem włosów i oczu. Jednak przy niej odczuwałem spokój. Zupełnie tak samo jak wtedy gdy byłaś u mego boku. Jest słodka i śliczna jak ty Abi. To dla tego za nią pobiegłem… Chciałem ją ratować przed strażnikami. Jednak z drugiej strony gdzieś tam myślałem o śmierci… Dlatego pozwoliłem się tak mocno zranić… Wybaczysz mi, że ją zostawiłem? Tak bardzo chciałem już przy tobie być…


- Ciel~ - po nicości rozszedł się głos. Był daleki. Zbyt bardzo nierealny, aby był prawdziwy.
- Ciel~ - dźwięk nasilił się. Ciało drgnęło. Jego oczy otworzyły się, a do źrenic wpadło się drażniące światło. Nie był sam…
- Kim jesteś? - spytał niewyraźnej białej postaci*. Jednak po chwili nie potrzebował odpowiedzi. W jego kierunku patrzyły niepowtarzalne błękitne oczy z symbolem gwiazdy.
- W końcu cię znalazłam… - odpowiedziała łagodnym tonem. Po mimo blasku, zdało się widzieć jej delikatny uśmiech.
- Czemu tu jesteś? - spytał. Nie było go stać na nic lepszego.
- Przyszłam cię stąd zabrać? - odparła, powoli zbliżając się do niego.
- Po co? - wypalił bez zastanowienia. Luciela zatrzymała się. Była najwyraźniej zdziwiona jego pytaniem.
- To przeze mnie straciłeś życie… Chciałabym ci je zwrócić - powiedziała ze spokojem.
- Ale ja nie chcę - odpowiedział szybko - Od siedmiu lat żyję jak pasożyt. Straciłem swój cel. Nie mam rodziny ani nikogo kto by za mną tęsknił. Będzie lepiej jeśli odejdę. Moje istnienie i tak nic nie znaczy… - dodał to czego nigdy nie zdołał wypowiedzieć na głos.
- Ja cię potrzebuje Ciel… - przerwała mu. Chłopak poczuł uścisk w klatce piersiowej. Z jego oczu zaczęły spływać łzy.
- Boję się… - szepnął.
- Co cię tak martwi? - spytała wyciągając ręce w jego kierunku. Po chwili objęła go zamykając w troskliwym uścisku.
- Nie chce aby kolejna ważna dla mnie osoba mnie opuściła - wyszeptał - Nie zniosę kolejnej pustki w sercu… - dodał.
- Nie będziesz sam - zapewniła go, głaszcząc po głowie - Dzięki mnie możesz się odrodzić na nowo - powiedziała.
- Jak to? - spytał z niedowierzaniem. Delikatnie odsunął się, aby spojrzeć w jej oczy.
- Wystarczy zawrzeć kontrakt - odpowiedziała z uśmiechem.
- Kontrakt? - spytał, nie rozumiejąc.
- Moje ciało w materialnym świecie zebrało ogromne pokłady magii. Dzięki nim mogę rozdzielić swoją duszę na dwie części i wskrzesić Królewskiego Strażnika - wyjaśniła.
- Nie można żyć z połową duszy! To niemożliwe! - krzyknął i odsunął się gwałtownie.
- Spokojnie. Jako Demon czystej krwi mogę to zrobić. Poza tym, dzięki Królewskim Strażnikom łatwiej nam kontrolować moc, jednak nie łatwo jest takiego znaleźć - odpowiedziała.
- Dla czego? - spytał ze zdziwieniem. W końcu kimś takim powinna zostać silna i inteligentna osoba.
- Ponieważ zostaje nią pierwsza istota, która bez zastanowienia oddała życie za Demona… - odparła. Chłopak zamilkł. Miał teraz szansę na nowe życie jako Królewski Strażnik. Nie sądził jednak, że nadaje się do tej roli.
- A co jeśli odmówię? - spytał, krzyżując ręce na piersiach.
- Wtedy już nigdy nie będę takiego mieć, a moje życie skróci się o połowę - odpowiedziała szczerze i ze spokojem. Chłopak nie chciał w to uwierzyć. Złapał się za głowę i wbił w nią paznokcie.
- Cholera! Czemu umieranie musi być takie trudne?! - krzyknął.
- Rozumiem - usłyszał nagle - Tęsknisz za kimś? Jest to mocno wyczuwalne. No nic, mój czas poza ciałem i tak się kończy. Żegnaj - powiedziała. Odwróciła się do niego plecami i zaczęła się oddalać.
- Zgoda - usłyszała nagle. Spojrzała w jego kierunku - Chcę zostać twoim Królewskim Strażnikiem - powiedział zdecydowany zaciskając pięści. Lu ponownie się do niego zbliżyła.
- Pokonując śmierć, znajdziesz w sobie chęć, by zostać życia dłużnikiem i odrodzić się Królewskim Strażnikiem - z jej ust wydobył się rymowany tekst. Wyciągnęła dłonie w kierunku jego twarzy, objęła ją i złożyła na jego ustach długi i namiętny pocałunek. W tym czasie przez ciało chłopaka przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Ciel poczuł pieczenie na plecach i czole. Dopiero kiedy ustało, Lu odsunęła się. Uśmiechnęła się szeroko. Kontrakt został zawarty, a jego ważność określał tatuaż gwiazdy na czole chłopaka i  królewski herb na jego całych plecach.

~*~

- Jak się czujesz? - spytała, gdy otworzył oczy.
- Żywy… - odpowiedział powoli się podnosząc.
- Tak się cieszę - powiedziała przez łzy, rzucając mu się na szyję. Ciemnowłosy objął ją ramieniem.
- Spokojnie księżniczko, nie powinnaś okazywać tyłu emocji - powiedział uśmiechając się.
- Czy ty nazwałeś mnie “księżniczką”? A gdzie podziała się “mała”? - spytała ze zdziwieniem.
- To byłaby obraza zwracać się w ten sposób do rodziny królewskiej - odpowiedział. Wtedy zmarszczył brwi. Zdał sobie sprawę, że wróciła mu pamięć. Nie rozumiał tego, jednak w jednej chwili wróciły do niego wszystkie wspomnienia związane z rodziną władców.
- Pani, pokornie przepraszam za moją wcześniejszą postawę… Musiałem zostać złapany w jakieś silne zaklęcie - powiedział szybko klękając na jedno kolano i spuszczając głowę. Lu stanęła nad nim.
- Podnieś głowę. Cieszę się, że zły urok został zdjęty. Teraz muszę go zdjąć z całej krainy. To mój obowiązek względem jej mieszkańców. W tym celu powinniśmy odnaleźć Arcymaga. To nie będzie proste, ponieważ trzeba zdobyć pięć elementów mapy, jednak dzięki temu prawdopodobnie poznamy rodzaj zaklęcia, a co za tym idzie? Sposób na jego odwrócenie. Ruszamy więc! - oznajmiła królewskim tonem.
- Księżniczko… Chciałbym w pierw odwiedzić dwa miejsca… Sądzę, że to przyda się w naszej podróży - zaproponował.

~Podobało się? Komentuj!~


P.S. Pojawili się nowi bohaterowie opowieści /static/img/forum/smilies/smile.png

Ostatnio zmieniony przez Acrynologia (15-01-2018 o 11h57)


https://i.imgur.com/J7Odxes.jpg

Offline

#34 15-01-2018 o 20h34

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 23 328

http://i66.tinypic.com/inv4oj.jpg


OK, obiecałam, że wpadnę, to wpadam! Ech, te twoje kolorowe dialogi xd I niepotrzebnie wyśrodkowujesz tekst; czytelniejszy byłby bez centera.
Ale powiem ci, że albo mi się wydaje, albo coraz lepiej piszesz ^^
„miałby zrobić mi tą przysługę” — ‘tĘ przysługĘ’ c:
„To dla tego za nią pobiegłem…” — ‘dlatego’ c:
Ale powiem ci, że ten dialog wewnętrzny bardzo smutny :< Biedny Ciel :<
„Zbyt bardzo nierealny” — wywal ‘bardzo’ c:
„Po mimo blasku” — ‘pomimo’ c:
Wow, spotkanie Ciela i Lu było przegenialne! Zwłaszcza końcówka i to, co powiedziała na samym końcu. Urzekłaś mnie tą sceną <3
Robi się coraz ciekawiej, jestem zachwycona! ^^ Czekam więc na więcej i pozdrawiam! ^^

Offline

#35 14-02-2018 o 22h41

Straż Cienia
Acrynologia
Artylerzysta Straży
Acrynologia
...
Wiadomości: 3 992

Dobra, muszę was poinformować, że dopadł mnie kryzys twórczy spowodowany maturą i ostatnim rokiem szkoły... Nie wyrabiam z życiem dla tego potrzebuje chwili przerwy.

Ostatnio zmieniony przez Acrynologia (19-02-2018 o 19h36)


https://i.imgur.com/J7Odxes.jpg

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2