Forum

Strony : 1 ... 23 24 25 26

#601 09-11-2020 o 12h20

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 25 588

..................................................................................https://i.imgur.com/KLbAPid.png

@Lix schowaj to w spoiler, jeśli możesz ^ ^ Na razie to przedpremierowe rewelacje, więc o ogółach rozmawiajmy poza spoilerami, ale konkrety ukrywajcie ;]


I tak, ja też jestem dosłownie podłamana. Nie mam ochoty w ogóle w to grać, choć cały czas odczuwaj jakiś tam sentyment.

Poza tym napisałam ostatnio wiadomość do Bimufa - wspominałam wam o niej, bo pytałam, po co robią tajemnicę z czwartego WSa, skoro jedynego rywala na to miejsce - Eza - wprost usunęli. To mi coś takiego odpowiedzieli:

"Hi there! We don't want to tell you too much and especially spoiler you, you'll find out soon."

ech


https://i.imgur.com/ujEBcI9.png





P A R R I E      M A S Z     4      M I E S I Ą C E      N A      D O K O Ń C Z E N I E    S P N     -    D O     2 3 . 0 3 . 2021 !
f     a     n                            l     d     s                            w     c      i     ą     g     a     j     ą     c     y                             t     o     n     y     '     e      g     o                              j     a     k                           v     e     r     ę
i n s t a g r a m                                              f a n k l u b    e z a                                        f f    " z a    k u r t  y n ą     n i g r  e d o "
https://zapodaj.net/i

Offline

#602 09-11-2020 o 12h28

Straż Absyntu
Lix
Straż na szkoleniu
Lix
...
Wiadomości: 262

@up z 2 kandydatów 1 mamy pewność że nie będzie, kim może jednak być ten 4 ws. Hmmm *thinking*

Ostatnio zmieniony przez Lix (09-11-2020 o 12h28)

Online

#603 09-11-2020 o 12h28

Straż Cienia
Uchiruno
Akolita Sylfy
Uchiruno
...
Wiadomości: 1 027

W skrócie "czekaj, czekaj, to może się doczekasz". Nie no, fajnie. Esej napiszę potem, ale po prostu... Dlaczego oni sobie tak strzelają tak bardzo w stopę? Ezarel to jeden z bardziej rozbudowanych bohaterów tej Eldaryi. My wiemy o nim więcej niż o głównej bohaterce, tak właściwie. X D Jak można było tak absurdalnie to rozegrać? Czy scenarzyści orientują się w ogóle w tym uniwersum? Abstrahując od tego, że

Spoiler (kliknij, aby zobaczyć)



Zabieram się dzisiaj za tego fika, jak nic.


https://zapodaj.net/images/f88f5b1abb939.png

Offline

#604 09-11-2020 o 13h00

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 25 588

...........................................................................................................https://i.imgur.com/KLbAPid.png

Zabieraj, zabieraj. Ja też chyba z tego wszystkiego wystartuję ze swoim planowanym one-shotem. Bo inaczej odreagować się nie da.

Ja też dzisiaj wieczorem strzelę esej, bo teraz nawet nie mam siły, muszę odetchnąć.

A co do informacji, to trzeba czekać na resztę odcinków. Nie wiem czy jutro dadzą od razu dwa, choć sądzę że tak. Może dowiemy się czegokolwiek więcej, choć tak naprawdę wątpię /static/img/forum/smilies/hmm.png

Dodatkowo wiecie, że po aktualizacji apki zmienia się zdjęcie profilowe? I wiecie kto na niej jest? GARDZIA, EZ I VALK.

Ha, ha, ha! Zabawne, nie? Ha, ha, ha!

Jestem załamana. Żeby aż tak napluć graczom w twarz...

TERAZ JUŻ TYLKO CZEKAM AŻ WYSKOCZY MI KOMUNIKAT, ŻE MUSZĘ ZMIENIĆ USTAWIONEGO WSA, BO EZAREL JUŻ NIE ISTNIEJE

Ostatnio zmieniony przez Methrylis (09-11-2020 o 13h01)


https://i.imgur.com/ujEBcI9.png





P A R R I E      M A S Z     4      M I E S I Ą C E      N A      D O K O Ń C Z E N I E    S P N     -    D O     2 3 . 0 3 . 2021 !
f     a     n                            l     d     s                            w     c      i     ą     g     a     j     ą     c     y                             t     o     n     y     '     e      g     o                              j     a     k                           v     e     r     ę
i n s t a g r a m                                              f a n k l u b    e z a                                        f f    " z a    k u r t  y n ą     n i g r  e d o "
https://zapodaj.net/i

Offline

#605 09-11-2020 o 20h50

Straż Cienia
Manegra
Rekrut
Manegra
...
Wiadomości: 55

Mam dosłownie tak samo, może jeszcze jakoś bym przeżyła gdyby jego zakończenie przedstawili inaczej, ale tak to.. czuję się jakby ktoś splunął mi prosto w twarz oraz dał kopniaka w tyłek mówiąc "nie łam się, zaraz o nim zapomnisz przecież jest tyle innych mężczyzn!" Szczerze mówiąc po tym wszystkim sama nie jestem pewna czy chcę się dowiadywać czegokolwiek nowego na jego temat, bojąc się, że ponownie rozerwie mi to serce. Nie oszukujmy się, dużo jest tu osób które grają w tę grę od lat i są mega związane z niektórymi postaciami co beemov bardzo dobrze wie i ma to daleko w d.... Zdziwiłabym się, gdyby zrobił cokolwiek aby uszczęśliwić swoich graczy.

Szczerze to sama mam zamiar napisać fanfika o Ezie zmieniając ostatni odcinek włącznie z nowymi. Mam nadzieję, że chociaż to, chodź na chwile wywoła uśmiech na naszych twarzach po tym wszystkim co tu się odwaliło.


https://78.media.tumblr.com/68d520b4b2df14bf50c2441d53bab72a/tumblr_p0t72faVU21tixvyxo1_500.gif

Offline

#606 10-11-2020 o 11h07

Straż Absyntu
Ayumi89
Młody rekrut
Ayumi89
...
Wiadomości: 13

Dziękuję za ciepłe przywitanie <3

Najpierw pozwolę sobie odpowiedzieć na komentarze.

Co do tego, że głównym i jedynym prawidłowym WSem w tej historii jest Leiftan:
Absolutnie się zgadzam, że Gardienne tworzy z nim nijaki związek, a sama postać pozostawia wiele do życzenia, ale mi mocno ustawiło myślenie stwierdzenie, że ta gierka tak naprawdę ma dwie ścieżki - z Leiftanem i bez Leiftana, ta pozostała trójka WSów nie ma znaczenia, nie ważne już czy ich jest trzech czy dwudziestu, gra wyglądałaby w dokładnie taki sam sposób. Nawet jeśli relacja z Leifem była niszcząca i sam związek toksyczny to jednak to jest ścieżka kanoniczna. Niezależnie czy to się graczom podoba, czy też nie. Nawet jeśli Ez jest dużo lepszy dla Gardienne i ona przy nim wyraźnie wzrasta (a on przy niej!) i pokonują swoje bariery i jest cud, miód i orzeszki to nigdy nie był im pisany szczęśliwy koniec, bo bohaterka ma skończyć z blondaskiem i tyle.

Co do LGBT:
Moim zdaniem temat jest ważny i nie powinien zostać potraktowany po macoszemu. A Beemov bardzo mocno to spłyca i sprowadza do fanaberii, ale czego ja od nich wymagam...

A teraz to, co najważniejsze, czyli sytuacja z Nową Erą. Ja, podobnie jak i Wy, jestem okropnie zniesmaczona zaistniałą sytuacją i szczerze powiedziawszy nawet mi to do głowy nie przyszło. Pomysł jest tak absurdalny i odjechany, że nawet najgorszy wróg nie życzyłby tego Ezowi, ale widać Beemov nienawidzi go jeszcze bardziej...

Serce mi się kraje jak pomyślę o tym biednym elfie. Nie wiem czy w zakończeniu wymyślonym przez kochane pszczoły zadziałały wyrzuty sumienia, pociąg seksualny czy kij co wie jeszcze, ale takiego policzka z ich strony bym się nie spodziewała. Swoją drogą to, co zrobili Nevrze też woła o pomstę do nieba - a raczej jego stosunek do Gardienne po przebudzeniu, to w ogóle nie pasuje do postaci.
Przepraszam, bo znowu zbaczam z tematu, ale chcę powiedzieć, że bardzo mnie dziwi, że gracze znają dużo lepiej bohaterów niż twórcy. Racja, to ich święte prawo opowiedzieć historię po swojemu, ale nie rozumiem tego totalnego braku empatii i nienawiści co do bohaterów. Nawet tworząc antagonistę autor powinien znaleźć w nim coś, co w jego oczach mu go zjedna i będzie potrafił się w niego wczuć, pokazać, że nie jest zły bo jest zły, ale kieruje nim coś więcej, a tu przecież Ez był jak najbardziej pozytywną postacią.

Naprawdę nie rozumiem tej decyzji. Nie rozumiem dlaczego studio wymierza graczom policzek za policzkiem. I jeszcze ten awatar wspomniany przez Methrylis...

Ale powiem Wam, że w tym całym szaleństwie bardzo mnie cieszy to, ze na Instagramie zawrzało i co drugi komentarz dotyczy Eza. A no i grafik chyba nie do końca przepada za Mateuszem, bo jego ilu jest najgorsze. ;p

Trzymajcie się dziewczyny i ułóżcie elfowi lepsze zakończenie. Ten wrażliwy i kochany facet naprawdę zasługuje na szczęśliwe zakończenie u boku tej, dla której miłość to nie tylko słowo i nie kończy się po 3 sekundach...

Właśnie gram w odcinek i nie wierzę w to, co widzę.

Spoiler (kliknij, aby zobaczyć)

Ostatnio zmieniony przez Ayumi89 (10-11-2020 o 17h47)

Offline

#607 11-11-2020 o 01h24

Straż Absyntu
Kace
Pokonała kurę
Kace
...
Wiadomości: 661

EH. Czekałam na oficjalną informację, co z Ezeem, tj. grając w 1 odcinek. Po informacji - hm, cóż, baaardzo mnie ciekawi co tam u innych, NIEZNAJOMYCH. Jak mi się nie chce już grać... XD

...bardzo chętnie poczytam fanficki, dawajcie, taak XD <3

No to ja oto naskrobałam wiersz, bo długiej formy nie zdołam nigdy xD

/static/img/forum/smilies/wink.png



Jako komentarz emocji pod temat drażniący tak zmysły... -^-

A no dobra, mam jeszcze kwintesencję odczuć w formie prozaicz...prozy XDD:

Spoiler (kliknij, aby zobaczyć)

Ostatnio zmieniony przez Kace (11-11-2020 o 04h25)

Offline

#608 11-11-2020 o 13h37

Straż Absyntu
Ligieae
Nowo przybyła
Ligieae
...
Wiadomości: 2

Dobra, ja tez muszę z siebie wyrzucić przemyślenia... W The Origins doszłam jedynie do odcinka 8, resztę odcinków oglądnęłam. Z reszta już chwilę temu. Wczoraj zagrałam w oba odcinki i nie wiem czy chcę to kontynuować, czy wrócić do poprzedniego sezonu... Aż żem się prawie popłakała nad rozstrzygnięciem losu Eza (tak wie przeżywam. No nie. Jeszcze niech dopowiedzą że się hajtnął z Marią-Anną, bo ta go przecież kochała i dla niego została niegdyś w Eldaryi. Bimuf cały czas nas tak szturcha, najpierw samą nieobecnością Eza, później tym ,,przynajmniej mamy więcej miodu" a teraz teamem z którym postanowił jakby nie patrząc budować swoją nową rodzinę. Aż czekam na następne newsy. Chyba że Beemov stwierdził że sprawa już zamknięta.
A ja dalej łudzę się że Ezarel wróci, że twórcy pod napływem negatywnych komentarzy zmieni decyzję. Bo jak było wcześniej pisane jest to nielogiczne na maksa. Zwłaszcza że od wyjazdu Eza nie minęło lat siedem tylko mniej (jeśli dobrze zrozumiałam kolejność wyjazdów była Miiko-Kero-i dopiero Ezarel)Eh, naiwna ja.
w Nowej Erze praktycznie nie ma już znajomych postaci, wszyscy powyjeżdżali.
Jak tylko napiszecie fanfiki, dawajcie znać. Może sama sie za jakiś wezmę...

Offline

#609 11-11-2020 o 18h42

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 25 588

...........................................................................................................https://i.imgur.com/KLbAPid.png

Dobra, czas na wielkie odpisywanie.


Manegra napisał

czuję się jakby ktoś splunął mi prosto w twarz oraz dał kopniaka w tyłek mówiąc "nie łam się, zaraz o nim zapomnisz przecież jest tyle innych mężczyzn!"

No cóż, myślę, że oddałaś tym jednym zdaniem uczucia buzujące w nas wszystkich. Jest dokładnie tak jak napisałaś - Bimuf wyszedł z bardzo wygodnego założenia, że Ez to tylko byle jaki piksel, że przecież to tylko postać fikcyjna, więc co za różnica, jeśli go usuną. Przecież otoczą nas wianuszkiem nowych postaci i zaraz zapomnimy o jakimś tam elfie i obdarzymy równym uwielbieniem kogoś innego.

Aż chce się rzucić nie tylko mięsem, ale czymś cięższym i to prosto w ich bezczelne ryje.

Manegra napisał

Szczerze to sama mam zamiar napisać fanfika o Ezie zmieniając ostatni odcinek włącznie z nowymi.

Pisz! Jak najbardziej pisz, wszystkie go będziemy czytać i zachwycać się nad tym, jak to fani tworzą dla naszego elfa znacznie lepsze zakończenia - takie, na jakie zasłużył. Ja mam taki zamiar, @Uchiruno zresztą też. Cóż, na razie tylko to nam zostało /static/img/forum/smilies/hmm.png


Ayumi89 napisał

ale mi mocno ustawiło myślenie stwierdzenie, że ta gierka tak naprawdę ma dwie ścieżki - z Leiftanem i bez Leiftana

Niestety święta prawda. Wiecie, ja przez większość Eldki nie miałam nic przeciw Leiftanowi i zaczął mnie drażnić dopiero wtedy, gdy gra na siłę nam zaczęła go wszędzie wciskać. Drażniło mnie to, że mając Eza [czy kogokolwiek innego] na WSa, Gardzia nie szła się zwierzać czy cokolwiek do niego, tylko do Leiftana. Z nim musiała porozmawiać, to on ją najlepiej rozumiał, to on się o nią martwił, trenował i wszystko. A co na to Ez? Jaki Ez? Jaki inny WS? Tragedia. I teraz będzie to samo - może na przemian z Lance'em.

I w tym wszystkim trochę szkoda mi Nevry, bo w pierwszym sezonie został TOTALNIE olany, a przy tak mocnym składzie w 2 sezonie, nie ma większych szans na przebicie się. Wszystkie oczy będą zwrócone ku Leiftanowi i Lance'owi, no i tylko czasem Mefju będzie wychodził na pierwszy plan jako ten nowy. Ech.


Ayumi89 napisał

Pomysł jest tak absurdalny i odjechany, że nawet najgorszy wróg nie życzyłby tego Ezowi, ale widać Beemov nienawidzi go jeszcze bardziej

Ta, co do tego, że Bimuf nie znosił Eza, to nie jest to nic nowego. Tzn możliwe, że się tylko nakręcamy, ale od dawna krążą takie pogłoski, że tam wewnątrz Ez nie był im specjalnie miły. A jednak - mimo wszystko! - zgotowanie mu aż tak złego zakończenia zwala z nóg.

I tak, mnie też cieszy to oburzenie powstałe na instagramie i tumblrze. Nie łudzę się, że to cokolwiek zmieni, ale w pewien okrutny sposób pociesza mnie to, że nie tylko ja cierpię z powodu Eza. Co więcej, mnóstwo osób, które miały innych WSów same zauważają, że to, co zrobiono Ezowi, to cios poniżej pasa. A skoro inni tak uważają, spoza ezowego obozu, to coś w tym jednak musi być.

Ale wiecie, co mnie najbardziej boli? Oczywiście poza tymi bredniami z Marie-Anne. To, że mamy już dwa odcinki za sobą, a oni ledwie o Ezie wspomnieli. Wyjaśnili tylko ledwie przebudzonej Gardzi, że jej luby wybył, po czym Gardzia dosłownie chwilę później z radością poznaje nowych i daje się wciągać we flirty.

Wy też z taką łatwością przeszłybyście do codziennej rutyny po informacji, że miłość waszego życia odeszła? :v

Serio, strasznie mnie to dobija i nie pozwala odpuścić.


@Kace JAKI PIĘKNY WIERSZ, JEST WSPANIAŁY! Aż go walnę do głównego fanclubowego posta, bo nie może się zmarnować! [właśnie, muszę go uzupełnić o prace konkusrowe x.x]

Ale po tym ostatnim tekście to aż mi łezka do oka napłynęła. O Boże, mam pytanie: czy zgodzisz się, żeby uznać to na chwilę obecną za oficjalny tekst tego FF? Umieszczę go w jakimś honorowym miejscu, aby oddać absurd i rozpacz za tym, co mu się przydarzyło </3



"Aż żem się prawie popłakała nad rozstrzygnięciem losu Eza" - nie martw się, @Ligieae, ja to przeżywam tak samo mocno i podejrzewam, że długo to ze mnie nie spłynie. Bo tak się [nie]śmiesznie wydarzyło, że chyba Ez stał się moją ulubioną postacią fikcyjną i to nie tylko z gier, ale ogólnie. Więc jest strata boli. Po prostu boli. I nie ma się co wstydzić, że płaczemy za pikselem. Jesteśmy ludźmi, mamy emocje, empatię i łatwo się przywiązujemy. To zupełnie naturalne.

I tak, Ez wyjechał po kilku miesiącach - tak to zostało określone. Więc powiedzmy, że to 6 lat, ewentualnie 6,5. Niby dużo, ale z drugiej strony nie jestem w stanie uwierzyć, że wieść o przebudzeniu się zbawicielki nie rozwieje się po całej Eldaryi. A tym samym Ez musi o tym usłyszeć!

Niestety logika nie jest mocną stroną Bimufu /static/img/forum/smilies/hmm.png

Ale tak. To idiotyczne, ale ja też cały czas się łudzę, że jednak go tu jeszcze kiedyś zobaczymy.

Ostatnio zmieniony przez Methrylis (11-11-2020 o 18h44)


https://i.imgur.com/ujEBcI9.png





P A R R I E      M A S Z     4      M I E S I Ą C E      N A      D O K O Ń C Z E N I E    S P N     -    D O     2 3 . 0 3 . 2021 !
f     a     n                            l     d     s                            w     c      i     ą     g     a     j     ą     c     y                             t     o     n     y     '     e      g     o                              j     a     k                           v     e     r     ę
i n s t a g r a m                                              f a n k l u b    e z a                                        f f    " z a    k u r t  y n ą     n i g r  e d o "
https://zapodaj.net/i

Offline

#610 11-11-2020 o 20h00

Straż Absyntu
Ayumi89
Młody rekrut
Ayumi89
...
Wiadomości: 13

@Methrylis
O to to!
Właśnie przez to cieszę się, że Eza nie ma. Gardienne jest okropną bohaterką, wystarczyła jej chwila by zapomnieć o Ezie. Ile to trwało? 2-3 sekundy? A potem wio do innego? Kto chciałby być z osobą, która mówi, że kocha, a wystarczy jej dosłownie chwila by o nas zapomniała? W takiej sytuacji myślę, że to Gardienne byłaby złym zakończeniem dla elfa. On zasługuje na kogoś lepszego. Kogoś, kto go pokocha prawdziwie, szczerze i do końca.

I przykro mi, że robią z Nevry skończonego wuja. W sensie - co to za przyjaciel, który zarywa do twojej kobiety i nawet cię nie poinformuje cię o tym, że się wybudziła (w scenariuszu, w którym Gardienne była w origins z Ezem, a w drugiej serii zarywa do Nevry)? To stawia wampira w bardzo niekorzystnym świetle.

Myślę, że nie chcieli trzymać Eza w drugiej serii bo Ez nie chciałby być w Kwaterze. Moim zdaniem dla niego przygoda z KG już się skończyła i jest tym zwyczajnie zmęczony. Zbyt dużo złych wspomnień, a życie ze świadomością, że twoja kobieta może przez to wszystko co się w niej odpindala zginąć mocno potrafi złamać (a przecież Ez, w przeciwieństwie do protagonistki martwi się i kocha prawdziwie).
Obserwując dialogi Nevry mam wrażenie, że to wampirek stał się elfem, Nevra nie zachowuje się... cóż, jak Nevra. Nawet gdy kogoś obrażał to robił to na swój sposób a nie ten ezowy - nie jeździł po kimś w bardzo wredny sposób. Uważam, że Beemov gdyby zatrzymał Eza miałby problem z powielonym motywem postaci i zwyczajnie to, co mówił w 1. sezonie (hej laska rzućmy wszystko i ucieknijmy stąd, tylko ty i ja) nie pasuje do tej koncepcji, którą przedstawili w drugim sezonie.

Biorąc pod uwagę to wszystko zwyczajnie i po prostu cieszę się, że elf naprawdę ma szansę zaznać szczęścia gdzieś z kimś innym. Ja nie chciałabym aby ktoś, kto jest dla mnie tak ważny skończył przy takiej osobie jak ona. To najgorsze możliwe zakończenie (nawet kurde jak ma się Nevrę, który został w KG Gardienne nie ma problemu by wzdychać do Mateuszka, ale przecie to jej "miłość" -.-).

@Kace
Piękne kawałki tekstu! <3

@Ligieae
Trzymaj się! My wszyscy się trzymajmy.

Ostatnio zmieniony przez Ayumi89 (11-11-2020 o 21h16)

Offline

#611 11-11-2020 o 20h07

Straż Cienia
Methrylis
Tester eliksirów
Methrylis
...
Wiadomości: 25 588

@Ayumi89 nie wolno cytować posta nad nami, więc bardzo proszę, abyś usunęła komendę cytatu ;]


Ech tak, pod tym względem to może i fakt, że to dobrze, że Ez odszedł od tak płytkiej bohaterki, która nawet nad nim nie zapłakała. Tylko tutaj aż na siłę nasuwa się myśl, że to wina twórców, którzy podejmują tak rażąco nielogiczne decyzje. Bimuf wychodzi z założenia, że nie mogą się skupiać na emocjach bohaterki, bo to byłoby zbyt nudne, dlatego trzeba natychmiast ruszać z kopyta z akcją.

Zupełnie nie przyszło im do głowy, że Gardzia powinna silnie przeżywać tę utratę. Nawet taki Nevra zrobił się teraz gburem, ale dla wszystkich jest jasnym, że to wynik tak wielu strat. Więc Nevra nie pozbierał się po siedmiu latach, a Gardzia 15 minut po usłyszeniu, że Ez odszedł, już ma się świetnie? No kurde!

Zresztą przypominam, co się działo z 14 i 15 odcinkiem. Pewnie pamiętacie - a jeśli nie, to przypomnę - że w 13 odcinku miała scena z pocałunkiem, który służył tylko temu, aby przelać Gardzi do ust eliksir. Wtedy jeszcze polska wersja była w tyle, więc napiszę tu o tym, co się działo na francuzie. Otóż w 14 odcinku Gardzia błyskawicznie olała tę rzekomą wcześniejszą nienawiść do WSa, natychmiast mu wybaczyła i zaraz oboje zajęli się jakąśtam inną sprawą. To się spotkało z OGROMNYM oburzeniem ludu, ale to tak ogromnym, że Bimuf natychmiast się zreflektował i w 15 odcinku zrobili z tego wielką dramę. Oczywiście pewnie tak właśnie były rozplanowane odcinki, ale efektem tego było to, że na polski [i inne] serwer wrzucono od razu 14 i 15 odcinek - jednego dnia, aby czym prędzej zatrzeć te negatywne opinie o 14 i od razu płynnie przejść do 15, czyli do bardziej logicznego rozwiązania sprawy - a więc dramy.

Więc wtedy wiedzieli, że Gardzia MUSI przeżywać takie rzeczy. No ale Bimuf to Bimuf, a on ubi pluć graczom w twarz. /static/img/forum/smilies/hmm.png



No i zgadzam się, że on od dawna chciał odejść, tylko że znowu denerwuje mnie to, że to było po prostu przygotowywanie gruntu pod usunięcie Eza z gry. Poza tym już jakiś czas temu o tym rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku, że rola Eza nie byłaby zajęta przez jakiegokolwiek chłoptasia, bo Ez wciąż byłby taki sam, ale jednocześnie zupełnie inny. Bo tak:

1. Mefju - zabawny, szczery gość.
2. Nevra - ponurak i gbur
3. Leiftan - tajemnicza obrażona panna
4. Lance - xxxx

Ez tymczasem na pewno byłby odmieniony po tych latach. Myślę, że zostałaby w nim jakaś odrobina ironii, ale używałby jej rzadko, bo stałby się jeszcze bardziej skupiony i zaangażowany niż wcześniej, a tym samym bardziej poważny. Więc tak czy siak by odstawał uosobieniem - w razie zarzutów, że Bimuf nie mógłby zachować dwóch podobnych charakterów. A motywacją byłaby Gardzia i szukanie sposobu na jej wybudzenie. Nie wierzę, by ktoś tak ambitny jak on nie chciał tego próbować.

Ostatnio zmieniony przez Methrylis (11-11-2020 o 20h35)


https://i.imgur.com/ujEBcI9.png





P A R R I E      M A S Z     4      M I E S I Ą C E      N A      D O K O Ń C Z E N I E    S P N     -    D O     2 3 . 0 3 . 2021 !
f     a     n                            l     d     s                            w     c      i     ą     g     a     j     ą     c     y                             t     o     n     y     '     e      g     o                              j     a     k                           v     e     r     ę
i n s t a g r a m                                              f a n k l u b    e z a                                        f f    " z a    k u r t  y n ą     n i g r  e d o "
https://zapodaj.net/i

Offline

#612 11-11-2020 o 21h11

Straż Absyntu
Lix
Straż na szkoleniu
Lix
...
Wiadomości: 262

@up oni w pierwszym odcinku zamiast skupić się na emocjach Gardzi, skupili się na włosach Mata (wszędzie gdzie się da będę wspominała ile razy odpowiedzią na dialog było "Mat przeczesał sobie włosy")

A jeśli Ez jednak by został, to myślę że zrobili by z niego ciepłą kluchę (tak jak z Karuto, lubiłam jego cięty język i wieczne niezadowolenie, a teraz jest taki miły)

Zresztą widzę że nie tylko mnie denerwuje że w tej grze nikt nie chowa urazy, przecież po tym 15 odcinku tak naprawdę Gardzia wybaczyła już to ze WS podał jej ten eliksir, i nie miała najmniejszych problemów kleić się do niego na Shaukobowie czy też w jaskini. Jedyna osoba do której zawsze miała pretensje to Miiko

Ostatnio zmieniony przez Lix (11-11-2020 o 21h11)

Online

#613 11-11-2020 o 21h33

Straż Absyntu
Ayumi89
Młody rekrut
Ayumi89
...
Wiadomości: 13

@Methrylis
Problem z Gardienne jest taki, że ona nigdy inteligencją nie grzeszyła i zbyt szybko nazywała miłością to, co nią jeszcze nie było. Bohaterka jest niestety głupia i moim zdaniem nigdy do Ezika nie pasowała, bo on naprawdę zasługuje na kogoś lepszego.

O błędach logicznych w tej grze nie ma co się rozpisywać, bo czasu by nie starczyło. I pamiętam akcje z tymi odcinkami, zresztą nie tylko z tymi. Wystarczy zerknąć na ezową dramę z Marią-Anną, coś co miało bardzo duży potencjał zostało potraktowane... no, nazwijmy to, że źle, choć to niewystarczające określenie. Za szybko, za płytko, za dużo głupot wszelkiej maści. Ale to Beemov...

I tak, zgadzam się z Tobą co do tego, że dla Eza faktycznie byłoby miejsce w Kwaterze pod względem charakterologicznym (choć Beemov pewnie twierdzi inaczej), ale moim zdaniem on zwyczajnie już tam być nie chce. I myślę, że by się wkurzał 10x bardziej na to, co się dzieje -> Chrome, który zdradził i nadal jest niedoświadczonym dzieciakiem stanął na czele Cienia (czyżby naprawdę nie było nikogo bardziej odpowiedniego), Leiftan radośnie sobie hasa i dostał swój pomnik, Huang Hua zidiociała i nie wie co się dookoła niej dzieje, a no i na deser dowódca Straży Obsydianu...
Elf nie dałby rady z tą głupotą i nie chciałby mieć z tym interesem nic więcej wspólnego (zwłaszcza, że to postać, która faktycznie myślała w tym zamku, biorąc pod uwagę jego wypowiedzi choćby z ostatniego odcinka).

Uwielbiam Eza i podobnie jak dla Ciebie to postać, która stała się moim ulubionym fikcyjnym bohaterem. Nigdy nie sądziłam, że tak bardzo się przywiążę się do nieistniejącej postaci, tymczasem ten elf naprawdę zmienił wiele w moim życiu (tak, dokładnie tak /static/img/forum/smilies/wink.png). Chcę dla niego jak najlepiej i wiem, że decyzja o odejściu była naprawdę najlepszą możliwą dla elfa. Nie chcę by on skończył z Gardienne. Z laską, która ma go totalnie gdzieś, podczas gdy on bardzo długo (kilka miesięcy/lat?) leczył się z traumy po jej odejściu.


@Lix
Z tym nowym gościem jest tak jak swego czasu było z Leifem - twórcy wpychają go graczom do gardła i chcą by go polubić. A że protagonistka jest jaka jest...

Szczerze powiedziawszy z jej podejściem nie zdziwiłabym się, gdyby pierwszy pocałunek w tej relacji poszedł koło 6-7 odcinka, a skonsumowanie związku pojawiło się niedługo później. Oczywiście padałyby też wyznania miłości, bo jakżeby inaczej, ale to idealnie się składa, bo Mefju i Gardienne inteligencją pasują do siebie idealnie. :p


Nie chcę hejcić tej NE, bo pewnie sporo zwolenników jednak ma, ale nie podoba mi się głównie to, co zrobili z przyjaźnią chłopaków, a raczej prawdopodobnie zrobią. Żal mi Nevry. Powinien odejść z Ezem i wypisać się z tego wariatkowa raz na zawsze. :p

Ostatnio zmieniony przez Ayumi89 (11-11-2020 o 21h38)

Offline

#614 12-11-2020 o 01h32

Straż Absyntu
Deirdrae
Szeregowiec
Deirdrae
...
Wiadomości: 119

Właściwie to powiedziałyście już większość tego, co i ja sama chciałabym, ale muszę podzielić się moimi przemyśleniami, bo ciągle trzaska mnie nerwica, jak sobie przypomnę te dwa pierwsze, nowe odcinki. Z góry przepraszam za jakiekolwiek powtórzenia tematów, ale muszę to z siebie wyrzucić, a gdzie, jak nie tu.

Więc tak. Nie dość, że zakończenie pierwszego sezonu gry dla Eza było zupełnie bezlitosne i absurdalne (nie miał okazji pożegnać się z Gardią twarzą w twarz, stracił przyjaciół, musiał wyruszyć w świat i postarać się znaleźć jakieś bezpieczne miejsce do życia), to teraz jeszcze dowiadujemy się, że odszedł z... MARIE ANNE! i kobietą, której dziecko zostało przez nią zamordowane.

Co.

Która tęga głowa, pracująca w tej firmie, stwierdziła, że jest to dobry pomysł. Ja nie wiem, czy dałoby się wymyślić gorszy scenariusz dla Ezarela. Naprawdę. W skrócie skończył z kobietą, przez którą, uwaga:
- miał problem z nawiązaniem relacji z Gardią i ogólnie z otworzeniem się na drugą osobę (w końcu pamiętamy jego obawy, że skoro Gardia jest człowiekiem to prędzej, czy później też wróci na Ziemię, więc nie może się angażować i musi ukrywać swoje uczucia)
- narobił sobie problemów w swoich rodzinnych stronach i praktycznie został stamtąd wygnany, a za jego głowę została wyznaczona nagroda (właściwie to przez próbę pomocy jej, ale wciąż),
- która odpowiada za nieszczęścia, jakie spadały na Eldaryę, zabiła co najmniej trójkę dzieci, w tym jedno kobiety, która także odchodzi z Ezarelem. Niezły trójkąt.

Ezarel nie odszedł z nią, bo tego chciał, tylko czuł odpowiedzialność za to, co się zdarzyło. Skoro nie udało mu się jej odesłać do jej świata, to musiał się nią zaopiekować i pomóc wrócić do normalności. Iście szczęśliwe zakończenie, nic tylko klaskać.

Przejdźmy teraz do tego, w jaki sposób odejście Eza zostało przedstawione z perspektywy Gardii, dla której, przypomnijmy, te siedem lat w Krysztale minęło jak jeden dzień. Mimo, że minęło prawie całe dziesięciolecie, ona teoretycznie powinna czuć się tak, jakby jeszcze wczoraj była z Ezarelem w związku, no nie? I co? No i w sumie nic, bo jej reakcja na wiadomość, że już go w Straży nie ma jest zerowa. W przychodni, gdzie dowiaduje się o tym, co się przez te lata działo, ona nawet nie pyta o niego w pierwszej kolejności. Potem przypomina sobie, że "zaraz, był ktoś kogo kochałam, co tam u niego słychać?". Ewelein jej odpowiada a Gardia...? Nic. Serio scenarzyści, nie dało się tego jakkolwiek lepiej (a o to nie powinno być trudno) ograć? Tak, żebym ja, jako gracz, nie miała wrażenia, że cały pierwszy sezon i historię Gardii i Eza budowaną przez tyle odcinków w buty mogę sobie wsadzić? Fajno, nie ma co. Zachęcacie do dalszego grania i angażowania się w wasze produkcje.

Wracając do Gardii. O Ezarelu wspomina może dwa, trzy razy? Pierwszy w przychodni, kiedy przypomina sobie, aby o niego spytać. I tylko po to, bo reakcji nie wykazuje żadnej. Drugi, kiedy dowiaduje się, że jest inny szef Straży Absyntu i wielkodusznie stwierdza, że Ezarela nie będzie łatwo zastąpić i trzeci raz, który zajmuje może dwie linijki tekstu, kiedy wyznaje, że w sumie to tęskni za nim i nigdy o nim nie zapomni. Oczywiście linijkę później już stwierdza, że trudno i trzeba ruszyć dalej. Wszystko to było przedstawione w taki "suchy" sposób, zupełnie wyprany z jakichkolwiek emocji. Dodali te wersji ot tak, żeby coś było, cokolwiek. Gardia bardziej przeżywa to, że Nevra chłodno ją powitał i że będzie ciężko jej się do niego ponownie zbliżyć, niż to, że nigdy więcej nie zobaczy swojej "wielkiej miłości".

No. To by było chyba na tyle. Ja wiedziałam, że będzie źle, ale że aż tak? Dawno nie czułam takiego wkur... I ja wiem, że to jest tylko gra, ale jednak się zaangażowałam i poza złością jest mi zwyczajnie przykro. Skoro już robią, że można wybrać, czy miało się wybranka w pierwszym sezonie, czy też się go nie miało, to z łaski swojej zróżnicowaliby trochę te ścieżki i poświęcili więcej miejsca na pogodzenie się Gardii z sytuacją, na jej żałobę, bo chyba mogę tak to nazwać, niż wciśnięcie na siłę trzech linijek, które są pozbawione jakiegokolwiek ładunku emocjonalnego. No już nie mówię oczywiście o w ogóle innym rozwiązaniu tego wątku. Nawet jeśli tak bardzo chcieli pozbyć się Ezarela to nie musieli robić tego w tak beznadziejny sposób, chociaż nawet i to słowo wydaje się zbyt lekkie.

Offline

#615 12-11-2020 o 02h11

Straż Absyntu
Kace
Pokonała kurę
Kace
...
Wiadomości: 661

Lix napisał

@up oni w pierwszym odcinku zamiast skupić się na emocjach Gardzi, skupili się na włosach Mata (wszędzie gdzie się da będę wspominała ile razy odpowiedzią na dialog było "Mat przeczesał sobie włosy")

Śmiechłam xDDD Ale wiecie co, ja tego Mata już nienawidzę. Nawet nie ma co się z niego śmiać. Skoro właśnie został stworzony do nabijania się, to właśnie wcale mi to nie w smak.
Albo ten Chrome i kiełbaski.  ...

Też mi bez Eza smutno, ale jestem głównie wkurzona. Smutna dlatego, że już nie czerpię z gry przyjemności jak kiedyś. W SF już nie gram, a Eldzie też pewnie nie będę. I wchodzić tylko, aby popatrzeć, który to już numer odcinka? Odcinka, który da się streścić w jednym zdaniu, albo i to nie. Dziwi mnie, jak można... się tak cofać, zamiast rozwijać, udoskonalalać. Zaczęłam Nową Erę JEDYNIE przez to, że ktoś mi powiedział "hyy, idź Ty zobacz co z Ezem zrobili", i, cudownie, myślę: niespodzianka...!! Czyżby? Czyżby ten cień... I już sobie wyobrażam nowego Eza, takiego z bliznami i spojrzeniem Snape'a, ale dobrze, pójdę zobaczyć, nie będę cudować... Aha, i w sumie okazało się, że jednak nie ma zaskoczenia. W sumie - nie ma nic *śmieje się niewesołym śmiechem*


._.

A wystarczyło by, gdyby go oddali -.-

@Deirdrae, co do:
"No już nie mówię oczywiście o w ogóle innym rozwiązaniu tego wątku. Nawet jeśli tak bardzo chcieli pozbyć się Ezarela to nie musieli robić tego w tak beznadziejny sposób, chociaż nawet i to słowo wydaje się zbyt lekkie."
Twórcy po prostu chcą podbijać tę umiejętność. Już z Lysem było źle, ale teraz... Tym razem chyba jednak pobili siebie, nie? XD *chyba mylę słowa, to te emocje - negatywne - sory*

I proponuję nową ksywkę dla Beemoov'u - Sadismoov :>

Ostatnio zmieniony przez Kace (12-11-2020 o 02h13)

Offline

#616 12-11-2020 o 03h12

Straż Absyntu
Ayumi89
Młody rekrut
Ayumi89
...
Wiadomości: 13

@Deirdrae
A to Ezik wszedł z MA w romantyczną relację? W gierce wspominają jedynie, że z wziął ją pod swoje skrzydła (o ile kojarzę, ale nie jestem przekonana, bo reakcja Gardienne to był moment, w którym wyłączyłam NE i nie zamierzam już do niej wrócić). W sensie nie widzę tego, aby tu coś więcej miało pójść, raczej poczucie obowiązku i odpowiedzialność. Być może ponownie by spróbował odesłać ją do jej świata. Poza tym on nadal chyba widzi w niej dziecko (w końcu jest między nimi duża różnica wieku). A przynajmniej tak było w momencie wprowadzenia jej do gierki.

Zgadzam się co do bezlitosnego zakończenia historii Eza w pierwszym sezonie, ale nadal myślę, że tak jest lepiej. Gardienne nigdy nie stworzyła z nim głębszej relacji. Miałam wrażenie, że to właśnie elf jest w tym znacznie głębiej niż ona. Dużo bardziej poważnie o nich myślał i chciał w to wchodzić - nawet ta akcja ratowania Eza -> podczas jego dramy decyzja Gardienne by wyruszyć na misję poszukiwawczą nie do końca wg mnie wynikała z uczucia, a bardziej... właśnie, poczucia obowiązku wobec drugiej osoby? On mówił jej często, że ją kocha. Wierzę, że robił to szczerze. Nie jest osobą, która rzuca słowa na wiatr i na pewno nie jest pierwszym do tego typu wyznań. Ona nie mogła mu się odwdzięczyć tym samym, bo dla niej miłość jest jedynie z nazwy.

Nie widzę go w KG po tym, co się stało. Nawet gdyby został, to widok Lance'a i Leiftana (i, o zgrozo te pomniki w ogrodzie) podniosłyby mu ciśnienie na tyle, że nie mógłby tam wytrzymać. W Kwaterze poszło tyle dziwnych rozwiązań... ale nie będę się już powtarzać. ;p

W mojej głowie Ez jest naprawdę szczęśliwszy. I myślę, że reakcja Gardienne powinna utwierdzić w tym przekonaniu, że z nią to nigdy nic trwałego nie dałoby rady zbudować - no proszę Was, Ez opowiada o tym, że chce z nią założyć rodzinę i dać siebie w OGROMNY sposób przez deklarację wspólnego powrotu na Ziemię i próbę odzyskania pamięci jej rodzinie, a ona zapomina go po chwili? A przecież on się wyraźnie różni od człowieka. Musiałby zaczynać wszystko na nowo, porzucić dla niej wszystko co znał i kochał, bo i alchemią nie mógłby zajmować się w takiej formie jaką zna. A ona co? Nawet nie próbuje się z nim skontaktować. Można by pomyśleć, że jest to jej w pewien sposób na rękę, bo przecie zauważyła już, że nowy narybek jest całkiem przystojny i musi bronić Leiftana przed Nevrą, a no i Nevra... do niego też oczywiście się zbliżyć musi. Więcej czasu antenowego Gardienne poświęca na zachwyty nad jakimś Ziemianinem niż wspomnienie tego, któremu wyznawała miłość.
Naprawdę chciałybyście aby Ez skończył z kimś takim? W jaki sposób to zakończenie z tak paskudną osobą w ogóle jest szczęśliwe? Ja swojemu wrogowi nie życzyłabym takiej "miłości", a Eza naprawdę uwielbiam. A on gdzieś dalej właśnie ma szansę wyleczyć i odbudować siebie, kawałek po kawałku. I znaleźć kogoś, kto pokocha go naprawdę. I wierzę, że to mu się uda.

A, no i dziwi mnie to, że Nevra w żaden sposób nie wypomina Gardienne tego, że nie zainteresuje się Ezem. Dziwi mnie to, że w rozmowie nie poruszyli tematu ani jego ani Valka (ale tu nie jestem do końca pewna, bo znam odcinki tylko z drugiej ręki, poprawcie mnie proszę jeśli się mylę). To był przecież ich najlepszy przyjaciel. Naprawdę te wszystkie lata nic nie znaczyły? Bo gdyby było inaczej, to wampir miałby jakikolwiek kontakt z elfem. Byłby w stanie do niego dotrzeć (w końcu swego czasu był mistrzem szpiegów i stał na czele ich Straży).

I tu znowu wracam do tego, że Ez odszedł z miejsca, gdzie w sumie wychodzi, że nawet i przyjaciół chyba nie miał... więc po co w ogóle tu siedzieć, kiedy można spróbować zamknąć pewien rozdział zamiast gorzknieć i zacząć żyć naprawdę i gdzieś indziej. Na nowo.

Ostatnio zmieniony przez Ayumi89 (12-11-2020 o 03h25)

Offline

#617 12-11-2020 o 03h26

Straż Cienia
Uchiruno
Akolita Sylfy
Uchiruno
...
Wiadomości: 1 027

Dobra, w końcu jakoś się zebrałam w sobie, żeby napisać ten mój esej na temat ich zagrywek. Aż wzięłam okulary zgarnęłam, bo ślepota nie pomaga, a to będzie dłuuugie, więc zapraszam po kawusię zainteresowanych moją dramaturgią.

Zacznę od tego, że szczerze, czuję się okropnie z tym, jak potoczyły się te losy Ezarela, przysięgam. Pociesza mnie to, że nie jestem sama w takim przeżywaniu postaci fikcyjnej – cały czas siedzę i mam z tyłu głowy to, że halo, halo. Nie Uchi, nie zobaczysz Eza, bo postanowili go wykopać. Po prostu wykopać. Jeśli ktoś chce popłakać razem ze mną, to zapraszam serdecznie, mam chusteczki. Ja wiem, że ze mnie jest histeryk, ale zawsze przeżywam bohaterów, których lubię. I tym razem też tak jest, tyle, że kilka razy bardziej. 

Sposób, w jaki pozbyli się Ezarela, to jakiś żart. Super, przygotowywali sobie na to grunt od dłuższego czasu, ale wydawało mi się, że w ten sposób się takich historii nie kończy. Po prostu wyjechał sobie z laską, która powinna być już skreślona, która zrobiła dużo złego? I z tego właśnie powodu, że on sobie zaczął nowe życie, nie zainteresuje się kompletnie tym, co spowodowało całkowitą dezorganizację jego dotychczasowego świata? Przykro mi najnormalniej w świecie, że uznali to za wystarczające zakończenie. Jeśli postanowili zrobić z Eza tak szlachetnego, to przecież nie może on jednocześnie zignorować cudownego wybudzenia jego dawnej ukochanej. Maria zrobiła wiele złego. Gard nie. Na dodatek uczucie, jakim darzył ją Ez – no takie rzeczy nie znikają “ot tak”, nie ma machnięcia różdżką, a czas niby leczy rany, ale nie wszystkie. Dla mnie to jest jedna z takich. Gdy umiera ci ktoś bliski, kiedyś przestaje boleć aż tak. Ale dalej chciałbyś go zobaczyć, porozmawiać! I jestem przekonana, że Ez sam w głowie też nieraz musiałby się łapać na “i co byś mi powiedziała Gard w takie sytuacji? Obserwujesz mnie chociaż?”.
Przepraszam, ale to jest po prostu absurdalne, jak próbują tłumaczyć jego odejście i brak reakcji. A gdyby Beemoov próbował się zasłaniać tym, że im najbardziej pasowało do jego postaci – wielokrotnie pokazali, że charaktery bohaterów są im kompletnie obojętne, jeśli chodzi o ich los. Stąd takowy argument do mnie nigdy nie trafi. Zresztą, wszyscy wiemy, że jest to tylko wymówka. 

To jest dla mnie frustrujące, że Eza nie ma i nie będzie. Ale co mnie również zdenerwowało, to wcześniej wspominane przez Was zachowanie Gardienne. Tak się nie zachowuje partnerka, przyjaciółka ani po prostu dobry człowiek. I przykro mi, że gra wciska mi taką postać. 
To jest jakiś absurd, że jej “ukochany” może sobie nie żyć, a ona z jednej strony tego przeży... ojeny, ale Mateusz jest przystojny
Dlaczego gra chce od nas, żebyśmy grali taką postacią? To jest tak idiotyczne, że naprawdę, sama mam ochotę łóżko gryźć. Chciałabym, żeby dano mi minimalny wybór w tym, jak czuje się moja postać. Chciałabym przeżyć choć minimalną żałobę po Valkyonie jako jego przyjaciółka i choć minimalnie pomyśleć nad losem mojego Ezarela, który zresztą, jest traktowany już totalnie po macoszemu. Dostał absolutnie najbardziej po tyłku – kogo on ma? Marię-Annę? Dobry żart. Cały świat mu się posypał i teraz Beemoov dziwi się, że jego fani nie mogą przeżyć zakończenia wątku w ten sposób. Podobny myk zrobili na SF – ale przecież, mówiliśmy tam o
– rozstaniu zwykłym, po prostu nie wyszło, świat chciał inaczej, mogli się rozejść w rozmowie (nawet jeśli pominiętej w grze, a jedynie wspomnianej - wciąż);
– rozstaniu nastolatków;
–  świecie rzeczywistym. 
Ale tutaj mamy relację poważniejszą, a Ez oddał całe swoje serce tej Gardienne. I nie dość, że mu to serce wyrwano, to jeszcze w tak okropnie słaby sposób, że tego nie przeboleję. On
– traci ukochaną w taki sposób, że nikt nie może nawet mu powiedzieć dla pocieszenia “słuchaj, nie zasługiwała na ciebie!” (chociaż przy jej aktualnym zachowaniu, może /static/img/forum/smilies/smile.png);
– traci ukochaną, ale jednocześnie wszyscy się radują, że świat został uratowany – gdy jego świat właśnie się posypał na maluśkie kawałeczki;
– widzi jaka paranoja się dzieje w jego dotychczasowym domu – jego ukochanej nie ma, ona jest jakimś bożyszczem dla wszystkich, a gdyby tego było mało, nagle na piedestale stawiane są osoby, które przyczyniły się do tego, że jego świat jest odłamkami szkła na podłodze. 
Nie ukrywajmy, gdyby nie niektórzy bohaterowie, Ezarel dalej miałby swoją Gardienne, dalej byłby szczęśliwy. Ja się nie dziwię, że się zdecydował wypisać z tego cyrku. Też bym tak zrobiła, gdybym cały czas miała na jego miejscu patrzeć na ludzi, którzy zniszczyli mi życie - nawet pośrednio. Ale gdybym dowiedziała się, że ktoś dawniej mi bliski wrócił z takiej sytuacji, sama bym chociaż przyszła w odwiedziny. Nawet jeśli miałby kogoś, nawet jeśli byłby zły - Gardienne na to zasługiwała po zakończeniu I sezonu. Cała ich relacja zasługiwała po prostu na to spotkanie, by mogli sobie chociaż ostatnie słowa powiedzieć. Tymczasem właściwie co? Oni nigdy nie zerwali. I oczywiście nie są ze sobą, ale... strasznie dziwna sytuacja. I nie wiem, jak ona może tak łatwo przechodzić z tym do normalności. Może to ja jestem histeryk (oj, wiem, że jestem), ale mi to naprawdę by nie dawało spokoju. Nawet jeśli to był kawał czasu, nawet jeśli on się zmienił - to spotkanie powinno się odbyć, i dla niej, i dla niego, i dla gracza. 
Mówimy przecież o uczuciach. A Ez niewątpliwie darzył Gardienne największą miłością, jaką mógł. Stąd też wątpię, że 7 lat pozwoliło mu zakopać to wszystko i potraktować jak “było | minęło”. Takie historie nawet po wielu latach bolą. Możesz być szczęśliwy, możesz mieć kogoś nowego, ale to i tak cholernie boli, bo to się zakorzenia w tobie, w jakiś sposób cię kształtuje. Myślę, że Beemoov zresztą uważa tak samo. 
Skoro analizę uczuć jako tako zakończyłam, to teraz kwestia czysto techniczna. Przepraszam Pszczoły, ale. Czy wy właśnie usunęliście Ezarela i Valkyona – w tak okropne sposoby – by wcisnąć nam:
– Nevrę (ok bby, ciebie nie będę katować, ty swoje cierpisz);
– Lewiatana (który przyczynił się pośrednio do śmierci Valkyona, zniknięcia Gard na 7 lat, zniszczenia jej relacji z Ezem);
– Mateusza (który jest tak wybitnie irytujący, że przysięgam! Czekam aż będę mogła mu lepę sprzedać...); 
– Lance’a (który jest bezpośrednio odpowiedzialny za śmierć Valkyona, bezpośrednio odpowiedzialny za zniknięcie Gard na 7 lat, bezpośrednio odpowiedzialny za zniszczenie jej relacji z Ezarelem). 
I ja bym wiele przeżyła. Ja naprawdę szanuję to, że ktoś chciał i chce Lance’a - rozumiem! Kręcą nas inne rzeczy! Ale czy serio te Pszczoły musiały usunąć Eza i Valka, bo ich życia były zniszczone (albo w ogóle ich nie było /static/img/forum/smilies/wink.png), a dodać człowieka za to odpowiedzialnego? Nie dało się zakończyć I sezonu w inny sposób? 
Dodam jeszcze, że póki co prezentuje się to tak marnie, że jeśli Nevra mnie zdenerwuje, to nie mam WSa i to co mnie przeraża najbardziej – jak początkowo byłam chyba jedną z najbardziej anty-Lance, tak teraz widzę, że Mateo i Lewiatan są tak okropni, że już nawet jego bym wolała niż z nimi skończyć. I aż się z tym źle czuję. Ewidentnie po odejściu Eza brakuje czegoś ważnego. Dlatego właśnie mam nadzieję, że Pszczoły oprzytomnieją i zauważą, że po prostu mają pustkę i to prezentuje się przeciętnie. Dla nich jest najnormalniej w świecie lepiej, żeby go przywrócić. Mają większy wybór, jedyne co muszą zrobić, to dodatkową ilu i go gdzieś upchać. Dla mnie może nawet przyjść ze starym wyglądem, w worku po ziemniakach. Byleby był. 

Straszne jest też to, że w celu uratowania historii Eza, mamy posiłkować się fanfikami. Fanfiki zawsze kojarzyły mi się z fajną alternatywą do oryginalnej historii. Nie z naprawianiem fabuły, którą ktoś skopał. To dla mnie jakiś taki nowy wymiar; fanfik nie będzie czytajką dla zwykłej uciechy, tylko czytajką by jakoś ukoić tę frustrację, że źle okrojono w historię. 

A teraz wielkie odpisywanie w moim wydaniu... :<

Ayumi89 napisał

Absolutnie się zgadzam, że Gardienne tworzy z nim nijaki związek, a sama postać pozostawia wiele do życzenia, ale mi mocno ustawiło myślenie stwierdzenie, że ta gierka tak naprawdę ma dwie ścieżki - z Leiftanem i bez Leiftana, ta pozostała trójka WSów nie ma znaczenia, nie ważne już czy ich jest trzech czy dwudziestu, gra wyglądałaby w dokładnie taki sam sposób. Nawet jeśli relacja z Leifem była niszcząca i sam związek toksyczny to jednak to jest ścieżka kanoniczna.


Co nie? I to jest po prostu okropne, jak go postanowili ponarzucać! A teraz, on się wycofa, bo gwiazdą wieczoru już był, wjedzie Lance na białym rumaku i git. To jest przecież tak ograniczające... Mamy grę fantasy. Rozumiałabym coś takiego jeszcze na SFLL. Ale w grze fantasy? Tutaj jest milion opcji! Ba, nawet traktowanie jednego bohatera jako tego ważnego dla fabuły, jest spoko. Ale jego historię powinno się odkrywać z WSem! A nie, że WS czasem tam postoi z boku. I to wcale nie jest tak trudne do rozegrania. 

@Kace, Twój wiersz zdobył moje serducho. :’<

@Ligiae, pisz nam, pisz. Też trzymam kciuki, że zmienią zdanie. Błagam, niech choć jedną dobrą decyzję podejmą. 

Methrylis napisał

I w tym wszystkim trochę szkoda mi Nevry, bo w pierwszym sezonie został TOTALNIE olany, a przy tak mocnym składzie w 2 sezonie, nie ma większych szans na przebicie się. Wszystkie oczy będą zwrócone ku Leiftanowi i Lance'owi, no i tylko czasem Mefju będzie wychodził na pierwszy plan jako ten nowy. Ech.


Ja się właśnie przestraszyłam, przysięgam... Miałam to na uwadze już, ale teraz we mnie dopiero to tak mocniej trzepło. Nevra oberwie okropnie, ale no błagam, mają jakąś bazę, żeby rozwijać jego relację z Gard. Niech oni tego nie skopią. choć zapewne tak zrobią...

Co do rutyny po odejściu miłości...

Ja wiem, że oczekiwanie czegoś więcej po Gard, to przerost ambicji. Ale no przecież w życiu nie da się tak przejść, tak o! Ja myślałam, że ona w ten nowy sezon wejdzie jako oaza “jestem kwiatem lotosu, nic co było, mnie nie przejmuje” i w ten sposób będą próbowali to argumentować. A jak ona teraz funkcjonuje... Przecież to jest istny horror. Jak można w ogóle próbować wmawiać, że jest inaczej? Tracisz przyjaciół, ukochanego, zaczynasz kolejny raz od zera, znowu świat się sypie. Ale przynajmniej możesz popatrzeć na przystojniaków!!

I tak, ja również się łudzę. Ciągle mam takie przeczucie, że jeszcze wróci, ale jednocześnie towarzyszy mi “nie gadaj bzdur, Uchi”. 

Ayumi84 napisał

I przykro mi, że robią z Nevry skończonego wuja. W sensie - co to za przyjaciel, który zarywa do twojej kobiety i nawet cię nie poinformuje cię o tym, że się wybudziła (w scenariuszu, w którym Gardienne była w origins z Ezem, a w drugiej serii zarywa do Nevry)? To stawia wampira w bardzo niekorzystnym świetle.


Podpisuję się pod tym w 100%! Czy w ogóle taki Nevra nie powinien mieć potem jakichś rozterek? Pewnie powinien, ale znając życie Beemoov znowu to pominie. 

Lix napisał

Zresztą widzę że nie tylko mnie denerwuje że w tej grze nikt nie chowa urazy, przecież po tym 15 odcinku tak naprawdę Gardzia wybaczyła już to ze WS podał jej ten eliksir, i nie miała najmniejszych problemów kleić się do niego na Shaukobowie czy też w jaskini. Jedyna osoba do której zawsze miała pretensje to Miiko.


Absolutnie. Miiko zawsze była najgorsza, nawet jeśli chociaż czasem coś nie było z jej winy. A wszystkie złości Gard, nieufność do członków straży - szło to prędko w niepamięć. 

@Deirdrae, po prostu cała prawda. 

Ja jestem zawiedziona, smutna, zła i jakoś mi najzwyczajniej w świecie to ostatnio lamie serducho.

............... @Ayumi, ja jutro jeszcze odpiszę, bo teraz nie dam rady. <3


https://zapodaj.net/images/f88f5b1abb939.png

Offline

#618 12-11-2020 o 04h02

Straż Absyntu
Deirdrae
Szeregowiec
Deirdrae
...
Wiadomości: 119

Ayumi89 napisał

@Deirdrae
A to Ezik wszedł z MA w romantyczną relację? W gierce wspominają jedynie, że z wziął ją pod swoje skrzydła (o ile kojarzę, ale nie jestem przekonana, bo reakcja Gardienne to był moment, w którym wyłączyłam NE i nie zamierzam już do niej wrócić). W sensie nie widzę tego, aby tu coś więcej miało pójść, raczej poczucie obowiązku i odpowiedzialność. Być może ponownie by spróbował odesłać ją do jej świata. Poza tym on nadal chyba widzi w niej dziecko (w końcu jest między nimi duża różnica wieku). A przynajmniej tak było w momencie wprowadzenia jej do gierki.

Ja nie napisałam, że Ezarel był w romantycznej relacji z Marie Anne, bo faktycznie tak nie było, tylko, że to, co przeżył z nią, o ile można tak napisać, wzbraniało go przed otworzeniem się na Gardię z obawy, że ona też odejdzie, wróci do swojego świata. Sam mówi o tym podczas 20 odcinka, kiedy "zrywa" z Gardią i gramy z jego perspektywy. Może dam cytaty, coby wszystko było jasne:

"I do not have the right to get emotionally attached to anyone.
Remember this girl Ezarel... she too was an earthling.
Just like her, Gardienne will go back to her world one day.
I'm not sure I will be able to handle it this time. It is out of the question to get attached to her."

Sorry, że po angielsku, ale tak było łatwiej mi znaleźć. Więc no. Widać, że to, co przeżył z Marie Anne zostawiło na nim ślad i miało wpływ na jego relacje z Gardią. Na to, że trudno było mu kogoś ponownie wpuścić do swojego życia. I tu znowu ujawnia się niekompetencja scenarzystów Eldki, bo na początku ewidentnie był pomysł, żeby zrobić z Marie Anne byłą dziewczynę Eza, która go zostawiła i wróciła do swojego świata i przez to on jet taki zdystansowany. Czemu to zmienili, co im tam poszło nie tak? Pewnie nawet oni nie wiedzą, eh.

Co do reszty, o czym piszesz, to to jest zwyczajnie wina złego scenariusza tej gry. Tam nikt nie wspomina o postaciach, które odeszły, żyją dalej swoim życiem i tyle. Scenarzyści, jako że chcieli być otwarci na nowego gracza to zrezygnowali zupełnie z jakichś większych nawiązań do tego, co działo się w pierwszym sezonie. I to jest cios poniżej pasa dla "starych" graczy. Niestety, "biasowanie" poszczególnych postaci przez twórców strasznie było widać i to już od dawna. Miałaś na wybranka Eza/Nevrę/Valka, a gra i tak kazała ci spędzać najwięcej czasu z Leiftanem. Na to też już narzekałyśmy w przeszłości.

Ostatnio zmieniony przez Deirdrae (12-11-2020 o 04h04)

Offline

#619 12-11-2020 o 04h37

Straż Absyntu
Ayumi89
Młody rekrut
Ayumi89
...
Wiadomości: 13

@Deirdrae
To się nie zrozumiałyśmy, co do Marii-Anny. /static/img/forum/smilies/smile.png

Argument z brakami scenariusza wg mnie nietrafiony. Tak dobrze zarysowani bohaterowie i ich zachowania, jak i cała masa błędów logicznych wynikają ze scenariusza, więc trzeba go winić o to wszystko co się udało (czyli np. nasz kochany Ez) i co się nie udało.

Gardienne to okropna postać. Ez naprawdę zasługuje na kogoś lepszego.
Ale żeby rozszerzyć swoją argumentację to przywołam jeszcze to, co się działo w poprzednim sezonie.
1) Gdy Ez chciał wejść z Gardienne na kolejny etap, lub poruszyć ważny dla niego temat, ona zaraz to ucinała tym, że nie chce o tym teraz/ w ogóle rozmawiać (sytuacja na statku, gdy Ez proponuje jej wspólne odejście z Kwatery).
2) Dla niej związek to zbliżenia, relację z każdym WSem zaczyna od współżycia, które sama inicjuje i na tym opiera wszystko, co sie dzieje między nią a WSem
3) Relację przyjacielską i podwaliny, które powinny iść pod związek z WSem i cały czas go wzmacniać - czyt. przyjaźń - rozwija nie z wybrankiem a z Leiftanem. Nawet zazdrości WSa o Leifa do końca nie rozumie, gdy po kryjomu chce z nim pogadać (jedna z opcji w którymś z ostatnich odcinków).
4) Zupełnie zlewa swoją rodzinę i relacje z bliskimi na Ziemi, i nie chodzi mi tu o historię z eliksirem, ale to wszystko co się stało do jego wypicia. Gardienne siedzi tam kilka miesięcy i jedynie co jakiś czas pojawia się myśl, a że może się martwią? Wiem, że tu można zasłonić się tym, że no może miała byle jakich bliskich, ale w takim razie dlaczego by później przeżywała eliksir?

I tak, to są tylko przykłady. Jedne z wielu dziwnych zagrań i nieścisłości, ale Gardienne jest taka, a nie inna. Przez całą grę. To postać, która nie rozumie czym jest miłość, nie wie co ona oznacza (wydaje mi się, że raz chyba się też do tego przyznaje). Podobnie nie rozumie czym jest przyjaźń. Tak jednym jak i drugim pojęciem posługuje się zdecydowanie zbyt często, nie wiedząc o czym mówi. Jest tworzona konsekwentnie, a przez dużą imersję (FPP) i np. miłość gracza do elfa, niektórym osobom może to umykać, bo za bardzo widzą w Gardienne tę wersję, którą chcieliby aby ta postać była (lub też i jakąś wariację swojej osoby), kiedy ona zawsze była pusta, a najczęściej wydaje mi się, że na jej kwestie średnio zwraca się uwagę i bardziej skupia na rozmówcy. Uczucie, którym obdarza ją WS jest dla niej niezrozumiałe i spłyca jak tylko może relację z nim sprowadzając ją do zbliżeń. I widać to nie tylko w dialogach z WSem, ale też i w jej przemyśleniach i rozmowach z innymi postaciami.

Druga seria nie stoi w oderwaniu od tej pierwszej. Dopełnia ją i jest jej kontynuacją, a Gardienne z tych dwóch pierwszych odcinków dobrze pasuje do tej postaci, którą poznaliśmy w Origins. I Nevra, który nie informuje przyjaciela o wybudzeniu jego ukochanej dobrze pasuje do Nevry, który się nie zająknie w rozmowie o Ezie czy Valku. To się łączy.

Tęsknię za Ezem. Naprawdę. W chwili gdy wychodziły ostatnie odcinki przelałam wiele łez, bo to mój ukochany bohater, ale nie chcę by się wiązał z kimś takim. Właśnie przez to, że tak go uwielbiam, że widzę uczucie, jakim obdarzył protagonistkę... nie chcę by był z kimś, kto nigdy nie pokocha go choć w 1/30 tak bardzo jak on ją.

Jedynie co jestem w stanie tu zrozumieć to zwyczajną tęsknotę za elfem, że go już nie zobaczymy, że nie mogłyśmy się pożegnać z nim tak, jak należy.



@Uchiruno
Odniosę się do tego, co napisałaś, jak skończysz wypowiedź. /static/img/forum/smilies/smile.png

Ostatnio zmieniony przez Ayumi89 (12-11-2020 o 04h48)

Offline

#620 12-11-2020 o 20h53

Straż Cienia
Uchiruno
Akolita Sylfy
Uchiruno
...
Wiadomości: 1 027

Dobra, w końcu mogę się odnieść do tego, co miałam zrobić dzisiaj o 3; post Ayumi. /static/img/forum/smilies/wink.png

Generalnie to mam taki problem z tym rozmyślaniem nad głębią uczuć Gardy i Eza, że no... Po prostu źle poprowadzono tę relację. I to niekoniecznie wynika z tego, że ona nic nie czuje do Eza, tylko z tego, że gra chce jej zainteresowania Leifem.
I to jest to co mówisz, domyślna ścieżka.

Mam mieszane uczucia cały czas. Z jednej strony prawdą jest, że Ez okazał jej więcej tej miłości, ale z drugiej... ona też go kocha. Tyle, że problemem jest to niedopieszczenie innych ścieżek niż Leif. Stąd myślę, że jednak powinni byli móc skończyć razem na amen; poza grą bym sobie wierzyła w to, że Gard darzy go głębokim uczuciem.

Eh, jeszcze mam jakąś nadzieję z tyłu głowy, że a, może zorientują się, że Mathieu jest kiepski, jego wykopią po tym sezonie i Ez wróci. ;(


https://zapodaj.net/images/f88f5b1abb939.png

Offline

#621 12-11-2020 o 23h53

Straż Absyntu
Kace
Pokonała kurę
Kace
...
Wiadomości: 661

@Uchiruno - oni wiedzą dobrze, że Mat jest kiepski. Specjalnie go takiego zrobili. Nie obchodzimy ich i tyle XDD Stworzyć Ezarela -> zabrać Ezarela, bo okazał się za bardzo podobać, a przecież jest no, za darmo! wpisany w historię, zbyt proste! -> dać, hyhy, śmiesznego, głupiego głupka, niech się wkurzają, bo -> a dać im jakiś ten, odcinek specjalny, co tam ten Ezarel robi teraz i niech będzie za 500 monet, aco, zobaczymy, jak im na nim zależy! :v

No ale szczerze nie wierzę, że by to zrobili... Ale myśl ta wspaniałomyślna na chwilę rozgrzała serduszko. Ale. Ale spin-offa z Ezarelem... no nie było <<<<:

Offline

#622 13-11-2020 o 00h09

Straż Obsydianu
Mroczny_Cygan
Żołnierz Straży
Mroczny_Cygan
...
Wiadomości: 592

Wszyscy już wyrazili to samo, co ja uważam.

Powiem tylko jedno:

Mam nadzieję, że w którymś odcinku, kiedy Gardzia będzie wylegiwała się w łóżku z nowym boyem, Ezarel wpadnie do pokoju bez pukania i wyzwie ją od... (bardzo brzydkie określenia niewiernych kobiet)


https://media.giphy.com/media/fSvqyvXn1M3btN8sDh/giphy.gif

Offline

#623 15-11-2020 o 01h19

Straż Absyntu
Ayumi89
Młody rekrut
Ayumi89
...
Wiadomości: 13

@Uchiruno
Zgadzam się z ogromną większością tego, co napisałaś poza tym, co bezpośrednio dotyczy Gardienne (znaczy tego fragmentu, że ona naprawdę kocha Eza, a raczej życzeniu, że gdzieś tam głęboko skrywa uczucie do niego). Dla mnie ta postać jest napisana konsekwentnie i jest zwyczajnie zła. Kurde, przepraszam, że się powtarzam, nie chcę nikogo przekonywać na siłę, więc wrzucę tu ostatni raz analizę tego, dlaczego tak myślę.

Z 27. odcinka:

Gardienne: (Kiedy zobaczyłam Ezarela, od razu pobiegłam i rzuciłam mu się w ramiona. Natychmiast przycisnęłam usta do jego ust , za którymi tak bardzo tęskniłam.)
Ezarel: Gardienne, myślałem, że cię straciłem... ja...
Gardienne: (Nie pozwoliłam mu dokończyć zdania i znów go pocałowałam. Przytulił mnie mocno. Czując napięcie przeszywające jego ciało, zdałam sobie sprawę, ilu zmartwień musiałam mu przysporzyć. Wewnętrzna potrzeba kazała mi nie opuszczać jego ust i pozostać w jego ramionach. Tymczasem Ezarel cały się trzęsie. Jego pocałunki są porywcze i chaotyczne. Wygląda, jakby próbował nadrobić stracony czas... Właśnie wtedy usłyszeliśmy jakieś pochrząkiwania... Kurczę zapomniałam, że nie jesteśmy sami!)

Podkreślenia - reakcja Gardienne na bardzo długą rozłąkę, pogrubienia - reakcje Eza.

Gardienne zwyczajnie leci na elfa, tymczasem on podchodzi do tej relacji dużo bardziej emocjonalnie. I tak jest przez cały ich związek... Nawet po tym porwaniu przez Lance'a elf siedzi w pokoju i płacze po niej (tu to trochę wyolbrzymiam, ale łzy z pewnością mu poleciały i bardzo to przeżywał), tymczasem Gardzia jak to ona potrafi romansować ze swoim porywaczem dość szybko zapominając o Ezie.

I tak, Gardienne nie zachowuje się normalnie i w porządku. Ani jako przyjaciółka ani jako partnerka. Trzeba ją kopnąć w dupkę i patrzeć jak wysoko lata. ;p

@Kace
Boję się, że nie ma co liczyć na spin-off z Ezem, głównie dlatego, że zmienił się wygląd wszystkich lokacji, no chyba, że będzie to historia o depresji Eza i o tym, jak bierze Marię-Annę pod swoje skrzydła, ale to mogliby sobie darować...

@Mroczny_Cygan
Oj tak! Ile bym dała za taką scenkę!


I Laski życzę Wam abyście mogły trafić na fajne ff, arty, czy same w głowie ułożyć sobie świetne zakończenie historii Eza. On na to zasługuje i Wy, zdecydowanie. Beemov nie domknął odpowiednio historii, ale hej! Dzięki temu, że nie jest z Gardienne to łatwo może znaleźć szczęście w ramionach tej, która go pokocha, lub w alternatywnej rzeczywistości oszczędzi sobie tego małego klopsa fabularnego i udziwnień, które sprezentowały nam pszczoły.
Ściskam i pozdrawiam! <3

Ostatnio zmieniony przez Ayumi89 (15-11-2020 o 01h31)

Offline

#624 15-11-2020 o 20h00

Straż Absyntu
Kace
Pokonała kurę
Kace
...
Wiadomości: 661

@Ayumi89 - ooo jeny jeny jeny D: To co napisałaś, ta analiza z wyszczególnieniem ich reakcji... Myślałam, że jakże tego nie pamiętam? Ale nie, właściwie zatrzymałam się na samym początku 27 odcinka. Klikam tak sobie Nową Erę, coraz bardziej kurde tęskniąc za Elfem i walcząc z pokusą po prostu dokończenia Starej Ery... Ale skonfrontowanie się ze sposobem, w jaki Gardzia traktuje Ezarela... Nie wiem, czy ja to psychicznie wytrzymam 'xD

Tylko wchodzę co jakiś czas, zaglądam, czy już ktoś nie zaczął fanfika... Ja sama się przed tym powstrzymuję XD

Offline

#625 16-11-2020 o 10h49

Straż Cienia
Manegra
Rekrut
Manegra
...
Wiadomości: 55

@Ayumi89 Zgadzam się z tym co napisałaś całą sobą. To co robi i co czuje Gardzia w większości, nie jest normalne. Jej zachowanie i to "rozmyślanie" w pewnych chwilach, przyprawia mnie o dreszcze obrzydzenia.

Nie mam pojęcia kto pisał te scenariusze, ani jakie we Francji są postrzegania miłosne, ale myślałam, że w takiej grze miłość to coś niesamowitego i będzie również takowo przedstawiana. Jednak jak zwykle beemov myśli, że to nic nadzwyczajnego i można zmieniać ją jak zużyte pary skarpetek /static/img/forum/smilies/smile.png, a samo wsadzanie nam człowieka do gry fantasy jest szczytem głupoty.

@Kace Ja zacznę jakiś pisać kiedy studia dadzą mi trochę odpocząć, ale to chyba będzie bardziej dla siebie i pod swoje preferencje, że tak powiem /static/img/forum/smilies/tongue.png Ale bardzo chciałabym zobaczyć jakiegoś twojego fanfika, po tych wierszach które są wyżej jestem szczerze przekonana, że wyszłoby ci to niesamowicie. /static/img/forum/smilies/smile.png


https://78.media.tumblr.com/68d520b4b2df14bf50c2441d53bab72a/tumblr_p0t72faVU21tixvyxo1_500.gif

Offline

Strony : 1 ... 23 24 25 26