Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3 ... 7

#1 03-01-2019 o 22h13

Straż Obsydianu
Berrine
Żołnierz Straży
Berrine
...
Wiadomości: 579



https://fontmeme.com/permalink/190103/20110fa1aaace92f90249b04d57b7fab.png

https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530489116324790317/GWmWQli.png


Nieduża, stara kamienica na obrzeżach miasta Houston została udostępniona
na wynajem dla niesfornych studentów.

Przyciąga nie tylko przerwami w dostawach prądu, co dwa tygodnie, ale i dobrą ceną za wynajem apartamentów!
W to miejsce przeniosła się i część osób (stary squad), mających w pamięci tragiczny pożar poprzedniego  miejsca zamieszkania. Przyczyna nagłego pojawienia się ognia, została określona, jako zwyczajny "wypadek", jednak młodzi ludzie, którzy tam żyli, chyba nie byli zbyt normalni...

https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530489116324790317/GWmWQli.png




https://fontmeme.com/permalink/190103/f1009dddf1c30dc57f3c76bebf1ea0b7.png

Nic konkretnego. To kolejne skupisko różnych charakterów.
Miejsce, gdzie znajdziesz przyjaciół, ale również wrogów.
Romanse, imprezy, awantury i wojny - czyli kolejny dzień w raju





https://fontmeme.com/permalink/190103/de3342ff814bbbc1d3f95d4720059b27.png

PARTER:
Mieszkanie nr 1 - Yoon Jongmin /@Ischigo
Mieszkanie nr 2 - Connor Shirley /@Endine
Mieszkanie nr 3 - Madelaine Moineau /@Sarahna

PIĘTRO 1:
Mieszkanie nr 4 - Monika Czarkowska /@Amelinie
Mieszkanie nr 5 - polizane zaklepane
Mieszkanie nr 6 - polizane zaklepane

PIĘTRO 2:
Mieszkanie nr 7 - polizane zaklepane
Mieszkanie nr 8 - Islay Wakefield /@Berrine
Mieszkanie nr 9 - Joel Røthe + Noora Solberg /@Berrine + @Satomi-iko

SUTERENA:
Mieszkanie nr 10A - puste
Mieszkanie nr 11A - Kurt Pivoine /@ClockworkWho
Mieszkanie nr 12A - Ethan MacKintosh /@Morenn
Mieszkanie nr 13A - Matthias Sullivan /@Meilene

Współlokatorstwo i przeprowadzki są dozwolone. Obowiązkowo powiadamiamy o tym właścicielkę





https://fontmeme.com/permalink/190103/35a884951ff940d68dd679d5cb7436d0.png

1. Przestrzegamy regulaminu forum i OG. Mamy również na uwadze tematy wrażliwe.
2. Szanujemy i zachowujemy się kulturalnie wobec autorów somsiadów. Tylko postacie mogą skakać sobie do gardeł.
3. Zastanów się dziesięć razy przed dołączeniem do somsiadów. Zjedz coś, przejdź się na drugą część globu, prześpij się.
4. Karta postaci MUSI zawierać realny wygląd i relacje (jeśli postaci znały się wcześniej).
5. Dłuższą nieobecność proszę zgłaszać do właścicielki (hajs za czynsz musi się zgadzać).
6. Czytamy uważnie nasze posty. Nie chcemy rozbieżności np. w opisach czyjegoś mieszkania.
7. Wulgaryzmów nie lubimy, a sceny +18 piszemy w wiadomościach prywatnych.
8. Wszystkie uwagi, pytania, zażalenia i wyznania miłosne proszę kierować na PW moje lub @Satomi-iko.
9. Dobrze się bawmy i nie roznieśmy tej kamienicy!

Regulamin jak i fragmenty opisu kopsnięte z poprzedniej kamienicy... Zdarte ze ściany i przeklejone w kawałkach tutaj.

https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530489116324790317/GWmWQli.png

Ostatnio zmieniony przez Berrine (07-05-2020 o 20h44)


♡  |  MyDramaList  | SłodkiFlirt  |  ♡   
https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/584164827296038936/chic2.gif

Offline

#2 04-01-2019 o 11h24

Straż Absyntu
Nieve
Akolita Jednorożców
Nieve
...
Wiadomości: 390

Karty zostały usunięte z uwagi na odejście gracza z opowiadania, post chwilowo pozostaje, w razie potencjalnego powrotu. Takowy jednak nie jest przewidywany.

Ostatnio zmieniony przez Nieve (08-12-2019 o 21h15)

Offline

#3 04-01-2019 o 17h10

Straż Cienia
Satomi-iko
Straż na szkoleniu
Satomi-iko
...
Wiadomości: 251

https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765456777412609/26854566424d43cfd7546a9910fb2cb7.png
https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765509566660609/2qi7pkl.png
https://pbs.twimg.com/media/CEvw1JMUEAA6Gt7.png
https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765509566660609/2qi7pkl.png

○   Noora Solberg   ○
○   Norwegia   ○     Lat 21   ○
○   Urodziny   21 czerwca   ○
○    Mieszkanie numer 9   ○

https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765509566660609/2qi7pkl.png
https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530774649093750795/2823rxc.gif
https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765509566660609/2qi7pkl.png

○   Pracuje jako barmanka w klubie (gdzie ostatnio spotyka intrygującą dziewczynę, która różni się od wszystkich
jej byłych) chociaż marzy jej się zostanie zawodową fryzjerką... a raczej stylistką!   ○

○   Była hetero... a potem poznała Joela - reszty historii można się domyślić patrząc na niego   ○

○   Używa sarkazmu i ironii prawie tak często, jak niektórzy przekleństw   ○

○   Jest wielką fanką SKAM (osobiście poznała aktorów) przez co kocha swoje imię i zawsze przy przedstawianiu nawiązuje do tego serialu. Ostatnio znów spotkała obsadę, więc już wiadomo, o czym będzie mówiła.   ○

○   Tak naprawdę to jest normalna, ale przez pewnego niewykastrowanego kundla (czytaj Joela) wszyscy biorą ją za wariatkę. A ona tylko próbuje nie oszaleć, dzieląc z nim lokum...   ○

○   Ostatnimi czasy przestała spotykać się z dziewczynami na jedną noc. Chociaż raz na jakiś czas... w końcu tyle ślicznotek przewija się w pracy    ○

○   W sprawie Joela wyznaje zasadę "chłopaków se spraszaj, ale niech mi się tu tylko jakaś lafirynda przewinie,
to obudzisz się łysy w wannie pełnej biedronek"   ○

○   O rodzinie nie ma co mówić...   ○

○   Wspominała już, że jest fanką SKAM?   ○

○   Przez pewien "incydent" teraz ma zakaz gotowania, a Joel zawsze zostawia jej w lodówce coś od odgrzania,
gdy wraca późno. W zamian za to zmywa za niego naczynia   ○


https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765509566660609/2qi7pkl.png
https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530787323894562836/norka.gif
https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765509566660609/2qi7pkl.png
~Piękna, skromna i wspaniała~
https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765509566660609/2qi7pkl.png

r e l a c j e

Edytowane przez maniaka-estetę @Berrine

Ostatnio zmieniony przez Satomi-iko (05-01-2019 o 19h35)


https://66.media.tumblr.com/ca1bfc8ed29ac84be8bb0a44a4c6824c/tumblr_ol62lcC4kj1ru0b90o3_500.gifv

Offline

#4 04-01-2019 o 17h59

Straż Obsydianu
Berrine
Żołnierz Straży
Berrine
...
Wiadomości: 579

https://fontmeme.com/permalink/180802/230f48ca47431ba4593e4071d1618141.png
https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/644605923742187549/nowy.png

imię   Δ   J O E L
drugie imię   Δ   A S B J Ø R N
nazwisko   Δ   R Ø T H E

pochodzenie   Δ   N O R W E G I A   
wiek   Δ   2 1  L A T   Δ   1 2  C Z E R W C A
płeć   Δ   M Ę Ż C Z Y Z N A   
orientacja   Δ   B I S E K S U A L N Y
mieszkanie   Δ   N U M E R  9
studia   Δ   F O T O G R A F I A  (2 rok)

włosy   Δ   C I E M N Y  B R Ą Z   oczy   Δ   P I W N E
wzrost   Δ   1 8 3   C E N T Y M E T R Y   waga   Δ   P R A W I D Ł O W A
sylwetka   Δ  W Y S P O R T O W A N A   karnacja   Δ   J A S N A

https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/644606026846306352/nnnnowek.gif

Δ     Δ     Δ

[ 1 ]  Mieszkanie dzieli z wrzodem na tyłku o imieniu Noora
[ 2 ]  Chciałby mieć psa, ale wrzód się nie zgadza
[ 3 ]  Tytułuje się mistrzem gotowania, bo nie ważne jakie śmieci znajdzie w lodówce, potrafi zrobić z nich coś wykwintnego
[ 4 ]  Nienawidzi zmywać, więc jak już coś ugotuje, to zostawia syf w kuchni
[ 5 ]  Jego relacje z ojcem można opisać jako bieg przez pole minowe z parasolką, a z mamą...
kobieta po przejściach stara się jakoś pomóc przynajmniej podsyłając mu przez młodszego brata składniki, czy pieniądze, których część tamten i tak zakosi
Gnojek ma 16 lat i wabi się Oslo

[ 6 ]  Na studiach wkręcili go w zajęcia z modelingu, przez co gardzi i wyśmiewa połowę ludzi na swoim kierunku, bo gdzie on do modelingu... w życiu (ale płacą dobrze!)
[ 7 ]  Wraz z wrzodem goszczą ludzi po królewsku w minimalistycznie urządzonym salonie, połączonym z kuchnią
[ 8 ]  Ma uczulenie na pleśń. Kiedyś ze łzami w oczach (oczywiście ze wzruszenia) wykichał całą Odę do Radości
[ 9 ]  Mówi płynnie po norwesku, po angielsku, po francusku i po niemiecku, oraz duka trochę po szwedzku
[ 10 ]  Ma przebite uszy, bo kiedyś w wyniku nudy na wfie, postanowił wraz z wrzodem sobie je przebić (trafił potem do szpitala z podejrzeniem zakażenia, ale przeżył!)
[ 11 ]  Potrafi grać na ukulele i gitarze, oraz dobrze śpiewa, choć ma tendencję do celowego fałszowania, aby tylko wkurzyć wrzoda
[ 12 ]  Zarabia jako przewodnik turystyczny
[ 13 ]  Boi się biedronek, bo uważa, że to krwiożercze bestie, które sikają na prawo i lewo
[ 14 ]  Od dłuższego już czasu "wozi" się (Noorę) odziedziczonym pickup'em



r e l a c j e


aktywna wkrótce

https://fontmeme.com/permalink/191230/5a925dcd64211a79d5b4a99bccdb1eaa.png
https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/661342339540975616/Islay3.png
https://fontmeme.com/permalink/191230/06114fa0eeaeac30062c6a73fc7ca344.png


imię   Δ   I S L A Y
drugie imię   Δ   G R A C E
nazwisko   Δ   W A K E F I E L D

pochodzenie   Δ   A N G I E L K A   
wiek   Δ   2 2  L A T A  Δ   2 6  M A R C A
płeć   Δ   K O B I E T A   
orientacja   Δ   N I E Z O R I E N T O W A N A
mieszkanie   Δ   N U M E R  8
studia   Δ   M U Z E O L O G I A   I   K O N S E R W A C J A   O B I E K T Ó W   
A R C H E O L O G I C Z N Y C H  (1 rok)


włosy   Δ   R U D E   oczy   Δ   Z I E L O N E
wzrost   Δ   1 6 8   C E N T Y M E T R Ó W   
sylwetka   Δ  S Z C Z U P Ł A,  K O B I E C A   karnacja   Δ   J A S N A

Δ     Δ     Δ

[ 1 ]  Jej imię wymawia się jako Eye-la (Ajla)
[ 2 ]  Urodziła się jako Grace Chapman, jednak jej matka porzuciła ją kilka miesięcy po porodzie.
Ojciec przejmując pełną opiekę, zdecydował się na zmianę i nadanie jej własnego nazwiska. Wychowała się w Londynie.

[ 3 ]  Zacięcie historyczne ma po ojcu, który ukończył archeologię, ale zamiast pracować w zawodzie, zajął się rekonstrukcjami historycznymi.
To on wprowadził ją w świat dawnej Szkocji. Opowiadał o heroicznych czynach jej dalekich przodków;
o pięknie i ambicjach klanu Stuartów, czy kłamliwych, choć walecznych Cameronach.

[ 4 ]  Ma małą obsesję na punkcie badania swojego drzewa genealogicznego. Niesamowicie ją to pochłania.
[ 5 ]  Większość czasu przesiaduje nad książkami. Z natury jest raczej spokojna i introwertyczna. Nie brakuje jej jednak temperamentu.
Od niemowlaka, bawiąc się na polach bitwy, nabyła walecznej natury. Biada tym, którzy nadepną jej na odcisk.

[ 6 ]  Nienawidzi, kiedy ktoś podważa jej pochodzenie, czy też zabrania jej się z nim utożsamiać. Jest wyjątkowo drażliwa w tym temacie.
[ 7 ]  Uczęszczała na "Historię" na uniwersytecie w Oxfordzie, jednak przez chorobę ojca, przeniosła się do Houston. Tylko tutaj było dostępne jakieś leczenie.
[ 8 ]  Pielęgnuje zwyczaj picia herbaty, o określonej godzinie, choć niekoniecznie typowo brytyjskiej. Ma całą kolekcję. Przosto z ulubionej herbaciarni!


https://fontmeme.com/permalink/191230/e294842698d7552fb299d69f3e6ccf7d.png

Więcej Islay

Ostatnio zmieniony przez Berrine (03-01-2020 o 20h17)


♡  |  MyDramaList  | SłodkiFlirt  |  ♡   
https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/584164827296038936/chic2.gif

Offline

#5 04-01-2019 o 19h02

Straż Absyntu
Endine
Akolita Jednorożców
Endine
...
Wiadomości: 305

https://iv.pl/images/71356490807329268320.png
https://media.discordapp.net/attachments/469277007235252224/474616626243829782/CollageMaker_20180802_181935299.jpg?width=300&height=300
Alexander Anderson
21 lat
urodzony 1 kwietnia
grafik komputerowy
Mieszkanie nr.5

Suchoklates
175 cm
64 kg
włosy układane przez wiatr, brązowe
szare oczy
tatuaż po zewnętrznej stronie ręki

Jego mama dała mu na imię Alexander po jednym z ojców założycieli USA, ale on sam nie lubi Hamiltona bo zdradził swoją żonę

Kiedyś goniła go kura w dzieciństwie, przez to ma fobię przed nimi

Wywalili go z domu bo siedział tylko w piwnicy i oglądał anime

Jak był młody bał się, że jest gejem, aktualnie nie przeszkadza mu jego orientacja

Mówi, że lubi żyć w trudnych warunkach, tak naprawdę nie ma pieniędzy□

Umie rysować i nawet chciał iść do ASP, ale jego tata powiedział, że tam chodzą tylko ćpuny

By zaoszczędzić na grę jest wstanie nie jeść kilka dni


Relacje



https://iv.pl/images/51027250477533586371.png
https://media.discordapp.net/attachments/478520636759867415/530827046189006858/CollageMaker_20190104_200751862.jpg?width=300&height=300

Connor Shirley
21 lat
urodzony 7 Grudnia
Studiuje kryminalistykę i kryminologie
Mieszkanie nr. 2

Sylwetka lekko umięśniona
180 cm
72 kg
Czarne włosy
Brązowe oczy

Posiada bernardyna, nazywa się Sumo

Jego ojciec był porucznikiem, zainspirował go by dołączył do policji

Jego mama umarła przy porodzie

Jara się bronią palną, ale chowa ją po mieszkaniu bo boi się, że sąsiedzi wezmą go za morderce. A on chce mieć przyjaciół

Jego gotowanie jest na poziomie średnim, więc nawet jeśli nie spali kuchni to ma za to pocięte dłonie

Umie rysować, patykoludki i tylko to

kaktus mu uschnął

lubi pluszaki, ale się nie przyznaje

uwielbia cienkie golfy

nie lubi burgerów


Relacje


Ostatnio zmieniony przez Endine (05-01-2019 o 17h54)


https://i.imgur.com/PsO8WDR.gif

Offline

#6 04-01-2019 o 19h31

Straż Cienia
Ischigo
Pokonała kurę
Ischigo
...
Wiadomości: 907

https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/530809952328089630/fa2f21562d544b22eca1cbcd8a04ac19.png
https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/530817266594611200/PicsArt_01-04-06.56.38.png
|| Yoon || Jongmin || Dla przyjaciół Moon ||
|| 21 lat || 23 luty || Koreańczyk ||
|| Mężczyzna || Bi || Mieszkanie nr 1 ||

|| 175cm || 69kg || Brązowe włosy || Czekoladowe oczy ||
|| Szczupły || Palce pianisty || Pieprzyk pod prawym okiem ||
https://pa1.narvii.com/6535/7aac1d58517b3220e887162b07758ae9018cb16b_hq.gif
|| Studiuje w Akademii Sztuk Pięknych, na wydziale muzycznym. Gra na gitarze elektrycznej, skrzypcach, pianinie, perkusji i na flecie, czego wyjątkowo nie lubi. ||
|| Właśnie się wprowadza. Razem z całym sprzętem, kupą książek, filmów fantasy i kotką o wdzięcznym imieniu Sexy. ||
|| Wyżeracz cudzych lodówek i oblegacz nieswojej kanapy. Gdyby mógł internet też by ci zabrał. W wiaderku. ||
|| Cicha woda brzegi rwie... ||
|| Chciałby wydać własną płytę i mieć wiernych fanów. Jak na razie testuje babcię i oczywiście spróbuje podbić serca sąsiadów. Strzeżcie się. ||
|| Dorabia sobie grywając po różnych miejscach do kotleta. ||

Sexy

Ostatnio zmieniony przez Ischigo (12-01-2019 o 22h57)


https://data.whicdn.com/images/308951332/original.gif

Offline

#7 05-01-2019 o 13h00

Straż Absyntu
Neyu
Pokonała kurę
Neyu
...
Wiadomości: 786

POSTAĆ ZAWIESZONA










─────────────────────────────────────────


❝   B E   T H E   M O O N   A N D   I N S P I R E   P E O P L E
E V E N   W H E N   Y O U ' R E   F A R   F R O M   F U L L .   ❞



─────────────────────────────────────────


vis. Shuhua Yeh
https://66.media.tumblr.com/45bb08a0b9a758db45eda127f511dee1/4c632298ce8d41e4-d3/s400x600/0b16bdba650b9cad687a4c46e2fa89cd0f4f196b.gifv https://66.media.tumblr.com/7952413797f7e1293b9f52602e901314/4c632298ce8d41e4-36/s400x600/fd211b55e2dc9d1301d457f8fe2f2b2b5d58b793.gifv

S H I A R O U     I S H I H A R A
─────────────────────────────────────────


❝   B E   H A P P Y   F O R   N O   R E A S O N ,   L I K E   A   C H I L D
I F   Y O U   A R E   H A P P Y   F O R   A   R E A S O N ,
Y O U ' R E   I N   T R O U B L E ,
B E C A U S E   T H A T   R E A S O N   C A N   B E   T A K E N   F R O M   Y O U .   ❞



─────────────────────────────────────────
B A S I C     I N F O R M A T I O N
─────────────────────────────────────────

Shiarou Ishihara  ♡  dla przyjaciół Shiro  ♡  20 lat  ♡  ♀  ♡  biseksualna  ♡  biromantyczna  ♡  lokatorka mieszkania 12A
❥ pochodzi z Xinzhu  ♡  tajwańskie korzenie  ♡  urodzona 6 stycznia   ♡ zodiakalny koziorożec  ♡  grupa krwi A RH-
dorabia na swoich obrazach i mangach  ♡  studiuje wokalistykę  ♡  jest na 1 roku studiów  ♡  bardzo znana dzięki swemu talentu artystycznego
matka: -  ♡  ojciec: -  ♡  -
❥ optymistka  ♡  sangwinik / melancholik  ♡  ekstrawertyk / introwertyk  ♡  wyznawczyni buddyzmu  ♡  wierzy w reinkarnacje
❥ wesoła dusza dziecka w ciele młodej kobiety  ♡  na pierwszy rzut oka niebywale cicha i spokojna  ♡  uwielbia dobrą zabawę
❥ głowa pełna kreatywnych pomysłów  ♡  umysł; artystyczny  ♡  nie potrafi "normalnie" funkcjonować  ♡  miłośniczka kwiatu wiśni
interesuje się aktorstwem  ♡  wierna fanka Hyuny  ♡  posiada białego królika o imieniu Yukki
bardzo lubi kpop, anime i mangę  ♡  nałogowo i profesjonalnie rysuje mangę


─────────────────────────────────────────
A P P E A R A N C E
─────────────────────────────────────────

161 wzrostu  ♡  45 kilogramów  ♡  brak blizn, znamion  ♡  piercing: standard lobe, brak tatuaży  ♡ często mocny lub lekki makijaż
drobna, zgrabna, szczupła, chuda  ♡  całkiem wysoka, bardzo lekka  ♡  widoczne kości  ♡  gładkie dłonie  ♡  zawsze pomalowane oraz zadbane paznokcie
jasna, kremowa cera  ♡  czarnowłosa  ♡  czekoladowe oczy  ♡  wąskie usta  ♡  mały i prosty nos


─────────────────────────────────────────
O T H E R S
─────────────────────────────────────────















ɪɴғᴏʀᴍᴀᴄᴊᴇ ᴅᴏᴅᴀᴛᴋᴏᴡᴇ
❶ ɪᴍɪĘ "sʜɪᴀʀᴏᴜ" ᴊᴇsᴛ ɴɪᴇᴢɴᴀɴᴇɢᴏ ᴘᴏᴄʜᴏᴅᴢᴇɴɪᴀ ᴏʀᴀᴢ ɴɪᴇ ᴍᴀ ᴊᴀᴋɪᴇɢᴏᴋᴏʟᴡɪᴇᴋ ᴢɴᴀᴄᴢᴇɴɪᴀ
❷ ᴘᴏsɪᴀᴅᴀᴄᴢᴋᴀ ᴀʀsᴏɴғᴏʙɪɪ; ᴘᴀɴɪᴄᴢɴʏ ʟĘᴋ ᴘʀᴢᴇᴅ ᴏɢɴɪᴇᴍ
❸ ᴍᴀ ᴅᴏᴋᴜᴄᴢʟɪᴡĄ ᴀʟᴇʀɢɪĘ ɴᴀ ᴀɴᴛʏʙɪᴏᴛʏᴋɪ, ᴀ ᴅᴏᴋŁᴀᴅɴɪᴇᴊ ɴᴀ ᴘᴇʟɪᴄʏɴĘ
❹ ᴘᴏᴢɴᴀŁᴀ śᴡɪᴀᴛ ᴋᴘᴏᴘᴜ ᴘʀᴢᴇᴢ sᴡᴏɪᴄʜ ᴘʀᴢʏᴊᴀᴄɪóŁ ɪ ᴍɪĘᴅᴢʏ ɪɴɴʏᴍɪ ᴅᴢɪĘᴋɪ ɴɪᴍ ᴅᴏᴡɪᴇᴅᴢɪᴀŁᴀ sɪĘ ᴏ ɪsᴛɴɪᴇɴɪᴜ ʜʏᴜɴʏ, ᴋᴛóʀᴀ ᴢᴀɪɴsᴘɪʀᴏᴡᴀŁᴀ ᴊĄ ᴅᴏ ᴢᴏsᴛᴀɴɪᴀ ᴘɪᴏsᴇɴᴋᴀʀᴋĄ, ɴᴀᴡᴇᴛ sᴏʙɪᴇ ᴏʙɪᴇᴄᴀŁᴀ, żᴇ ᴋᴛóʀᴇɢᴏś ᴅɴɪᴀ ʙĘᴅᴢɪᴇ ᴊᴀᴋ ʜʏᴜɴᴀ
❺ ɴɪɢᴅʏ ᴡᴄᴢᴇśɴɪᴇᴊ ɴɪᴇ ᴛᴀŃᴄᴢʏŁᴀ, ʟᴇᴄᴢ ɢᴅʏ ᴡᴄɪĄɢɴĘŁᴀ sɪĘ ᴡ śᴡɪᴀᴛ ᴋᴘᴏᴘᴜ, ᴛᴏ ᴘᴏsᴛᴀɴᴏᴡɪŁᴀ sᴘʀóʙᴏᴡᴀć sɪĘ ᴛᴇɢᴏ ɴᴀᴜᴄᴢʏć
❻ ᴘᴏᴛʀᴀғɪ ʀᴏᴢᴍᴀᴡɪᴀć ᴘᴏ ᴄʜɪŃsᴋᴜ ɪ ᴋᴏʀᴇᴀŃsᴋᴜ, ᴀᴋᴛᴏʀsᴛᴡᴏ ᴛᴏ ᴊᴇᴊ ʜᴏʙʙʏ, ɴɪᴇɴᴀᴡɪᴅᴢɪ ᴛʀᴜsᴋᴀᴡᴇᴋ, ᴀʟᴇ ᴢᴀ ᴛᴏ ᴜʙósᴛᴡɪᴀ ᴄᴢᴇᴋᴏʟᴀᴅĘ
❼ ᴏᴅ ᴢᴀᴡsᴢᴇ ᴍɪᴀŁᴀ ᴘʀᴏʙʟᴇᴍ ᴢ ɴᴀᴜᴋĄ ᴡ sᴢᴋᴏʟᴇ, ᴀ ᴊᴇᴊ ᴏᴄᴇɴʏ ʙʏŁʏ ᴡ ᴏᴘŁᴀᴋᴀɴʏᴍ sᴛᴀɴɪᴇ, ɢᴅʏż ɴɪᴇ ᴘᴏᴛʀᴀғɪŁᴀ ᴏɴᴀ sᴋᴜᴘɪć sɪĘ ɴᴀ ʟᴇᴋᴄᴊɪ ᴏʀᴀᴢ ᴢᴀᴘᴀᴍɪĘᴛᴀć ɴᴀᴊᴡᴀżɴɪᴇᴊsᴢʏᴄʜ ɪɴғᴏʀᴍᴀᴄᴊɪ ᴢ ᴅᴀɴᴇɢᴏ ᴛᴇᴍᴀᴛᴜ; ᴊᴇsᴛ ᴡsᴛᴀɴɪᴇ ᴄᴏᴋᴏʟᴡɪᴇᴋ ᴢᴀᴘᴀᴍɪĘᴛᴀć, ᴊᴇśʟɪ ᴍʏśʟɪ ᴏ ᴛʏᴍ ᴊᴀᴋ ᴏ ᴏʙʀᴀᴢɪᴇ
❽ ᴊᴇsᴛ ᴅᴏsᴋᴏɴᴀŁĄ ᴀʀᴛʏsᴛᴋĄ, ᴀᴄᴢᴋᴏʟᴡɪᴇᴋ ᴊᴇsᴛ ᴏᴋʀᴏᴘɴᴀ ᴡᴇ ᴡsᴢʏsᴛᴋɪᴄʜ ɪɴɴʏᴄʜ ᴄᴢʏɴɴᴏśᴄɪᴀᴄʜ, ɴᴀᴡᴇᴛ ᴡ ᴛʏᴄʜ ᴘᴏᴅᴄʜᴏᴅᴢĄᴄʏᴄʜ ᴘᴏᴅ ᴘᴏᴅsᴛᴀᴡᴏᴡᴇ, ʀᴜᴛʏɴᴏᴡᴇ ᴢᴀᴄʜᴏᴡᴀɴɪᴀ ᴄᴢŁᴏᴡɪᴇᴋᴀ ᴢ ᴢᴅʀᴏᴡʏᴍ ʀᴏᴢsĄᴅᴋɪᴇᴍ
❾ ᴘᴏᴛʀᴀғɪ sᴛᴀć sɪĘ ʙᴀʀᴅᴢᴏ ᴏʙsᴇsʏᴊɴᴀ, ɢᴅʏ ᴊᴇsᴛ ᴡ ᴛʀᴀᴋᴄɪᴇ ʀʏsᴏᴡᴀɴɪᴀ ᴍᴀɴɢɪ; ᴊᴇsᴛ ᴢᴅᴏʟɴᴀ ᴅᴏ ᴢᴀʀʏᴡᴀɴɪᴀ ᴡɪᴇʟᴜ ɴᴏᴄʏ ᴏʀᴀᴢ ᴢᴀɴɪᴇᴅʙʏᴡᴀɴɪᴀ ᴏᴅᴘᴏᴡɪᴇᴅɴɪᴄʜ ᴘóʀ ɴᴀ ᴘᴏsɪŁᴇᴋ, ᴛʏʟᴋᴏ ᴘᴏ ᴛᴏ, ᴀʙʏ ᴅᴏᴋᴏŃᴄᴢʏć sᴡóᴊ ᴘʀᴏᴊᴇᴋᴛ
❿ ᴇᴍᴏᴄᴊᴇ ᴡŁᴀᴅᴀᴊĄ ɴᴀᴅ ᴊᴇᴊ ᴄɪᴀŁᴇᴍ ɪ ʀᴜᴄʜᴀᴍɪ, ᴄᴢʏʟɪ ᴋʀóᴛᴋᴏ ᴍóᴡɪĄᴄ, ᴊᴇśʟɪ ᴊᴇsᴛ sᴢᴄᴢĘśʟɪᴡᴀ, ᴛᴏ ᴘᴏᴛʀᴀғɪ sᴋᴀᴋᴀć ᴀż ᴘᴏ sᴀᴍ sᴜғɪᴛ, ᴊᴇśʟɪ ᴊᴇsᴛ sᴍᴜᴛɴᴀ, ᴛᴏ ᴘᴏᴛʀᴀғɪ ʀᴏᴢᴘŁᴀᴋᴀć sɪĘ ɴᴀ ᴏᴄᴢᴀᴄʜ ɪɴɴʏᴄʜ ʟᴜʙ ᴘʀᴢᴇᴛʀᴢʏᴍᴀć ᴛᴇ ᴜᴄᴢᴜᴄɪᴇ ɪ ᴘᴏᴢᴡᴏʟɪć ᴍᴜ ᴜʙʏć ᴡ sᴀᴍᴏᴛɴᴏśᴄɪ, ᴊᴇśʟɪ ᴊᴇsᴛ ᴢᴅᴇɴᴇʀᴡᴏᴡᴀɴᴀ, ᴛᴏ ᴘᴏᴛʀᴀғɪ ᴘᴏᴄᴢᴇʀᴡɪᴇɴɪᴇć ᴢᴇ ᴢŁᴏśᴄɪ, ᴛᴜᴘɴĄć ɴᴏɢĄ ᴡ ᴘᴏᴅŁᴏɢĘ, ɴᴀᴋʀᴢʏᴄᴢᴇć, ᴡʏʀᴀᴢɪć sᴡᴏᴊĄ ᴅᴇᴢᴀᴘʀᴏʙᴀᴛĘ ɪ ᴛᴀᴋ ᴅᴀʟᴇᴊ, ɪ ɪɴɴᴇ ᴛʏᴍ ᴘᴏᴅᴏʙɴᴇ ʀᴇᴀᴋᴄᴊᴇ

https://66.media.tumblr.com/b0a6ca784d114db1e0446ca4c847b025/4c632298ce8d41e4-6e/s400x600/675ff34acbb95ca56e0fb213f2eeb497814b91b9.gifv https://66.media.tumblr.com/4dd27e574d5cf06d214c00ddd7873601/4c632298ce8d41e4-7d/s400x600/580d688a3b79083dfb66319bdf72c46dd16360ae.gifv

voice



...

Ostatnio zmieniony przez Neyu (15-12-2019 o 15h03)


https://i.imgur.com/zgPPpzo.gif

Offline

#8 05-01-2019 o 14h28

Straż Cienia
Acerola
Akolita Jednorożców
Acerola
...
Wiadomości: 372

H O L L Y   H A R B R I N G E R
You ' re  not  a  joke  you  fit  right   in,  so  shake  it  off  and  give  a  grin
✦ DON ' T    BE    AFRAID    TO    STAND    YOUR     GROUND ✦

face claim:  jodie whittaker as 13th doctor           theme song(s):     

https://66.media.tumblr.com/efa4abd95266cbedc10d3ef177386cda/tumblr_pjshv3GaeK1w9gkvno5_250.gif  https://66.media.tumblr.com/d0c65818eac3ca54d1b78828cb0da244/tumblr_pjshv3GaeK1w9gkvno7_250.gif  https://66.media.tumblr.com/65204d8b8ff5d8192f2f6edc0fbb205a/tumblr_pjshv3GaeK1w9gkvno8_250.gif

26 lat   •   licencjat z Analityki Biznesowej   •   teraz pora na magisterkę
freelancer   •   programista webowy   •   wieczna singielka   •   demiseksualna
mieszkanie nr 4   •   zajmuje je od kiedy pierwszy raz wystawili ofertę najmu

178 centymetrów   •   ciemne włosy zafarbowane na blond   •   brązowe oczy
blada karnacja   •   znak łowcy na wewnętrznej stronie prawego nadgarstka
gwiazdka z tyłu lewego ramienia   •   ear cuff na lewym uchu   •   tęczowy szalik

‒ od momentu wprowadzenia się ani razu nie spała w sypialni, kanapa i krzesła są praktyczniejsze
‒ wszelkiego rodzaju spory z nią, choć bardzo rzadkie, rozwiązywane są rundką w mario karta

Ostatnio zmieniony przez Acerola (06-01-2019 o 21h11)


You’re running lemonade at  thirty-six degrees centigrade

- - - - - - - - - - - - -  DOPAMINE_MACHINE  - - - - - - - - - - - - -

Inside your lemon veins and your heart’s a lemon grenade

Offline

#9 05-01-2019 o 15h40

Straż Absyntu
ClockworkWho
Straż na szkoleniu
ClockworkWho
...
Wiadomości: 164

https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/intermediary/f/6facae18-471a-4e9a-9040-403881eb2c34/dcwa6ao-f87432d1-4c2b-43f0-9b29-24c2182310d0.png

Imię ⚝ KURT
Drugie imię ⚝ NOAH
Nazwisko ⚝ PIVOINE

Pochodzenie ⚝ FRANCJA
Wiek ⚝ 22 LATA
Data urodzenia ⚝ 10 PAŹDZIERNIK
Znak zodiaku ⚝ WAGA
Płeć ⚝ MĘŻCZYZNA
Orientacja ⚝ HOMOSEKSUALNY
Mieszkanie ⚝ 11A
Studia⚝ PROJEKTOWANIE ODZIEŻY

Wzrost⚝ 180 cm
Waga⚝ IDEALNA
Włosy⚝ PLATYNOWY BLOND
Oczy⚝ NIEBIESKIE

⚝⚝⚝


Przez jego kierunek w różnych częściach mieszkania można znaleźć skrawki materiałów, poduszki z igłami czy projekty.
Okropnie zapominalski jeżeli chodzi o rzeczy, potrafi coś gdzieś zostawić i nawet się nie skapnąć.
W pełni akceptuje swoją orientację tak jak jego matka.
Ukochany synek mamusi bizneswoman, co to gdy Kurt miał dwa lata rozwiodła się z ojczulkiem i wychowywała go sama tak jak chciała. Dlatego ojca nie za bardzo pamięta.
Uczulony na jad pszczół, os i szerszeni.
Ma straszną etnofobię.
Na pierwszy rzut oka może wydawać się powierzchowny ale to chłopak o złotym sercu i niezwykle hojny.
Urodził się we Francji gdzie długo nie pożył, bo większość życia spędził w Niemczech.
Jeśli któryś ze znajomych ma problem ze znalezieniem stroju na ważną okazję, nie ważne czy to randka czy bal, chętnie zaprojektuje i uszyje takiej osobie ubranie, choćby miał nie spać całą noc.
Po godzinach studyjnych model. Chodzi na wybiegach i pozuje do zdjęć w magazynach modowych.

Relacje



https://fontmeme.com/permalink/200318/c609bf2f0fb8ab209ba0862aedf8b3b4.png
Rain        be        pourin'
Sky        keep       fallin'
Everyday Oh na na na


https://cdn.discordapp.com/attachments/628684522669473843/689823007505776729/90421006_2564929303720481_1635999652031496192_n_1_Easy-Resize.com.jpg

Imię ⚝ SAHYEON
Pseudonim ⚝ YEON, YEONNIE
Nazwisko ⚝ KIM

Pochodzenie ⚝ USA
Wiek ⚝ 19 LAT
Data urodzenia ⚝ 15 LISTOPADA
Znak zodiaku ⚝ SKORPION
Płeć ⚝ MĘŻCZYZNA
Orientacja ⚝ PANSEKSUALNY
Mieszkanie ⚝ 8
Studia⚝ FILOLOGIA CHIŃSKA I NOWESKA

Wzrost⚝ 173 cm
Waga⚝ W NORMIE
Włosy⚝ CIEMNE Z ROZJAŚNIONYM PASEMKIEM
Oczy⚝ CIEMNOBRĄZOWE

⚝⚝⚝

Zdarza mu się sprawiać problemy.
Jeździ motorem, takim starym i bardzo głośnym (zostawia dużo dymu).
Pomimo swojej bad natury, woli spokojnie spędzić czas w domu przy języku chińskim, niż latać po imprezach.
Jest świetnym baristą, bo pracuje w Starbucksie.
Rozjaśnił sobie pasemko, bo stwierdził, że będzie to cool zmana na początek nowego rozdziału w życiu.
Pomimo duszy buntownika to jest to całkiem cutie stworzenie.
Włada biegle językiem angielskim, koreańskim i francuskim. Teraz robi sobie kolejne dwa.
Nie lubi truskawek.
Nigdy nie przykładał dużej uwagi do nauki, a ona sama po prostu jakoś łatwo mu przychodziła.
Nie wie co chce robić w życiu po studiach, ale na razie się tym nie przejmuje.

RELACJE

Ostatnio zmieniony przez ClockworkWho (18-03-2020 o 14h39)

Offline

#10 05-01-2019 o 16h16

Straż Obsydianu
Ermira
Pokonała kurę
Ermira
...
Wiadomości: 916

J                                U                               S                               T                                                      G                               W                               E                               N
e  n  j  o  y         y   o   u   r   s   e   l   f,           e   n   j   o   y         y   o   u   r   s   e   l   f                                                                                                           
                 j   u   s   t         l   e   a   v   e         m   e         f   o   r         s   o   m   e   b   o   d   y         e   l   s   e
                                                                                                           

https://cdn.discordapp.com/attachments/423205398154313729/547475054657798145/gwen.png https://cdn.discordapp.com/attachments/423205398154313729/547475054657798145/gwen.png
https://66.media.tumblr.com/2e54bee108b437cc5cbc9ad44842387d/tumblr_inline_p7gd48qe0W1sccn28_540.gif https://66.media.tumblr.com/ce66bc5e7c4c5fa79df4667d34a0a5cb/tumblr_inline_p7gd46W3mZ1sccn28_540.gif
                                                                                                            e  n  j  o  y         y   o   u   r   s   e   l   f,           e   n   j   o   y         y   o   u   r   s   e   l   f
                          i         c  a  n         t  e  l  l         t  h  a  t         y  o  u         d  o  n  '  t         l  o  v  e         n  o  b  o  d  y         b  u  t         y  o  u  r  s  e  l  f


D             A             N             E                      P             O             D             S             T             A             W             O             W             E
g  w  e  n  d  o  l  y  n    s  u  l  l  e  n       d  w  a  d  z  i  e  ś  c  i  a    l  a  t         u  r  o  d  z  o  n  a    w    c  h  i  c  a  g  o
              z  a  m  o  ż  n  a        d  w  u  d  z  i  e  s  t  y    c  z  w  a  r  t  y    g  r  u  d  n  i  a         b  i  s  e  k  s  u  a  l  n  a
            d  r  u  g  i    r  o  k    s  t  u  d  i  ó  w    n  a    a  k  a  d  e  m  i  i    m  u  z  y  c  z  n  e  j        k  o  n  t  r  a  b  a  s
                                        p  r  a  c  u  j  e    w    m  a  c  u        z  w  y  k  l  e    n  a    n  o  c  n  y  c  h    z  m  i  a  n  a  c  h


A                            P                            A                            R                            Y                            C                            J                            A
b  l  o  n  d    w  ł  o  s  y        p  r  o  s  t  e    i    d  o    r  a  m  i  o  n        s  z  a  r  e    p  o  d  k  r  ą  ż  o  n  e    o  c  z  y
                            1  7  0  c  m        6  0  k  g        s  z  c  z  u  p  ł  a    i    w  y  s  p  o  r  t  o  w  a  n  a    s  y  l  w  e  t  k  a
                                                                                                z  w  y  k  l  e    n  o  s  i    c  z  e  r  w  o  n  ą    s  z  m  i  n  k  ę

Ostatnio zmieniony przez Ermira (20-03-2019 o 20h32)


vape i w*******

Offline

#11 05-01-2019 o 18h15

Straż Cienia
AiChieManami
Straż na szkoleniu
AiChieManami
...
Wiadomości: 187

https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/531156438668541972/charlie.png
https://media.discordapp.net/attachments/365080667937177602/531144794815332372/20190105_125450.jpg?width=468&height=468

https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/531175254668738560/charliech.png

Relacje

Ostatnio zmieniony przez AiChieManami (06-01-2019 o 22h41)



https://66.media.tumblr.com/tumblr_mbfpecGOBO1rhwjvfo1_500.gif

Offline

#12 05-01-2019 o 21h53

Straż Cienia
Rejra
Pokonała Carcolha
Rejra
...
Wiadomości: 9 055

http://i64.tinypic.com/23vbz7t.jpg

http://i65.tinypic.com/2jd0r3k.jpg

Imię: Hyacinthe
Nazwisko: Arquase
Pochodzenie: Islandia
Orientacja: Biseksualny
Wzrost: 179 cm
Urodzony 21 marca
Okupant mieszkania siódmego

~*~

Ogłoszenie znalazł w internecie. Tanio, da się dojechać do innych miejsc komunikacją miejską, a i praca całkiem blisko. Po czterech miesiącach zawracania głowy starszemu bratu nadszedł czas, żeby całkowicie się usamodzielnić.
Biedak jeszcze nie wie na co się pisze.

~*~

Oprócz ojczystego języka oraz angielskiego, nauczył się norweskiego, a szwedzki jeszcze doszlifowuje. Matka jako wielka fanka Francji nie dość, ze dała mu takie imię to na dodatek od najmłodszych lat próbowała go nauczyć ukochanego języka. Poszło to jednak z marnym skutkiem. Chociaż jako dzieciak lubił poznawać różne nowości, to upartości rodzicielki nie mógł znieść.

Zdobył jednak po niej żyłkę artystyczną, od rysunku bo robótki ręczne, a nawet szycie. Początkowo właśnie taki kierunek studiów miał obrać i w przyszłości przejąć mały interes mamy, jednak ostatecznie wybrał architekturę wnętrz.
Nawet jeśli nie przepada za matematyką.

~*~





Offline

#13 06-01-2019 o 01h45

Straż Cienia
Ununquadium
Nowo przybyła
Ununquadium
...
Wiadomości: 3


--------------------------------------------------------------------------
https://66.media.tumblr.com/bb4b3919811723416a9db6253d018c53/tumblr_mm3lnhGUn61s59zyso6_r1_250.gif  https://media.giphy.com/media/nPaJUTixEqlpe/giphy.gif

https://cdn.discordapp.com/attachments/401059013283807243/531271496258289664/d0c3ae09f20c6078ba0de7b0f8496426.png
S H E  S A I D   "I could use a change but I don't even know where to begin"
A N D  I  S A I D   "Well, I got a car"                                                                               
                                                                                                              - GEORGE STRAIT

--------------------------------------------------------------------------

I M I Ę                                                          oliver                       W Z R O S T          metr osiemdziesiąt dwa
D R U G I E  I M I Ę                                        joseph                       W A G A                 siedemdziesiąt pięć kg
N A Z W I S K O                                           halpert                       S Y L W E T K A      przeciętnie zbudowany
P O C H O D Z E N I E      grand forks, dakota płn.                      O C Z Y                                     kasztanowe
P Ł E Ć                                             mężczyzna                       W Ł O S Y                                  głęboki brąz
O R I E N T A C J A                     heteroseksualny                       C E R A                                                  jasna
W I E K                       dwadzieścia cztery lata                       Z N A K I  S Z C Z E G Ó L N E                        brak

--------------------------------------------------------------------------

     

Ostatnio zmieniony przez Ununquadium (06-01-2019 o 03h55)


https://cdn.discordapp.com/attachments/401059013283807243/531277257625436190/tumblr_nl1f0xzRy61qzymf0o1_500.png

Offline

#14 06-01-2019 o 20h18

Straż Cienia
Meilene
Rekrut
Meilene
...
Wiadomości: 45

https://fontmeme.com/permalink/190106/8e81a3a9623c949e48d5ea6fabc16e3c.png
stupid is the new sexy and im so terribly attractive
https://images.gr-assets.com/hostedimages/1433901726ra/15155944.gif
you know, i am so romantic, sometimes i think i should just marry myself

M a t t h i a s  S u l l i v a n  » 22 lata  student farmacji  biseksualny mieszkanie nr 13A
189 cm    77 kg    brązowe włosy    zielone oczy   wysportowany

» #hackerman & #lunatyk & #ugh
» żyje przede wszystkim na chipsach i napojach gazowanych, jak ma trochę gotówki przy duszy to piecze
» zawsze kłamie w swoim cv
» często musi zmieniać prace, aktualnie dorabia jako masażysta
» przeklina swój wzrost, przez długie nogi ciągle się potyka
» skłonny do podejmowania irracjonalnych decyzji
» dość sporo biega, czasem też gra w koszykówkę
» ogólnie to dobrze sobie radzi z nauką
» dużo się śmieje i lubi poznawać nowych ludzi
» ale przez niewyparzony język narobił sobie paru wrogów
» trudno po nim określić, czy akurat żartuje czy mówi na poważnie
» ah, i właśnie się wprowadza

https://em.wattpad.com/17c471f847163187bd2192ad531674a824ea04b2/68747470733a2f2f73332e616d617a6f6e6177732e636f6d2f776174747061642d6d656469612d736572766963652f53746f7279496d6167652f4f2d59356162756359586e6a52513d3d2d3339323634343531322e313462323162396430653037363333393232313231303534383333372e676966

<3


Ostatnio zmieniony przez Meilene (19-02-2019 o 19h43)


https://media.giphy.com/media/ls4tJlWgBetMceqZDD/giphy.gif https://media.giphy.com/media/kD55PFAT72khqeS2vG/giphy.gif https://media.giphy.com/media/XBcJgY6vdc7iFwKj2R/giphy.gif

Offline

#15 12-01-2019 o 14h41

Straż Obsydianu
Berrine
Żołnierz Straży
Berrine
...
Wiadomości: 579

_________________________https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/533381930176217099/106k47r.png
______________________________[ Mieszkanie numer 9 ]

        Wracałem do domu uśmiechnięty i zadowolony. Myśl o tym, że już za chwilę przyjdzie mi rozkoszować się gorącym strumieniem wody, spływającym prędko po mojej skórze, była krzepiąca. Może i nękała mnie świadomość męki, przez którą będę przechodzić przez najbliższe kilka dni, w końcu... zamknęli salę w której odbywały się zajęcia praktyczne, jednak wolałem skupić się na tym co było teraz. Nie było potrzeby martwić się na zapas. Paroma szybkimi susami pokonywałem schody na kolejnych piętrach, aby finalnie stanąć przed ukochanymi drzwiami z numerem dziewięć. Dwa kliknięcia towarzyszące przekręcaniu klucza w zamku, a potem znajomy widok szarawych ścian, które w tym momencie zdawały się wołać mnie do siebie. Wspaniale. Wytarłem brudne podeszwy o kolorową wycieraczkę i wszedłem do środka, zrzucając plecak i ciskając go na dzień dobry w kąt szafy, obok na odpowiedniej półce stawiając i  ulubione buty. Kątem oka dostrzegłem odbicie swoich potarganych włosów w lustrze i przekląłem w duchu wietrzną pogodę na zewnątrz. Luty w stanie Teksas może i nie był szczególnie mroźny, w końcu na zewnątrz było aż trzynaście stopni, jednak czasami i to miejsce denerwowało swoją pogodą. Pomyśleć co by było, gdybym znajdował się teraz w rodzinnym mieście w Norwegii... Lubiłem swoje pochodzenie. Nic tak nie potrafi wyrobić u człowieka odporności na zimno, jak mieszkanie na północnej półkuli. Chociaż i tak nie mogłem się tym chwalić, bo urodziłem się w stolicy, a więc marne uodpornienie. Zostałem przywitany ciszą, której się spodziewałem i która była mi w tym momencie potrzebna. Wrzodek był w pracy, a więc nie musiałem martwić się o żaden niespodziewany atak z jej strony. Byłem tylko ja i spokój. Z niemałym ociąganiem skierowałem swoje kroki do kuchni, przy okazji śmiejąc się w duchu z własnych skarpetek. Czarne w drobny wzór papryczek chili. Otworzyłem lodówkę i z zadowoleniem przejrzałem częściowo zapełnione półki. Byłem na zakupach dwa dni wcześniej i pozwoliłem sobie kupić nieco więcej rzeczy niż zwykle. Wyjąłem tylko jakiegoś kabanosa i zagryzając go, udałem się do łazienki. Do tego miejsca, które chciałem odwiedzić najbardziej. Zignorowałem kolejne lustro i tylko zrzuciłem ubrania.
        Prysznic. To było to. Ciepła woda zmywała całe zmęczenie i wszystkie dziwne przeżycia z dzisiejszego dnia, pozbywała się całego syfu, którym było moje nierozgarnięcie życiowe. Zacząłem śpiewać. Ciche nucenie melodii przeradzało się w coraz głośniejsze dźwięki, aż w łazience na dobre trwał koncert Twenty One Pilots. Ich piosenki zajęło miejsce i Mamma Mia, a następnie New Rules od Dua Lipa, które męczyło moje samochodowe radio przez ostatnie kilka tygodni. Puszczali tą piosenkę cały czas. A teraz był idealny moment, aby przywołać ją znowu i poruszyć trochę bioderkami. "One... Two... Three, don't be his friend. You know you're gonna wake up in his bed in the morniiiiing". Nikt nie mógł mnie słyszeć. Nie musiałem się martwić. Ściany przecież nie były z papieru!
        Po wyjściu spod prysznica, z zachwytem towarzyszącego mi uczucia posiadania własnej przestrzeni, tej cennej prywatności, owinąłem tyłek ręcznikiem i opuściłem pełną pary komnatę. Wróciłem na przedpokój aby znaleźć jakieś wygodne ubrania.
        Udało mi się wygrzebać wciąż czystą ciemnogranatową bluzę z napisem "If you can read this, i was forced to pause my game and re-enter society" i czarne spodnie. Jednak, kiedy w końcu się obróciłem, moje błogosławione chwile zamieniły się w terror. Noora stała naprzeciwko. Z rozdziawionymi ustami wpatrywałem się w nią, zauważając przy tym, że jej wzrok zsuwa się z mojej twarzy prosto na ręcznik, który, o zgrozo, stwierdził, że nie lubi moich pośladków i woli spaść na ziemię.
        - Cholera - wyrzuciłem z siebie. Tej kobiety nie powinno być w domu.

Ostatnio zmieniony przez Berrine (12-01-2019 o 15h10)


♡  |  MyDramaList  | SłodkiFlirt  |  ♡   
https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/584164827296038936/chic2.gif

Offline

#16 12-01-2019 o 21h24

Straż Absyntu
Endine
Akolita Jednorożców
Endine
...
Wiadomości: 305

https://zapodaj.net/images/07454795f6075.png


Alex obudził się czując tępy ból w czaszce, musiał naprawdę nieźle się wczoraj napić, ale nie na tyle by nie dotrzeć do domu, więc był dumny. Nikt go nie będzie mógł nazwać alkoholikiem.  Gdy wreszcie zebrał się by otworzyć oczy, jego rzęsy zrzuciły z jego czoła papierek od prawdopodobnie jakiegoś batonika. Jego lewa noga leżała na stoliku kawowym, jego plecy były oparte o fotel, a prawa ręka leżała w kuwecie dla kota.
Tak właściwie dlaczego było tu tak dużo żwirku? Pamięć nie chciała wrócić, film mu się urwał gdy próbował z bandą swoich kolegów z uniwerka pić wódkę popijając whisky. To nie jest alkoholizm prawda?Wstał więc za dziesiątym razem i po kilku motywacyjnych tekstach skierowanych do samego siebie udał się do łazienki wziąć prysznic. Zbełtać się i wziąć prysznic na nowo.
     - Jeśli tak dalej pójdzie do będę płacił o wiele więcej za wodę... - powiedział sam do siebie opierając się o ścianę i ruszając na waleta do sypialni by ubrać się.
Postawił na jasne jeansy i czarną koszulkę w "kolorze mojej duszy" jak to sam nazywa kolor czarny. Co wiąże się z zabawną sytuacją, gdyż kiedyś właśnie tak określił jedną z bluz swojego starszego brata, który powiedział tylko "Naprawdę? Myślałem, że twoja dusza ma kolor tęczy". To wspomnienie uruchomiło kolejne, na przykład to kiedy Alex chciał grać w piłkę, ale jego starszy brat powiedział, że nie nadaje się bo jest za słaby. Albo to kiedy w wieku nastoletnim był przez niego wyzywany od suchoklatesów, chucherek i innych tego typu przezwisk.
Jednak najgorsze wspomnienie było tym z kurą... gdy piekielny ptak gonił małego Alexa aż do domu, a jego brat zamiast pomóc śmiał się z niego.
Teraz jego brat jeździ tirem, a on ma większą szanse niż on na zdobycie większych pieniędzy. Więcej pieniędzy ładny dom i samochód. Ładny dom i samochód ładny partner, ładny partner równa się zazdrość. Szkoda tylko że jego brat nie jest gejem.
Gdy już się przebrał rozejrzał się po swoim pokoju i poczuł ukłucie w sercu. Za jego biurkiem i komputerem była półka, na której były komiksy, gry, gazety CD-Action. To wszystko przepadło w tamtym pożarze. Teraz powoli zbierał na nowo wszystko co stracił, ale niektóre komiksy były unikatowe, albo strasznie stare odkupione od jakichś innych zapaleńców.
Pojedyncza łza spłynęła po policzku. Minęło tak dużo czasu, a on nadal nie potrafił się z tym pogodzić.Westchnął i poszedł do salonu patrząc na cały syf, jaki zrobił. Jednak nadal nie rozumiał co robiła w salonie kuweta.
A co ważniejsze... gdzie pan Pumpernikiel?!
Alex zaczął przeczesywać każdy kont w salonie, ale nigdzie go nie było.
Dopóki nie spojrzał w górę.
Prawdopodobnie on i jego koledzy musieli na to wpaść. Bo kto inny.
Kot smacznie sobie spał na hamaku, zrobionego z koca i przyczepionego na szarą taśmę. Wziął krzesło i bardzo delikatnie wziął kotka z góry kładąc go powoli na podłodze.
     - Napędziłeś mi stracha - zaśmiał się idąc po miski by nasypać mu karmy i czystej wody. Postawił je potem w kuchni i zaczął sprzątać mieszkanie. Co dziwne było ono tak czyste jak nigdy jeszcze dotąd. Oczywiście Alex tak się namęczył, że musiał jeszcze raz pójść do łazienki zwrócić zawartość żołądka, a jako że nic tam nie było wypluł tylko ślinę. I to mu uświadomiło, że powinien iść do Joela by się najeść za darmo.
Zadowolony udał się do mieszkania nr. 9  by spotkać jego bro, już prawdopodobnie w fartuszku z napisem " Najlepszy kucharz <3" robiący mu jajecznice.
Mylił się.
I to bardzo.
Gdy otworzył drzwi (bez pukania oczywiście) jego czterem oczom ukazał się widok piękny jak i straszny. Stał tak przez chwile w drzwiach chcąc powiedzieć "Siema co dobrego dla mnie masz", ale sytuacja w jakiej się znalazł zmusiła go do wyjścia z mieszkania i zamknięcia za sobą drzwi.
"Czy to była gra wstępna?" "Przeszkodziłem im?" "Joel mnie znienawidzi" tysiąc myśli kłębiło się w jego głowie i postanowił udać się zapłakany do Alli gdzie też wparował bez ostrzeżenia.
- Allia! - zaczął załamany - zobaczyłem czarną dziurę!

https://zapodaj.net/images/62511365b8166.png


Dzień jak co dzień, wstał o niepoważnie wczesnej godzinie i wybrał się na spacer z Sumo, by potem, gdy wróci z uczelni zrobić to samo. Tylko, że dzisiaj było to o wiele trudniejsze. Dlaczego? Otóż ktoś stwierdził, że zrobi dziką imprezę nad jego mieszkaniem. Nawet się przełamał i poszedł by poprosić o ściszenie, jednak imprezowicze chcieli go wciągnąć do wspólnej zabawy i zaczęli mu wręcz pchać kieliszki w ręce, a jako, że Connor ma słabą głowę odmówił i wrócił do mieszkania speszony, koniec końców nic nie wynegocjował.
Więc rano jedynym ratunkiem był zimny prysznic, ominął śniadanie jak zawsze i zwrócił się w stronę uczelni.
Gdy już skończył i zjadł jedną z zupek amino udał się z Sumo na spacerek, w końcu to wielki pies.

Ostatnio zmieniony przez Endine (13-01-2019 o 12h30)


https://i.imgur.com/PsO8WDR.gif

Offline

#17 12-01-2019 o 22h44

Straż Cienia
Ischigo
Pokonała kurę
Ischigo
...
Wiadomości: 907

https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/530809952328089630/fa2f21562d544b22eca1cbcd8a04ac19.png

- To tutaj! – powiedziałem do kierowcy, wskazując brodą kamienicę, obok której właśnie przejeżdżaliśmy. Całkiem sympatyczny budynek, stwierdziłem przyglądając mu się zza nieco zakurzonych szyb. Nie sądziłem, że znajdę takie miejsce w Teksasie, a jednak świat jak zawsze lubił mnie zaskakiwać.
              Wysiadłem z furgonetki, zaczesując grzywkę pod czapkę. Wolałem uniknąć sytuacji, w której jakiś zagubiony kosmyk wpadłby mi do oczu akurat w momencie, w którym przenosiłbym przez próg któryś z drogocennych pakunków. Nowe mieszkanie, stare rzeczy, a jednak byłem przywiązany do większości przedmiotów. Do pianinka po babci, perkusji kupionej od szalonego gościa z Daegu, gitary elektrycznej, która spoczywała w futerale zaraz za przykrytymi jakimiś papierami skrzypcami. Miałem sporo sprzętu. Kosztownego sprzętu. Ciężkiego sprzętu. Sądziłem więc, że przemiły pan, który podwiózł mnie aż tutaj zechce nadal być tak łaskawy i pomóc mi wnieść to wszystko na pierwsze piętro. On jednak spojrzał na mnie z uniesioną brwią i wyciągnął dłoń, pocierają o siebie palcami w geście mówiącym, że bez kasy to on co najwyżej może mi zęba wybić. Lubiłem swoją szczękę.
- Przyjmuje pan w wonach? – zapytałem głupio, wyciągając z kieszeni banknot.
                 Jedyne co potem zobaczyłem, to czerwone światła oddalającej się przyczepy. No i tyle było z dobroci ludzkiej. Rozejrzałem się bezradnie po chodniku zastawionym moimi rzeczami. Przecież sam tego nie wniosę – stwierdziłem krytycznie, spoglądając z urazą na pianino. Jakby tego mi jeszcze było mało, Sexy obudziła się w najgorszym możliwym momencie i zaczęła się wydzierać, jakby ktoś ją ze skóry obierał, informując mnie, że jako pani i królowa na swoich włościach domaga się godnego traktowania.
- No już, Sexy, spłoszysz nam potencjalnych jeleni towarowych – mruknąłem do kotki, wyciągając ją z kosza podróżnego.
                      To chyba jednak też było za mało, bo zanim się obejrzałem w stronę mojej cennej twarzy poleciały pazurki, a wściekła kocica próbowała wyszarpać się z moich rąk. Szalona, nie dawała mi nawet podrapać się pod brodą. W końcu przekląłem wyjątkowo nie po bożemu i złapałem zwierzaka za kark. Zawisła w moich rękach, patrząc na mnie z wyrzutem. Wiedziałem, że zemści się bestia perfidnie, ale jak na razie miałem to w poważaniu. Złapałem najważniejszy futerał i z nim i kotką, wlazłem do ciemnej sieni. W korytarzu cuchnęło wódką. Przyjemnie – pomyślałem z sarkazmem, wspinając się po schodkach do drzwi z numerem jeden. Otworzyłem je jedną ręką, tylko po to, żeby zaraz zlokalizować w mieszkaniu łazienkę i wrzucić tam prychającą kotkę. Gotowa była pobiec za mną na zewnątrz i uciec przy pierwszej nadarzającej się okazji. Ale nie ze mną takie numery.
                   Dopiero potem rozejrzałem się po wnętrzu. I cóż. Było… puste. Oczywiście jeśli nie liczyć aneksu kuchennego i wyjątkowo brzydkiego obrazu wiszącego gdzieś obok. Na jego widok uniosłem brew do góry, ale nie zamierzałem się kłócić. Dopóki poprzedni właściciel nie zostawił mi w sypialni trupa, wszystko mogłem przeżyć.
- Tu się walnie kwiatki, tu jakiś ładny mural i będzie jak w domu – stwierdziłem z zadowoleniem, zacierając z zadowoleniem rączki jak muszka owocówka na widok zgniłego jabłuszka. Brakowało tylko moich instrumentów…
                    Zrezygnowany wyszedłem z mieszkania, zostawiając drzwi otwarte na oścież. W końcu i tak jedyne co było do ukradnięcia to Sexy, a tej to raczej nikt poza mną nie zechce. Reszta była na zewnątrz. Jakiś dzieciak kręcił się wokół moich wzmacniaczy i perkusji pyszniącej się czerwonym kolorem i złotem talerzy w słońcu, ale wystarczyło jedno groźnie brzmiące słowo i rozpłynął się w powietrzu jak kamfora. No. Teraz tylko znaleźć naiwnego, który za ciasteczka ryżowe i „prawdziwy chiński ramen” da się namówić na pomoc. Ale jak takiego znaleźć? – zastanawiałem się, spoglądając po oknach wyższych mieszkań kamienicy. Halo? Czy jest ktoś w domu? Dzwonienie domofonem do każdego i żebranie o pomoc nie było w moim stylu. Ale za to zwracanie na siebie uwagi w najmniej konwencjonalny sposób już tak…
               Znalazłem w rzeczach pałeczki i stołeczek, po czym zasiadłem wielkopańskim gestem do moich kochanych garów. A co! Koncert na samym środku drogi to było zupełnie w moim stylu. Raz, dwa, trzy, cztery… zapodałem sobie rytm, a potem, jak gdyby nigdy nic, zacząłem grać. To nic, że nie miałem żadnej widowni, że nie było zespołu, który podjąłby rytm i dołączył gitarą basową, gitarą prowadzącą, może kaybordem i najpiękniejszym i najbardziej różnorodnym instrumentem jaki stworzyła natura – swoim głosem. W mojej głowie to wszystko istniało, a ja właśnie dawałem najlepszy koncert świata! Liczyłem na to, że zwrócę na siebie uwagę jakiegoś mieszkańca kamienicy. Wystarczyło mi, by czyjaś głowa w końcu pojawiła się w oknie. A kiedy to się stało, zakończyłem pokaz malowniczym uderzeniem w talerze, po czym pomachałem tej osobie pałeczkami, przywdziewając na twarz najbardziej uroczy asymetryczny uśmieszek na jaki było mnie stać.
- Cześć! Pomoże mi ktoś z tym? – zapytałem, udając że wcale nie mam tych rzeczy aż tak dużo, a pianino nie waży tyle, że nie byłem pewien czy dwójka osób dałaby sobie z nim radę…

Ostatnio zmieniony przez Ischigo (12-01-2019 o 22h50)


https://data.whicdn.com/images/308951332/original.gif

Offline

#18 13-01-2019 o 19h50

Straż Cienia
Satomi-iko
Straż na szkoleniu
Satomi-iko
...
Wiadomości: 251

____________________https://cdn.discordapp.com/attachments/395327892067713025/530765456777412609/26854566424d43cfd7546a9910fb2cb7.png
Popcorn, laptop, słuchawki, mnóstwo poduszek i dziewczyna wtulona we mnie. Tak, to zdecydowanie było jedno z lepszych popołudni tego tygodnia. Dzięki Bogu, że Carmen zgodziła się zamienić dzisiaj zmianą, żebym mogła wraz z przysypiającą obok ślicznotką poznać się lepiej. Można nawet powiedzieć, że sama na to nalegała.
     Nie chcąc, by zmęczona dziewczyna się obudziła, postanowiłam włączyć sobie film. Ten leciał w najlepsze od kilkudziesięciu minut, kiedy Mia zaczęła się niespokojnie poruszać.
-Co się dzieje? - spytałam, widząc, jak rozgląda się ze zmarszczonymi brwiami.
Zatrzymałam film, ale wciąż miałam słuchawki, więc z początku zupełnie nie zrozumiałam, co jasnowłosa do mnie mówi.
-Nie słyszysz?
-Nie... a powinnam?
-Ktoś śpiewa – upierała się zdezorientowana.
-Niemożliwe, nikogo nie ma.
A jednak gdy obydwie ucichłyśmy, dało się słyszeć jakieś dziwne echo...
-To pewnie sąsiad, nie przejmuj się słonko. - Pocałowałam ją w czoło. Nie była przekonana, ale nic już nie powiedziała na ten temat.

     Martwić się zaczęłyśmy, kiedy z cichych hitów Twenty One Pilots sąsiad przeszedł do darcia się do piosenek w stylu „Give me Give me Give me”albo „Fernando”. Ten to już całkowicie nie ma gustu.
-Pozwól mi się do ciebie wprowadzić, żebym nie musiała tego słuchać... - jęknęłam.
-Nie idzie mu tak źle – zaśmiała się Mia w odpowiedzi. - Chociaż daleko mu do ciebie.
-Mmm, skąd wiesz jak śpiewam?
-A czasem bywam w barze przed zamknięciem – powiedziała wymijająco.
-Czyli nasze spotkanie nie było przypadkowe?
Zakręciła sobie moje włosy na palec, przedłużając ciszę.
-Może było. Może nie – droczyła się.
Atmosfera z każdą chwilą zbliżała nas do siebie i być może doszłoby do czegoś, ale akurat na kilka sekund przed tym, jak zaczęło być naprawdę miło, sąsiad postanowił zacząć WYĆ.
-No ja go zaraz zamorduję. Jak można tak kaleczyć uszy! Chyba tylko Joel jest w stanie tak wyć bez wyrzutów sumienia, że zabija wszystkie koty w obrębie 500m.
Mia jedynie się zaśmiała.
-Joel to ten twój współlokator?
-Niestety... Wiesz co, pójdę do tego sąsiada. Zaczekasz?
-Na ciebie zawsze.

     Wychodząc z pokoju, wzięłam na wpół pustą miskę po popcornie. Chyba jeszcze zostało go trochę w szafce w kuchni. Całe szczęście zamknęłam za sobą drzwi, bo to, co zobaczyłam, prawdopodobnie skończyłoby się dla Mii traumą lub wstrząsem. A może nawet zawałem?
      Z niedowierzaniem patrzyłam, jak zadowolony z siebie Joel wychodzi z łazienki, jakby nie wiadomo co tam przepychaczką zwojował. I przepasany ręcznikiem, jak gdyby nigdy nic wymachiwał czterema literami tak, że o mało co mu ich nie urwało, szukając czegoś w swoich rzeczach. A później nasze spojrzenia się spotkały, a jego jedyna część garderoby zaczęła się zsuwać.
     Przez chwilę miałam wrażenie, że za Joelem widzę błysk czyjejś fryzury. Ktoś otworzył drzwi i coś powiedział, ale byłam chyba zbyt zaaferowana tym, co widzę, żeby usłyszeć o co chodziło.
-Chyba ja powinnam to powiedzieć. Ubieraj się natychmiast, bo nikogo nie podnieca ta sflaczała sznurówka między twoimi nogami! Jesteś chyba niepoważny, żeby paradować nago po domu, kiedy ja mam gościa...
-Co się dzieje? - Zaniepokojona Mia wyszła w najgorszym momencie.
-Nie patrz! - rzuciłam się do Joela, zasłaniając resztki jego godności miską, tym samym wysypując mu pod nogi popcorn. - Wszystko ci wytłumaczę, tylko zaczekaj w pokoju dobrze, skarbie?
Nie trzeba było dwa razy powtarzać. Dziewczyna szybko się wycofała, zamykając drzwi.
    Zostaliśmy sami w bardzo niezręcznej ciszy, którą nagle zakłóciło jakieś dziwne walenie. Jakby... perkusja?
-Nie sądziłam, że po liceum jeszcze cię zobaczę nago, jak paradujesz zadowolony siebie po mieszkaniu... Jeszcze ten perkusista! Obojgu wam gorzej czy jak?

Ostatnio zmieniony przez Satomi-iko (13-01-2019 o 19h52)


https://66.media.tumblr.com/ca1bfc8ed29ac84be8bb0a44a4c6824c/tumblr_ol62lcC4kj1ru0b90o3_500.gifv

Offline

#19 13-01-2019 o 21h10

Straż Absyntu
Nieve
Akolita Jednorożców
Nieve
...
Wiadomości: 390

________________________https://zapodaj.net/images/e554dd0fafa09.png

Z reguły przynajmniej czwartek oznaczał dla mnie zakończenie zajęć już po godzinie jedenastej, dzięki czemu niemal cały dzień miałam tylko i wyłącznie dla siebie. Przynajmniej w założenie tak było, bo realnie ten wolny czas spędzałam na ogarnianiu mieszkania, jak i szyciu. Taką właśnie sobie normę wyrobiłam w ciągu ostatniego miesiąca, od wprowadzenia się do nowej kamienicy w Houston. I co prawda wciąż kilka rzeczy miałam w pudełkach, jednak w większości były to jakieś ubrania, uszyte w trakcie pobytu w domu rodzinnym, tak na zapas. W końcu pomiędzy zajęciami aż tyle wolnego czasu nie miałam, więc kwestią względną było czy uda mi się przygotować chociaż jedną rzecz dziennie, tym bardziej, gdy trafiało się coś bardziej wymagającego akurat.
Romanistyki akurat nigdy za zbyt wymagającą nie uważałam, tym bardziej że z reguł wiele nauki nie potrzebowałam by prześlizgnąć się dalej, na następny semestr. Dzięki temu miałam zdecydowanie więcej czasu dla siebie, czy też mojego sklepiku, dużo rzadziej rodziny, jednak nie można ich całkiem było wykluczyć, bo też czasem wpadali, mimo że zbyt blisko to do mnie nie mieli. Jednak jakoś nie pasowały mi studia nigdzie bliżej, głównie przez głupie przeczucia, czy kobiecą intuicję — jak zwał, tak zwał.
W każdym razie skończyłam w uroczym miejscu, z cudownymi ludźmi, w większości, do której z pewnością nie zaliczał się jakiś uliczny perkusista. Bo naprawdę, ale jest wiele innych sposobów na to, by zarobić na życie. Albo ekipę przeprowadzkową, nie miałam pewności, co bardziej było mu potrzebne, gdy wyjrzałam przez okno. Równie szybko jednak się schowałam z powrotem, co by nie było mnie widać. Nawet jeśli chciałabym mu jakoś pomóc, to jakoś nie widziałam siebie noszącej tak ciężkie rzeczy, ba!, nawet moje meble wnosił ktoś inny w większości.
Ruszyłam się w końcu od biurka, na którym stała maszyna do szycia, zostawiając wszystko tak, jak było, po czym przeszłam się do kuchni, przy okazji rozprostowując już zastałe kości. Nastawiłam mleko, żeby się chwilę podgrzało, w trakcie, gdy sama wyciągałam z szafek bitą śmietanę oraz pianki. A te ostatnie jak po złości nie chciały się znaleźć tam, gdzie być powinny, dopiero po chwili zlokalizowałam je wesoło leżące na talerzach. Przygotowanie gorącej czekolady zbyt dużo czasu mi nie zajęło, a gdy w końcu się z tym uporałam, wraz z dwoma kubkami skierowałam się do wyjścia z domu, po czym przed kamienicę.
Ani zamykaniem drzwi za sobą, ani też zakładaniem butów się nie przejmowałam, w końcu wychowywałam się w chłodniejszym klimacie, więc te jakieś dziesięć stopni na plusie, było niemal jak upał. Tym bardziej o tej porze roku, tak? Co nie mogło zmienić faktu, że jednak gorąca czekolada była dobra niezależnie od pogody. I właśnie kubek z nią wyciągnęłam w kierunku Azjaty, gdy w końcu znalazłam się obok niego. Na szczęście do tego czasu przestał już grać, chociaż wciąż pojęcia nie miałam, czego mógł oczekiwać.
- Na zdrowie. - rzuciłam do niego, z lekkim uśmiechem, siadając zaraz obok niego na ziemi, i dobierając się do własnego trunku. - Wprowadzasz się do nas, tak? Cóż, chyba nie widziałam w okolicy innych wynajmowanych lokali, a nawet jeśli to pewno większość i tak już zajęta. Taki okres w roku. Heather jestem, tak swoją drogą, spod szóstki. - przedstawiłam się jeszcze, machając lekko ręką. Co prawda powinnam to zrobić w pierwszej kolejności, ale to drobny szczegół.
Spojrzałam w kierunku jego gratów i cóż, aż się wzdrygnęłam od ich ilości. Pojęcia nie miałam, ile musiał zapłacić za przewiezienie tego, ale aż dziwne było, że nie mógł jeszcze za przeniesienie do mieszkania. Dużej chyba różnicy to nie robi, nie? Chociaż z drugiej strony niezbyt wielkie pojęcie o tym miałam, z reguły w takich kwestiach miałam trochę wsparcia od rodzinki.
- Wybacz, ale na bank nie pomogę ci tego wnieść, wątpię zresztą byśmy nawet razem byli w stanie podnieść niektóre z tych rzeczy. Jednak z chęcią popatrzę, jak dalej dręczysz innych by zeszli i porobili ci za tragarzy. - oznajmiłam, całkiem poważnie. Jeszcze sobie ceniłam swoje plecy, naprawdę.

Ostatnio zmieniony przez Nieve (13-01-2019 o 21h33)

Offline

#20 13-01-2019 o 22h41

Straż Cienia
Rejra
Pokonała Carcolha
Rejra
...
Wiadomości: 9 055

http://i64.tinypic.com/23vbz7t.jpg

Jadąc do nowego mieszkania miał mieszane uczucia. Trochę ulgi, radość, strach. Bał się tak szybko wynosić na swoje, zwłaszcza że przebywał w obcym kraju dopiero od początku studiów. Jednak wolał nie zawracać dłużej głowy bratu, tym bardziej, że ten za niedługo planuje oświadczyć się swojej dziewczynie.
Jakoś sobie poradzi, ma szczęście że jego dotychczasowa praca jest w pobliżu kamienicy, w której będzie wynajmował mieszkanie.

Gdy początkowo przyjechał do Ameryki, nie umiał sobie ze wszystkim poradzić. Studia, praca, a na dodatek kompletnie nie mógł się odnaleźć w nowej okolicy. Przez cały swój pobyt zamiast skupić się bardziej na nauce, brał więcej pracy niż powinien. Chciał zarobić na włąsne meble do nowego mieszkania i kilka szpargałów. Nie miał zamiaru prosić o nic mamy, ani brata, który ma swoje życie.  Ponadto pieniądze będą potrzebne, gdyby chciał zaadoptować jakieś nowe zwierzątko.

Jednak przez ten cały nawał pracy i wszystkie nowości ledwo ogarnął ostatnią sesję. Westchnął i spojrzał w okno. Teraz wziął wolne na kilka dni aby zaadoptować się do nowego mieszkania, ale potem musi jakoś to wszystko ogarnąć i wziąć się za naukę. Nie po to poszedł na studia, żeby je zawalić i całe życie pracować jako kelner. Nie jest to zła fucha, jednak daleko jej do pracy marzeń.

Proszę pana – z zamyślenia wybudził go głos kierowcy – jesteśmy na miejscu.Hyacinthe rozejrzał się dookoła i przez okno dojrzał kamienicę z ogłoszenia. Nie wyglądała tak idealnie jak na zdjęciu, ale było o wiele lepiej niż zakładał. O ile będzie w miarę ciepła woda, nie będzie narzekał.
Zapłacił już lekko posiwiałemu mężczyźnie po czym wysiadł i skierował się do bagażnika, wziąć swoje rzeczy. Nie było tego dużo, trzy torby, które może na spokojnie wziąć za jednym razem.  Z Islandii wziął ze sobą tylko niezbędne rzeczy, a od czasu przyjazdu niewiele się zmieniło. Gdyby starszy brat siłą nie wyrwał go kilka razy na zakupy nie miałby swojego ulubionego kubka czy widelca i nadal brał by wszystko z jego szafek.

Wyjął wszystko i kiwnął kierowcy głową na pożegnanie. Gdy ten odpowiedział mu tym samym, odwrócił się i skierował do kamienicy.

Dopiero wtedy dotarł do niego dość nietypowy widok. Na chodniku z kubkiem czegoś ciepłego siedziała dziewczyna o bardzo ładnym, farbowanym kolorze włosów. Obok niej na stołku siedział Azjata z rozstawioną perkusją.
Hyacinthe na chwilę zdębiał i rozejrzał się dookoła. Na ziemi stała masa szpargałów i innych, większych rzeczy. Wyglądało na to, ze dzisiaj nie tylko on się wprowadza. Przez chwilę zastanawiał się czy coś powiedzieć, albo zaoferować swoją pomoc, ale sam też musiał się trochę oporządzić.  Wyglądali też jakby dobrze im się rozmawiało, przynajmniej tak to wyglądało na pierwszy rzut oka.

Powoli ruszył przed siebie, jednak stwierdził, że raczej nie będzie to zbyt grzeczne kompletnie zignorować ludzi, którzy prawdopodobnie będą jego sąsiadami przez bliżej nieokreślony, ale dłuższy czas. Ah, raz się żyje, najwyżej ktoś na niego z pazurami naskoczy.

Hej - uśmiechnął się na tyle ładnie na ile umiał,  na zawołanie – Każdego nowego się tutaj tak wita? – zarzucił jedną torbę na ramię i wskazał  na kubek. Z bliska mógł dostrzec, że jest to gorąca czekolada. Jakkolwiek dobre wspomnienia miał z tym napojem, tak było mu zdecydowanie zbyt ciepło aby coś w tym stylu wypić.
Z bliska też dziewczyna wyglądała bardzo sympatycznie, miała też ładny kształt twarzy. Chłopak – nie umiał go ocenić, miał głupie wrażenie, że wszyscy Azjaci wyglądają podobnie i mają tak samo urocze twarze. Nie wspomniał o tym na głos, zdecydowanie zabrzmiałoby to źle, a blondyn nie miał zamiaru robić sobie wrogów pierwszego dnia. Nawet jeśli to było tylko jego małe, osobiste spostrzeżenie.

Jestem Hyacinthe – uznał, ze skoro już przystanął to warto będzie się przedstawić.
Kątem oka spojrzał przez drzwi do wnętrza. Od razu podziękował sobie w duchu, że ma załatwioną ekipę która, za maksymalnie dwa dni, wniesie mu kilka niezbędnych mebli do mieszkania. Klatka schodowa wydawała się dość wąska, a schody strome. Nie uśmiechało mi się zrobienie sobie krzywdy przy targaniu do środka czegokolwiek.

Ostatnio zmieniony przez Rejra (13-01-2019 o 22h42)



Offline

#21 14-01-2019 o 00h19

Straż Cienia
Meilene
Rekrut
Meilene
...
Wiadomości: 45


-----------------------------------
https://fontmeme.com/permalink/190106/8e81a3a9623c949e48d5ea6fabc16e3c.png

-----------------------------------
przed kamienicą leży

           Wystukiwał palcami melodie z tandetnych piosenek na swoich kolanach i co chwila majstrował przy radyjku samochodowym denerwując przy tym swojego kierowcę, Toma, łysego napakowańca, który tak namiętnie zaciągał się swoim tęczowym e-papierosem ironicznie kupionym mu przez Matta na urodziny, jakby chciał wciągnąć parę w dwunastnicę. Nie mógł korzystać ze swojego śmiesznego urządzonka przy swojej dziewczynie, żeby nie stracić tej ostatniej krzty szacunku w jej oczach, więc korzystał teraz na całego. Sam Matt preferował tradycyjne fajury, ale co do czego to nikotyna nikotyną pozostanie, amen. Podczas drogi musiał otworzyć w końcu okno, bo przez dym było ledwo co widać. Plus zapach waty cukrowej zaczynał przyprawiać go o mdłości. Litości.
          Sam nie miał zezwolenia na kierowanie ze względów bezpieczeństwa własnego i otoczenia, a także od pewnego czasu był pozbawiony również swojego wozu, bo cóż...powiedzmy, że jest bardzo poważnie uszkodzony. Dlatego do pomocy z przeniesieniem jego żałosnej ilości gratów poprosił znajomego. Do samej przeprowadzki był nastawiony pozytywnie, jak do większości spraw w jego chaotycznym życiu, ale ta decyzja nie należała całkowicie do niego. Raczej jego portfel tu zarządził i to dość stanowczo.
          Jak dotąd mieszkał w jednym mieszkaniu z dwoma współlokatorami, z którymi dzielił się czynszem i którzy w sumie utrzymywali go przy życiu pożyczając mu czasem kasę lub podarowując mu swoje jedzenie, z dobrej woli lub za pomoc związaną z umiejętnościami hakerskimi Sullivana, ale oczywiście wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak też było w tymże smutnym przypadku. Jeden z nich przeniósł się do innego miasta, a drugi zdecydował zamieszkać ze swoją dziewczyną, co było dla Matta ciosem w serce i w portfel. Tak czy owak od początku na swoje studenckie życie płacił z własnej kieszeni, a większość wypłaty wysyłał do domu, więc nie miał szans na utrzymanie się w dużym mieszkaniu, a nie miał czasu na szukanie współlokatorów. O wiele szybciej znalazł ofertę na klitkę w piwnicy w przyjemniej, niskiej cenie znajdującej się w jakiejś starej kamienicy na obrzeżach miasta. Brzmi jak dobre miejsce na życie. I właśnie do niej dotarł. Odetchnął głęboko i odwrócił się do Toma.
          ━ Słuchaj stary, uwielbiam cię. Przyjaźń z tobą była najlepszą rzeczą jaka mi się przytrafiła w życiu i chcę żebyś o tym wiedział zanim się rozstaniemy.
          ━ ...Wcale nie zamierzasz dać mi tej obiecanej kasy za przywiezienie cię do tej rudery, prawda.
          ━ Nah, jestem spłukany. Od trzech dni podkradam ludziom drugie śniadanie w pracy i teraz panuje napięta atmosfera, bo podejrzewają siebie nawzajem ━ otworzył drzwi i wysiadł z samochodu zakładając sobie słuchawki na uszy ━ Kupię ci coś ładnego na kolejne urodziny ━ puścił mu oczko i zamknął za sobą drzwi, zanim został przelknięty od najgorszych i ruszył do bagażnika po swoje rzeczy. Wyciągnął pudła i patrzył jak Tom odjeżdża z piskiem opon, fajurkowy dym lecący z okna, przyjacielski środkowy palec w górze. Nie żeby oczekiwał od niego jakiejś pomocy. Miał łącznie dwa pudła plus plecak, meble na miejscu, żarcie i inne pierdoły zamierza kupić później, kiedy sypnie mu się hajs z nieba, więc tak jakby luz.
          Założył plecak i wziął w łapy pudła, bo nie miał najmniejszego zamiaru brać je na raty. Jest na to za leniwy. Miał przez nie ograniczoną widoczność, ale orientował się w jaką stronę się kierować do drzwi, więc wszystko grało.
           Radził sobie nieźle przez pierwsze kilka kroków, aż nie przypomniał sobie, że jest ofiarą losu z długimi kończynami i poczuł jak leci, by następnie z hukiem wylądować twarzą na ziemi. Sam nie był pewny, czy się o coś faktycznie potknął czy po prostu zaplątał się o swoje własne nogi, ale nie miało to w tej chwili większego znaczenia. Słuchawki wypadły mu z uszu, zaczęła rozbrzmiewać piosenka Whatcha say Jasona Derulo, która według niego pasowała do upadku idealnie, ale potem usłyszał dźwięk tłuczącego się szkła i zrozumiał, że nie ma już w czym jeść.
            W tej też chwili zauważył trójkę osób przed wejściem do budynku, bardzo blisko niego, sporo pudeł i perkusję. Jakieś zgromadzenie wprowadzających się? Na ten widok podniósł się na łokcie i nadal leżąc na ziemi oparł brodę o dłonie i uśmiechnął się szeroko do grupki przed nim. Nad nim.
            ━ No hejka sąsiedzi, jak dzień mija? Matt jestem, przyjemność po mojej stronie.

Ostatnio zmieniony przez Meilene (14-01-2019 o 19h14)


https://media.giphy.com/media/ls4tJlWgBetMceqZDD/giphy.gif https://media.giphy.com/media/kD55PFAT72khqeS2vG/giphy.gif https://media.giphy.com/media/XBcJgY6vdc7iFwKj2R/giphy.gif

Offline

#22 14-01-2019 o 13h57

Straż Cienia
Ischigo
Pokonała kurę
Ischigo
...
Wiadomości: 907

https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/530809952328089630/fa2f21562d544b22eca1cbcd8a04ac19.png
     Czy mój urok osobisty przestał działać? – zastanawiałem się, widząc że głowa z okna zniknęła natychmiast po tym kiedy osoba z tegoż mieszkania zorientowała się w sytuacji. Cóż. Nie ta, to inna – stwierdziłem, wznawiając koncert, tym razem uderzając w bardziej rockowe brzmienie, o ile o perkusji można było powiedzieć, by miała jakiekolwiek brzmienie poza bum bum bum. Jakież więc było moje zaskoczenie, kiedy po kilku minutach, w drzwiach zamajaczyła czyjaś sylwetka, a zaraz potem na światło dzienne wychynęła dosyć niecodzienna osóbka. Fioletowe włosy plus dredy dawały całkiem niezły efekt, aż miało się chęć popatrzeć na tę plątaninę z bliższej odległości. Dziewczyna była śliczna, co oczywiście musiałem dostrzec swoim niesamowitym męskim okiem. I wyciągała do mnie rękę z kubkiem czegoś parującego, czego oczywiście nie odmówiłem.
- Dziękuję – powiedziałem, przyglądając się z zaciekawieniem jak siadała na ziemi. Powinienem ustąpić kobiecie miejsca na stołeczku? Prawdopodobnie, ale nie wyglądała na taką, która przejmowała się takimi rzeczami. Upiłem łyk gorącej czekolady i cóż, była przepyszna.
- Lepszym stwierdzeniem byłoby, że zmieniam magazyn na to wszystko – parsknąłem, obejmując wzrokiem pobojowisko jakie tworzyły moje rzeczy, pudełka i instrumenty. – Niemniej miło mi poznać, Jongmin jestem, ale możesz mówić jak ci się podoba, Yoon, Moon, Chińczyk – wzruszyłem ramionami, uśmiechając się jednym kącikiem ust. Spotkałem się chyba już ze wszystkimi określeniami ze strony nie-Azjatów. Dla nich wszyscy wyglądaliśmy tak samo, a Azja ograniczała się do Chin. Przywykłem .
- Nie szkodzi, doceniam towarzystwo – uśmiechnąłem się, spoglądając przy okazji na gościa, który wyglądał jakby trafił na krainę czarów przechodzącą przez moje rzeczy i zastanawiał się jak ją ominąć. – A zagrać ci to ja mogę na wszystkim co widzisz i kiedy tylko zechcesz, ale jak rozumiem, denerwowanie sąsiadów jest ciekawszym widowiskiem? – rzuciłem nieco zaczepnie, przygryzając wargę, by nie roześmiać się, widząc jak chłopak lawirował pomiędzy pudłami.
              Blondyn w końcu znalazł się w pobliżu, a jego mina sprawiała, że miałem ochotę przedstawić się jako numerek kolejnego z serii człowieka. Nie żeby mnie to jakoś burzyło, czy coś. Dla mnie Amerykanie też niekoniecznie się od siebie różnili jeśli nie liczyć jakichś charakterystycznych cech. To nie tak, że każdy z nich był wyjątkowy i na pierwszy rzut oka można było ich rozpoznać.
- Jongmin, Moon, Yoon, cokolwiek – odpowiedziałem na przedstawienie się, wyciągając wypełniony w połowie kubek w stronę Hyacintha. Nie miałem fajki pokoju, ale czekoladą się mogłem podzielić.
               To chyba nie był dobry dzień na zmianę miejsca zamieszkania. Oczywiście nie dla mnie, dla mnie to był idealny dzień, ale ci, którzy mieli to nieszczęście pojawić się już po tym jak rozwaliłem się z tym wszystkim na chodniku, musieli chcieć mnie zabić. A przynajmniej mocno poturbować. Względnie opieprzyć za tarasowanie przejścia. A jednak nikt nic nie powiedział, nawet kiedy drugi z nowo przybyłych gości wyłożył się jak długi, potknąwszy się o moje pudło z bodajże książkami i zabawkami Sexy.
                 Roześmiałem się, głośno i szczerze, słysząc słowa przed chwilą całującego podłogę chłopaka. Jak babcię kocham, ewenementy mi się za sąsiadów trafiły. Nie mogłem tak po prostu zignorować tego człowieka, ani tego dźwięku tłuczonych talerzy. Co tu owijać w bawełnę, znalazłem chyba swojego jelenia. Podszedłem do niego i uśmiechając się, wcale a wcale nie podejrzanie, pomogłem mu podnieść się z ziemi i postawić pudła jak się należy. A skoro miałem tu jeszcze jednego faceta. Taka okazja mogła się nie nadarzyć.
- Słyszę, że straciłeś możliwość zjedzenia czegoś przyzwoitego – zacząłem ze współczuciem, jakbym sam w tym momencie stracił całą zastawę od kochanej babci. – Ale… jeśli pomożesz mi z moimi rzeczami, zapraszam na „prawdziwy chiński ramen” spod rąk niesamowitego Yoon Jongmina – dodałem zaraz tonem wytwornego reklamowca, próbującego wcisnąć badziewne noże starszym paniom. – Ciebie też się to tyczy – rzuciłem w kierunku Hyacintha i mrugnąłem filuternie do Heather. – Pani jest zaproszona bez nadwyrężania pleców i rączek, towarzystwo ładnej dziewczyny potrafi złagodzić każdą dolegliwość i znaleźć odrobinę więcej siły w samczych mięśniach. Czyż nie, panowie koledzy? – wyszczerzyłem się, rzucając przy okazji odrobinę wyzywające spojrzenie kolegom wprowadzkowiczom, mając nadzieję, że wizja darmowego jedzenia i lekka prowokacja nie była przegięciem.


https://data.whicdn.com/images/308951332/original.gif

Offline

#23 14-01-2019 o 18h30

Straż Absyntu
ClockworkWho
Straż na szkoleniu
ClockworkWho
...
Wiadomości: 164

https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/intermediary/f/6facae18-471a-4e9a-9040-403881eb2c34/dcwa6u2-2f3543f1-970b-4b90-a19d-f6c4c2817b4e.png


     Jak właściwie ten tutaj, znalazł się w tej jakże pełnej różnych osobistości kamienicy? Cóż, to zabawna historia. Rozmawiał z matką przez telefon, opowiadając jej, iż ostatnio wszystko go irytuje, wyprowadza z równowagi i w ogóle jest nie takie jak być powinno. Powiedziała mu, że potrzebuje zmian, na co oburzył się niemiłosiernie. Miał zmienić kierunek? Owoc jego ciężkiej pracy i największa pasję? Jak się okazało, nie chodziło o to. Zaproponowano mu by na razie zmienił lokum. Może jakieś miejsce, gdzie mieszka więcej osób? W końcu im więcej tym weselej. I tak oto szukając ofert wpadł na ten cudowny przybytek. A cena za mieszkanie w suterenie nie była taka zła. Zdecydował się i wynajął.
     Obecnie uważał to za dobry wybór, choć cóż, pomieszkiwał tu tylko tydzień. Ludzie byli mili, a i trafił się interesujący przystojniak. Z psem jak się okazało, przez którego właśnie się poznali. Interesujące... A może dałby się gdzieś zaprosić? Te myśli krążyły w jego głowie, gdy wracał na pieszo do obecnego miejsca zamieszkania. Mógł pojechać autem ale postanowił, że dziś się przejdzie. I na uczelnie i na późniejsze sesje zdjęciowe, które swoją drogą były dziś całkiem znośne, gdyby nie fakt, że prowadząca cały czas zmieniała decyzję odnośnie tego jak ma być umalowany. Jakby nie mogła tego załatwić szybciej.
     Stawiał spokojny krok, opatulony w liliowe, ekologiczne futro i z teczką pod pachą. Na twarzy, obecnie zajętej nuceniem jakiejś piosenki w języku niemieckim, znajdowała się jeszcze resztka makijażu. Cały on sprawiał wrażenie nieco zmęczonego. Do czasu.
     Bo oto po chwili zauważył na horyzoncie Connora idącego ze swoim zwierzem na spacer. Pomachał mu a potem podszedł do niego jak zawsze płynnym i przyjemnym do oglądania ruchem.
     - Cześć. Wychodzisz z Sumo na spacer? - zapytał uprzejmie, choć doskonale znał odpowiedź.

Offline

#24 15-01-2019 o 02h13

Straż Obsydianu
Berrine
Żołnierz Straży
Berrine
...
Wiadomości: 579

_________________________https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/533381930176217099/106k47r.png
______________________________[ Mieszkanie numer 9 ]

     Cichy trzask za moimi plecami sprawił, że nabrałem ochoty rzucić się do drzwi i sprawdzić, kto w tym właśnie czasie postanowił otworzyć je bez pukania. Samo jednak spojrzenie wrzodka, sprawiło, że odpuściłem sobie tą małą kontrolę. Opcje i tak były tylko trzy: Alex, Allia albo ekstremalnie niekulturalny sąsiad. Stałem tam więc z rozdziawionymi ustami, próbując zrozumieć, z jakiej racji moja współlokatorka nie jest w tym momencie w pracy. Odpowiedź jednak  przyszła szybko, prosto z jej ust, uprzedzona wyjątkowo niefajnym komentarzem na temat mojej męskości. "Sflaczała sznurówka"?! Nie ukrywałem swojego wzburzenia i już miałem się odgryźć, kiedy z jej pokoju wychłynęła głowa nieznanej mi jeszcze dziewczyny. Chciałem się zasłonić, jednak zanim to zrobiłem, do akcji wkroczyła Noora, rzucając się na mnie jak na mięso. Silne uderzenie brzegu miski, tuż nad miejscem, które należało raczej do zakazanych, sprawiło, że skrzywiłem się lekko.
     - Porąbało cię kobieto - wysyczałem przez zęby, żałując przy tym, że tak bardzo jej pochlebiłem, używając słowa "kobieta".
W tle zaczęły być słyszalne dźwięki perkusji. I nawet jeśli lubiłem ten instrument i szanowałem perkusistów z całego serca, miałem ochotę odciąć głowę osobnikowi na dworze. To nie był odpowiedni moment na przygrywanie sobie, do Bóg wie czego. Nie teraz.
"Nie sądziłam, że po liceum jeszcze cię zobaczę nago, jak paradujesz zadowolony  z siebie po mieszkaniu... Jeszcze ten perkusista! Obojgu wam gorzej czy jak?". Noora zaczęła drastycznie skakać w pretensjonalne tony, co zwiększyło jeszcze moją irytację. To jej miało nie być w domu, nie mnie! I miałem prawo spacerować po własnym mieszkaniu, jak tylko chciałem. I w ręczniku! Nie nago! To, że wydarzyło się coś takiego, nie do końca było moją winą!
     - A co? Stęskniłaś się za tym widokiem? - rzuciłem w końcu, darując sobie zwyczajne wytłumaczenia. Odsunąłem od siebie dziewczynę i zdjąłem miskę, dodając przy tym: - Przykro mi, ale moja sznurówka to dobry okaz, na który cię nie stać, więc pokazu koniec.
Kiedy skończyłem mówić, od razu założyłem na siebie bieliznę i zarzuciłem bluzę na nagi tors. W trakcie zakładania spodni, odezwałem się znowu:
     - Twoje "skarbie" pojawiło się tutaj o nieodpowiedniej porze DNIA - upewniłem się, żeby ostatnie słowo wybrzmiało mocniej od innych.
Noora nie prowadziła zbyt zdrowego życia towarzyskiego i wiedziała, że niekoniecznie je popieram. Jednonocne przygody nie były zbyt mądrym sposobem na zapychanie pustki w sercu. Może nie musiałem się przejmować tym, że wyskoczy mi z nagle z brzuchem, ale to wciąż nie oznaczało, że cała sprawa była w porządku. Martwiłem się o nią.

Ostatnio zmieniony przez Berrine (15-01-2019 o 02h16)


♡  |  MyDramaList  | SłodkiFlirt  |  ♡   
https://cdn.discordapp.com/attachments/497827664804053023/584164827296038936/chic2.gif

Offline

#25 16-01-2019 o 23h59

Straż Absyntu
Nieve
Akolita Jednorożców
Nieve
...
Wiadomości: 390

________________________https://zapodaj.net/images/e554dd0fafa09.png

> Śmietnik aka rzeczy Yoona na chodniku

Mówić jak mi się tylko podoba? Cóż, znalazłby się jeden koreaniec przynajmniej, który by go przed tym przestrzegł, z pewnością, gdyby tylko nie stwierdził, że kolejnej kamienic wraz z nami nie spali. Trochę mi co prawda mojej różowej księżniczki brakowało, ale narzekać nie mogłam na brak dobrego towarzystwa — tutaj było nie dość, że więcej osób, to jeszcze sporo o wiele bardziej przyjaznych. Nie, żeby wcześniej mi takich brakowało, jednak cóż, głównie spotykałam się z Lewisem w wolnym czasie, a z nim co najwyżej można było rozładować niedobór kłótni i droczenia się, a nie relacji towarzyskich.
- Oczywiście, że tak. Jakkolwiek pałam wielką miłością do większości z nich, ale to faktu nie zmienia, że cudownie się patrzy na ich zdenerwowanie, nie sądzisz? Daj im chwilę, a na bank zaraz ktoś tu wpadnie. - odpowiedziałam Yoonowi wesoło, z szerokim uśmiechem niemal od razu wpływającym na moje usta. Nie mogłam się powstrzymać od wrażenia, że się z nim dogadam, przynajmniej na niektórych płaszczyznach. Innych często lepiej nie poruszać, czyż nie?
Jeszcze chwilę mogłam się skupiać tylko i wyłącznie na Wietnamczyku oraz jego instrumentach, a przyznać trzeba było, że naprawdę miał sporo gratów. Aż mnie naszła odrobinka melancholii, bo sama dość niedawno wszystko musiałam kupować nowe. I nie, żeby mi to szczególnie przeszkadzało, jednak pożegnałam się przez to ze sporą ilością wspomnień, a zdecydowanie lubiłam kolekcjonować pamiątki. Aktualne mieszkanie naprawdę ciężko mi było wypełnić i, mimo że wyglądało dość przytulnie, to wciąż mi sporo w nim brakowało, nijak nie umiałam wypełnić ”pustej” przestrzeni.
Gdy w końcu dotarł do nas blondyn, którym jeszcze przed chwilą się nie przejmowałam, i zaczął się odzywać, w końcu skupiłam na nim swoją uwagę, lekko wyrwana z zamyśleń. Przez to też z początku nie skojarzyłam, o co mogło mu chodzić z witaniem wszystkich nowych, dopiero po chwili parsknęłam cichym śmiechem. W sumie to nawet uroczo wyglądało, to podawanie kubka, i jakkolwiek sama bym się niczym nie przejmowała i go przyjęła, tak większość ludzi zaraz by zaczęła jęczeć, że tak nie wypada czy że zarazki. I milion innych wymówek.
- Tylko wybranych, kwiatuszku, i chyba zostałeś nawet do nich zaliczony. Heather jestem. - rzuciłam do blondyna, wznosząc swój kubek na znak toastu.
I w tym też momencie, no dobrze, może chwilę później, dało się słyszeć dźwięk tłuczonych naczyń, a parę sekund Gapcio postanowił się nam również przedstawić, tak poza robieniem wejścia smoka. Na chodniku. Raczej mało efektywne, a na pewno nie w tej kwestii, w jakiej być powinno.
- Aw, biedne dziecko! Nic sobie nie zrobiłeś? - wypaliłam, podnosząc się ze swojego miejsca na ziemi, by również jakoś pomóc chłopakowi. To oczywiście szczególnie konieczne nie było, bo szatynem zajął się już Japończyk, przy okazji roztaczając na nowoprzybyłych swój urok i oferując jedzenie za pomoc. Cóż, pewno nawet sporo osób by na to poszło, ale dla mnie było to głównie zabawne. - On stracił zastawę, a nie jedzenie! Zawsze można jeść z garnków, to chyba nawet często praktykowane podejście, czyż nie? - odezwałam się, w lekko zadziornym tonie. - Z chęcią zaproszenie przyjmę, może będę Wam mogła nawet troszkę ten posiłek umilić czymś z własnych zasobów. Bo zgaduje, że z pełnymi lodówkami i szafkami to się nie wprowadzacie. - dodałam jeszcze, bardziej niż cokolwiek mając w myślach coś na poprawę humorów, może z bąbelkami, w końcu było już południe, więc nikt by się czepiać nie mógł.
I w sumie już mogłam zapomnieć o tym, że dzisiaj jeszcze usiądę i porobię coś użytecznego.
- Gapciu, słoneczko, jakbyś chciał, to zawsze przygarnę towarzystwo do posiłku, oczywiście dzisiaj to Yoon chyba będzie gospodarzem, ale w jakikolwiek inny dzień — zapraszam. - powiedziałam, posyłając jeszcze Mattowi słodki uśmiech przy tym. Tak, zdecydowanie mi brakowało koreańca, nie miałam się kim opiekować.

Ostatnio zmieniony przez Nieve (30-01-2019 o 16h12)

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3 ... 7