Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 26-01-2019 o 23h24

Straż Cienia
Hesitate
Straż na szkoleniu
Hesitate
...
Wiadomości: 164

https://fontmeme.com/permalink/190126/55f8ad410b20fe2fd4bf08c5c0c5ee86.png

http://oi60.tinypic.com/2hweaeq.jpg

https://i.pinimg.com/564x/ad/90/07/ad90070a16bdfd5c2f0cd5edfd22470b.jpg

Salem, ósmy września, 1619 roku.
Polowania na czarownice trwają i nie wygląda, żeby chyliły się ku końcowi, a
liczba magicznych stworzeń powoli zaczyna niebezpiecznie zbliżać się do zera.
Trwa spotkanie Rady Magicznej, która desperacko usiłuje coś zaradzić.
Godzina 18:00,
Rada podejmuje decyzję o stworzeniu miejsca, do którego ma zamiar wysłać resztkę,
która przetrwała setki lat prześladowań. Plan dochodzi do skutku i tak powstaje
Willoville, ukryte i chronione najpotężniejszymi zaklęciami, małe miasteczko
otoczone lasem, stało się nowym domem dla całej magicznej społeczności świata.

Mija niemal czterysta lat, a niegdyś niemal puste miasteczko, tętni życiem.
Niestety niektóre gatunki wymarły, ale ponad połowie udało się do tego uniknąć
i żyć w spokoju i bezpieczeństwie. Jednak grupie młodych nie podoba się ten
stan rzeczy, jak wszyscy mieszkańcy, zdają sobie sprawę z tego, jaką monumentalną
krzywdę wyrządzili im niegdyś ludzie, ale są jedynymi, którzy nie chcą, żeby
uszło im to płazem. Znów mamy pamiętny ósmy września, coroczną tradycją w Willoville
odbywa się Festiwal Magii, upamiętniający stworzenie miasta i niegdysiejsze sabaty
czarownic, właśnie wtedy spotykają się nasi bohaterowie i po raz pierwszy, razem
zaczynają mówić o ewentualnej zemście, do której z czasem zapragną przekonać
pozostałych mieszkańców, a rozmowy, przerodzą się w poważne plany.



R  E  G  U  L  A  M  I  N
| Zapisy przez priv |
| Nie tworzymy Mery Su |
| Przedział wiekowy postaci od 17 do 26 lat |
| W KP, podstawowych informacji i czego jeszcze dusza zapragnie, proszę umieścić rasę oraz krótki opis magicznych umiejętności postaci |
| Ale proszę też nie przesadzać i nie strzelać elaboratem na sto stron, zostawmy nutkę tajemnicy |
| Wygląd realny |
| 24h na KP |
| Odpisy minimum raz w tygodniu |
| Każdy rozumie pojęcie życia prywatnego, ale proszę o informację o dłuższych nieobecnościach |
| Posty, nie licząc pierwszych, max 40 linijek (nie będę gryźć za więcej, ale ładnie proszę nie przesadzać ^^) |
| Max 2 postacie na osobę |



P  O  S  T  A  C  I  E

♦ Hesitate     -     ♂ Cedric Montgomery     -     20 lat     -     Hybryda czarownika i wampira ♦
♦ Hesitate     -     ♀ Heidi Mirren     -     19 lat     -     Elf ♦
♦ PonętnyHubert     -     ♂ Dale Payton     -     22 lata     -     Zmiennokształtny ♦
♦ PonętnyHubert     -     ♀ Arleen Fay     -     19 lat     -     Rougarou ♦
♦ Nataasia     -     ♂ Angel Bates     -     18 lat     -     Inkub ♦
♦  Jovein     -     ♂  Jerome Elmwhiter     -     21 lat     -     Warg ♦
♦ Lexi     -     ♀ Genevive Lightwood     -     21 lat     -     Zmora ♦
♦ Neyu     -     ♀ Aurora Griffiths     -     20 lat     -     Nekomusume ♦



Ogólny opis planu miasta

Ostatnio zmieniony przez Hesitate (02-02-2019 o 10h22)


http://24.media.tumblr.com/tumblr_m6pq35iQME1rz4xa9o1_250.gif

Offline

#2 27-01-2019 o 12h19

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Żołnierz Straży
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 631

• • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •

theme song
https://images89.fotosik.pl/112/b9f2a974c13682ecgen.png
• • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •
https://images90.fotosik.pl/112/ee37e6f99e124748.png
• • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •

• dale payton • 22 lata • 28.03 • zodiakalny baran •

• mężczyzna • panseksualny • singiel • zmiennokształtny •

• 184 cm • czarne włosy • brązowe oczy • wysportowany •

• bezpośredni • niecierpliwy • spontaniczny • impulsywny •

• szczery • naiwny • pozbawiony delikatności •


• dale jest w stanie przyjąć  każdą  postać zwierzęcia, aktualnie trenuje
przyjęcie formy innego człowieka. cały  proces  jest  niezwykle bolesny
i męczący, przez co  kilka  kolejnych  godzin  po powrocie do naturalnej
formy nie jest w stanie  ponownie  przejść transformacji. gdy przybiera
postać  zwierzęcia,  automatycznie   przyjmuje   jego   cechy,  np. dobry
  słuch,   umiejętność    latania     bądź     spostrzegawczość.   niekiedy   te 
umiejętności  pozostają z nim przez  krótki  okres czasu  po  przemianie
w  człowieka,  najczęściej  wyostrzony  wzrok,  słuch  i węch, zwinność •

relacje



• • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •
https://images91.fotosik.pl/113/78a9ab7a2a3d82b9.png
• • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •





■   ■  ■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■ ■  ■   ■

theme song
https://images90.fotosik.pl/114/85a1e774b0fcf3d7.png
■   ■  ■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■ ■  ■   ■
https://images90.fotosik.pl/114/f5f76e68c9afb7ac.png
■   ■  ■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■ ■  ■   ■

arleen fay 19 lat 09.08 zodiakalny lew

kobieta biseksualna singielka rougarou

170 cm brązowe włosy czekoladowe oczy smukła sylwetka

optymistyczna dumna serdeczna pewna siebie

uzależniona od kawy angażująca się opiekuńcza


rougarou opisywany jest jako postać o ciele człowieka z  głową  wilka lub
psa.  według  wierzeń  rougarou  jest klątwą, która  przechodzi z pokolenia
na pokolenie, zazwyczaj  atakując trzecie  dziecko z kolei. przeklęta istota
błąka się nocą.  żądza  krwi  daje  stworzeniu  niewiarygodną  siłę, dzięki
   której bez trudu może rozrywać krowy na kawałki. jednak to przede wszystkim
  ludzie powinni się go obawiać, gdyż  najbardziej pożąda on ludzkiego  mięsa.
aczkolwiek klątwa  aktywuje się  dopiero, kiedy człowiek spróbuje  ludzkiego
mięsa bądź krwi. rougarou jest w stanie powstrzymać instynkty, co jest bardzo
trudne. zazwyczaj żyją krótko: zabici  przez łowców, bądź  wykończeni  walką
ze swoim instynktem i żądzą. oprócz ogromnej siły mają też niesamowity węch,
ale    tylko   w    swojej    prawdziwej   formie,  jako   bestia   rougarou.


relacje



■   ■  ■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■ ■  ■   ■
https://images92.fotosik.pl/115/3dd7b58c794fe973.png
■   ■  ■ ■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■■ ■  ■   ■

Ostatnio zmieniony przez PonętnyHubert (01-02-2019 o 19h22)


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#3 27-01-2019 o 14h18

Straż Cienia
Hesitate
Straż na szkoleniu
Hesitate
...
Wiadomości: 164

http://oi60.tinypic.com/2hweaeq.jpg
https://66.media.tumblr.com/3873dd1408ca295fdf6b90fde37a1060/tumblr_plx3zrCllQ1w9b108o1_1280.jpg
SELL YOUR   S O U L , NOT YOUR   B O D Y


T  H  E  M  E    S  O  N  G


https://fontmeme.com/permalink/190124/953d75ffcd0b0258ffe3cc85114dd088.png
| Cedric | Montgomery | 20 lat | 14 czerwca |
| Biseksualny | Pół wampir, pół czarownik |
| 178cm wzrostu | 73kg | Jasnoniebieskie oczy |
| Białe włosy | Blada cera | Brak blizn i znamion |


| Mimo, iż jego rodzice nie są razem, a sam Cedric był zwykłą wpadką,
to cała trójka mieszkała w domu ojca chłopaka. Matka-czarownica
uznała, że nie powierzy wychowania syna wampirowi, który zaś miał takie
samo zdanie w stosunku do niej.
|
| Cedric od dziecka skupiał się tylko na jednym interesującym go
odłamie magii-chciał wiedzieć jak można wpływać na marzenia senne innych
i od najmłodszych lat usiłował ubłagać specjalizującą się w tym rodzicielkę, żeby
zaczęła go tego uczyć. Ta w końcu uległa, a chłopak był tym tak zaabsorbowany,
że regularnie zapominał o doskonaleniu swojej wampirzej strony, nad którą w
efekcie nie do końca panuje.|
| Przez to jak jest młody (i jak bardzo olewał
większość lekcji, jakich udzielał mu ojciec) nie panuje nad sobą, gdy
dopada go głód. Bycie mieszańcem ma swoje plusy i jeżeli zdąży to stłumić
kanapką lub jakąś inną przekąską, to wszystko będzie w porządku, gorzej
jeśli nie zdąży. Wówczas jego oczy zalewają się czernią, kły wychodzą na
wierzch, a Cedric atakuje pierwsze, lepsze napotkane stworzenie i lepiej,
żeby był to ktoś, kto będzie potrafił się obronić.
|
| Montgomery nie do końca akceptuje bycie wampirem. Podobają mu
się niektóre aspekty, ale ogólnie wolałby pozbyć się tej części swojej
osobowości. Dlatego też nie bał się eksperymentować i przed długi czas
kombinował przy swojej umiejętności zmiany w nietoperza, w końcu udało
mu się uzyskać jakiś efekt. Stracił co prawda pierwotną umiejętność,
ale w zamian potrafi zmienić się w kłąb dymu. Nie robi tego jednak zbyt
często, gdyż sprawia mu to niemały ból, a sam proces wymaga od niego
ogromnych pokładów energii i czasem kończy się kilkudniową śpiączką. |



| Jeśli wypije za dużo krwi, to zachowuje się jakby był pijany, a im jej więcej, tym z nim gorzej |
| 0Rh- i czosnek wywołują u niego mdłości. |
| Ma tendencję do oceniania innych po wyglądzie. |
| Mimo swojego kąśliwego charakteru, stara się być taktowny jak tylko może. |
| Słońce go nie zabije, ale może wywołać poważne oparzenia, więc jeśli wychodzi w dzień, to zazwyczaj w długim płaszczu, kapturze i rękawiczkach |
| W wolnym czasie rysuje, ale nie jest to jego ogromna pasja, raczej sposób na zabicie czasu. |
| Mimo swojego braku przekonania, chciałby nauczyć się panować nad swoimi instynktami i chociaż wie, że to przyjdzie z czasem, to brak kontroli doprowadza go do szału |
| Nie lubi, gdy się go dotyka |


Relacje




http://oi60.tinypic.com/2hweaeq.jpg
https://66.media.tumblr.com/e25582565eb0dc3a4c3af6110ebb1ba1/tumblr_pm2mqz8j8T1w9b108o1_640.jpg


T  H  E  M  E    S  O  N  G


https://fontmeme.com/permalink/190129/7db7d72ccc9e7eb004f921698fc0ab5d.png

| Heidi | Mirren | 19 lat | 06.05 |
|  Biseksualna |
Kobieta | Elfka |
|
167 cm | 65 kg | zielone oczy |
| różowe włosy |
Blada | Drobna |

| Włada typową elfią magią - magią natury, a także rozmawia ze zwierzętami, roślinami i jest dobra w zielarstwie |
| Siostrzenica burmistrza |
| Pracuje w zielarni matki, w której pod przykrywką rozprowadza specjalne eliksiry, maści i inne specyfiki |
| Na nadgarstkach i szyi ma kilka blizn po ugryzieniach wampirów, była swego czasu uzależniona od ich jadu |
| Jak była nastolatką, odchowała małą sarnę, której matkę zabili myśliwi i od tego czasu czasem się z nią spotyka, jak z dobrą przyjaciółką. Nazwała ją Elune |
| Ma potworny lęk wysokości |
| Czasem bywa tak zaabsorbowana rozmową (nie ważne czy z człowiekiem, skowronkiem, czy z wierzbą) że nie widzi poza tym świata i przez to też wiecznie się spóźnia |
| Gra na lirze korbowej i trochę śpiewa |

Relacje

Ostatnio zmieniony przez Hesitate (06-02-2019 o 18h31)


http://24.media.tumblr.com/tumblr_m6pq35iQME1rz4xa9o1_250.gif

Offline

#4 27-01-2019 o 16h28

Straż Obsydianu
Nataasia
Pokonała kurę
Nataasia
...
Wiadomości: 717

https://images90.fotosik.pl/112/cf52b08ceb74a265.png
https://images89.fotosik.pl/113/2a16fc1d5db25a75.png

▲▼▲ Angel "Angie" Bates ▲▼▲ Mężczyzna ▲▼▲ Osiemnastolatek ▲▼▲

▲▼▲ 25 sierpnia ▲▼▲ Lew ▲▼▲ Biseksualny ▲▼▲ Inkub ▲▼▲

▲▼▲ 172 cm wzrostu ▲▼▲ Brązowe włosy ▲▼▲ Niebieskie oczy ▲▼▲

▲▼▲ Angel jest sierotą. Nigdy nie poznał swoich rodziców, wychowywała go babcia, która niestety była zbyt pobłażliwa w stosunku do chłopaka. Angie już jako dzieciak zaczął kraść. Najpierw jakieś cukierki ze sklepu, czy zabawki kolegów. Potem przeszło to na wyższy poziom i chłopak wyrobił sobie lepkie rączki w bardzo szybkim tempie. Angie jest osobą niezwykle sarkastyczną. Można by stwierdzić, że to nieszkodliwy żartowniś z żałosnymi żartami. Poniekąd tak było. Jednak to tylko jedna z jego wielu masek. Jest podłym manipulantem, który dba jedynie o czubek własnego nosa i myśli tylko o tym, aby to jemu było wygodnie. Tak naprawdę nie obchodzi go żadna zemsta. Szuka naiwnego, który pokusi się na jego urok. ▲▼▲

▲▼▲ Angel jako demon, który wysysa z ludzi ich siłę życiową, potrzebuje jej, aby samemu przeżyć. Niestety, Angie jest na tyle nieudolny, że przez osiemnaście lat jego marnego żywota, nie udało mu się nic ugrać. Jest więc nieco zbyt nadpobudliwy i często nie panuje nad swoimi umiejętnościami. Jako inkub potrafi sparaliżować ofiarę i zabrać jej całą energię, a w efekcie doprowadzić nawet do jej zgonu. Angel na każdym kroku próbuje przystawiać się do każdego. Jednak nie zawsze mu wychodzi, mimo tego, że swoim urokiem powinien kusić na lewo i prawo. Cóż, trochę wybrakowany z jego demon. ▲▼▲

dodatek

Ostatnio zmieniony przez Nataasia (27-01-2019 o 23h18)


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#5 28-01-2019 o 22h16

Młody rekrut
Jovein
...
Wiadomości: 11

Theme Sound
https://i.imgur.com/AEUUMfH.png
When I see all these immature boys, I think: God, I'm one of them.
https://i.imgur.com/eUPDWad.jpg
https://i.imgur.com/oiQJXSV.png

                                DANE PODSTAWOWE
                                imię    J e r o m e   pseudonim     R o m e   nazwisko    E l m w h i t e r                               
                                wiek   D w a d z i e ś c i a   j e d e n   urodzony    T r z e c i e g o  g r u d n i a
                                rasa    W a r g   orientacja   B i s e k s u a l n y   stan cywilny    K a w a l e r
                                WYGLĄD
                                włosy    B l o n d   oczy    S t a l o w o n i e b i e s k i e   
                                wzrost   M e t r  o s i e m d z i e s i ą t  d w a   tatuaże   T a k
                                OPIS RASY
                                Wargowie to nadnaturalna rasa ludzi, potrafiąca przejąć kontrolę
                                nad zwierzętami, poprzez połączenie lub zamianę duszy.
                                Istnieją bardziej lub mniej potężni przedstawiciele tego gatunku.
                                Wszystkich jednak, bez wyjątku, łączy kilka ograniczeń:
                                przede wszystkim, im dłużej przebywają w ciele zwierzęcia,
                                tym bardziej zapominają o swojej własnej osobowości, a w końcu
                                mogą ją zatracić. Jeśli taki człowiek umrze, będąc w stanie przejęcia,
                                jego dusza pozostaje w ,,naczyniu’’ i nie ma możliwości wydostania.
                                Poza tym czasem instynkty biorą górę. Dlatego ważne jest,
                                aby każdy warg trenował swoje umiejętności.
                                Najbardziej podatne na przejęcie kontroli są psy, gryzonie domowe
                                oraz koty, chociaż te ostatnie bywają mściwe i ich myśli
                                zapełniają mroczne treści.
                                Więcej odporne są pozostałe zwierzęta, m.in. wilki, niedźwiedzie,
                                jelenie czy ptactwo. Ta grupa nie należy do najłatwiejszych w obyciu,
                                więc przede wszystkim należy stworzyć z nimi pewną więź emocjonalną.
                                Wielu może się też zastanawiać, co z przejmowaniem ludzi. Otóż,
                                graniczy to niemal z cudem, lecz w historii występowały przypadki
                                owej wymiany. Wciąż ta dziedzina pozostaje nie do końca zbadana
                                i prawdopodobnie trzeba mocno potężnym wargiem,
                                aby się coś takiego udało. Nie zmienia to faktu, iż przejmowanie ludzi
                                obrosło legendą.

                                Ciekawostki
                              • Zawsze towarzyszy mu duży, biało - szary wilk, który słucha się tylko
                                i wyłącznie jego, nawet bez przejęcia.
                              • Wszedł kiedyś do ciała słowika, któremu wcześniej pomógł. Prawie
                                skończyło się to tragedią, ponieważ bardzo spodobało mu się latanie
                                i zaczynał zapominać kim jest naprawdę. Na szczęście ktoś mu wtedy pomógł.
                              • Kiedy używa swojej mocy zazwyczaj stara się usiąść. Cały proces wygląda
                                dosyć przerażająco - oczy stają się całkowicie białe, ponieważ wywracają się do tyłu,
                                niekiedy też ciało reaguje na to, co się dzieje z nim w innym.
                              • Lubi tatuaże, poranne bieganie i... muzykę jazzową. To ostatnie jednak wyłącznie,
                                kiedy próbuje się zrelaksować.
                              • Codziennie rano bierze Puszka, jak wabi się wilk i idzie z nim pobiegać. Głównie
                                po lasach, ale szanuje cudzą prywatność i używa jedynie odpowiednio oznaczonych szlaków.
                              • Jakieś dwa lata temu zamieszkał sam, lecz gdy jego ojciec zaginął,
                                wrócił do domu rodzinnego i został z matką.
                              • W niektórych miejscach na jego ciele, można dostrzec ślady wilczych kłów i pazurów.
                                Relacje
                                CEDRIC MONTGOMERY jako przekorny dzieciak Jerome nie zawsze zgadzał się ze swoimi rodzicami
                                i w ten sposób trafił do matki Cedrica. Początkowo zaprzyjaźnili się, lecz wampiro-mag
                                zaczął zapuszczać się w rejony, których ujawniać sobie chłopak nie życzył.
                                Nie za bardzo za sobą przepadają.
                                GENEVIEVE LIGHTWOOD dziewczyna była mu nieznana, dopóki nie pojawiła się w jego śnie.
                                Nie wiadomo jakim cudem zdawał sobie sprawę z jej obecności, lecz
                                niedługi czas później odnaleźli się, choć żadne nie uśpiło ciekawości drugiego.
                                HEIDI MIRREN jakież było jego zdziwienie, kiedy dziewczyna zagadała do jego wilka,
                                a ten ochoczo zaczął z nią rozmowę. Zaprosił ją wtedy na kawę, ale dziewczyna
                                nadal pozostaje dla niego zarówno zagadką, jak i ,,po prostu koleżanką''.

...

Ostatnio zmieniony przez Jovein (08-02-2019 o 19h33)

Offline

#6 31-01-2019 o 18h55

Straż Lśniąca
Lexi
Moderator na okresie próbnym
Lexi
...
Wiadomości: 4 217

https://4.bp.blogspot.com/-HXhyaSU0uy8/XFM4bOL9ZUI/AAAAAAAACo0/OFkSwK7-X9AjGHTP55qAGB5bd0E94r7xwCLcBGAs/s1600/adaa.jpg
https://2.bp.blogspot.com/-RkdjPFSxIAk/XFM2X-AOPGI/AAAAAAAACoo/HZjD0KDhW1EQ29wHH0DvT2fqDDsJyPIzgCLcBGAs/s1600/Postac.jpg

Imię G E N E V I E V E  Zdrobnienie G E N N A  Nazwisko L I G H T W O O D
Wiek 2 1  L A T Płeć K O B I E T A Rasa Z M O R A
Urodzona P I E R W S Z E G O  S T Y C Z N I A Znak zodiaku K O Z I O R O Ż E C Orientacja B I S E K S U A L N A

Włosy J A S N Y  B L O N D Oczy C I E M N O N I E B I E S K I E
Wzrost 1 6 6  C E N T Y M E T R Ó W Waga 6 0  K I L O G R A M Ó W
Znaki Szczególne T A K Tatuaże T A K

R A S A
Zmory (zwane także Marami Nocnymi) to istoty pobierające moc od innych podczas snów. Przychodzą do śpiących osób, przesyłając im obrazy z koszmarów i żywią się ich strachem. Potrafią wchodzić do podświadomości, co wymaga ogromnego skupienia, by móc znaleźć odpowiednie fragmenty wspomnień lub strachu, które nadawałyby się do pokazania. Często najpierw starają się wprowadzić ofiarę w radosny nastrój, po to by następnie zadać ostateczny cios. Pobieranie energii powoduje ogólny wzrost siły i sprawności fizycznej Zmor, mają więcej siły na funkcjonowanie za dnia. Ofiary stają się nieco bardziej zmęczone, sen nie daje im wymarzonego odpoczynku. Czasem dochodzi do chwilowego paraliżu sennego. W ciągu wieków Zmory wykształciły umiejętność przekazywania obrazów nie tylko podczas snu, ale także i na jawie. By dostać się do wybranej ofiary, Zmory przyjmują różne postacie. Najczęściej są to czarne lub brązowe koty z heterochromią. Mogą pobierać energię od innych istot nadnaturalnych, a także ludzi. Na co dzień bronią się tworzeniem iluzji.♦

G E N N A
Genna jest najmłodszą z pięciu sióstr.
♦ Dlatego usamodzielniła się wyjątkowo szybko i wyprowadziła się od nich już w wieku osiemnastu lat.
♦ Jako że Zmory zazwyczaj nie śnią, Genna stanowi swoisty wyjątek, ponieważ często koszmary dotykają również ją. Nie są to jednak jej sny, a przypadkowych osób które dziewczyna mija na ulicach.
♦ Koszmary te spowodowały delikatną bezsenność.
♦ Choć zmienia się w kota, to ma ogólny problem z nimi. Zdecydowanie woli psy.
♦ Jej szafa składa się niemal w całości z długich, przewiewnych sukienek.


R E L A C J E
C E D R I C - wiąże ich konflikt interesów. Zdarza się, iż trafiają do jednej osoby i stoją nad nią o wiele za długo, wykłócając się, komu się należy. Zazwyczaj wygrywa z nim argumentem "Kobietom się ustępuje"
A R L E E N - są w pozytywnych relacjach; stanowią dla siebie nawzajem swego rodzaju pluszaki do tulenia, bo obie ciągle szukają kontaktu z drugą osobą.
D A L E - nie do końca mogą się dogadać, choć tego pragną. Zawsze służą sobie pomocą, jednak skłonności Genny do sarkazmu i nieprzewidywalność Dale'a powodują, że pada jedno słowo za dużo i oboje rozpoczynają ogromną kłótnię. Zamyka się to w błędnym kole.

Ostatnio zmieniony przez Lexi (31-01-2019 o 21h47)


Bardzo fajne OG > zapraszam

https://66.media.tumblr.com/f43df237afdc2e4e00b471a995abf1a4/4d04072d8cc02340-51/s540x810/0b00b415b43c37f4d6cf7f2ecf3925476e1d035e.gifv

Offline

#7 01-02-2019 o 23h21

Straż Absyntu
Neyu
Akolita Jednorożców
Neyu
...
Wiadomości: 370

https://cdn.discordapp.com/attachments/506526349234667532/541018119536246805/inCollage_20190201_225722914_20190201231231948.jpg
https://cdn.discordapp.com/attachments/506526075665514507/554428456671117324/14sk5n6.png

Imię Aurora
Nazwisko Griffiths
Wiek 20
Data urodzenia 21.04
Znak zodiaku Byk
Orientacja Bi
Rasa Nekomusume

Sylwetka Drobna, szczupła, klepsydra
Cera Jasna, kremowa
Wzrost 168 cm
Waga 52 kg
Włosy Brązowy, proste, gęste i zadbane; zawsze są porządnie wyczesane, schludnie ułożone, w efekcie delikatnie i swobodnie opadają na jej ramiona, lecz zdarza się napotkać u niej staranne i dostojne wysokie upięcia; typu kok lub te bardziej powszechne; warkocz bądź kucyk; grzywka - brak; widoczny przedziałek na środku; długość włosów - dość długa; sięgają za jej łopatki
Oczy Piwne
Blizny Brak
Tatuaże Brak
Piercing Brak
Znaki szczególne Białe, puszyste kocie uszy, jak i zarazem białe oraz puszyste dwa kocie ogony, kocie oczy, rzęsy odrobinę wytuszowane czarnym tuszem; zdarzają się również okazje, gdzie można zauważyć ją z czarnymi kreskami przy oczach bądź z skromnym makijażem, usta w odcieniu jasnego, lecz żywego różu; czasem przyozdobione delikatną szminką, styl casual; dominujące kolory to wrzosowy, granatowy, biały i czarny oraz pastelowe barwy

Krótki opis rasy Nekomusume - Stworzenie powstałe na wzór kota domowego. Po okresie dziesięciu lat życia kobiety-nekomaty jej ogon ulega powolnemu rozdwojeniu, a w czasie tego procesu wykształcają się jej moce magiczne, głównie z zakresu nekromancji i szamanizmu. Poruszają się wyprostowane na dwóch tylnich łapach, gdzie poprzez gestykulację ogonami lub przednimi łapami, nekomusume potrafi wskrzeszać i kontrolować zmarłych. Mówiono, iż nekomusume na wolności podobno żywi się trupami oraz padliną.

Choć zwykle nekomusume zachowują podobną powściągliwość co koty, to jednak znane są z tego, że zachowują głębokie urazy. W celu dokonania aktów zemsty, nekomusume często kontrolowała zmarłych krewnych dręczyciela, nawiedzając ich, dopóki nie została udobruchana jedzeniem, przeprosinami i uwagą.

Nekomusume również jest w stanie zmienić swą postać i przybrać postać człowieka.

Dodatkowe Imię dziewczyny - Aurora pochodzi z języka łacińskiego i oznacza ono jutrzenkę bądź zorzę poranną
Ubóstwia łono natury; większość swego czasu przebywa na zewnątrz w samotności wpośród roślinności oraz zwierząt
Ma dokuczliwą alergie na ryby
Posiadaczka agliofobii; paniczny lęk przed bólem fizycznym i psychicznym
Miłośniczka truskawkowego smoothie; mogłaby pić ten napój dniami i nocami
Realistka do szpiku kości
Nekomusume występowała w mitologii japońskiej - zanim kot domowy stawał się nekomatą, to przed tym mianem był on bakeneko (化け猫), czyli kot-duch o nadnaturalnych zdolnościach, potrafiący również zmieniać swoją postać; kot stawał się bakeneko, gdy osiągnął określony wiek, był hodowany przez określoną liczbę lat, urosnął do odpowiedniego rozmiaru lub miał dozwolone noszenie długiego ogona, w ostatnim przypadku ogon rozdwajał się i bakeneko był nazywany wówczas nekomatą
Nekomusume jest żeńskim odpowiednikiem od męskiego nekomaty, gdzie nekomata (猫又) w języku japońskim oznacza rozdwojony kot
Niektóre japońskie legendy mówią, iż kobiety-nekomaty zwykły wyglądać starzej, mieć złe nawyki, czy nałogi i zawsze rozsiewały nastrój grozy oraz paniki wokół siebie, co mogło doprowadzić żyjących blisko nich ludzi do choroby czy spowodować zarazę
Jest wstanie przyjąć swoją aktualną ludzką postać, a zarazem zwierzęcą, śnieżnobiałą kocią postać
Prócz zmiennokształtności oraz umiejętności z zakresu nekromacji i szamanizmu, potrafi również kontaktować się z zaświatami z racji tego, iż jest silnie powiązana z światem duchowym, dzięki czemu może rozmawiać z nieżywymi, a zarazem jest wstanie ujrzeć zaświaty na własne oczy; im więcej używa zdolności w jednej chwili, tym bardziej ją to wycieńcza, a najczęściej doprowadza to do utraty przytomności, niekontrolowanych drgawek, poczucia obłędu i paniki, amnezji, nie odróżniania świata żywych od zaświatów, jak i na odwrót, a nawet migreny, co natychmiastowo podwaja u niej traumę ze względu na jej fobię; w przypadku utraty przytomności, pojawiają się drgawki, a po przebudzeniu najczęściej migrena, problemy z rozróżnianiem dwóch światów, utrata wspomnień; natomiast migrena oraz panika wraz z obłędem pojawiają się jednocześnie
Styka się nieraz z chwilową lub w miarę trwałą amnezją; spowodowało to, że całkowicie nie pamięta dzieciństwa, swych rodziców, o ile w ogóle ich miała oraz kilkunastu wydarzeń dotyczące jej przeszłości
Całym sercem darzy nienawiścią wszystkich ludzi, którzy polowali na magiczne stworzenia, doprowadzając niektóre gatunki do całkowitego wymarcia
Pomimo delikatnych rys twarzy, a zarazem drobnej postury ciała - stara się sprawiać wrażenie chłodnej i apatycznej osoby, aczkolwiek jej próby idą na marne, ponieważ jest postrzegana za dziewczynę o złotym sercu, której można zaufać oraz na której można polegać, pokładając w niej swoją nadzieję; nie da się zaprzeczyć, iż jest to zgodne z jej prawdziwą osobowością, dzięki czemu zawiera całkiem pozytywne kontakty międzyludzkie
Jest dość wysoka
Nie jest łatwo nawiązać z nią więź; głównie ze względu na to, iż trudno zdobyć jej zaufanie, gdy ktoś jest zbyt natrętny wobec niej - staje się bardzo podejrzliwa, a zarazem wyraźnie zniechęcona tą osobą; zwykle kryje się pod maską sarkastycznej, zimnej, apatycznej, złośliwej, chamskiej, pogardliwej, bezczelnej, samolubnej, kłótliwej, chciwej, okrutnej, opryskliwej oraz zbyt pewnej siebie dziewczyny, aczkolwiek skrycie jest przyjazna, zabawna, pogodna, bezkonfliktowa, cierpliwa przy wielu sytuacjach, rozsądna, odważna; ochroni każdą słabszą istotę, prawdomówna, lubi sobie pożartować i podroczyć się z bliższymi, no i oczywiście bardzo wrażliwa, lecz stara się z całych sił tego nie okazywać
Jesień jest jej ukochaną porą roku; uwielbia ten chłodny wiatr, który oplata jej twarz oraz włosy, pięknie kolorowe liście, które opadają z gałęzi na trawę, tworząc przy tym fenomenalny krajobraz, który nieraz jest podsycony cudownym zachodem słońca
Jest bardzo zwinna, wygimnastykowana oraz nazbyt sprytna i przebiegła
Biegle mówi w języku angielskim oraz japońskim

R E L A C J E

Ostatnio zmieniony przez Neyu (10-03-2019 o 23h51)


WE'RE LIGHTWOODS - WE BREAK   N O S E S   AND ACCEPT THE   C O N S E Q U E N C E S .
https://66.media.tumblr.com/4aab0b7407ba3e866184acec7a63555a/tumblr_okkjuz08761rpz02to8_250.gifv https://66.media.tumblr.com/473531394ea08c7a1e1d6b9a45a3c8fe/tumblr_okkjuz08761rpz02to4_250.gifv https://66.media.tumblr.com/bc4bece13a3506c56864b6739f6de4ad/tumblr_okkjuz08761rpz02to3_250.gifv https://66.media.tumblr.com/82a7e245047147bc6524eb94d4904d6a/tumblr_okkjuz08761rpz02to10_250.gifv

Offline

#8 05-02-2019 o 20h04

Straż Cienia
Hesitate
Straż na szkoleniu
Hesitate
...
Wiadomości: 164

https://fontmeme.com/permalink/190124/953d75ffcd0b0258ffe3cc85114dd088.png


     Studiowanie historii wampirów pod okiem ojca, w ogromnej bibliotece, znajdującej się pod domem rodzinnym Cedrica nie było jego ulubionym zajęciem, ale oboje z jego rodziców przykładali do wiedzy ogromną wagę, a chłopak nie chciał ani ich zawieźć, ani odcinać sobie źródła utrzymania, więc chował kły, zaciskał zęby i spokojnie czytał kolejną książkę, nadal uparcie twierdząc, że jest o tym samym, co dwie poprzednie. Spojrzał na zegar, który stał na samym końcu alejki. Pozłacane wskazówki zwracały się ku godzinie piętnastej czterdzieści trzy, więc miał jeszcze solidne piętnaście minut, ale i tak zaczął się zbierać. Z wampirzą prędkością dotarcie z obrzeży do centrum zajmie mu zaledwie dziesięć minut, ale powinien jeszcze zahaczyć o zielarnię Heidi, żeby oddać jej fiolkę z jadem i odebrać swój udział, więc wolał wyjść wcześniej. Co prawda wątpił, czy Dale zacznie się martwić, jeśli spóźni się do domu o pięć minut, ale obiecał, że będzie o szesnastej, a spóźnienia nie są w jego stylu.
   - Już idziesz? Co tak szybko? - białowłosa kobieta oparła się lewym bokiem o framugę drzwi i splotła ręce na piersi, patrząc na syna z ciepłym uśmiechem, Cedric usłyszał jak szła już jakiś czas temu, więc nie był zaskoczony jej obecnością. Pstryknął palcami, a po sekundzie pojawiły się na nim jego płaszcz i rękawiczki, a rzeczy same zaczęły pakować się do torby.
   - Obiecałem Dale'owi, że będę po południu, przyjdę jeszcze w tym tygodniu. - wyjaśnił i przywołał do siebie spakowaną torbę skinięciem palców. Cassiopeia zrobiła krok do przodu i poprawiła kołnierzyk koszuli syna, oraz kilka kosmyków włosów, odstających od reszty. Montgomery się odsunął, ale obdarzył rodzicielkę uśmiechem. - Naprawdę muszę już iść, mamo, cześć. - pożegnał się, po czym pocałował matkę w policzek i wyszedł, zakładając kaptur na głowę.
     Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, ale nie znaczy to, że miasto zaczął spowijać mrok-festiwal trwał od rana, wszystkie zakamarki Willoville były przystrojone najróżniejszymi dekoracjami, a większość z nich mieniła się, zazwyczaj pyłem wróżek. Jak dla Cedrica, były nieco zbyt pstrokate, przynajmniej póki nie zapadał zmrok, wtedy zaczynały być klimatyczne. Przed zmrokiem festiwal był największą atrakcją głównie dla dzieciaków i ich rodzin, więc nic dziwnego, że wyglądało to nieco inaczej niż część, którą w większości preferowała młodzież, a która zaczynała się po zachodzie słońca.
     Po krótkiej chwili dotarł do Zielarni, która wystrojem dorównywała reszcie miasta. Popchnięte drzwi uderzyły w mały dzwonek, dając wszystkim w środku sygnał, że ktoś wszedł. Klientka się odwróciła, ale elfka nawet nie drgnęła, nadal uważnie odmierzając dawkę nasion magicznej odmiany ostropestu. Wampir postanowił jej nie przeszkadzać, więc usiadł przy stoliku z boku sali. Dwanaście minut, stąd dotarcie do mieszkania zajmie mu siedem, co daje dziewczynie pięć minut na dokończenie, zanim wampir wyjdzie.
     Skończyła przed czasem, a klientka wyszła, więc Montgomery podszedł do niej, wyciągając z torby dużą fiolkę z mętnym, jasnożółtym płynem, postawił ją na blacie w momencie, gdy dziewczyna kładła obok pieniądze. Zabrali, co swoje, po czym wampir opuścił zielarnię, rzucając krótkim, acz grzecznym pożegnaniem, i wrócił na swoją wcześniejszą ścieżkę. Cedric wnioskował po bliznach na nadgarstkach, że Heidi mogła nie mieć najlepszych wspomnień z jego zębatymi pobratymcami, więc nie naciskał na rozwijanie znajomości, chociaż byłaby ona obiecująca.
     Wybiła szesnasta, kiedy nacisnął klamkę i wszedł do mieszkania. Nie było duże, szczególnie w porównaniu do rezydencji jego ojca, ale przynajmniej mieli swoje osobne pokoje, więc Montgomery nie narzekał.
   - Dale! Jesteś? - rzucił wgłąb mieszkania, zdejmując odzież wierzchnią.



https://fontmeme.com/permalink/190129/7db7d72ccc9e7eb004f921698fc0ab5d.png


     W zielarni od rana wrzało-zarówno dla Heidi, jak i jej matki festiwal był najlepszym czasem w roku. Dziewczyna krótko po wstaniu z łóżka zabrała się za dekorowanie domu i znajdującej się na parterze zielarni.
   - O co chodzi? - zatrzymała się z pudłem w rękach, tuż przy rosnącej w doniczce lili miodowej-magicznej odmianie, której nektar nie tylko świetnie pasował do ulubionej zielonej herbaty Heidi, ale również był głównym składnikiem wielu leczniczych maści i eliksirów. Złote płatki poruszyły się nieco, a do uszu elfki dotarły ciche szepty i dopiero, gdy roślina dała jej do zrozumienia, że słoiczek na kapiący z jej płatków nektar jest już prawie przepełniony, dziewczyna zorientowała się, że musi go wymienić. Odłożyła więc pudełko na ziemię i wyjęła puste naczynie z roboczego fartucha. żeby zastąpić nim to pełne. - Potrzebujesz czegoś jeszcze? ...Na pewno? Dobrze, jak coś to wołaj - poprawiła z czułością splątane łodygi i pozbyła się kilku suchych liści, po czym wróciła do pracy.
     Ostatnia godzina nieco jej się dłużyła, więc Heidi próbowała znaleźć sobie jakiekolwiek zajęcie-uzupełniła wszystkie półki i dorobiła najpopularniejsze specyfiki, które, była pewna, że i tak zejdą, a nie musiały być robione na świeżo, zajęła się również każdą rośliną, która potrzebowała jej pomocy. Potem przyszła klientka. Zostało jej niecałe dwadzieścia minut, więc miała nadzieję, że jej zamówienie nie będzie skomplikowane. I nie było. Kilka ziół, które wystarczyło odważyć i wrzucić do papierowej torby oraz prosty, szybki do zrobienia eliksir, którym zajęła się od razu po zebraniu reszty zamówienia. Była mniej więcej w połowie, gdy usłyszała dzwonek, który sygnalizował kolejnego klienta. Zamknęła oczy na sekundę i westchnęła ciężko. A już miała nadzieję, że wyjdzie dzisiaj punktualnie. Nie chcąc się bardziej irytować, nawet nie uniosła wzroku znad fiolki. Zwróciła uwagę, na siedzącego przy stoliku Cedrica dopiero po tym, jak skończyła obsługiwać kobietę. Musiała przyznać, że to był chyba pierwszy raz, kiedy ulżyło jej na jego widok.
   - Cześć. - rzuciła, otwierając wcześniej zakluczoną szufladę, po czym wyjęła z niej mały plik pieniędzy, który rano przygotowała, i położyła go na blacie. Trzymała na nim dłoń i puściła dopiero, gdy obok pojawiła się fiolka z jadem. Chłopak schował swoją działkę, a kiedy odchodził, elfka odprowadziła go wzrokiem do drzwi, a gdy te się za nim zamknęły, wzięła wciąż stojącą na ladzie fiolkę i wlepiła w nią wzrok.
     Trzymała w ręku dawkę, która, licząc na oko, mogłaby zabić co najmniej trzy osoby. Chociaż ich śmierć nie byłaby bolesna, ale za to dosyć długa. W momencie dostania się zawartości do krwiobiegu, jad wywołałby silną euforię, która, przy takiej dawce, rosłaby z każdą sekundą, w międzyczasie doszłyby halucynacje, a potem już tylko drgawki, krwotok i śmierć. Nieszczęśnik, jeśli można go tak nazwać, umierałby kilka godzin, a w tym czasie jego odczuwanie bólu byłoby zupełnie wyłączone. Mirren w swojej "karierze" doszła do drgawek, ale gdyby nikt jej wtedy nie znalazł, pewnie skończyłaby w trumnie. Teraz używała jadu w bardzo wielu swoich specyfikach, głównie ze względu na jego silnie uzależniające działanie, ale również dlatego, że wytwarzanie ciemnożółtych kryształków na dłuższą metę było nieopłacalne, bo jej klienci prędzej, czy później i tak poszliby do wampirów, tak jak ona to zrobiła, gdy "złoto" przestało jej wystarczać. Biznes musiał się kręcić, nie mogła sobie pozwolić na takie straty.
     Potrząsnęła lekko głową i szybko schowała fiolkę do kieszeni, gdy jej matka zeszła po schodach. Poprawiła materiał fartucha i uśmiechnęła się lekko, kiedy kobieta podeszła do lady, a gdy oznajmiła, że dziewczyna może już iść, ta wyleciała z pokoju jak poparzona. Wyjęła z kieszeni telefon i napisała do przyjaciela.
   "Idziesz na festiwal? Bo ja wychodzę za godzinę." - wysłała wiadomość na numer Angela i skierowała się na górę, do części mieszkalnej, a dokładniej, do jej pokoju.


http://24.media.tumblr.com/tumblr_m6pq35iQME1rz4xa9o1_250.gif

Offline

#9 06-02-2019 o 17h01

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Żołnierz Straży
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 631

https://images89.fotosik.pl/112/b9f2a974c13682ecgen.png


        Odkąd Cedric opuścił ich wspólne mieszkanie, Dale kręcił się po mieszkaniu, jakby non stop coś go swędziało. Oczywiście to nie była wina podrażnionej skóry, nigdy w życiu. Payton najzwyczajniej w świecie nie miał co robić, a wszystkie pomysły, które tylko przyszły mu do głowy, wydawały mu się zdecydowanie zbyt nudne, bądź zbyt pracochłonne. A tego dnia chłopak nie zamierzał się wysilać. Od samego rana, kiedy obudził się w kiepskim nastroju, wmawiał sobie, że nie, nie ma bata, on leniuchuje. Jak się potem okazało, w ogóle mu to nie wyszło.
        O czternastej ostatecznie wyszedł z łóżka, choć bardzo niechętnie. Jednak jego żołądek już od kilkudziesięciu minut upierał się, że pilnie potrzebuje żywności. Dlatego właśnie powolnie, na złość swojemu organizmowi, poszedł do kuchni po coś do jedzenia. Niekiedy uderzało go jakieś dziwne pragnienie gotowania, choć kucharzem genialnym nie był. Bliżej było mu do określenia „przeciętny”, aczkolwiek upierał się czasami, że świetnie mu idzie, pomimo krzywych min konsumentów jego potraw. Tym razem jednak naprawdę nie miał na nic ochoty. Wziął więc jogurt, pewny tego, że jego żołądek będzie zadowolony.
        Całe to lenistwo w pewnej chwili zaczęło mocno przytłaczać Dale’a. Co prawda każdego niekiedy dotykała taka przeogromna, miażdżąca wręcz chęć przeleżenia w łóżku całego dnia. U chłopaka zdarzało się to dość rzadko, a kiedy już, to przyczyną tego były nocne przemiany. Najczęściej śniło mu się, że przed kimś ucieka, chowa się. Wydarzenia we śnie potrafiły kogoś zbudzić od czasu do czasu. Dale zamiast tego przemieniał się w niektóre zwierzęta, nie zużywając przy tym zbyt wiele energii (choć pewny był, że działo się to jedynie w jego głowie podczas snu). Nie zmieniał się całkowicie. Jedynie wykształcał niektóre zwierzęce cechy, które pomogłyby mu w ucieczce. Dzięki temu unikał przeraźliwego bólu, jaki dotykał go przy pełnej transformacji. Dobrze, że nie budził się przez to z krzykiem. W taki sposób był w stanie schować się bądź uciec przed swoim wyśnionym oprawcy, pojawiającym się najczęściej pod postacią człowieka-łowcy.
        Zirytowany postanowił potrenować, znając ryzyko późniejszego przemęczenia. Nie chciał ani chwili dłużej gapić się bezczynnie w ścianę, nawet jeśli oznaczało to dużo pracy i wysiłku w próbę przemiany chociażby nosa. Od dawna ćwiczył przyjęcie formy innego człowieka, ale daleko mu było do perfekcji. Ba, nawet bardzo daleko! Cedric często śmiał się z niego i jego przezabawnych min, kiedy starał się przemienić chociażby szczegóły  twarzy, takie jak na przykład pieprzyk na policzku. Transformacja w zwierzę była trudnym procesem, ale przychodziła Paytonowi z o wiele większą łatwością. Jego matka zwykła mawiać, że „nie miał talentu do ludzi”. Jednak uparty wciąż dążył do celu, nie rozumiejąc, że być może pani Payton miała rację.
        Do jego uszu dotarł głos Cedrica dokładnie w tym momencie, kiedy przez jego ciało przeniknął ogromny ból. Nie krzyczał jednak, dzielnie zaciskał zęby i powieki, czekając, aż ból zniknie. Kiedy ponownie wróciły mu siły, wstał z kanapy i podbiegł do przedpokoju, z nadzieją wpatrując się w przyjaciela.
        - Chłopie, błagam! Powiedz, że coś się zmieniło! Mam inny nos? Oczy? Kurde, może coś mi na czole wyrosło? – zaczął obmacywać swoją twarz na oczach Cedrica, co dla białowłosego nie było żadną nowością. Dale zawsze tak robił, kiedy wydawało mu się, że udała mu się przemiana. Tym razem jednak przeczucie (i przenikliwy ból oczywiście) nie zawiodło go. Jego piękny, prosty nos został zastąpiony ogromny, zakrzywionym w dwóch miejscach nochalem. Dobrze, że wtedy nie widział swojego odbicia w lustrze.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#10 06-02-2019 o 17h04

Straż Obsydianu
Nataasia
Pokonała kurę
Nataasia
...
Wiadomości: 717

https://images90.fotosik.pl/112/cf52b08ceb74a265.png


       Wzrok Angela powędrował w kierunku nowego gościa w kawiarni. Chłopak oparł głowę na ręce i zmarszczył brwi, analizując go od stóp do głów. Cóż... Mężczyzna niczego sobie, to trzeba przyznać. Jednak żaden nie spełniał oczekiwań Batesa. Miał chyba zbyt wygórowane wymagania. A w jego przypadku to bardzo niewygodne. Przecież jakoś żyć musi, zważając na jego rasę. A ten przebiera w każdym niemal i nic. No, nie licząc jego dość "zażyłej" relacji z Dale'm, z którym to poznała go jego kochana siostrzyczka z innej matki, z którą właśnie siedział przy jednym ze stolików. Angie zawzięcie próbował znaleźć dziewczynie bratnią duszę, żeby w końcu przestała się tak spinać, ale ta dalej się upierała przy swoim. Fakt, czasem to strasznie irytowało Batesa, ale cóż mógł zrobić? Dziewczyna była dla niego jak starsza siostra, rodzina, której nigdy nie miał.
       - A ten? I nie mów, że nie lubisz brunetów, bo to będzie hejt na moją osobę - stwierdził chłopak, spoglądając na przyjaciółkę i dając jej dyskretne znaki w kierunku nowo przybyłego do kawiarni. Sięgnął po filiżankę z parującą jeszcze herbatą i upił małego łyka. Już wtedy mógł poczuć gorąc na języku. Postanowił jeszcze zaczekać i odstawić naczynie na poprzednie miejsce. - Ja nie wiem, co z tobą jest nie tak. No bo to, że ja jestem wybredny, to jedno. Ja akurat mam prawo. Ale ty? Najbrzydsza nie jesteś, adoratorów ci nie brakuje, a jeszcze narzekasz? - spytał retorycznie Angel, patrząc na Arleen. Ta przez cały czas zarzekała się, że jej jedyną miłością jest kawa. I tak ciągle. Bates już miał dość tego jej gadania za każdym razem, gdy próbował jej kogoś wcisnąć. Jasne, sam nie miał stałego partnera, ale związki akurat nie były dla niego. Natomiast o Arleen zaczynał się trochę martwić.
       W pewnym momencie chłopak poczuł wibracje w kieszeni. Westchnął cicho i wyjął telefon, spoglądając na wyświetlacz. Uniósł lekko brwi, czytając zawartość wiadomości. Zacisnął usta, po czym przeniósł wzrok na siedzącą przed nim dziewczynę.
       - Czy to dzisiaj jest ten dzień, kiedy w jednym miejscu znajdują się setki chodzących portfeli? - spytał, patrząc wprost na Arleen. - Znaczy się, festiwal miałem na myśli, co nie? - dodał retorycznie i uśmiechnął się głupio.
       Angel poznał się z Arleen w bardzo ciekawych okolicznościach. Dziewczyna była jedną z bardzo nielicznych osób, które wiedziały o jego, ekhem, sposobach zarobkowych. W końcu na samym początku ich znajomości nie dość, że chciał dziewczynę okraść, to jeszcze zaciągnąć do łóżka. No cóż, podryw nieudany, nie ma co ukrywać. Od tamtej pory Arleen strasznie matkuje Angelowi. Ale nie można zaprzeczyć temu, że jest dla niego również wsparciem. Od tamtej pory zwyczajnie nie wyobraża sobie, że mógł kiedyś chcieć z nią czegokolwiek więcej, niż wypić herbatę i pogapić się na przystojniaków. Chociaż dzisiaj to by można było powiedzieć, że taki niższy sort się trafił. A patrząc na to, jak Arleen podchodzi do tych spraw, to nie, ten sort się nie nada.
       "- No ba, jak co roku. Daj znać, gdzie będziesz, to się spotkamy"[/b] - odpisał Heidi, po czym schował telefon. Musiał trochę ponarzekać dziewczynie na ignorancję ze strony Arleen, która nic sobie nie robiła z jego chęci pomocy. Angel ponownie wziął się za powolne sączenie herbaty, która dalej była trochę zbyt gorąca. Chciał jednak ją skończyć, bo nie po to wydawał swoje ciężko ukradzione pieniądze, żeby teraz się zmarnowały, nie? No bądźmy rozsądni. To nie w stylu Batesa.
       - Ej, Loczku, zbieramy się zaraz, co? Dasz radę się rozstać z resztkami miłości swojego życia? - spytał, spoglądając na dziewczynę. Nie bez powodu się tak do niej zwracał. Cóż, to na pewno nie przez tę jej bujną czuprynę... Gdzie tam!


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#11 21-02-2019 o 16h51

Straż Cienia
Hesitate
Straż na szkoleniu
Hesitate
...
Wiadomości: 164

https://fontmeme.com/permalink/190124/953d75ffcd0b0258ffe3cc85114dd088.png


     Czy Cedric mógłby tylko pstryknąć palcami, żeby zdjąć wszystko na raz i ułożyć na swoich  miejscach za jednym razem? Tak, ale chciał dać przyjacielowi chwilę na pozbieranie się z kanapy. Odwiesił więc płaszcz na jego miejsce, zdjął buty, a Dale pojawił się w momencie, gdy ściągał drugą rękawiczkę. Wampir spojrzał na zmiennokształtnego i aż parsknął śmiechem. Co prawda przywyknął do tego, że czasem przyjaciel wygląda zupełnie inaczej, zazwyczaj w tą złą stronę, albo ma jakieś dodatkowe, zwierzęce atrybuty, ale i tak, co gorsze, go bawią. A ten był kwiatkiem.
   - Boże, dawno ci tak paskudny nie wyszedł - zaśmiał się i aż dotknął wytworu przyjaciela. Na ogół jego nos jest całkiem zgrabny i nawet miły dla oka, jakkolwiek ta część ciała może taka być, więc ten zakrzywiony kartofel, który teraz znajdował się na jego twarzy, nie tylko bardzo wampira bawił, ale również tak mocno zmieniał wygląd Dale'a, że gdyby Cedric nie znał go od lat, to zapewne by go nie poznał. Albo chociaż miał z tym problemy. - I kolor oczu ci się zmienił, są zielone. - dodał, po tym gdy się nieco bardziej przyjrzał. Zawsze starał się wyłapywać szczegóły, wiedząc jak zmiennokształtny cieszy się z każdego, małego sukcesu, no i również dlatego, że lubił patrzeć jak szczęśliwy biega po domu niczym królik na sterydach.
     Jakkolwiek chciałby dzielić z nim zadowolenie, to wampir wyminął przyjaciela i udał się w stronę kuchni. Rano jadł tylko śniadanie i nadal nic nie przegryzł, więc teraz tętnice Dale'a przebijały się przez skórę delikatną zielenią, pulsowały z każdym uderzeniem serca, wampir czuł i słyszał krew, która przez nie przepływała i było to dla niego zdecydowanie zbyt kuszące, a to był znak, że czas coś zjeść, bo inaczej zrobi sobie szwedzki stół na szyi przyjaciela.
   - Nie zgadniesz, kto w tym roku wyjdzie spod ziemi na czas festiwalu - rzucił, otwierając lodówkę i krytycznym wzrokiem przeanalizował jej zawartość. Ser, szynka, masło, jakieś warzywa, kawałek mięsa i resztka wczorajszego obiadu, zabrakło mu ostatnio saszetek z krwią i z jakiegoś powodu nadal tego nie uzupełnił, co skutkowało tym, że ten najbliższy, żywy "worek krwi" zdawał się zdecydowanie bardziej kuszący od zwykłego pożywienia, ale te instynkty Montgomery już dawno nauczył się kontrolować. Ostatecznie lenistwo wygrało i Cedric sięgnął po ostatnią opcję, nie będącą Paytonem, wyciągnął jeszcze z szafki paczkę chipsów, żeby przegryźć coś, gdy jedzenie będzie się grzać. Dla bezpieczeństwa. Ponownie, mógłby użyć magii, ale nie opanował specjalnie dobrze sztuki władania ogniem, czy ciepłem, a szkoda mu było niszczyć perfekcyjnie dobry obiad. - Pamiętasz jak mówiłem ci o tym najstarszym wampirze świata? Tym co ma ponad trzy tysiące lat i mieszka w kopalniach pod miastem? No, to postanowił się wyłonić w tym roku! - zaczął zarówno opowiadać, jak i przygotowywać posiłek. - Ponoć chce wyjść na całą noc, ale żaden wampir, z którym rozmawiałem, nie daje mu więcej niż dwie godziny. Wszyscy twierdzą, że zaraz spanikuje i schowa się z powrotem pod ziemię, ja bym się nie zdziwił, w końcu facet żyje pod ziemią od tysiąclecia...



https://fontmeme.com/permalink/190129/7db7d72ccc9e7eb004f921698fc0ab5d.png


     Po krótkim namyśle, dziewczyna postanowiła postawić na wygodę i wyjęła z szafy czarne rurki z wysokim stanem i t-shirt w moro. Zostawiła strój na łóżku i poszła pod prysznic. Zazwyczaj tego nie robi, ale po rozstawieniu wszystkich dekoracji, nie czuła się specjalnie świeżo, więc prysznic w środku dnia wydawał się bardzo dobrym pomysłem. Wzięła cały strój i ręcznik do łazienki, rozebrała się, wrzuciła brudne ubrania do pralki i weszła pod prysznic, wcześniej spinając włosy w wysoki, niedbały kok. Odkręciła wodę i pozwoliła jej spłynąć po boku swojego ciała, zamknęła oczy i pozwoliła sobie odpłynąć myślami na kilka sekund. Uczucie było przyjemne, aż nazbyt, bo elfka nie miała ochoty się z nim rozstawać. Ale w końcu musiała, nie tylko dlatego, że czekają na nią przyjaciele, ale klienci sami sobie nie dostarczą zamówień. Po pięciu minutach wyszła ze strumienia wody, stanęła na puszystym dywanie, uniosła ręce na wysokość głowy i pstryknęła palcami. Ułamek sekundy po tym charakterystycznym dźwięku spomiędzy nich wystrzeliły błękitne iskry, a jej skóra stała się zarówno sucha jak i nawilżona. Po tym dziewczyna zaczęła się ubierać, czesać i malować. Zanim wyszła, włożyła koszulkę w spodnie, żeby zupełnie nie stracić kształtów i upewniła się, że wszystkie rośliny w jej pokoju mają się dobrze. Szczególnie te mniej legalne. Następnie zgarnęła wcześniej przygotowaną torbę i wyszła, zamykając pokój na klucz.
     - Tylko to? Czy chcesz coś jeszcze? - zapytała stojącego przed nią wilkołaka, nadal trzymając dłoń na górze otwartej torby, zamknęła ją dopiero, gdy ten zaprzeczył. Następnie się pożegnali i każde poszło w swoją stronę. Minęła niemal godzina odkąd Heidi opuściła dom, nie myślała, że to zajmie jej tak długo, więc cieszyło ją, że to był jej przedostatni klient, w końcu powiedziała Angelowi i Arleen, że o tej godzinie już będzie, nie chciała się bardziej spóźniać.
   "Będę za jakieś piętnaście minut na rynku, gdzie jesteście?" - napisała do przyjaciela, gdy tylko oddaliła się od włochatego znajomego. Nie zatrzymywała się ani na chwilę, jeśli nie musiała, a musiała tylko raz, żeby spotkać się z ostatnim klientem, co niestety potrwało dłużej niż sądziła.
   - Na pewno nie dasz się wyciągnąć na drinka? - blondyn zbliżył się do dziewczyny, na co ona zrobiła krok w tył. Na pierwsze dwa pytania odpowiadała spokojnie, ale trzecie z rzędu to już było dla dziewczyny nieco za dużo.
   - Nie. Jeszcze raz mnie o to zapytasz, to policzę cię podwójnie. - odpowiedziała, przybierając bardzo poważny wyraz twarzy. To nie był pierwszy raz, kiedy ktoś chciał ją poderwać, ale dziewczyna nie miała ochoty bardziej się zbliżać do środowiska, z którego nie tak dawno temu się wygrzebała.
     Po zakończeniu "transakcji", Heidi skierowała się od razu w stronę rynku. Nie chciała marnować więcej czasu, w końcu jej ulubiony wilczek i demon już penie na nią czekają.

Ostatnio zmieniony przez Hesitate (21-02-2019 o 16h52)


http://24.media.tumblr.com/tumblr_m6pq35iQME1rz4xa9o1_250.gif

Offline

#12 28-02-2019 o 21h43

Straż Lśniąca
Lexi
Moderator na okresie próbnym
Lexi
...
Wiadomości: 4 217

https://4.bp.blogspot.com/-HXhyaSU0uy8/XFM4bOL9ZUI/AAAAAAAACo0/OFkSwK7-X9AjGHTP55qAGB5bd0E94r7xwCLcBGAs/s1600/adaa.jpg

     Dziewczyna siedziała skulona w rogu małego pomieszczenia. Cały pokój przez swój rozmiar i brak okien budził w niej ogromny niepokój oraz zaczęła odczuwać rosnącą klaustrofobię. Zdecydowanie nie pomogło to jej się uspokoić, miała wrażenie, że ściany przybliżają się do niej i dlatego wreszcie wyprostowała się maksymalnie. W pomieszczeniu było lodowato; powoli przestawała odczuwać palce u nóg i rąk, a gęsia skórka była dla mniej chlebem powszednim. Słyszała jedynie tykanie zegara oraz co jakiś czas zbliżające się, przeraźliwe krzyki innych osób. Modliła się, łapiąc każdy kolejny oddech, aż wreszcie do jej uszu doszedł dźwięk przekręcanego klucza w zamku. I zobaczyła dwie postawne sylwetki, które wślizgnęły się przez drzwi i zawołały ją po imieniu. Chwycili jej skostniałe ramiona w mocny uścisk; to jedna z ostatnich rzeczy, które zapamiętała. Potem odczuwała tylko większy strach, aż wreszcie wiedziała, że to jej koniec i…
     Obudziła się w lesie, gdy słońce dopiero zaczęło ukrywać się za wysokimi drzewami. Genna niemal udusiła się z braku powietrza, które wstrzymywała zdecydowanie za długo. Jeszcze nie do końca świadoma, usiadła na trawie i wciągnęła tlen wprost do płuc, uspokajając się choć trochę. Otarła swoją dłonią czoło z potu i położyła twarz między ugięte kolana. Wykonała parę ćwiczeń na oddech, aż wreszcie jej nogi posłuchały się jej i pozwoliły wstać. Przeklęła niezadowolona i warknęła do siebie:
- Pewnie, Zmora z koszmarami. Powiedz o tym komuś, a mnie wyśmieją. – Przeczesała włosy palcami oraz otrzepała sukienkę z przyklejonej do niej trawy i listków. – Dzięki Bogu, że nikogo tutaj nie ma, bo chyba bym umarła ze wstydu. – przyznała i ponownie przez chwilkę skupiła się na życiu płynącym wokół jej.
     Zmysły wracały na swoje miejsce: jej ręce ocieplały się, oczy dostrzegały to, co widziała normalnie i czuła przepiękne zapachy.  Spędziła dłuższą chwilę, by dostatecznie się opanować i wreszcie wyciągnęła telefon z kieszeni sukienki. Zerknęła na godzinę, która wskazała jej, że nie będzie miała czasu na nic innego, niż dojście do centrum rynku przed festiwalem. Znacząco zaspała, a piętnaście nieodebranych połączeń i trzydzieści SMS’ów tylko temu dowodziło. Jej rodzina nie doszła do właściwych wniosków i cały czas próbowali się do niej dobić.
     Dlatego Genna ruszyła dosyć sprawnym krokiem w stronę miasta, opuszczając jeden z ulubionych zakątków w pobliskich lasach. Po prawie dziesięciu minutach dostrzegła pierwsze wysokie budynki i ucieszyła się, że  ma szansę wtopić się w tłum osób chodzących po ulicach.  Wreszcie weszła na jedną z głównych ulic odchodzących od placu. Już tam mogła usłyszeć głośne dyskusje i kłótnie. Zbliżała się w stronę wierzby dosyć sprawnie, aż w końcu drzewo znalazło się w zasięgu jej wzroku.
- Skoro się udało, to czas teraz znaleźć jakieś taktyczne miejsce – podsumowała i osunęła się cień jednego z mijanych przez nią budynków i oparła się, czekając na rozwinięcie się wydarzeń i początek wszystkiego.


Bardzo fajne OG > zapraszam

https://66.media.tumblr.com/f43df237afdc2e4e00b471a995abf1a4/4d04072d8cc02340-51/s540x810/0b00b415b43c37f4d6cf7f2ecf3925476e1d035e.gifv

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1