Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Strony : 1

#1 08-02-2019 o 21h28

Straż Cienia
Acerola
Akolita Jednorożców
Acerola
...
Wiadomości: 321

lotte



https://i.pinimg.com/originals/15/30/cf/1530cf3502ccd2393d578f944eea6358.gif https://i.pinimg.com/originals/25/10/df/2510df9763734c4d631f0c78024b61d2.gif https://i.pinimg.com/originals/1e/9f/84/1e9f8448b04bc9b589c252e4fa059527.gif

N O T I C E    M E ,    S E N P A I !
❝ I want to stay by your side... What the hell I’m thinking about!? ❞

Trójka japońskich gimnazjalistów wyrusza w niebezpieczną podróż do budynku liceum,
gdzie będą osłaniać przyjaciela podczas dostarczania listu miłosnego do szafki ich senpai.

Ischigo   jako   senpai   &   Acerola   jako   kouhai
w pomyśle zrodzonym z japońskiej reklamy słodyczy Lotte.

Ostatnio zmieniony przez Acerola (08-02-2019 o 21h29)


https://66.media.tumblr.com/a54752e3ac62b4e454092f098d17a7d4/tumblr_oiqvm2XpbW1shff2jo1_540.gif

Offline

#2 08-02-2019 o 21h48

Straż Cienia
Ischigo
Pokonała kurę
Ischigo
...
Wiadomości: 825

https://i.pinimg.com/originals/02/4b/ff/024bff373376c09729e3b47dad19452a.gif
|| Tatsumi || Shizuku || 17 lat || 15 stycznia ||
|| Kobieta || Hetro || Przewodnicząca szkoły || Prymuska ||
|| 169cm || 54kg || Czarne włosy || Brązowe oczy ||
|| Nie lubi || Niedbalstwa, wagarować, głupich żartów ||
|| Lubi || Tańczyć, pluszaki, urocze rzeczy ||
https://i.pinimg.com/originals/a4/e5/79/a4e5794c9ba3a66db217759e81217ea1.gif

Ostatnio zmieniony przez Ischigo (11-02-2019 o 19h58)


https://i.pinimg.com/originals/53/1e/51/531e515993972e2a49ee7079dd1d698a.gif

Offline

#3 08-02-2019 o 21h50

Straż Cienia
Acerola
Akolita Jednorożców
Acerola
...
Wiadomości: 321

https://66.media.tumblr.com/a6b74abe7faecca6d2bccbef1a16b141/tumblr_pjn1xycQwL1v1hotuo2_540.gif

KISHIBE RIKU

Ostatnio zmieniony przez Acerola (10-02-2019 o 21h56)


https://66.media.tumblr.com/a54752e3ac62b4e454092f098d17a7d4/tumblr_oiqvm2XpbW1shff2jo1_540.gif

Offline

#4 11-02-2019 o 21h02

Straż Cienia
Acerola
Akolita Jednorożców
Acerola
...
Wiadomości: 321

KISHIBE RIKU

          Nie może uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Po długich tygodniach planowania, całych weekendach spędzonych z przyjaciółmi na doskonaleniu ich odważnego planu, dzisiaj nadszedł wreszcie czas jego realizacji. Wszystko mieli wyliczone co do minuty i nie mogli sobie pozwolić na żaden błąd. Stawką było przecież nie tylko życie miłosne Riku, ale honor ich wszystkich, o którym bez wątpienia mogli zapomnieć jeśli zostaną nakryci przez starszaków. Być może ryzykowali także swoimi pieniędzmi na obiad, ale w oczach honorowych chłopców to akurat wydawało się najmniejszą ceną. Jeśli będą mieli szczęście, te drobniaki mogą wystarczyć żeby niefortunnie napotkanych starszaków przekupić. Na czele ich formacji idzie, oczywiście, Kishibe z ozdobną kopertą ostrożnie ściśniętą w palcach. Po jego prawej stąpają bliźniaki, Hatsuko i Mikitaka, jak zwykle przygotowani, aby swoim idealnym podobieństwem zaskoczyć kilka nieprzygotowanych osób. Po lewej dwa kroki za nimi idzie także okularnik z promiennym uśmiechem, ramiona zarzucone beztrosko za głowę jakby wyruszali na przygodę życia - jego nazywali Benny. Riku musiał przyznać, zerkając na przyjaciół przez ramię, że nie mógłby sobie wymarzyć lepszego towarzystwa, nawet jeśli od czasu do czasu uwielbiali się z niego ponabijać, jak kiedy po raz pierwszy przyznał im się do swojego szczeniackiego zauroczenia.
          Zazwyczaj o tej porze roku na dziedzińcu licealnej części siedziało wiele nastolatków cieszących się spożywanym obiadem w otoczeniu zadbanej natury. Dzisiaj natomiast wszyscy byli zdecydowanie zbyt zajęci przygotowywaniem się do festiwalu - to właśnie stanowiło otwarcie, na które drużyna pierścienia czekała od jakiegoś czasu. Nie było bezpieczniejszego dnia na niespostrzeżone wślizgnięcie się do budynku niż tuż przed dużym wydarzeniem. Mikitaka bada ich otoczenie, a Hatsuko rzuca okiem na skrzętnie rozrysowany uprzedniego wieczoru plan. Nie powinno być większego kłopotu. Szafki znajdują się przy samym wejściu i w porze obiadowej, w szczególności tak zapracowanej, nie są na żadnej normalnej trasie. Innymi słowy prawdopodobieństwo osób postronnych, jeśli istniało w ogóle, było minimalne.
          Riku bierze głęboki wdech, ostrożnie popychając przeszklone drzwi prowadzące do wnętrza budynku. Zgodnie z ich przewidywaniami, przy wejściu panuje relatywna cisza z okazjonalnym echo okrzyków dochodzących z wyższych pięter. Kiedy jego żołądek zwija się ze stresu, a kanji rozmazują przed oczami, z pomocą wkracza Benny, skrupulatnie przeglądając wszystkie imienne szafki. Dość szybko udaje mu się znaleźć Tatsumi Shizuku. To jest ten moment. Kiedy tylko wsunie delikatny papier do środku, będzie już po wszystkim. Czarnowłosy wkłada kopertę w jedną ze szparek, ostrożnie popycha go do przodu... i wtedy zaczyna się piekło.
- HEJ! WIDZISZ TE MUNDURKI, ZIOMEK? - głos, który słyszą wszyscy jednocześnie jest zdecydowanie zbyt blisko. Odwracają spojrzenia w stronę schodów, gdzie wedle najgorszego ze wszystkich przewidzianych scenariuszy stało dwoje dryblasów w barwach drugoklasistów.
- Ej faktycznie, to gimbusy! O cholibka, co z nimi zrobimy, Okuyasu?
- Rikkun, musimy spadać - Benny szarpie go za rękaw bluzy, Mikitaka i Hatsuko gotowi do wybiegnięcia w tej sekundzie, ale Kishibe nie jest się w stanie ruszyć. Wie, że gdyby ruszyli teraz uniknęliby większych szkód, a z listem mogliby wrócić innego dnia. Ale coś w tej sytuacji sprawia, że jego nogi zmieniają się w galaretkę i niezależnie od rozsądku czy własnych pragnień, chłopak zamarza z listem w połowie drogi do wnętrza szafki.
- POPATRZ, O! TO PRZEWODNICZĄCEJ! - wydziera się jeden z delikwentów, wymownie wskazując na papierek z imieniem wsunięty ponad drzwiami.
- Mamy jakiegoś odważnego co zarywa do Tatsu-chan, Okuyasu. Hehe, te dzieciaki w tych czasach. Ej mam pomysł! Zawołaj mi tu przewodniczącą, niech sama sobie się rozprawia z dzieciakami.
- DOBRE DOBRE, ISSHIN! TY TO MASZ ŁEB!!!
- Nie możecie, umm, wziąć od nas kasy i puścić? - próbuje dogadać się z nimi Miki, z kieszeni wysuwając kilka przeznaczonych na taką okazję banknotów. Dryblasy spoglądają na niewielką sumę jenów, po krótkiej chwili wybuchając śmiechem przypominającym chrumkanie świń bardzo adekwatne do ich aparycji.
- Daj spokój dzieciaku! Nie potrzebujemy hajsu, chcemy zobaczyć jak królowa sprowadzi was do parteru.
- OH TATSU-CHAN POTRZEBUJEMY POMOCY PRZY SZAFKACH!!!!!

Ostatnio zmieniony przez Acerola (11-02-2019 o 21h06)


https://66.media.tumblr.com/a54752e3ac62b4e454092f098d17a7d4/tumblr_oiqvm2XpbW1shff2jo1_540.gif

Offline

#5 11-02-2019 o 22h40

Straż Cienia
Ischigo
Pokonała kurę
Ischigo
...
Wiadomości: 825

https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/544633658930102305/80842316e107c13bfd2b11f10b717614.png
- Nuda, nuda, nuda… Nudaaaa! – brązowowłosa dziewczyna wyrzuciła ręce w górę, burząc tym samym pozorny spokój w pokoju gospodarzy.
-Haru-chan, mówiłam że możesz iść. Nie musisz mi z tym pomagać – zapewniła spokojnie wyższa brunetka, spoglądając na przyjaciółkę znad piętrzącego się przed nią stosu wypełnionych kwitków o prośby o dofinansowanie stoisk na nadchodzący festiwal.
- Oszalałaś! Zostawić cię z tym samą? Nie. Ma. Mowy – uparła się dziewczyna, mrugając do przewodniczącej filuternie.
              Shizuku westchnęła w duchu, na zewnątrz jedynie uśmiechając się lekko. Mogła się tego spodziewać, jeśli Haruka Kyoko coś obiecywała, zawsze, ale to zawsze dotrzymywała obietnic. I była najlepszą przyjaciółką, jaką tylko Tatsumi mogła sobie wymarzyć. Pomocna, miła, zabawna, zawsze wiedziała jak poprawić jej humor, nawet jeśli ten był parszywy. Tak samo jak tego dnia. Festiwal zbliżał się do nich wielkimi krokami, przez co samorząd miał mnóstwo do roboty, a ona szczególnie. Nie miała pojęcia, gdzie ten łachudra Takahiro sobie poszedł, ale jak zwykle zwalił na nią całą robotę, samemu najpewniej podrywając jakąś niewinną pierwszoklasistkę. Tatsumi czasem współczuła tym dziewczynom. Ale potem przyłapywała którąś na ślinieniu się w kierunku wiceprzewodniczącego i przestawało jej być żal. Skoro te dziewczyny chciały być głupie, czemu miała im tego zabraniać?
               Odłożyła na bok kolejny wniosek, który był tak absurdalny, że przekraczał wszelkie granice. Kółko teatralne jak zwykle wiele chciało, obiecywało złote góry, a i tak znając ich poziom przysporzyłoby tylko problemów. Tatsumi bez większych skrupułów czy wyrzutów sumienia napisała na nim czerwonym markerem „Wniosek odrzucony”, po czym wróciła do dalszej pracy.
- Tatsu-chan? Dużo ci zostało? – usłyszała jakieś pół godziny później, a kiedy spojrzała na niewiele mniejszy stos przed sobą, jedynie uśmiechnęła się do przyjaciółki krzywo.
- W takim tempie nie skończę tego i do jutra – westchnęła szczerze, opierając się wygodniej o mało wygodne oparcie krzesła.
          Nie spodziewała się usłyszeć szurnięcia krzesła i pochylającej się nad nią Haruki.
- Co? – zapytała, dostrzegając zawadiacki uśmieszek na ustach przyjaciółki.
- Wyglądasz w tym momencie jak Roszpunka zamknięta w wieży przez złą wiedźmę, więc ja cię z tej wieży uwalniam! – zakomunikowała, po czym, bez ostrzeżenia złapała Tatsumi za ręce i pociągnęła na korytarz, zamykając za nimi drzwi z hukiem.
- Haru, co ty robisz, ja muszę wracać! – protestowała słabo, nie mając najmniejszej ochoty znów utknąć w tym dusznym miejscu, bez możliwości wychynięcia choćby na chwilę po coś do picia z automatu. Ale tak wypadało. To powinna była powiedzieć, nawet jeśli jej stopy nie protestowały i uderzały miarowo w posadzkę, niosąc ją w tylko znanym Haruce kierunku.
          Już zaczęła się cieszyć, delikatny uśmiech poszerzać na jej wargach, kiedy okropny wrzask dotarł do nich drugiego końca korytarza, zatrzymując w połowie kroku. Dziewczyna zagryzła wargę, starając się opanować wyraz rozczarowania wkradający się na jej twarz. Znała tych drugoklasistów. I nie mogła powiedzieć, by za nimi przepadała. Ale mimo wszystko, posłała Haruce przepraszające spojrzenie, po czym puściła jej dłoń i z drepczącą jej po piętach przyjaciółką, podeszła do schodów.
- O co chodzi? Jaki jest wasz problem? – zapytała uprzejmie, a kiedy jej wzrok zjechał po poręczy w dół, na grupkę gimnazjalistów stojącą przy szafkach, domyśliła się o co mogło chodzić.
- Spójrz, mamy wśród narybku lowelasa – zarechotał ten bardziej kretynowaty, sprawiając że Tatsumi zaczęła się zastanawiać, jak bardzo obniżono próg punktowy, że ktoś taki jak Okuyasu zdołał dostać się do tego liceum.
            Shizuku zerknęła jeszcze raz na przerażone dzieciaki, a widząc w dłoniach jednego z nich charakterystyczną kopertę, niemal zaczęła im współczuć. Mieli strasznego pecha trafiając akurat na tę dwójkę. Raczej nie robiła takich rzeczy, surowo karząc łamiące zasady dzieciaki, ale znała chłopca trzymającego tę nieszczęsną kopertę. Tylko dlatego powstrzymała się od natychmiastowego zaprowadzenia nicponiów do nauczyciela.
- Powiedzcie mi, czy wy czasem nie powinniście w tym momencie pomagać Uedzie? – zapytała słodziutko, nie spuszczając wzroku z czwórki gimnazjalistów.
- Eeeee…
           Tak jak się tego spodziewała, dwójka idiotów natychmiast zaczęła mamrotać coś o konieczności sprawdzenia czegoś, rozkazach słodkiego Uedy i absolutnym nie uciekaniu od obowiązków. I zanim dziewczyna zdążyła policzyć do dziesięciu, tamtych już nie było. Zdusiła westchnienie, a potem powolnie zeszła na dół, odprowadzana wzrokiem przyjaciółki. Zbliżyła się do dzieciaków, zastanawiając się, czy to po co ci przyszli naprawdę było tego warte.
- No i co ja mam teraz z wami zrobić? – zapytała łagodnie, spoglądając każdemu z nich w oczy, chociaż ku jej niewielkiemu zdumieniu, każdy po chwili odwracał wzrok.
              Przełknęła ślinę, nie była zbyt dobra w rozwiązywaniu tego typu spraw. Ale domyślała się, że dla tych dzieciaków ten list był sprawą życia i śmierci. Zerknęła na kopertę, ale chłopiec zakrywał palcami wypisane na niej imię.
- Tym razem wam odpuszczę – powiedziała w końcu, po przeciągającej się chwili. – Riku, bardzo nam ostatnio pomogłeś przy dniu sportu, dlatego nie powiem nauczycielom, że tu weszliście. Ale to ma być ostatni raz, dobrze? – poczekała, aż uzyska od wszystkich choćby zdawkowe kiwnięcie głową, po czym, ostatni raz zerknęła na kopertę. Powinna być dobrą przewodniczącą.
- A co do tego… listu – zaczęła, odgarniając niesforne włosy za ucho. – Mam go komuś przekazać?


https://i.pinimg.com/originals/53/1e/51/531e515993972e2a49ee7079dd1d698a.gif

Offline

#6 12-02-2019 o 00h36

Straż Cienia
Acerola
Akolita Jednorożców
Acerola
...
Wiadomości: 321

KISHIBE RIKU

          Pani przewodnicząca faktycznie przybywa na zawołanie chłopaków, jednak nie jako sędzia z nieprzychylnym wyrokiem, a raczej anioł zesłany im niczym prywatne błogosławieństwo od Boga. Obok niej stała również Haruka, którą ekipa małolatów z łatwością skojarzyła jako starszą siostrę Aimi - energicznej i ekscentrycznej przy tym przewodniczącej gimnazjum. W dużej mierze to dzięki ich mniej lub bardziej świadomej pomocy ta akcja miała w ogóle prawo bytu. Riku jednak był zbyt zajęty patrzeniem na gwiazdę programu z rozdziawioną gębą, aby przejmować się dodatkami. Tatsumi wyglądała dokładnie tak samo uroczo, jak kiedy wpadł na nią po raz pierwszy w kiosku na stacji metra i za każdym następnym spotkaniem także. Prezentowała się dumnie, jak na głowę szkolnego samorządu przystało, ale zawsze znalazł się jakiś jeden kędzior odstający od idealnych, ciemnych włosów. To on przypominał mu zawsze, że ponad wszystko jego wyidealizowana senpai była jednak człowiekiem. Wkładała bardzo dużo pracy we wszystko, co robiła, a dobrych wyników nie osiągała "bo tak", jak pamiętał z różnych mang podkradanych ojcu. Wszystko wychodziło doskonale dzięki jej staraniom.
          - Zamknij usta bo zaraz zaczniesz się ślinić - dyskretnie szepcze do niego Benny, chowając uśmiech pod dłonią. Kiedy tylko dryblasy zostały odprawione na swoje stanowiska, atmosfera z napiętej stała się przyjemna, relaksująca wręcz, chociaż nadal nad zawadiakami wisiała wyraźna groźba kary, która ich czeka. Riku korzysta z porady przyjaciela i zaciska usta, nerwowo przygryzając przy tym dolną wargę. List w jego dłoniach musi wyglądać okropnie, w stresującej sytuacji chłopak nawet nie zastanawiał się jak bardzo gnie delikatny papier. On sam zresztą choć ruszył się ze swojego miejsca żeby stanąć przodem do dziewcząt, nadal nie czuł się zbyt stabilnie na własnych nogach. Dłoń towarzysza spoczywająca na plecach mogła być jedynym stabilizatorem jego chwiejnej postawy w tamtej chwili.
          Przewodnicząca schodzi do nich wyraźnie przejęta sprawą i chyba jeszcze nie do końca pewna jak powinna na nich zareagować. Kiedy jednak otwiera usta, wydaje wyrok, a nawet wspomina o kopercie - cała gimnazjalna ekipa poza wciąż sparaliżowanym Riku spogląda po sobie z zainteresowaniem. Niewygodną ciszę przerywa dopiero Hatsuko próbująca stłamsić śmiech w gardle.
- S-Słyszałeś to, onii-c-chan? Ona, haha, pani p-przewodnicząca powiedziała na niego R-Riku, haha - ledwie skończyła wypowiadać zdanie, a Mikitaka musiał zacząć ją podtrzymywać aby nie przewróciła się w tym agresywnym chichocie, którym nagle wybuchła. Sam jednak też nie mógł powstrzymać uśmiechu, kiedy kątem oka dostrzegł czubki uszu Kishibe nabierające kolor dojrzałej wiśni.
          Wszystkim wydaje się, że gimnazjalista umarł na miejscu ze wstydu, ale Benny zna go za dobrze. Przyjaciel potrzebuje po prostu lekkiego... Popchnięcia! Riku prawie potyka się o własne nogi, ale wreszcie staje przed obliczem wyższej senpai, wyprostowany niczym struna.
- Ja, umm - duka, chociaż szczerze mówiąc i to jest postęp w tej sytuacji. Nigdy nie miał ręki do słów, to prawda, ale zazwyczaj starał się planować ważniejsze rozmowy do przodu. Postawiony w blasku jupiterów w tak krępujący sposób nie miał absolutnie żadnego pomysłu jak się zachować. Przecież nie mógł się teraz poddać! Sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót, do którego musiał się dostosować. Tygodnie planowania poświęcili właśnie dla tej jednej chwili. Riku zgina się w głębokim ukłonie, unosząc ręce do góry. List w opłakanym stanie zostaje zaoferowany wprost do Tatsumi.
- T-To dla Ciebie, Tatsumi-senpai - głos trochę mu drży, ręce zresztą też. Przez jego postawę przemawia jednak determinacja. Przeżyje tą chwilę zażenowania jeśli zapewnia mu ona choćby cień szansy na zbliżenie się do dziewczyny.


https://66.media.tumblr.com/a54752e3ac62b4e454092f098d17a7d4/tumblr_oiqvm2XpbW1shff2jo1_540.gif

Offline

#7 12-02-2019 o 15h49

Straż Cienia
Ischigo
Pokonała kurę
Ischigo
...
Wiadomości: 825

https://cdn.discordapp.com/attachments/365080667937177602/544633658930102305/80842316e107c13bfd2b11f10b717614.png
       Reakcja dzieciaków ani trochę nie wpisała się w wyobrażenia dziewczyny. Zduszony chichot, podtrzymywanie jeden drugiego i odrobinę złośliwe uśmieszki na młodych twarzach sprawiły jedynie, że przewodnicząca zmarszczyła groźnie brwi. Czy powiedziała coś śmiesznego? Nawet jeśli, to było po prostu chamskie tak się zachowywać! Tatsumi miała nawet na końcu języka pytanie, czy jednak nie chcieliby odwiedzić gabinetu nauczyciela. Ale potem jej wzrok zatrzymał się chwilę dłużej na twarzy znanego jej nicponia. Przez chwilę nie była pewna, co w jego obliczu było nie tak, dopóki nie zdała sobie sprawy z tego, że on…
- Wszystko w…? – zaczęła, ale wtedy jeden z kolegów chłopaka, popchnął go do przodu, a zaniepokojona Tatsumi cofnęła się o krok, niepewna tego, co się w zasadzie stało.
          Sytuacja z każdą chwilą stawała się coraz dziwniejsza i pełna napięcia, a ona nie miała pojęcia dlaczego. Powinna zareagować? Powiedzieć, że jeśli nie chce zdradzać, dla kogo jest ten list, po prostu pozwolić mu podłożyć go do odpowiedniej szafki, a potem poczekać aż cała czwórka opuści bez problemów budynek liceum? To by było do niej niepodobne. Powszechnie wiadomo przecież było, że Tatsumi potępiała wszelkie nachalne okazywanie sobie uczuć na terenie szkoły, a listy miłosne, choć nie zaliczane do tej formy, cóż… Wolała o nich nie wiedzieć.
             A potem stało się coś, co na dobre wytrąciło ją tego dnia z równowagi. Patrzyła nierozumiejącym wzrokiem na zgiętego w pół chłopca i trzymaną przez niego pogniecioną nieco kopertę.
- Dla… dla mnie? – wyrwało jej się, jakby z niedowierzaniem, a przecież postawa chłopca, uśmieszki jego przyjaciół i śmiech Haruki zza jej pleców odpowiadały jej wyraźniej niż drżący głos gimnazjalisty.
- Oh… Ja… Emm… - zająknęła się, w pierwszym odruchu, nie mając pojęcia, co ze sobą zrobić.
               To nie był pierwszy taki list. Dostała ich kilka przez gimnazjum i liceum, ale nigdy w taki sposób. I nigdy wcześniej osoba obdarowująca ją karteczką nie była aż tak zdeterminowana. I młodsza od niej. Tatsumi szacowała między nimi różnicę przynajmniej dwóch lat. Tym bardziej nie wiedziała, jak zareagować. Nie była pewna, czy powinna przyjmować podarunek. W końcu nie znała tego dzieciaka inaczej niż z nazwiska, przezwiska, czy czym było to krótkie, słodkie „Riku”, którym go jej przedstawiono. A z drugiej strony, patrząc na chłopaka, na to jak bardzo się postarał i jak uroczy jej się wydał w swojej niewinnej młodzieńczej miłości, nie potrafiła tak po prostu go odrzucić.
               Weź się w garść! – nakazała sobie surowo, biorąc głęboki oddech, zanim przywdziała na twarz łagodny wyraz. Zbliżyła się na krok do wyciągniętych dłoni chłopca i delikatnie wyjęła list z jego zaciśniętych kurczowo palców.
- Dziękuję – powiedziała, przyglądając się starannie dobranej kopercie. Zazwyczaj dostawała po prostu jaskraworóżowy karton pełen zapewnień o uwielbieniu. Tym razem papier był dyskretny, jakby samym swoim istnieniem podkreślał nieśmiałość osoby, która ją wybrała. Tym bardziej, pomyślała, nie mogę potraktować go jak każdego.
- Nie mogę ci niczego obiecać – odezwała się znowu, jakby z wahaniem, uważając na słowa. – Ale wezmę go.
               A potem, sama bardzo zażenowana całą sytuacją, odwróciła się na pięcie i choć bardzo chciała uciec, zmusiła się do powolnego kroczenia w kierunku rozbawionej Haruki, zakrywając jedną ręką poczerwieniałą twarz.


https://i.pinimg.com/originals/53/1e/51/531e515993972e2a49ee7079dd1d698a.gif

Offline

Strony : 1