Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3

#1 17-03-2019 o 17h38

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/0c36f2de91ca8f5161d407572f75ba95.png

Zadzwonił pierwszy dzwonek na lekcje, ach początek roku kwiecień jak zawsze upalny. Dzieciaki zaczęły się zbierać w swoje grupki, a nowe klasy zaczęły się zbierać w głównej sali... No i my... kwiat nauki... ci którzy mają im pokazać, co ciekawego czeka ich w świecie.

https://fontmeme.com/permalink/190317/522c6aeb3ff18527118e1ba3ef792c11.png

No witam i zapraszam do czytania historii o... a sami wykombinujcie o czym /static/img/forum/smilies/tongue.png

https://fontmeme.com/permalink/190317/4343844d19b878e3a681cca12178d74d.png

N1 - Maciejka666
N2 - WojtaSenpai


https://cs6.pikabu.ru/post_img/big/2017/09/06/0/1504648318119368438.jpg



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#2 17-03-2019 o 19h35

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
https://data.bloggif.com/distant/user/store/a/2/4/4/48bd534ff4cce773df6bcef58eaa442a.png
https://data.whicdn.com/images/314244926/large.png
https://data.bloggif.com/distant/user/store/a/2/4/4/48bd534ff4cce773df6bcef58eaa442a.png
Imię Kiyoshi
Nazwisko Tokaji
Płeć Mężczyzna
Wiek 24 lata
Data urodzenia 8 Sierpień
Orientacja Homoseksualna

Wzrost 177 cm
Waga Odpowiednia
Kolor włosów Granatowe
Kolor oczu Niebieskie
Sylwetka Wysportowana, szczupła
Zawód Nauczyciel plastyki


Ciekawostki
-Inni mówią na niego Kiyo
-Kocha swojego młodszego braciszka najbardziej na świecie
-Gra trochę na gitarze
-Uwielbia rysować i fotografować
-Potrafi gotować
-Jest leworęczny
-Zapali od czasu do czasu
-Mieszka wraz ze swoim przyjacielem z dzieciństwa
-Nie przepada za alkoholem
-Trenował Kenjutsu w obecnej szkole, w której uczy (był liderem klubu)

https://data.bloggif.com/distant/user/store/a/2/4/4/48bd534ff4cce773df6bcef58eaa442a.png
https://data.whicdn.com/images/306127480/large.jpg
https://data.bloggif.com/distant/user/store/a/2/4/4/48bd534ff4cce773df6bcef58eaa442a.png

Ostatnio zmieniony przez maciejka666 (17-03-2019 o 19h36)


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#3 17-03-2019 o 20h25

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

https://i.pinimg.com/originals/b2/f3/94/b2f3946658bed41f957895dfbad2cd75.jpg

https://fontmeme.com/permalink/190317/e4367f4bff16415925d036c9a40f0aae.png

Imie - Shingo
Nazwisko - Shikodoku
Płeć - Mężczyzna
Data Ur. - 24 czerwiec
Wiek - 28 lat
Preferencje - Bi (seme)
Zawód - Nauczyciel matematyki

https://fontmeme.com/permalink/190317/ccfbab8ad4965e9ca2d3bcc9c9155a9b.png

Wzrost - 182cm (wysoki jak na japończyka)
Waga - 78 kg (odpowiednia)
Włosy - Czarne
Oczy - Ciemno brązowe (na studiach nosił kontakty Niebieskie)
Sylwetka - Wysportowana, lekko nakreślona

https://fontmeme.com/permalink/190317/4d10aab831682ff65f49177bc538b64c.png

- Posiada tatuaż art poniżej, na prawej piersi oraz tatuaż w przedramieniu znaki そのまま人生を教える (w wolnym tłumaczeniu : Ucz życia takim jakie jest
- posiada dwie młodsze siostry
- Skończył uniwersytet Tokijski w 4 lata na kierunku pedagogiki razem z magisterką (ogólnie studia w Japonii trwają lat 6)
- Nauczyciel kosa ale wyrozumiały
- Za grosz ręki artystycznej
- Zagorzały palacz i alkocholik
- Opiekun klubu samoobrony

arty +


Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (14-04-2019 o 20h39)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#4 17-03-2019 o 21h01

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Zniecierpliwiony i przerażony swoją przyszłością w nowej szkole stałem za moim przyjacielem z dzieciństwa. Jak zwykle było upalnie, a my w sali gimnastycznej ciskaliśmy się przez brak miejsca. Było w cholerę duszno oraz głośno, ale dyrektor sprawnie nas uciszył. Każdy usiadł na krześle, wpatrując się na podest, na który powoli wchodzili nauczyciele. Przedstawiono nam również nowego nauczyciela matematyki w tej placówce. Pomyślałem od razu, iż nie tylko uczniowie będą tutaj zagubieni, jak mogłem się tak bardzo mylić?! Ten nauczyciel bardzo szybko się zaadaptował, a nawet w pierwszym tygodniu szkoły został jej postrachem. Nienawidziłem go, chciał za wszelką cenę mnie usiedzieć. Nie zapomnę tego śmiechu, gdy wyznałem mu, że zależy mi na studiach. Oznajmił, iż się w ogóle do tego nie nadaje, a po szkole pewnie natychmiast pójdę do roboty. Jednak było coś gorszego! Wypalało mi oczy, gdy widziałem jak rysuje kształty geometryczne na tablicy. Potrafiłem zrobić to o stokroć lepiej odręcznie! A ten koleś od razu po studiach nie mógł sobie poradzić z tym za pomocą cyrklu i linijki! To były moje najgorsze lata, choć byłem piątkowym uczniem i liderem w klubie Kenjutsu. Zdobywałem ogromną ilość pucharów oraz medali dla swojej szkoły! Moja drużyna była niepokonana, byliśmy jak bracia...
Potrząsnąłem lekko głową na ów wspomnienia. Minęło od tego czasu sześć lat i to ja właśnie teraz stoję na wspomnianym podeście i przedstawiam się wszystkim uczniom, jako nowy nauczyciel plastyki. Stoję obok tego znienawidzonego przeze mnie profesora, dowiadując się, iż będę jego zastępcą. No tak, za dwa lata to ja będę wychowawcą jakiejś klasy, ale dlaczego musieli mnie przydzielić do takiego typa?! Westchnąłem z ulgą, gdy uczniowie mieli udać się do swoich przydzielonych klas. Miałem chwilkę, aby zapoznać się z nauczycielami. W końcu ważny jest przyjemny kontakt podczas pracy!
-Gdzie jest pan Ui?- Zaskoczyłem tym pytaniem stojącą obok mnie nauczycielkę historii. Ona jedyna mnie chyba pamiętała z tu obecnych. Naprawdę zdziwił mnie brak mojego uwielbianego profesora. Uczył wychowania fizycznego, jak i był opiekunem mojego klubu sztuk walki. Jak się okazało pan Ui poszedł na wcześniejszą emeryturę przez kontuzje kolana. W tej szkole nie ma już mojego klubu... Wielka szkoda.
Kiwnąłem głową na pożegnanie nauczycielom bez wychowawstwa i skierowałem się do sali klasy 3-c na pierwszym piętrze. Poprawiłem wolną ręką krawat, który niewyobrażalnie mnie drażnił. W drugiej trzymałem plan lekcji mojej i pana Shikodoku klasy. Odruchowo, gdy stanąłem przed drzwiami zapukałem w nie. Lecz szybko wszedłem do środka, widząc mojego 'partnera' przy biurku. Zamknąłem za sobą drzwi. Ukłoniłem się prawie do dziewięćdziesięciu stopni. Mam nadzieję, iż pan Shingo, nie będzie dla mnie taką kosą, jak te kilka lat temu.
-Witam, jestem Tokaji Kiyoshi, od dzisiaj zostaję pana asystentem i zastępcą klasy 3-c, liczę na owocną współpracę.- Powiedziałem łagodnie, acz stanowczo, unosząc się w końcu. Uśmiechnąłem się delikatnie do mężczyzny, a następnie uczniów. Zaskoczony zatrzymuję wzrok na niebieskowłosym chłopaczku. Yoshi? To mój braciszek jest w tej klasie?


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#5 17-03-2019 o 23h14

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Ech... jak dziś pamiętam pierwszy dzień mojego nauczania w tej placówce, byłem zestresowany i tak bardzo poukładany... przez pierwszy tydzień, bardzo szybko nauczyłem się, że bycie miłym dla uczniów sprawi tylko im krzywdę, bo niczego się nie nauczą, a więc tyrałem ich na każdym kroku, zadawałem im tony materiału do nauki, i tylko najlepsi wychodzili z moich zajęć z piątkami... jak dziś pamiętam kilkoro z nich, młodą panienkę Touke, która rozwiązywała zadane przeze mnie zadania w locie, Isamu który był może największym rozrabiaką tamtych czasów ale miał łeb do nauki, był jeszcze jeden... chłopak którego uwielbiałem gnębić za to, że za każdym razem wytykał mi moje azdolności artystyczny, kto pomyślał by uczeń podchodził do tablicy... zmazywał przykładowy rysunek i rysował na nowo bo brzydki? Ale tak mimo że się na chłopaka trochę niesłusznie uwziąłem to i tak wytrwał i zakończył moje nauczanie z 5 na karku... to były dobre czasy...

     Obudziłem się z moich myśli 6 lat później... ech ten sam sen co roku na rozpoczęcie, wywlokłem się z łóżka otwierając puszkę z magnezem i wstawiłem do mikrofali śniadanie na szybko, później zaparzyłem sobie herbatki i usiadłem do stołu wcinając ramen na szybko... w sumie, ten sen świetnie mi uświadamia co osiągnąłem, moje mieszkanie było skromnie umeblowane, ale za to praktyczne, kilka półek z książkami, biurko i łóżko w jednym pokoju, w drugim kanapa z telewizorem połączone z kuchnią już dość sowicie wyposażoną no i do tego jakiś pokój gościnny i good, skromnie ale luksusowo jak na jedną osobę. Powoli zacząłem się przebierać ubrałem garnitur, nawet go nie zapinając przewiesiłem sobie przez szyje krawat i ruszyłem dalej do szkoły zabierając ze sobą morderczą teczkę zadań i wzorów dla moich milusińskich
     Po drodze spaliłem fajkę i poprawiłem nieco garnitur, trzeba wszak dawać przykład młodzieży. Jak co roku przedstawiłem się z lekko szyderczym uśmiechem uczniom i usiadłem na krześle witając się przy okazji z kolegami w fachu. Nagle zagadał do mnie chłopak w granatowych włosach. Opowiedziałem mu o starym Uim, iż poszedł na wcześniejszą emeryturę przez swój stan zdrowia... i coś we mnie błysło... Czy ja go nie kojarzę..? Nie mogłem długo zaprzątać sobie tym głowy, bo za niedługo miałem się zobaczyć z moją klasą... Po drodze do klasy dyrektor powiedział mi że będę miał wychowanka na utrzymaniu... ech kolejne szkolenie...
     Wszedłem do klasy i rozpinając na luźno garnitur oraz krawat powiedziałem lekkim tonem
     - Mo witam was gówniarze - podszedłem do biurka, gdzie rozwaliłem się na krześle...
     - Wszyscy wstać... ukłon - Nao zaczął standardową formułkę przewodniczącego klasy, ale... - A nie to tylko pan Shikodoku...
     - Co to ma znaczyć, naczelny leniu tej klasy, gdzie szacunek dla mnie, pragnę tutaj wychwalania - Powiedziałem rozciągają ręce na prawo i lewo jak bym czekał na owacje i wychwalanie, w zamian za to otrzymałem jedynie gromki śmiech.
     - Dobra ekipa, sprawy bieżące... dostaniemy nowe mięso armatnie do przeszkolenia, czekam na informacje jestem pewny dziewczyny, że już coś macie... - powiedziałem z lekkim uśmiechem, uch uwielbiam gnębić początkujących.
     - Sensei
     - Tak słucham cie Yo-kun - powiedziałem wskazując linijką na którą zacząłem się bawić w stronę niebieskowłosego
     - Jaka jest szansa na to że... - i w tym momencie usłyszałem pukanie do drzwi
     - Ciii ciii wszyscy się ogarnąć - Powiedziałem szybko ale gówniarze nie za bardzo zrobili sobie z moich słów czegokolwiek. uch gnoje jeszcze trochę mnie po wkurzają... a nie daruje.
     Mojemu zdziwieniu nie było końca, na początku spojrzałem się na młodego Tokajego, a później na kropka w kropkę jego brata, a później uderzyły do mnie wspomnienia!
     - Aaaaa gówniarz od kółek?! Serio ty i nauczanie?! - klasa nieco zawrzała pytająco a ja się opanowałem... - Yhym, znaczy się witam cie Tokaji-kun, również liczę na owocną współprace- powiedziałem podając chłopakowi dłoń i patrząc się w strone klasy, która ewidentnie za bardzo się rozochociła.
     - Dobra sami tego chcieliście, mam nadzieje że byliście na to gotowi, wyjmować zeszyty, mamy 3/0 dla mnie trzecia klasy i zaś zaczynamy matematyką - nagłe śmiechy hihy zmieniły się w lament
     - Nie no jak może pan tak? A nasz plan lekcji? Musimy go przecież znać prawda - yhhh. No tak jak co roku... he, he ale tym razem mam asystenta... Spojrzałem się na chłopaka z błyskiem w oku
     - Pan Tokaji rozda wam je podczas lekcji, jak usłyszę jakieś szmery od razu lądujecie z nowy wzorem do nauki na jutro - i to była idealna prowokacja uhhh przepięknie wszyscy na raz zaprotestowali - I proszę zapisać pierwszy wzór w notatkach na jutro każdy ma mi przedstawić wszystkie wzory na pole trójkąta z planimetrii- i w tym momencie zapadła grobowa cisza... eh, nie pobawię się jednak z nimi, za dobrze mnie znają...
     - Panie Tokaji, mógłby pan rozdać uczniom ich plany lekcji? Ja zacznę zajęcia i jak by mógł pan... zostanie pan po tych zajęciach, chciałbym z panem pogadać- powiedziałęm z uśmiechem i wskazałem linijką w stronę roześmianego Yoshiego
     - Yoshi tablica zadanie A strona 64 z podręcznika - mówiłem patrząc ciągle w stronę nowego nauczyciela i skierowałem się do ucznia - Chyba, że wolisz wzór?- chłopak zerwał się i ruszył w stronę tablicy a ja usiadłem przy biurku przygotowując dodatkowe krzesło dla asystenta i odpalając komputer i e dziennik.

Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (17-03-2019 o 23h20)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#6 18-03-2019 o 22h10

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Zacisnąłem dłoń na kartkach w mojej dłoni lekko je gniotąc. Cudowne przywitanie, jeszcze przed całą klasą! Na dodatek widzę, iż Shingo się zmienił, już nie dba tak bardzo o swój nienaganny wygląd. Miał czelność nazwania mnie gówniarzem, choć jest starszy ode mnie tylko o cztery lata! Przygryzłem swoją dolną wargę, ale po chwili uśmiechnąłem się niewinnie, odwzajemniając uścisk dłoni starszego.
-Nauczył się pan w końcu rysować, czy znów będę musiał panu pomagać?- Zapytałem, z łobuzerskim spojrzeniem, zakładając sobie dłuższy kosmyk włosów za ucho. Jednak później to co się działo, przerosło w ogóle moje wyobrażenia. Oni naprawdę wyciągają zeszyty od matematyki?! Kosa, czyli profesor od matematyki zawsze był surowy i uważał, iż jego przedmiot jest najważniejszy, ale serio przeprowadza lekcje w pierwszy dzień szkoły?! On jest naprawdę złym człowiekiem.
-Nie, nie rozdam tego, jak i dzisiaj nie będzie lekcji! Yoshi, siadaj na swoje miejsce.- Nie patrząc już na tego szatana w okularach, podszedłem do pierwszych ławek, rozdając im po kilka planów lekcji, aby ci mogli je przekazać dalej. Na biurku odłożyłem pozostałe kartki z planem lekcji nie tylko klasy 3-c, ale również te nasze. Ruszyłem wtedy do tablicy, mażąc to co zdążył zapisać mój młodszy braciszek. Może jestem tylko asystentem, ale senpai powinien też w jakimś stopniu akceptować podjęte przeze mnie decyzje.
-Pozostało nam dwadzieścia minut przed dzwonkiem, więc prosiłbym, aby każdy się przedstawił. Zależy mi na dobrym kontakcie z wami.- Uśmiechnąłem się, wskazując dłonią na chłopaka siedzącego w ostatniej ławce. Zdziwiło mnie trochę, iż oprócz godności, usłyszałem też, że jest przewodniczącym. Po chwili oznajmiono mi, że Nao jest nim od pierwszego roku i tak zostało. Skoro nie miał z tym problemów, to nie mówiłem nic na ten temat. Potem też zasiadłem na wolnym krześle przy biurku, zapisując kilka ważnych dla mnie informacji. Biurko było dość obszerne, za co w głowie dziękowałem. W końcu przez rok będziemy musieli się obaj przy nim gnieść. Gdy wszyscy się po przedstawiali, ujrzałem jakąś dłoń w górze. Spojrzałem zachęcająco w stronę fioletowowłosej dziewczyny.
-Będzie pan opiekunem klubu plastycznego?- Zaskoczyło mnie to pytanie, w końcu kluby zaczynają swoją działalność dopiero w drugim tygodniu od rozpoczęcia. Zamyśliłem się na chwilę, nie wiedząc co mogę powiedzieć w tej sprawie. Za dużo też nie wiem na ten temat.
-Araki Kiku, niestety nie mogę teraz udzielić ci na ten temat informacji. Jednak w przeciągu kilku dni dyrektor powinien zdecydować, czy da mi pod opiekę jakiś klub.- Powiedziałem to dość łagodnym tonem, prawie chichocząc z miny nastolatki. Zabłysnąłem właśnie moją dobrą pamięcią, dzięki której zdałem matematykę w ich wieku! Jak widzę Shingo nadal lubuje się w zadawaniu wzorów na pamięć. Nie wiem czy wszystkie, ale nadal sporo z nich pamiętam. Dreszcz mnie, aż przeszedł po plecach na wspomnienie godzinnego stania przy tablicy i wypisywania wzorów. Byłem tak długo pytany, aż w końcu popełniłem jakiś błąd, albo po prostu Shikodoku się zmęczył, dając mi z powrotem wrócić do ławki.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#7 19-03-2019 o 11h06

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     O ty szczylu... Młodzież przeciwko mnie będziesz podburzał ? Stwierdziłem w myślach patrząc kontem oka na chłopaka który właśnie zaczął gadać z klasą... wow... chyba zebrał ich sympatie, no jestem pod wrażeniem. Nie odezwałem się ani słowem tylko przeleciałem wzrokiem po uczniach i wpisałem obecnych. Nużąca lekcja, mogłem mieć już jeden temat do przodu, a tak będę musiał zrobić dwa tematy wciągu jednej lekcji.
     - Zapewne dostaniesz klub plastyczny - powiedziałem przeglądając plan zajęć i zapisując sobie wszystko do aplikacji w telefonie by pamiętać, gdzie mam się znaleźć o jakiej godzinie. - Tym bardziej że w szkole nie mamy plastyka - odwróciłem się na ułamek sekundy w stronę młodszego nauczyciela i uśmiechnąłem się lekko. - I nie nie potrzebuje zdolności plastycznych panie Tokaji by rysować przykładowe wzory- mówiłem powoli notując przyszłe plany zajęć z matematyki.
     Dzisiaj dzięki Tokaji lekcja ze strony 64 ma być zrobiona na środę pierwszy wpis, każdy kolejny był kolejno tematami z planimetrii, stereometrii i trygonometrii. Co 3 lekcje kartkóweczka z ostatnich tematów i co dwie kartkówki sprawdzian sprawdzający. Idealny plan na lekcje... Spojrzałem na Kiyoshiego, eh, czyli ktoś będzie miał teraz sale plastyczną zajętą..? Eh... już mi jest smutno. W sumie teraz zrozumiałem że patrze na młodego nauczyciela z miną jak by mi go żal było... Odwróciłem się w stronę klasy
     - Narumi, jak będziesz miał czas i chęci zajmiesz się szkolnym komputerem - uśmiechnąłem się lekko do chłopaka a ten odwzajemnił szyderczy uśmiech.
     - Jak co roku proszę pana? - uśmiechnąłem się przybrałem poważną minę i poprawiłem okulary
     - Tak - powiedziałem wstając z miejsca no koniec lekcji
     - Dziękuje panie Tokaji - powiedziałem ponownie z lekko fałszywym uśmiechem... - Klasa wiecie co macie ogarnąć na środę?- w tym momencie odezwał się potwór tej klasy, jego iq było na moim poziomie, nowy geniusz swojego pokolenia
     - Znając pana, przez to że pan Tokaji przeszkodził panu w lekcji musimy ją odrobić na środę? - uśmiechnąłem się lekko
     - Dokładnie Yamoto-kun, ale zapewne pan Tokaji będzie chciał dalej podważać moje metody nauczania więc dzisiaj wam daruje... - powiedziałem nieco posmutniały i spakowałem swoje dokumenty i usiadłem za biurkiem. Pierwszy dzień to tylko ogólnikowe informacje dla uczników i zaraz spadają do domu.
     - Dobrze, życzę wszystkim miłego dnia szkoły i udanego rozpoczęcia, tylko nie przesadźcie co poniektórzy z sokiem ryżowym - uśmiechnąłem się do wiadomych osób a klasa lekko się zaśmiała
     - Prosze pana to było tak dawno, bez przesady - powiedział jeden z łobuziarni
     - Tak tak, a teraz pamiętajcie to 3 klasa... połowa już za wami, teraz zleci jeszcze szybciej. Cieszcie się resztą wolnego czasu z przyjaciółmi i nie zapomnijcie jesteście moją klasą więc jesteście...
     - Kwiatem nauki - cała klasa odpowiedziała chórem dokańczając moją myśl zanim ja to zdążyłem powiedzieć i roześmiali się
     - Dora spadać mi stąd gówniarze - uśmiech nie schodził mi twarzy usiadłem przy biurku i poczekałem aż uczniowie wyjdą. Zauważyłem, że Kiyoshi siedzi już też przy biurku i pakuje swoje dokument
     - A więc Kiyoshi-kun, witam z powrotem w piekle - uśmiechnąłem się lekko szyderczo do chłopaka którego uczyłem parę lat temu - Jak się czujesz w nowej szkole? W sumie pracy? Śmiesznie jest po tylu latach wracać do tego samego budynku po 6 latach co?

Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (19-03-2019 o 11h14)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#8 21-03-2019 o 00h00

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Przytaknąłem lekko głową, na słowa starszego. Zapewne ma rację, raczej do innego klubu by mnie nie wzięli. Nie umknęło mi też nagłe zainteresowanie szatyna po usłyszeniu słów wychowawcy. Tanaka Amano, jeśli się nie mylę. Chyba w klasie nie będę jedyny z duszą artysty. Uśmiechnąłem się do niego, a następnie spojrzenie przeniosłem na mężczyznę w okularach.
-Im ładniej i czytelniej wyglądają przykładowe rysunki, tym lepiej się je powtarza w domu, nie mam racji panie Shikodoku?- Wzory to nie wszystko, choć muszę przyznać, jeszcze niektóre dobrze pamiętam. Nie mogą wyjść z mojej głowy, tak bardzo byłem nimi faszerowany przez szatana tej szkoły. Naprawdę, już wolałem wylądować na dywaniku u dyrektora, niż na rozmowie z panem Shingo. Mam nadzieję, że to się teraz zmieni. Pognębił mnie kiedy mógł, ale teraz nie pozwolę się mu tyrać! Czując wzrok profesora na sobie, również na niego spojrzałem. Co to niby miała być za mina?! Litość? Nie potrzebuję od takiego człowieka litości! Czy on po prostu chce mnie niemo sprowokować? Nie uda mu się to.
Nic nie mówiłem przez najbliższy czas, zapoznając się z moim planem lekcji. Miałem kilka okienek w środku dnia, gdzie nawet nie opłacało mi się wracać do domu. Ech, przynajmniej przez ten czas będę mógł pobyć w mojej sali plastycznej, bo nie dzielę się nią z żadnym nauczycielem. Tyle dobrego! Za to piątek wygląda najlepiej ze wszystkich dni, gdyż mam na późniejszą godzinę i przeprowadzam tylko dwie lekcje. W tym jedną wychowawczą wraz z nauczycielem matematyki. Tyle da się przeżyć.
Zacisnąłem swoje dłonie po komentarzu brązowookiego. Ja mu do cholery przeszkodziłem w prowadzeniu lekcji?! Kto normalny chce przeprowadzać lekcje podczas pierwszego dnia?! Westchnąłem głośno, by następnie wstać i życzyć dzieciakom miłego dnia. Nie mogłem też nie wspomnieć by uważały na siebie oraz dobrze przygotowały na jutrzejsze zajęcia. Ukłoniłem się wraz z nimi. Podczas gdy ci wychodzili, ja zacząłem pakować swoje rzeczy w tym kartkę z zapisanymi uwagami. Spostrzegłem kilka rzeczy, które mnie zainteresowały, a żeby mnie to nie męczyło, będę musiał przeczytać kilka dokumentów. Uzyskałem dostęp do dziennika klasy 3-c z wcześniejszych lat. Pewnie pan Shingo w tym roku zwali na mnie obowiązek sprawdzenia i analizowania ankiet, które mają określić co dzieciaki chcą robić w przyszłości. Nawet chętnie się tym zajmę, ale wcześniej muszę ich trochę poznać. Uniosłem głowę po spakowaniu wszystkiego, zerkając na braciszka stojącego przy drzwiach. Przeprosiłem na chwilę Shikodoku, podchodząc do Yoshi'ego.
-Minoru-kun powinien już być, poczekajcie na mnie razem w aucie.- Poprosiłem, a widząc tą radosną buzię Yo na dźwięk imienia mego rówieśnika tylko się zaśmiałem. Poczochrałem mu włosy, każąc mu się pośpieszyć. Gdy wyszedł w końcu całą swoją uwagę zwróciłem na wyższego mężczyznę.
-W piekle? Chyba sensei czegoś nie rozumie, nie jestem już uczniem, a praca na pewno sprawi mi samą przyjemność.- Powiedziałem zaczepnie, by uśmiechnąć się na koniec szelmowsko. Punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia. Jednak uśmiech szybko zniknął po usłyszeniu następnego pytania. Wypuściłem cicho powietrze, przeczesując swoje włosy ręką. Następnie złapałem za swoją torbę, przekładając ją sobie przez ramię.
-Przyznam szczerze, iż nie spodziewałem się, że wpadnę na profesora w pierwszej kolejności. Jak również miałem dylemat co do wyboru miejsca swojej pracy, aczkolwiek prośby dyrektora... Nie potrafiłem mu odmówić.- Szkoła ta też za bardzo się nie zmieniła od czasów mojej nauki w niej. Jedynie nauczycieli dość młodych przybyło. Czyżby dyrektor tej placówki stawiał na młodsze umysły? To dlatego tyle do mnie wydzwaniał bym przyjął posadę nauczyciela plastyki? Ach, a mogłem zostać profesorem na kierunku edukacji artystycznej w zakresie sztuki plastycznej lub po prostu na historii sztuki. Wymieniłem studentów na nastolatków, którzy w większości są ignorantami na piękno kolorów, faktur, czy chociażby światłocienia... Przynajmniej mam bliżej do domu, choć i tak muszę do niego dotrzeć jakimś środkiem transportu. Złapałem się za głowę. Jestem głupcem, który nie potrafi stać długo przy swoim. Błagam, niech jeszcze Shikodoku Shingo mi nie wchodzi na głowę, bo pod tym wszystkim się zawalę. Na dodatek przez te kilka miesięcy muszę z nim współpracować, super by było jakby nie traktował mnie jak swojego ucznia, a współpracownika, lecz to pewnie nigdy nie będzie miało prawa bytu. Z jego charakterem, to na pewno nie wypali.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#9 21-03-2019 o 09h56

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Uśmiechnąłem się lekko widząc obu braci, teraz już wiem dlaczego młodszy mnie wkurzał, ta sama krew heh... Słysząc odpowiedź na pierwsze pytanie lekko się uśmiechnąłem... Uuuuu naprawdę nie wiesz jak bardzo dzieciaki mogą dać w kość. Za to odpowiedź druga mnie dość zszokowała
     - Kiyoshi-kun... będę ci mówił po imieniu jeżeli to nie przeszkadza i prosił bym o to samo, nie lubię formalności, ale przy uczniach prosił bym o zachowanie formy - uśmiechnąłem się lekko, za dobrze wiem jak uczniowie za szybko tworzą teorie spiskowe - Gdzie się podziała twoja asertywność z gimnazjum... Rozumiem dusza artysty- Kącik ust sam ruszył mi się do góry - Ale o swoją przyszłość trzeba dbać i iść po swojej ścieżce, a nie słuchać innych- wstałem i położyłem dłoń na ramieniu chłopaka - No nic bynajmniej cieszę się że chociaż jeden z was wyrósł na ludzi- teraz nie powstrzymywałem już szczerego uśmiechu i ruszyłem w stronę wyjścia
     - Do jutra Kiyoshi-kun, licze na owocną współprace, a i przekaż Minoriemu, że nadal pamiętam o jego zaległej kartkówce z kombinatoryki z której się wycwanił- rzuciłem za siebie i ruszyłem do pokoju nauczycielskiego ehhh praca praca, nagle pczułem jak ktoś rzuca mi się na plecy
     - Witam panie Shikodoku - Usłyszałem słodki głos, hojnie obdarzonej przez naturę nauczycielki historii
     - Aoi-chan, ile razy mam ci powtarzać, że nie masz mnie atakować z zaskoczenia i mówiła mi po imieniu?- Powiedziałem lekko oburzony i ruszyłem dalej do przodu
     - No już, już nie denerwuj się, to jak? Jak co roku? - uśmiechnąłem się lekko i przytaknąłem, weszliśmy do z historyczką do pokoju nauczycielskiego, zgarnęliśmy Logana, Kenshina i ruszyliśmy do pobliskiego baru dla nauczycieli.

     - Widzieliście tego słodziaka nowego ? - ciągnęła dalej rozmowę Aoi - Wygląda jak starsza wersja Tokajiego! - wykrzyczała historyczka, złapałem ją za ramie by przypadkiem nie wstała
     - Bo to jego starszy brat - dziewczyna zrobiła oburzoną minę
     - To jest niesprawiedliwe, że tobie go przydzielili
     - Jak bym się o to prosił... - powiedziałem popijając kieliszek sake i łapiąc pałeczkami jedno z nigiri, które miałem na talerzu.
     - Swoją drogą... (nom nom nom) Wiecie gdzie się uczyła ta starsza wersja Tokaji (nom nom) - spojrzałem na Logana lekko zdegustowany
     - Logan... wiem że lubisz japońską kuchnie, ale proszę rozróżniaj jedzenie od mówienia... ehhh... wiem że w gimnazjum był moim wychowankiem jak zaczynałem nauczanie tutaj - w tym momencie oczy Aoi się zaświeciły
     - JAK TO !? - znowu złapałem dziewczynę za ramie i sprowadziłem na siedzenie
     - Tak to, po prostu- złapałem za krawat i rozluźniłem go - Stare dzieje, sporo zabawy miałem z tamtejszą klasą... Oj pamiętam ich za dobrze - dziewczyna uśmiechnęła się i jak by czekała na dalszy tok tej opowieści - kojarzycie ucznia który poprawiał mi moje rysunki? To on - dziewczyna już chciała się unieść ekscytacją ale momentalnie zgasiłem jej zapał... - No nic zdrowie nowych i starych nauczycieli w tym nowym roku szkolnym- uśmiechnąłem się zbiłem kieliszki z współpracownikami i pobawiliśmy się jeszcze razem

     Następny dzień był srogi... Nieco jeszcze bolała mnie głowa, a dzisiaj praca uh, dwie tabletki z magnezem na start, mocna herbatka i jazda do roboty, po drodze zaszedłem do automatu z papierosami, kupiłem paczkę SevenStarsów i z zapalonym papierosem ruszyłem do szkoły.

Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (21-03-2019 o 10h04)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#10 23-03-2019 o 16h56

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Zaskoczyła mnie prośba profesora, gdyż czuję, iż łatwo mi to nie przyjdzie przez gardło. W myślach mogę mówić o nim jak chce, ale na głos to już ciężej. Jeszcze tak po prostu po imieniu! Może Shingo-san, nie w końcu się znamy! Shingo-senpai? To jeszcze dziwniej brzmi!
-Za to ja wolałbym, aby pan... zwracał się do mnie cały czas po imieniu, gdyż czuję się niekomfortowo, jak jest inaczej.- Oznajmiłem lekko zakłopotany. W końcu byłem jego uczniem, a teraz zajmuję posadę jego asystenta. Westchnąłem znów, gdy usłyszałem jego kolejne słowa. W tym musiałem się z nim zgodzić. Naprawdę postąpiłem lekkomyślnie, ale zawsze dzięki temu będę miał jakieś doświadczenie. A co do mojego charakteru, serio zmiękłem. W końcu nie potrzebowałem być już tak bardzo asertywny i stanowczy, bo nie było przy mnie kogoś takiego, jak pan Shikodoku. Stałem się za miękki.
-Moja umowa z dyrektorem trwa dwa lata. Zawsze po nich mogę zrezygnować i iść na wykładowcę na uniwersytecie artystycznym.- Uśmiechnąłem się lekko, a następnie spojrzałem wprost w oczy wyższego, gdy położył swoją dłoń na moim ramieniu. Na początku nie wiedziałem w ogóle co powiedzieć. Byłem bardzo zaskoczony tym, co wypowiedział ciemnowłosy. Poczułem się tak bardzo szczęśliwy. Ta osoba, która w ogóle we mnie nie wierzyła, nie wierzyła w moje umiejętność, teraz mówi, że cieszy się z mojego osiągnięcia. Ukłoniłem się szybko, jeszcze zanim Shikodoku zdążył wyjść z sali.
-Ja też na to liczę, na pewno mu to przekaże i w ogóle dziękuję... Shingo-sama.- Wyprostowałem się, poprawiając swoją torbę. Zamknąłem salę na klucz, a następnie zaniosłem go do pokoju nauczycielskiego. Nie miałem za bardzo czasu na poznanie się z innymi nauczycielami, w końcu Minoru na mnie czekał! Będąc już w jego aucie ruszyliśmy najpierw do sklepu, a następnie do naszego mieszkania.

Był wieczór, a ja wraz z Yasudą siedzieliśmy na kanapie w salonie. Popijaliśmy sobie szampana, gdyż białowłosy uparł się, byśmy jakoś uczcili moją nową pracę. Nie widziałem w tym sensu, ale zgodziłem się na to, aby nie truł mi już tyłka.
-Masz przechlapane! Trafić na największy postrach w szkole i jeszcze zostać jego asystentem!- Zaśmiał się złotooki, dolewając sobie alkoholu do kieliszka. Przewróciłem oczami. Mi ten jeden wystarczy w zupełności!
-Pamiętał nawet o tym, iż zalegasz mu kartkówką z kombinatoryki.- Mina mojego współlokatora była świetna! Choć nie dziwiło mnie, aż tak bardzo, iż Shingo pamiętał mojego przyjaciela. W końcu Miru co chwilę robił profesorowi od matmy psikusy. Pamiętam jak dosypał mu sól do kawy albo poobklejał mu całe biurko kolorowymi karteczkami. Pewnie gdyby nie ja i to, że podpowiadałem mojemu koledze na sprawdzianach z matematyki, nie zdałby klasy. Jestem zaskoczony tym, iż właśnie ten łobuz oraz śmieszek pracuje w korporacji. Na dodatek zajmuje się reklamą.
-Proszę nie pij za dużo, bo masz jutro pracę. Idę pierwszy zająć łazienkę.- Oznajmiłem, wstając powoli z kanapy, przy okazji biorąc jeszcze nasze naczynia z kolacji, aby włożyć je do zmywarki. Powędrowałem wtedy wprost do łazienki.

Wstałem rano, dopiero po chwili uświadamiając sobie, iż mam dopiero zajęcia na drugiej lekcji. Nie byłem wstanie znów zasnąć, więc poczłapałem pod zimny prysznic, aby trochę się pobudzić. Założyłem na siebie cienki, kremowy sweterek oraz czarne rurki. Zrobiłem sobie też małego kitka z tyłu głowy. Przygotowałem sobie jedzenie na teraz i na później. Bento w moim wykonaniu, jak zwykle wyglądało jak dla dziecka albo jakiejś nastolatki, ale trudno się mówi. Człowiek je również oczami, a ja już wolę patrzeć na króliczki z jabłek, ośmiorniczki z parówek, jak i pandę z ryżu, niż na nudnie poukładane jedzenie w pudełku.
Z tostem z pomarańczowym dżemem w ustach, zakładałem swoje jaskrawo żółte trampki za kostkę. Lubiłem się tak ubierać, tym bardziej, że moi rodzice od małego zmuszali mnie do tradycyjnie japońskich strojów. Lubię je, ale naprawdę wolę coś wygodniejszego. Z teczką w dłoni odszukałem w szufladzie przy drzwiach kluczyki do swojego auta. Zamknąłem mieszkanie, wsiadłem do samochodu i ruszyłem do szkoły.
Byłem przed czasem, ale to nie był problem. Wziąłem sobie kawę z automatu w szkole, idąc do pokoju nauczycielskiego. Jakie było moje zdziwienie, iż zostałem tam kogoś.
-Witaj, ty jesteś tym nowym nauczycielem plastyki, Tokaji?- Uśmiechnąłem się do mężczyzny mojego wzrostu. Odłożyłem kawę i torbę na swoje biurko.
-Tokaji Kiyoshi, miło mi cię poznać.- Skłoniłem delikatnie głowę w jego stronę. Usiadłem na krześle na kółkach, wyciągając z teczki kilka kartek. Słyszałem, jak szarowłosy podjeżdża do mnie na takim samym krześle.
-Morimoto Kenshin, mi również ciebie miło poznać. Więc Kiyoshi-kun, z jakiego uniwersytetu do nas przybyłeś?- Uścisnęliśmy sobie dłonie, a ja wtedy w ręce złapałem swoją kawę. Karmelową, z pienionym mlekiem na wierzchu. Upiłem z papierowego kubeczka mały łyk. Pycha!
-Tokijski Uniwersytet Sztuki.- Oznajmiłem ciszej, patrząc jak źrenice tego gościa się powiększają. W sumie nawet przystojny jest, może kiedyś zapytam go o pozowanie mi do portretu?
-Absolwentami między innymi byli Hiroshi Teshigahara i Shigeo Fukuda, prawda?- O, chyba polubię tego mężczyznę! Zna się na rzeczy. Przytaknąłem mu głową, aby następnie spojrzeć na zegar wiszący na ścianie. Dzwonek będzie lada moment.
-Jestem opiekunem klubu filmowego, zastanawiałem się ostatnio, jaki film tego reżysera im włączyć.- Klub filmowy? To musi być przyjemne! Najpierw oglądacie wspólnie film, a później omawiacie go. Co wam się podobało, na co konkretnie zwróciliście uwagę. A co do wcześniejszych słów Kenshin'a, koleś ma gust, podoba mi się!
-Sen no Rikyu, mój ulubiony film tego reżysera, uważam, że to by był dobry wybór.- Wypowiedziałem swoją uwagę, już nie patrząc na niego, gdyż odwróciłem się do biurka. Znów napiłem się kawy, spoglądając na plan lekcji. Teraz mam lekcję z 2-b, a następnie dwie pod rząd z 1-b. Będę musiał zobaczyć najpierw ich umiejętności, by dopasować program do nich. Na szczęście jest tak elastyczny, że to tylko ode mnie zależy co będą mieli na lekcjach.

...

Ostatnio zmieniony przez maciejka666 (23-03-2019 o 16h58)


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#11 24-03-2019 o 02h08

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Uh start był straszny wszedłem do pokoju nauczycielskiego lekko jeszcze nie ogarnięty poprawiłem lekko krawat i usiadłem na swoim miejscu po drodze witając się z wszystkimi. Nie przeszkadzałem Kiyoshiemu w konwersacji, przygotowałem swoje dokumenty i teczkę, zgarnąłem po drodze swój kubek z kawą, którą zawsze robiła mi Aoi-chan i ruszyłem do klasy 1a

     Przed wejściem poprawiłem krawat i marynarkę, i z kawą wszedłem na zajęcia klasy pierwszaków. Rozwydrzona klasa wstała ukłoniła się jak należy i wróciła do cichych rozmów.
     - Ej ej, słyszałem, że ten nauczyciel to kosa...
     - No, brat mi o nim opowiadał
     - To naprawdę on mamy przerąbane - zauważyłem chłopaka który łapie się za głowę, to pewnie jego ostatnie słowa
     -ehem ehem, na jutro proszę odrobić zadanie ze strony 1, zadanie a i jak klasa nie ucichnie również i b - z lekko szyderczym uśmiechem na twarzy usłyszałem poruszenie - No i zadanie b również - klasa jeszcze bardziej zawrzała
     - Nie może pan tak... przecież... - uniosłem rękę w stronę chłopaka prosząc o cisze
     - Mogę i jak się nie uspokoicie to przejdziemy na stronę drugą w podręczniku - klasa zaczęła się uspokajać
     - Nazywam się Shikodoku Shingo i jestem bardzo wymagającym nauczycielem, ale mogę wam obiecać jedno, jak przetrwacie moje piekło, będziecie wstanie wyrosnąć na ludzi - uśmiechnąłem się lekko i zacząłem powoli lekcje prowadząc ją wolno i mozolnie tłumacząc wzory które przydadzą im się przy rozwiązywaniu zdań. Tak minęły mi pierwsze lekcje, później przyszedł czas na weteranów 3b, z uśmiechem ruszyłem do klasy i prowadziłem lekcje nawet spokojną, ta klasa była i nadal jest najspokojniejsza z tych wszystkich gówniarzy. Pod koniec czwartej lekcji ruszyłem do stołówki zakupiłem duże bento i butelkę zielonej herbaty. Ruszyłem zaspanym krokiem to miejsca w którym co rok przesiadywałem, czyli do klasy plastycznej. Otworzyłem drzwi jak do siebie i ruszyłem w róg sali gdzie jak zawsze stało moje krzesło, otworzyłem butelkę z herbatą i wziąłem porządnego łyka... w tym momencie zobaczyłem Kiyoshiego siedzącego przy biurku
      - O Kiyoshi witam... A ty tutaj?- powiedziałem łapiąc pałeczki i otwierając bento na kolanach

Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (24-03-2019 o 02h09)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#12 24-03-2019 o 14h49

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Poznałem podczas przerwy jeszcze panią od historii oraz nauczyciela języka angielskiego. Nie mogłem pojąć, iż mężczyzna już po pierwszej lekcji jadł, ale kto jak woli. Przeprosiłem towarzystwo chwilę przed dzwonkiem, bo musiałem dotrzeć do sali. Pierwszy raz tam byłem, to znaczy nie licząc czasów, gdy się tutaj uczyłem. Tak jak większość sal, nic się nie zmieniła. Jednak zdziwiło mnie jedno, samotne krzesło na końcu sali. Nie było zniszczone, czy niesprawne. Nie wiedząc za bardzo co mam z tym zrobić, po prostu zostawiłem je. Sam dopiłem do końca kawę, gdzie papierowy kubeczek wyrzuciłem do kosza. Poprzedni nauczyciel zostawił mi niespodziankę w szufladzie biurka. Kilka tubek z farbą i pędzle. No nie powiem, bardzo miły prezent z jego strony. Zdążyłem jeszcze ubrać fartuch nim do pomieszczenia zaczęły wchodzić dzieciaki.

Lekcje mijały dość spokojnie, jednak moja głowa bolała niemiłosiernie, gdy widziałem rysunki dzieciaków. Chyba najgorszym moim błędem było danie im wolnej ręki, co do tematyki i stylu swojej pracy. 2-b popisała się szkicami. Pewnie w pierwszej klasie uczono ich zasad rysunku. Nikt w drugiej klasie nie narysował natury. Były to najczęściej rysunki swojej własnej dłoni, czy przedmiotu znajdującego się w sali.
1-b, z którą miałem dwie lekcje pod rząd wyszła trochę bardziej z kreatywnością. Nie używali samych ołówków, a kilka dziewczynek stawiło na kredki. Mając dwie godziny lekcyjne mogli na spokojnie użyć farb, węgla, czy cienkopisów! Z prac uczniów wyłoniło się trochę postaci typowo z mang i anime. Były to też krajobrazy, czy kwiaty. Oj tak, kwiatów było dość sporo. Nie mogąc już tego zdzierżyć sam złapałem za farby zostawione mi przez byłego nauczyciela i swój notes. Swoją pracę tworzyłem przez jedną przerwę i końcówkę lekcji. Na szczęście po tym miałem okienko! Już wiem, że z trzecią i czwartą klasą nie powinienem tak postąpić. Wymuszę na nich coś bardziej kreatywnego lub zamknę ich w określonej przeze mnie tematyce. Kończąc swoją pracę nawet nie spostrzegłem wchodzącego nauczyciela. Dopiero, gdy się odezwał uniosłem głowę znad szkicownika.
-Dzień dobry sensei. Nie powinien pan jeść na kolanach, niech pan poczeka minutkę, ustąpię ci trochę miejsca przy biurku.- Powiedziałem wstając, aby szybko podejść do zlewu w mojej pracowni. Umyłem dłonie brudne od farb. Zdjąłem fartuch, odwieszając go na haczyk przy zlewie. Wziąłem swoją pracę, układając ją na parapecie, gdzie również uchyliłem okno. Po pierwsze by szybciej wyschła, a po drugie, aby nie było tak bardzo czuć zapachu farb. Mi to osobiście nie przeszkadza, ale nie wiem jak Shingo. Przetarłem też papierowym ręcznikiem blat biurka. Przesunąłem swoje krzesło tak, by mogło się zmieścić obok niego jeszcze jedno. Shikodoku musiał ustąpić miejsca mi, więc po prostu się mu odwdzięczam. Sam wyciągnąłem swoje bento, ale nie zdążyłem nic spróbować, bo znów ktoś mnie odwiedził, tym razem uczeń. Był to nawet nasz wychowanek.
-Tanaka Amano, co cię tu sprowadza?- Zapytałem, wbijając swoje pałeczki w plecy mojej ryżowej pandy, gdyż ta leżała na brzuszku. Wstałem, powoli podchodząc do trochę stremowanego nastolatka. Położyłem mu dłoń na ramieniu, aby dodać mu trochę otuchy. Jak się okazało, zebrał odpowiednią liczbę uczniów, aby móc założyć klub plastyczny. Chciał zapytać, czy nie zostanę ich opiekunem. Oznajmiłem, że porozmawiam z dyrektorem o tym. Zadowolony dzieciak wręczył mi listę tych pięciu chętnych osóbek i uciekł z prędkością światła, przepraszając przy okazji za przeszkadzanie nam podczas posiłku. Słodziak.
Wróciłem do biurka, życząc starszemu smacznego, by samemu wziąć się za swoje bento. Wyciągnąłem też wcześniej kupione mleko truskawkowe. Wbiłem słomkę w opakowanie, biorąc mały łyk. Jak ja dawno tego nie piłem... Przy okazji spojrzałem też na listę, którą przed chwilą dostałem. Kei i Ken Noda z 3-c i jakaś dwójka z 4-a. Nie ma Yoshi'ego?
-Shikodoku, wiesz może do jakiego klubu należy mój braciszek?- Byłem bardzo ciekaw odpowiedzi. Skoro nie poszedł do plastycznego, chociaż w sumie to dobrze, bo talentu mu brak w tej dziedzinie, to jestem ciekaw w jakim jest. Klub kenjutsu już nie istnieje w tej placówce, więc może na coś podobnego się wybrał? Nie widzę go na niczym innym niż na jakichś sztukach walki. Nasza rodzina jest z tego popularna.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#13 24-03-2019 o 16h44

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Zacząłem sobie jeść spokojnie swoje śniadanko gdy nagle usłyszałem komentarz Kiyoshiego... Sensei? Ehhh, czy zapomniałem mu wczoraj powiedzieć, że nie lubię formalności..? Złapałem swoje krzesełko i przysunąłem się do biurka chłopaka siadając naprzeciwko niego z drugiej strony. Chłopak nic się nie zmienił od czasów gdy go uczyłem, zawsze totalny harmider w głowie... heh jak dziś pamiętam gdy stwierdził, że chce iść na studia, moich śmiechów nie było końca tamtego dnia. Uśmiechnąłem się lekko pod nosem i zacząłem jeść na przygotowanym przez chłopaka stanowisku. Niestety spokój nie trwał wiecznie gdyż chwile później przybył jeden z naszych uczniów, którego się tutaj w sumie nie spodziewałem, przeważnie odwiedzał mnie tutaj Narumi ale w w sumie Amano to trochę artystyczna dusza przez co nigdy nie mogłem z nim załapać dobrego kontaktu w porównaniu do reszty klasy.
     Korzystając z okazji że młody nauczyciel zajął się uczniem, luknąłem sobie na jego bento... czy on się zatrzymał na poziomie gimnazjum? Złapałem w pałeczki jedną z ośmiorniczek parówkowych i spróbowałem... 'hej to jest nawet dobre...' pierwsza myśl jak przeleciała mi przez głowę tak wyglądała, w zamian za to położyłem m w miejscu parówki jednego z małych klopsików które miałem w swoim bento... nach najlepsza część mojego bento ale nie wypada nic nie dać jak już sobie pozwoliłem na taką bezczelność, zakopałem go pod resztą parówkowych ośmiornic i wróciłem do pałaszowania swojego śniadania.
     Gdy Tokaji wrócił do mnie skupiony na śniadaniu lekko brew mi zadygotała gdy usłyszałem swoje nazwisko
     - Shingo... - wskazałem na chłopaka pałeczkami - ehh, no nic widzę, że będziesz musiał przywyknąć najpierw - westchnąłem lekko i popiłem trochę zielonej herbaty - hymmm yo-kun... należy do klubu samoobrony. Dokładniej to do klubu sztuk walki który prowadzę - mówiłem zabierając się za swoje klopsiki - Hym w zasadzie, w klubie nadal uczymy kendo, więc może kiedyś wpadniesz pokazać swoje umiejętności i pokazać dzieciakom jak walczy były mistrz naszego regionu- uśmiechnąłem się cały czas skupiając większą uwagę na jedzeniu i kontem oka obserwując reakcje Kiyoshiego



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#14 24-03-2019 o 22h13

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Wciągnąłem nieznacznie powietrze do płuc, a następnie przygryzłem wargę, gdy starszy zwrócił mi uwagę na formę, której używałem względem niego. Poprawiłem swojego małego kitka, a potem ze śmiechem uniosłem ręce do góry, bo Shikodoku w końcu celował we mnie pałeczkami. Taki szatan to nawet nie wiadomo, co takimi drewnianymi pałeczkami mógłby zrobić człowiekowi.
-Sen-Shingo, to jest trudne! Byłeś moim wychowawcą, a teraz niby jesteśmy na takich samych stanowiskach. W głowie mi się to jeszcze nie mieści.- Przyznałem szczerze z lekkim rumieńcem na twarzy. Tak bardzo byłem z siebie zadowolony, iż mój cel został osiągnięty! Studia ukończyłem z wyróżnieniem i bez żadnych przeszkód. Jednak nadal nie jestem pewny, czy szkoła to był taki świetny pomysł, tym bardziej widząc te bazgroły. Niektóre rysunki kupy się nawet nie trzymały!
-Prowadzisz klub sztuk walki?! Zazdroszczę.- Oznajmiłem po przełknięciu ośmiorniczki. Potem wziąłem się za ryż i warzywa w postaci gwiazdek oraz kwiatów. Widziałem, że sensei spogląda na mnie kątem oka, ale raczej mi to nie przeszkadzało. W ogóle dla mnie było dziwnym, iż razem jemy posiłek. Nigdy nawet sobie tego nie wyobrażałem.
-Chętnie was odwiedzę, a co do pokazu, to bez problemu. Nadal trenuję, chcę wrócić do brania udziału w zawodach, więc wstydu formą sobie nie narobię przy dzieciakach.- Jestem ciekaw, czy nadal wisi nasze zdjęcie z grupy Kenjutsu. Zajadałem się swoim bento pomiędzy rozmową, aż nie natrafiłem na klopsika. Co on tutaj robi?! No nie mówcie mi... na prawdę? Shikodoku zwinął mi paróweczkę i w zamian dostałem klopsika? Zachichotałem pod nosem, ale nie zwróciłem na to ciemnowłosemu uwagi na głos. Nawet głupio byłoby mi to zrobić!
-Mogę wiedzieć jak Yoshi radzi sobie w klubie? W domu za wiele nie mówi o szkole.- Jakby w ogóle coś mówił! Trudno od niego cokolwiek wyciągnąć, ale jeśli chodzi o Minoru to wygada mu wszystko. Mój przyjaciel miał niezły wpływ na mego braciszka. Niech tylko za bardzo nie szaleją. Mimo, iż Yasuda ma dwadzieścia cztery lata, to nadal zachowuje się jak nastolatek. Już nie wspomnę ile razy prosiłem go, by odebrał Yoshi'ego ze szkoły i od razu przyjechał do domu, a ten co? Ten go brał na plażę, do wesołego miasteczka, czy po prostu galerii handlowej na naleśniki lub gofry! I właśnie, gdyby nie mój braciszek, nawet bym nie wiedział gdzie się obecnie znajdują! Patrząc na nich, trudno było określić, który to ten starszy i bardziej dojrzały. Nawet mają bardzo podobny wzrost do siebie. Skończyłem posiłek, więc zamknąłem opakowanie, uprzednio wkładając w nie patyczki. Teraz tylko mleko mi zostało, które ciągnąłem ze słomki.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#15 26-03-2019 o 23h24

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Uśmiechnąłem się na szczerość chłopaka, nie ma czego zazdrościć... te dzieciaki walczą jak by chciały się nauczyć zabijać a nie bronić... brrr przeszły mnie ciarki
     - Naprawdę nie ma czego, nie ma już u nas talentów w szkole do tego typu klubu, a co do twojego brata, to oprócz mnie nie ma godnego sparingowca - uśmiechnąłem się lekko gdy usłyszałem - No to twój braciszek będzie miał godnego sparingowca- uśmiechnąłem się ponownie i z takim uśmiechem dokończyłem swoje bento, gdy usłyszałem kolejne pytanie chłopaka lekko się zdziwiłem.
     - Naprawdę? Aż dziwne - pomyślałem chwile i zamknąłem puste pudełko po czym złapałem butelkę z herbatą i zacząłem pić.
     - No co do twojego brata, to powiedzmy, że nie najgorzej - zaśmiałem się nerwowo - No ewidentnie, ma coś po starszym bracie bo za niedługo będzie reprezentował szkołę w zawodach sztuk walki - taa... młody był dobry, pomimo faktu że trochę faktycznie cichy, to co do walki był dobry, diabelnie dobry. Będzie ciekawie jak jego zdjęcie stanie obok zdjęcia brata.
     - Tak więc tak... to jest fakt, w szkole nie najgorzej, nie jest aspołeczny i dogaduje się z klasą, a w klubie istny szatan karate - wziąłem większy łyk herbaty dokańczając butelkę i strasznie za chciało mi się palić...
     - ehem - odchrząknąłem lekko teatralnie - Da się pan namówić na małą wycieczkę, na dach szkolny? Bo nie ukrywam że, z miłą chęcią bym jeszcze pogadał, ale przyzwyczajenia...- uśmiechnąłem się lekko przykładając dwa palce na znak że mam potrzebę podkarmienia raka. Chłopak nie robił większych problemów i chwile później byliśmy w drodze na dach szkolny, gdy wyszliśmy na zewnątrz, zauważyłem parkę, która chyba właśnie wyznała sobie miłość i naprawdę aż miłością od nich capiło
     - Raz raz co to ma być, czemu nie na lekcji? - powiedziałem stanowczym głosem.
     - Shikodoku-sensei, my tylko - widziałem chłopaka, który ewidentnie był zakłopotany całą tą sytuacją, ech jeszcze zostanę zapamiętany w tej szkole jako niszczyciel cudownych chwil, bynajmniej jak im wyjdzie to zapamiętają mnie na dłużej
     - Yoske, Yoske... nie wiem czy to twój był pomysł, czy panienki z którą jesteś, ale mogliście wytrzymać do końca lekcji, co byście sobie na jakieś ciasto skoczyli, a tak o przyłapani na gorącym uczynku... - uśmiechnąłem się cieplutko i zacząłem machać ręką wyganiając dzieciarnie
     - A teraz sio sio , powiedzcie że jak by co to ja was wezwałem i wracać mi na lekcje
     - Dziękujemy Sensei - dzieciaki pozbierały swoje torby i ruszyli do wyjścia. A ja wyciągnąłem zapalniczkę i paczkę papierosów, zapaliłem jednego i ciągnąłem rozmowę
     - A więc Kiyoshi-kun, chciałbym cie poinformować, że w ten piątek o godzinie osiemnastej, nauczyciele wyprawiają "przyjecie" na rozpoczęcie roku szkolnego - pociągnąłem papierosa i kontynuowałem - Odbędzie się to w barze Bara natsukashii w centrum Tokio, a swoją drogą, gdzie moje maniery - złapałem paczkę SevenStarów i wysunąłem do chłopaka w geście poczęstowania.

Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (26-03-2019 o 23h26)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#16 27-03-2019 o 22h48

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Zaśmiałem się cicho. Oj Yoshi na pewno nie za bardzo się ucieszy na mój widok. Trenując w domu ma przeciwników o wiele lepszych, za to w szkole nikt mu nie dorównuje. I jak tu z takim sobie poradzić? No nic, mam tylko nadzieję, że przez takie sytuacje tego nie rzuci. Już widzę jak matka go wydziedzicza! Mieliśmy podobny incydent, gdy obcięliśmy sobie włosy. Ja kataną przed rozpoczęciem gimnazjum, a z Yoshi'm poszliśmy po prostu do fryzjera rok temu. Rodzicielka kazała nam klęczeć na grochu przez całą noc. I nie, groch niestety nie był ugotowany...
-Reprezentował? To świetnie! Na nasze rodzinne, spartańskie treningi, to nie powinienem być tym faktem, aż tak zaskoczony.- Dopiłem swoje truskawkowe mleko, idąc do kosza, aby wyrzucić puste opakowanie. Zastanawiałem się tylko jedynie, dlaczego młody ukrył przede mną coś takiego? Może chciał się dopiero pochwalić po osiągnięciu sukcesu? To typowe, lubi tak robić. Jednak bardzo się cieszyłem, iż dogaduje się z resztą uczniów w klasie. Z nim to nigdy nic nie wiadomo. Niby mamy wielką rodzinkę, ale zazwyczaj to ja opiekowałem się młodszym kuzynostwem. Przywykłem do zajmowania się dzieciakami.
-Ach, tak pewnie, bez problemu.- Przed wyjściem z sali, jedynie zamknąłem okno, jak i swój szkicownik, bo obrazek był wyschnięty. Szliśmy tak kawałek, aż nie ujrzeliśmy małej parki. Od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech. Shikodoku również bardzo fajnie się w stosunku nich zachował. Gdy już ta słodka parka się ulotniła, lekko szturchnąłem wyższego łokciem.
-Największa kosa w szkole ma jednak serducho? Jak miło.- Powiedziałem to zaczepnie, kierując się do siatki zabezpieczającej. Oparłem się o nią plecami. Wiał delikatny wiaterek, który był aż przyjemny. Shingo w sumie nie był, aż takim złym gościem. Może nie umiałem się z nim dogadać w szkole, ale poza nią był naprawdę fajny. Pamiętam jeszcze nasze biwaki, gdy całą ekipą, wraz z profesorem, wskakiwaliśmy do jeziora. Nieliczna grupka, w postaci dziewczyn, była na przegranej pozycji, bo je też wciągaliśmy do wody. To było super!
-Rozumiem, że obecność obowiązkowa? Chętnie przyjdę i poznam resztę grona pedagogicznego.- Przetarłem sobie oko, a widząc przed sobą paczkę, jedynie pomachałem ręką na nie. Oznajmiłem, że mam swoje. Wymacałem wszystkie kieszenie, by w końcu znaleźć wymiętoloną paczkę Mild Seven FK. Była w słabym stanie, bo ostatnio paliłem dwa miesiące temu. Jakoś wielce mnie nie ciągnie, ani nie uzależnia. Najlepiej się pali podczas picia, ale to już dla mnie mieszanka wybuchowa! Chwilę też mi zajęło odpalenie zapalniczki, acz w końcu się udało. Zaciągnąłem się powolnie, nadal w jednej dłoni bawiąc się zapalniczką. Była ładna, posiadała na sobie grawerowany lotos. Stary prezent od byłego partnera.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#17 28-03-2019 o 20h40

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Spoważniałem lekko oczywiście dla żartu i pokiwałem palcem
     - Może i kosa, ale mam też tępą część tego ostrza - zaśmiałem się cicho ciągnąc papierosa gdy chłopak odmówił poczęstunku i wyjął swoją paczkę...
     - Fju, fju... Kiyoshi-kun palisz? - uśmiechnąłem się patrząc jak chłopak wyjmuje wymiętoloną paczkę papierosów - Chyba nie palisz za często co? - stwierdziłem - Zresztą nie ważne może to i lepiej, zdrowie to podstawa - powiedziałem i opierając się o siatkę zabezpieczającą usiadłem sobie na ziemi i tak w sumie spaliliśmy rozmawiając o jego bracie i tym jak wyglądają obowiązki nas nauczycieli, postanowiłem dać młodemu nauczycielowi kilka porad co do tego zawodu, takich jak branie dzieciaków nieco z dystansem bo gdzieś jednak może być geniusz, a naszym celem jest go z tej grupy wyciągnąć i przypadkiem nie zniechęcić. Gdy skończyliśmy zauważyłem że w sumie że jesteśmy w połowie przerwy
     - No drze miło się gawędziło Kiyoshi-kun ale niestety obowiązki wzywają, kiedyś bardziej ten temat rozwiniemy jak będziesz miał ochotę - uśmiechnąłem się ciepło, może i byłem człowiekiem który nie za bardzo pokazuje po sobie bycie dobrym, ale jako senpai miał misje wprowadzenia poniekąd nadal swojego ucznia w to cholernie niesprawiedliwe życie.
     Wróciliśmy do środka i żegnając się z chłopakiem powiedziałem do niego krótko...
     - Pamiętaj, to jest kwiat nauki musimy o nich dbać jako dobrzy ogrodnicy - machnąłem chłopakowi na do widzenia i ruszyłem do pokoju nauczycielskiego, by ogarnąć materiał dla reszty dzieciaków. Miałem jeszcze kilka zajęć dzisiaj do ogarnięcia, wiec powoli zacząłem się za nie zabierać... W pewnym momencie mnie olśniło... Przecież podobne słowa powiedziałem jemu i jego klasie na zakończenie roku, heh uśmiechnąłem się sam do siebie, ciekawe co słychać u reszty tych urwisów i ciekawi mnie cy podobnie jak Tokaji ładnie rozkwitli w swoją wiedzę... ehh zmiękłem przez te ostatnie lata... Mam ochotę dopierniczyć starszym klasą kartkówkę...



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#18 30-03-2019 o 23h00

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Czas spędzony z Shikodoku, był nawet przyjemny. Łatwo nam się rozmawiało, bo w końcu znaliśmy się wcześniej. Bez problemu wyjaśniłem starszemu, iż palę tylko dla towarzystwa. Nie powiedziałbym nawet, że jestem uzależniony od nikotyny. Robię to po prostu, gdy nie mam nic innego? Ech, a niby mówią, iż inteligentne osoby się nie nudzą, chyba nie jestem tak dobry jak myślałem.
Przez cały dzień chodziły mi po głowie słowa starszego. Przez nie odczułem trochę... odpowiedzialność? Może i moje zajęcia nie były tak wymagające jak Shingo, ale też rozwijały dzieciaki. Na pewno ich kreatywność. Na papier też łatwo przelać swoje emocje. To jedna z piękniejszych rzeczy. W ciągu mojego pobytu w szkole miałem jeszcze spotkanie z dyrektorem, podczas okienka oraz ostatnią lekcję. Bez problemu uzyskałem zgodę na bycie opiekunem grupy plastycznej. Amano będzie zadowolony, z resztą jak pozostali chętni!

Te trzy dni minęły mi bez problemu. Obecnie był piątek, godzina dość wczesna. Miałem dopiero na trzecią godzinę lekcyjną, ale tak jak zawsze wolałem być szybciej. Tym razem zamiast za dużego swetra ubrałem się w granatowy garnitur. Musiałem w sumie to zrobić. W piątki, jak się okazało będę odbierał Minoru z pracy. W ciągu tygodnia jeździmy swoimi własnymi autami, ale piątek jest szczególny. Białowłosy rano jechał z kolegą, a potem razem kierowaliśmy się moim samochodem do restauracji. Nie opłacało nam się tego robić na dwa pojazdy. A wracając do garnituru, Yasuda ma okropną szefową! Ta menda nie pozwala mi wchodzić nawet do ich firmy, jak nie jestem elegancko ubrany! Normalnie potwór, a nie kobieta. Przyjaciel potwierdzał moje słowa, opowiadając, iż zawsze pod koniec roboty dorzuca mu dokumenty na biurko, mówiąc, że są one potrzebne na jutro. Ja bym tak nie wytrzymał!
W szkole, jak zazwyczaj szedłem z jedną ręką zajętą torbą, a drugą kawą. Karmelowa kawa z pianką, cud nad cudami! Na przerwie przed lekcją zaczepił mnie Kenshin. To pewnie tylko dlatego, że mamy biurka obok siebie.
-Świetnie poradziłeś mi z tym filmem Kiyoshi-kun.- Oznajmił mężczyzna już na przywitaniu. Wplotłem rękę w swoje włosy z lekkim uśmiechem na jego słowa. Lecz teraz dopiero sobie przypomniałem, że podczas wykonywania wszystkich porannych czynności, zapomniałem się uczesać. Z cichym westchnięciem zacząłem przeczesywać swoje nieogarnięte włosy ręką. Muszą jakoś wyglądać!
Nie minęło długo, a kierowałem się do swojej sali, by mieć lekcje z 4-b. Miałem ochotę rzucić im wyzwanie w postaci naszkicowaniem aktu, ale powstrzymałem się przed tym. Jednak nie na długo, bo na pewno będzie ich to czekało. Acz teraz byłem taki dobry, każąc im po prostu narysować wspomnienia z wakacji. Ich rysunki nie powalały, ale były o wiele lepsze niż niższych klas. Dzieciaki nie zniechęciły się małą ilością czasu i nawet sięgnęły po farby, pastele, czy węgiel. Aż łezka się w oku kręci, jestem z nich taki dumny!
Po tym miałem drugą, jak i ostatnią lekcję, na dodatek wychowawczą! Miałem nadzieję, że chociaż na tej Shikodoku nie wystrzeli z kartkówką, czy po prostu lekcją matematyki. W sumie nie zdążyłem w tym tygodniu omówić z profesorem tematyki ów lekcji. Byłem za bardzo pochłonięty organizacją zajęć pozalekcyjnych. Wielce mnie zaskoczono, gdy okazało się, że mamy w szkole taki sprzęt jak aparaty fotograficzne, a w piwnicy ciemnię! Nie będę się ograniczał tylko do nauki malowania na płótnie!
Byłem w sali 3-c jako pierwszy, więc spokojnie zasiadłem za biurkiem. Odłożyłem czarną teczkę obok swoich nóg. Nie opłacało mi się jej zostawiać w pokoju nauczycielskim. Po lekcji i tak od razu zbieram się ku wyjściu z budynku. Do moich uszu dobiegł dźwięk dzwonka. Teraz tylko czekać na Shingo-sensei oraz dzieciaki, po czym zaczynamy.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#19 31-03-2019 o 05h02

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

____________________https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Jak pomyślałem tak zrobiłem, łzy nadziei, że odpuszczę im jednak tą kartkówkę były przepiękne. Uśmiechnąłem się w duchu i zaśmiałem. UCZCIE SIĘ! UCZCIE! A nie lenić mi się przez wakacje i zabawiać z kolegami i koleżankami na plażach. Dzionek minął mi ogólnie miło, okazało się później, że parka która uciekła z lekcji by wyznać sobie miłość uciekła z lekcji historii i przez pięć minut wysłuchiwałem narzekań historyczki, że młodzież zniechęcam do jej lekcji, ale ostatecznie i tak udało się ją uspokoić krótkim pogłaskaniem po głowie i wytłumaczeniem całej sytuacji przykładem "bo potrzebowałem kogoś do zaniesienia ważnych dokumentów i mi pomogli".

     Trzy dni zleciały jak z bicza strzelił, nawet powiedział bym, że nadzwyczaj szybko... Spojrzałem się na zegarek... ojej. Spóźnię się na własną lekcje wychowawczą, zgarnąłem swoje papierki w koło siebie wstając z przyjemnie chłodnej podłogi na dachu budynku... pięć minut spóźnienia, ech zaś będą narzekać czemu mnie nie ma.  Powolnym i ospałym krokiem ruszyłem w stronę klasy 3.c, po drodzę zahaczając o automat z kawą... i otworzyłem drzwi do swojej klasy.
     - Klasa powstać... dzień dobry - standardowa regułka powitalna przewodniczącego odstukana, aż miło się zrobiło słysząc ten chóralny okrzyk.
    - Tak tak dzień dobry dzieciaki, przepraszam za spóźnienie - ziewnąłem sobie zakrywając usta wierzchnią częścią dłoni - Miałem bardzo ważną rozmowę
    - Znowu pan spał na dachu ? - aż przystanąłem na chwile ta dzieciarnia za dobrze mnie zna.
    - Nie... wcale, że nie Ken-Kun, po prostu kontemplowałem tam rzeczywistość - klasa lekko się zaśmiała, a ja usiadłem obok Kiyoshiego - Dzień dobry panie Tokaji i przepraszam za spóźnienie - powiedziałem z lekka oficjalnie i spojrzałem na Narumiego - Wiesz co robić? - chłopak lekko się uśmiechnął i podszedł do nas przepraszając na chwile Kiyoshiego od komputera a ja wstałem ustępując młodszemu nauczycielowi miejsca i stanąłem za nimi.
    - Dasz rade? Pozmieniali nam systemy na jakieś inne w tym roku - chłopak jak gdyby nigdy nic zaczął bawić się szkolnym komputerem
    - Spokojnie sensei, widzę że macie teraz UnixCore, twórca jest dobry ale zostawił furtkę do zabawy - uśmiechnąłem się lekko
    - Jak ci się uda, to może szepnę dobre słówko Yamato o tobie - chłopak zaśmiał się sarkastycznie
    - Haha skąd by pan znał twórce jednego z najlepszych oprogramowań na rynku pana Fukuzawe, zgrywa się pan znowu - złapałem kubek z kawą i stając nad chłopakiem
    - Ze studiów - Powiedziałem krótko, a chłopak przez chwile zatrzymał się, spojrzał na mnie z lekko otwartymi ustami, a ja jedynie uśmiechnąłem się szczerze i wziąłem łyk kawy.
    - Tokaji-kun jak by co nic tutaj nie widzisz tak? Od teraz jesteś wtajemniczony w sprawy 3c - powiedziałem klepiąc go delikatnie po czubku głowy i przystanąłem przed klasą.
    - Chłopcy i dziewczęta powitajcie oficjalnie waszego nowego wychowawce a mojego zastępce -
    - Powstać - Nao zaczął znudzonym głosem - Witamy w 3c sensei - uśmiechnąłem się ciepło do Kiyoshiego
    - To w końcu twoja prawdziwa pierwsza lekcja wychowawcza - i wziąłem solidny łyk czarnej kawy.

Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (31-03-2019 o 05h03)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#20 31-03-2019 o 14h25

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Zaskoczony trochę spóźnieniem profesora, sam przywitałem się z klasą. Jednak nie zdążyłem nic konkretnego powiedzieć, a nasz spóźnialski Shingo wszedł do sali. Powitaliśmy go, a ja mogłem słuchać przypuszczeń uczniów na temat tego, co robił ich wychowawca. No nie powiem, można było się uśmiać. Będąc w czwartej klasie też kiedyś natrafiłem na śpiącego ciemnowłosego na dachu. Jednak widząc jego osobę tam, od razu uciekłem jak piorun! Nie chciałem w końcu kolejnych wzorów do nauki, choć szczerze mówiąc... miałem już wszystkie.
-Shikodoku-sensei miałeś mówić mi po imieniu.- Upomniałem wyższego, tak jak on mnie wcześniej. Chciałem naszym wychowankom pokazać w prost, iż jestem tylko asystentem oraz z moim zerowym doświadczeniem w tym zawodzie, to nadal Shingo jest moim nauczycielem. A co do tego... jakim cudem siedzę właśnie na jego miejscu, a Narumi Ohira bawi się systemem szkolnego komputera? Dobra, pomińmy ten fakt. Nie będę się odzywać, bo w końcu się na tym nie znam.
Odchyliłem lekko głowę do tyłu, gdyż przed chwilą byłem tak po prostu poklepany po niej. Jak za starych czasów. Shikodoku uwielbiał klepać wszystkich po głowie, a szczególnie mnie. Zawsze uważałem, iż chce pokazać tym swoją wyższość. Jestem ciekaw, czy nadal robi to swoim uczniom? Po tak miłym powitaniu, nie mogłem się nie uśmiechnąć. Ukłoniłem się w stronę klasy, jak i potem kiwnąłem głową na profesora matematyki. Skoro teraz jestem jednym z nich... Puściłem brązowookiego na jego miejsce, sam kierując się do ławki Narumi'ego. Siedział przy ścianie, więc bez problemu się o nią oparłem. Miałem idealny widok na dzieciaki.
-Nie ustaliliśmy wcześniej, co takiego będziemy dzisiaj robić. Jednak może porozmawiamy sobie na luzie? Macie jakieś postanowienia na ten rok? Umari Taiki?- Wybrałem bardzo ładnego chłopaczka. Ten wstał, z gracją zaczesując dłonią swoje włosy do tyłu. Niebieskooki uśmiechnął się do mnie lśniącym uśmieszkiem. Ktoś tutaj musi być bardzo popularny.
-Chciałbym spróbować swoich sił w modelingu. Za miesiąc mam pierwsze przesłuchanie do reklamy.- Oznajmił, aż przyjemnym głosem dla uszu.
-Chyba jako miss mokrego podkoszulka.- Usłyszałem jakiś komentarz z tyłu sali, a następnie cichy śmiech. Dłonią wskazałem Taiki'emu by usiadł. Przerzuciłem spojrzenie po całej sali.
-Sone Katsu, skoro jesteś taki mądry, to może ty uraczysz nas swoimi planami?- Słysząc szepty i spojrzenia pełne uznania na sobie, jedynie się uśmiechnąłem. Wiem, że Katsu z Katsumi'm są identyczni, ale ja bez problemu rozróżniam bliźniaków. Po prostu trzeba im się przyjrzeć.
-Chcę się bawić w tym roku! Wszyscy są sztywni, bo to trzecia klasa, nudne.- No, normalnie, aż złapałem się za głowę. Jeśli tak myśli, to dużo w przyszłości nie osiągnie. Kazałem już mu siadać na miejsce. Położyłem swoją nogę na nogę, patrząc za kolejnym uczniem do rozmowy, ale ujrzałem dziewczynę podnoszącą dłoń do góry. Białowłosa, nazywała się Tayler, gdyż pochodziła z ameryki, acz również jak wszyscy tutaj obecni miała japońskie imię. Kiwnąłem na nią lekko głową.
-To prawda, że pan Shikodoku pana uczył? Lubili się panowie?- Moje oczy chyba prawie wyleciały z orbit. Co ja mam na to odpowiedzieć?! W końcu im nie skłamię, bo dobrze słyszeli w poniedziałek, jak czarnowłosy mówił 'ten gówniarz od kółek'! Spojrzałem wyczekująco na sensei'a. Niech on się na to wypowie, bo ja nie zamierzam!


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#21 31-03-2019 o 19h13

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

____________________https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Gdy Kiyoshi-kun ustąpił mi miejsca usiadłem nie robiąc zbędnej awantury, że przed chwilą to ja mu je ustąpiłem i patrzyłem przez ramie Narumiego, jak ten wchodzi w jakieś dziwaczne opcje i zmienia ustawienia prywatności w komputerze podałem mu hasło dostępu, by nie było że coś nielegalnie jest robione
     - Ej tylko pamiętaj by nikt tego nie wykrył nie? - powiedziałem przystawiając usta do kubka
     - Tak tak, spokojnie
     - A i zainstaluj mi też to dlc
     - Sensei - przełknąłem ślinę razem z kawą słysząc lekko podirytowanego chłopaka - nie musi się pan martwić - jego uśmiech byłby przekonywujący gdyby nie słowa, które przez niego wycedził
     - No już już, nie denerwuj się, już cie nie zaczepiam - Swoją drogą ciekawe co u Yamato, dawno nie rozmawialiśmy, muszę kiedyś wpaść do baru... a w sumie dzisiaj tam będziemy...
     W tym momencie usłyszałem zapytanie Makoto i aż odkaszlnąłem kawą, która właśnie w tym momencie postanowiła polecieć w nie tą dziurę co trzeba, odchrząknąłem głośną i z lekko nerwowym uśmiechem dodał
     - Przepraszam za szybko, piłem kawę - w tym momencie zobaczyłem spojrzenie młodego nauczyciela, które mówiło wszystko.
     - Hymmm czy my się lubiliśmy? Ja na pewno lubiłem tego urwisa, zawsze na lekcjach gdy podchodził do odpowiedzi, zmazywał moje przykładowe obrazki i rysował swoje bo były jako on to mówił niedokładne i nie jest się w stanie przez nie skupić - zaśmiałem się do kubka popijając kawę - Taaa dzięki niemu nie było nudno na matematyce - w tym momencie zobaczyłem całą klase która patrzy na Kiyoshiego z współczuciem, co aż tak bardzo wiadomo przez co musiał przejść? - O nawet gdzieś powinienem mieć jego ankietę, zostawiłem sobie na pamiątkę po moich ulubieńcach - widziałem nie tęgą minę chłopaka, szczerze nie pamiętam co było tam napisane, a bynajmniej sobie odświeżę, sięgnąłem do biurka i wyjąłem te kilka ankiet, które mi najbardziej w oko wpadły.
     - Kiyoshi... Kiyoshi... o jest - w tym momencie zrozumiałem czego chłopak się obawiał - Może kiedy indziej wam przeczytam - w tym momencie klasa zawrzała
     - Teraz sensei, chcemy wiedzieć co pan Tokaji tam napisał - uśmiechnąłem się lekko...
     - No dobra cytuje ehym ehym "Chce pokazać temu głupiemu Shikodoku, że jestem na tyle inteligentny by dostać się na wymarzone studia na Tokijskim uniwersytecie sztuki!" Podpisano Kiyoshi Tokaji - w tym momencie roześmiałem się i przypomniałem sobie co mu wtedy odpowiedziałem - Taaa można powiedzieć, że było z nami różnie - wyszczerzyłem zęby do chłopaka i wziąłem ostatni łyk kawy - Ale zawsze ciekawie, tara oklaski dla króla mojej pierwszej klasy, którą prowadziłem - co śmielsi zaklaskali a ja nie mogłem przestać hihotać z buraka jaki strzelił chłopak.
     - I jak Kiyoshi-kun udało ci się spełnić twoją rubrykę z ankiety ?- powiedziałem kładąc łokcie na blat i opierając głowę na złączonych dłoniach, wcześniej poprawiając moje okulary.

Ostatnio zmieniony przez WojtaSenpai (31-03-2019 o 19h17)



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#22 31-03-2019 o 22h48

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Nie zaskoczyło mnie nawet zakrztuszenie Shikodoku, po usłyszeniu pytania różowookiej. To chyba nie był dla nas jeszcze najlepszy temat, a tym bardziej nie przy uczniach i nie na trzeźwo. Prychnąłem pod nosem, gdy usłyszałem, jak profesor mówi, iż mnie lubił. Śmieszne!
-To prawda, pana rysunki były paskudne, aż oczy mnie bolały.- Zaśmiałem się dla rozluźnienia, ale za wiele mi to nie pomogło. Tym bardziej, gdy oznajmił, że dzięki mnie nie było nudno na matematyce. No na pewno nie było! Tym bardziej, jak stałem przy tablicy całą godzinę lekcyjną! Byłem gnębiony przez niego cały czas i zachowywał się w stosunku do mnie cholernie nie fair, a teraz nawet kłamie, iż mnie lubił. Lubił na pewno, ale gnębić moją biedną osobę.
-Nie przepadałem za panem, jako nauczycielem, ale wychowawcą byłeś naprawdę w porządku.- Delikatnie powiedziane! Ja po prostu nienawidziłem Shingo. Tym bardziej, jak wyśmiewał moje marzenia! Rekompensował mi moją krzywdę psychiczną, wycieczkami klasowymi. Oj, one były cudowne! Nigdy tak dobrze się nie bawiłem, jak na wycieczkach z Shikodoku! Wieść o mojej ankiecie zmroziła mi krew w żyłach. Tylko nie to! Już wstawałem, gdy Shingo miał w dłoni moją kartę, ale wróciłem na miejsce, bo oznajmił, że jej nie przeczyta. Odetchnąłem z ulga, ale nie powinienem tego robić. Uczniowie bardzo dobrze mnie obserwowali, przez co zorientowali się, iż coś za uszami mam. Słuchając tego, co tam napisałem, gdy byłem głupim oraz upartym nastolatkiem... Zakryłem dłonią twarz, powstrzymując się od rumieńców, ale się nie dało. Zwłaszcza, jak uczniowie zaczęli mi klaskać. Odchrząknąłem szybko, odwracając wzrok, lecz szybko on trafił na czarnowłosego, bo zadał mi pytanie. Po uspokojeniu się mogłem w końcu się odezwać.
-Udało, skończyłem ten uniwersytet z wyróżnieniem. Dostałem też po nim kilka lepszych propozycji pracy, dzięki czemu trafiłem tutaj, ale może skończymy już ten temat?- Nie miałem ochoty dalej o tym rozmawiać, ale musiałem coś wymyślić, by te ciekawskie dzieciaki nie zadawały pytań. Przypominając sobie o czym ostatnio myślałem, znów wziąłem głos.
-Czas na coś przyjemniejszego, uzgodnimy wstępnie propozycje wycieczki lub biwaku? Powinniśmy dobrze wykorzystać taką ładną pogodę za oknem.- Taki gwar się nagle zrobił, że obudziłby umarłego! Zrobiliśmy głosowanie, gdzie dzieciaki jednogłośnie wybrały biwak. W sumie na wycieczkę jednodniową, to możemy wybrać się później. Była mowa o domkach w górach, namiotach nad jeziorem, czy ośrodku z gorącymi źródłami. Jednak zadziwiające było to, jak klasa bardzo jest zgrana.
-To wychodzi na to, że chcecie co najmniej trzydniowy biwak z namiotami nad jeziorem?- Spojrzałem jeszcze na Shikodoku pytająco. Oj tak, wyrwało mi się z tą wycieczką, a klasa bardzo poważnie do tego podeszła. Jeszcze wyjdzie, że będę musiał ustalać wszystko z dyrektorem w dość krótkim czasie.
-Najlepiej za dwa tygodnie!- Usłyszałem Iida Hisoka, a potem głosy poparcia. Ech, no to super! Już w pierwszym miesiącu mojej pracy, będę miał dwadzieścia dwa dzieciaki do pilnowania na otwartym terenie. Wyczuwam katastrofę.
-Pan Shikodoku nie wyraził dotychczas chęci, co do tego planu, więc się tak nie ekscytujcie.- Tak, moją ostatnią nadzieją jest brązowooki. Niech oznajmi, że za dużo ważnych lekcji straci i się na to nie zgadza! Jeden dzień z nimi przeżyję, ale nie więcej! Na dodatek, aż tak dobrze ich nie znam, nie wiem do czego są zdolni!

Ostatnio zmieniony przez maciejka666 (31-03-2019 o 22h53)


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#23 01-04-2019 o 23h39

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

____________________https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Uśmiechnąłem się szyderczo słysząc ostatnie słowa chłopaka, ta tyle wspaniałych perspektyw, a tu co słaba szkoła ze słabą pensją... ale wyczuwam swoją hipokryzje... w sumie biorąc pod uwagę, że sam miałem propozycje nawet od mojej starej uczelni... to tak to nie był zbyt dobry wybór z mojej strony, aczkolwiek u mnie było to moim wyborem a on dał się po prostu namówić z grzeczności.
     Lecz moje myśli zostały szybko przerwane przez to co usłyszałem... on naprawdę jest początkującym nauczycielem zakryłem oczy i odwróciłem wzrok od całego zamieszania, patrząc ile zostało jeszcze Narumiemu do roboty, który właśnie sam zainteresował się tym wszystkim. Wyczuwam kłopoty, duże kłopoty... Ta klasa to jedno wielkie tornado problemów... W sumie sam nabrałem ochoty na wyjazd, wakacje spędziłem w domu albo w barze u Isamu... Spojrzałem beznamiętnym wzrokiem na chłopaka który właśnie wykrzyknął, żeby wyjazd odbył się za dwa tygodnie. Zaśmiałem się w duszy. To nie możliwe... Chociaż w sumie... nie to nadal nie możliwe za mało czasu na tak sporą ilość rzeczy... W tym momencie usłyszałem Tokaje który dosłownie z lekko niepewnym tonem wplątał w to mnie...
     - W sumie, skoro klasa wyraziła chęci, a ty Kiyoshi-kun wyszedłeś z inicjatywą, to nie mam co odmawiać... nie chce być znowu osądzany o podcinanie skrzydeł - uśmiechnąłem się ponownie szyderczo, wiedząc jak bardzo chłopak jest teraz w trudnej sytuacji - Ale nie za dwa tygodnie... za miesiąc- klasa nieco posmutniała, a jej głos zabrzmiał w wołaniach Hisoki
     - Meh, za miesiąc to już nie będzie takie ekscytujące - spojrzałem na chłopaka, który podburzał mi klase
     - Rozumiem, że chcesz sam się zająć przygotowaniem tego wszystkiego Hisoki-kun - chłopak podniósł ręce w geście poddania się i spasował i w tym momencie zadzwonił dzwonek. Wyszedłem przed klasę i zaczekałem tam na młodego nauczyciela
     - No to żeś nabroił - uśmiechnąłem się opierając plecy o ścianę na przeciwko wejścia do sali. - Zgodę, od dyrektora załatwię, ty zajmij się znalezieniem miejsca i atrakcji wkoło dobrze? - powiedziałem idąc chłopakowi na rękę - Nie chce byś się użerał z dyrkiem już w pierwszym tygodniu, kiedy indziej będziesz miał tą okazje - uśmiechnąłem się szczerze i skinąłem do chłopaka - W takim razie widzimy się w barze na imprezie Kiyoshi-kun, poopowiadasz mi co tam u reszty twojej byłej klasy - puściłem chłopakowi oko i ruszyłem na swoje lekcje.



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#24 06-04-2019 o 18h25

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://zupimages.net/up/19/11/8ye8.png
Shikodoku ty diable! Dlaczego mi to robisz?! Wiem, że wpadłem na idiotyczny pomysł, ale zamiast mi pomóc, to wkopał mnie jeszcze bardziej! Co za mężczyzna... choć mam szczęście, iż wybrał późniejszą porę na wyjazd. Złapałem się tylko za głowę, gdy starszy próbował przemówić zielonookiemu uczniowi do rozumu. Spojrzałem też z ciekawością, na mojego młodszego braciszka, ale on nie przejawiał za bardzo chęci tym pomysłem, a nawet mógłbym powiedzieć, że był tym wszystkich zniechęcony. Czyżby nie lubił biwaków? Nie mogę sobie przypomnieć, czy kiedyś na owym byliśmy.
Nie musiałem czekać długo, a zabrzmiał dzwonek na przerwę, sygnalizujący mi już koniec dnia w szkole. Cudownie! Wziąłem swoją teczkę, wychodząc z sali, ale zatrzymałem się w jej progu, gdy przede mną ujrzałem mężczyznę w okularach. Uśmiechnąłem się do niego nieśmiało, łapiąc się za kark niezręcznie. Wiem, zwaliłem sprawę.
-Może na odwrót? Dyrektor jest dość przychylny na moje prośby i propozycje, jak i również Shingo-sensei zna o wiele lepiej te dzieciaki.- Z dyrektorem już się widziałem w tym tygodniu, przy załatwieniu mi pozwolenia na bycie opiekunem klubu plastycznego. W sumie z panem Watanabe, bo tak nazywał się dyrektor, jestem w dość dobrych relacjach. Na dodatek sporo mi wisi, za to, że zgodziłem się uczyć w jego szkole. To będzie dla mnie bułka z masłem! A szukanie dla mnie miejsca na biwak, no miałbym trochę pod górkę z tym. Nie wiem jakie atrakcje mogłyby się podobać nastolatkom. Wyrywałbym sobie pewnie włosy z głowy, zanim znalazłbym coś dla nich odpowiedniego. Na pomoc Yoshi'ego nawet nie miałbym co liczyć.
-Oczywiście profesorze, a szczerze mówiąc jest co opowiadać.- Zaśmiałem się lekko, skinąłem głową do Shingo, aby po tym wyjść z placówki, życząc brązowookiemu miłego dnia w pracy. Wsiadłem do swojego auta, wyjeżdżając ze szkolnego parkingu. Droga nie trwała długo, a po wyjściu z samochodu nieznacznie poprawiłem swoją marynarkę. Nie chciałem by ta kobieta zwracała mi uwagę.
Szybko wszedłem do budynku, zgarnąłem stamtąd Yasude i wyszedłem. Misja wykonana na pięć gwiazdek. Tak też po tej niebezpiecznej czynności mogliśmy pojechać do restauracji na obiad. Minoru nie mógł wybrać niczego innego niż mięso, więc takowe zamówiliśmy.
-Mam do ciebie interes Minoru-kun, mógłbyś mnie dzisiaj odebrać z imprezy nauczycielskiej?- Oczywiście uprzedziłem pytanie białowłosego, mówiąc, iż mam zamiar wypić jedynie jednego, czy dwa drinki. Nie będzie w końcu nieprzytomnego mnie odbierał!
-Dasz tylko sygnał i od razu wyjadę z domu, Kiyo.- W końcu nic nie planował na dzisiaj, bo jutro miał wolne, a raczej oboje mieliśmy. Pewnie jak zwykle Miru spędzi piątkowy wieczór przed telewizorem. Oboje byśmy tak go spędzili, gdyby nie impreza w barze, na którą cholernie wypada mi iść. Westchnąłem cicho, biorąc kęs mięska, które dopiero co zdjąłem z grilla. Na szczęście podgrzewacz był dopiero co włączony, więc się nie poparzyłem. Upiłem łyk lemoniady. Nie wiem jak przeżyje ten wieczór. Najtrudniej będzie uciekać od nauczycieli i nauczycielek, którzy będą proponować mi alkohol. Mam za słabą głowę, by móc się tak bawić jak inni.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#25 07-04-2019 o 03h44

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

____________________https://fontmeme.com/permalink/190317/2dce9b63f735f03d96aa448b28991828.png

     Uśmiechnąłem się lekko słysząc odpowiedź chłopaka
     - No dobra, już mam pomysł gdzie pojedziemy - pomyślałem chwile i uśmiechnąłem się słysząc jak chłopak stwierdza, że jest o czym opowiadać.
     Dzień w szkole minął mi dość szybko, szczerze? Nie mogłem oderwać myśli od mojej pierwszej klasy, wtedy pamiętam byłem jeszcze poukładany i bardzo surowy, ale lubiłem tą klasę... była zżyta i naprawdę potrafiła podjąć jakąś inicjatywę, aż żałuje, że dopiero w połowie czwartej klasy dałem im trochę luzu, ehhh.
     Po lekcjach czyli koło godziny 15:00 ruszyłem do siebie do domu, zjadłem porządny obiad i sprawdziłem telefon, oho trzeba się zbierać, wziąłem prysznic i przebrałem się w swój najlepszy garnitur i zadzwoniłem po taksówkę, niestety ale nie pojadę swoim samochodem skoro mam zamiar się dzisiaj porządnie napić.
     Udało mi się dostać na imprezę nieco przed czasem więc stanąłem sobie przed wejściem i zacząłem palić papierosa, spojrzałem na parking przed barem i zauważyłem nowego mercedesa klasy S... Chyba wiem kto w tym mieście może się takim autkiem wozić i być o tej godzinie w takim barze. Zaśmiałem się po cichu sam do siebie no czyli będę miał z kim gadać pod wieczór. Gdy kończyłem papierosa zobaczyłem jak Kiyoshi wychodzi z auta prowadzonego przez Minoru, uśmiechnąłem się gdy chłopak na mnie spojrzał i pomachałem mu krótko.
     - Dawno się nie widzieliśmy - powiedziałem w żarcie - Swoją drogą, jak z twoją głową do picia?- szczerze nie spodziewałem się po jego głowie pełnej wiedzy jeszcze z uniwersytetu, że jest w niej miejsce na alkochol, ale ewentualnie będzie trzeba młodzież ogarnąć, niechlubny obowiązek starszych... Zaprosiłem chłopaka do środka, gdyż wszyscy się już zbierali. Zająłem nam miejsca i usiedliśmy sobie jeszcze przed jak że pompatyczną przemową dyrektora.
     - Witam was stałych pracowników i nowych - staruszek podniósł lekko szklankę i kontynuował - Mam przyjemność zaprosić państwa na coroczną imprezę integracyjną i mam nadzieje, że będziecie się świetnie bawić - mężczyzna wzniósł toast i gul szampan poleciał. Pamiętam jak dziś moje pierwsze spotkanie, byłem strasznie spięty, ale poszło dobrze szczególnie po pierwszej butelce sake. Uśmiechnąłem się wymownie poprawiając okulary i patrząc na Kiyoshiego
     - No to opowiadaj, jak tam u reszty tej naszej starej klasy - mówiłem polewając chłopakowi kolejną czarkę trunku.



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3