Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3

#51 28-04-2019 o 14h50

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

_______________https://fontmeme.com/permalink/190414/2528da2be19385586a658310359a6dbd.png

     Uśmiechnąłem się poniekąd grzecznościowo, gdy usłyszałem reakcje matki mojego chłopaka.
     -Przepraszam ale to moja wina trochę za długo rozmyślałem na zakupach i Etsuya musiał się zemną użerać- zaśmiałem się tak jakby stwierdzając prawdę, dobrze wiem że chłopaka mećzy to że mam za dużo pieniędzy... Kobieta tylko przytaknęła jakby nie do końca akceptując moje słowa, ale znałem już ją i dobrze wiem, że jest strasznie wymagająca dla niego... wręcz chorobliwie wymagająca... Doszliśmy do wyboru dań, a cisza była dość ciężka mieszająca się z i tak ciężką atmosferą, którą postanowił przeciąć Ma-kun, ale został ponownie przygaszony przez swoją matkę złapałem go za dłoń i patrząc na niego powiedziałem w prost
     - Ja tam jestem z niego dumny, zdać wszystko za pierwszym razem to nawet ja nie umiałem - zaśmiałem się psując swój wyidealizowany wizerunek w oczach pani Makudo. Która postanowiła jednak być taka miła i naprawić mój błąd.
     - Oj już pan nie żartuje, zgrywa się - spojrzałem na kobietę z uśmiechem nadal trzymając dłoń chłopaka.
     - No właśnie nie... Jazdy faktycznie zdałem za pierwszym, ale teorie za trzecim - matka mojego narzeczonego lekko się zdziwiła i zamilkła na chwile.
     - Czyli jednak nie każdy jest idealny - uśmiechnąłem się na te słowa i dodałem.
     - Niestety nie ma ludzi idealnych - powiedziałem z uśmiechem dodając po chwili - No za wyjątkiem pani, Pani mąż musi być dumny - Spojrzałem na mężczyznę, który siedział obok niej, a ten lekko zmęczony wzrokiem mi przytaknął. Nie miał z nią lekko, w sumie przypominał mi lekko męża mojej prawej ręki Hatuki.
     Naglę młodsza siostra z rodzeństwa zaczęła rozmowę o swoim chłopaku, a Etsu złapał mnie za dłoń lekko ją ściskając, nie był zadowolony samiec alfa rodziny chyba z tego obrotu wydarzeń. Dostałem wołowy stek medium-rare słuchając docinki dziewczyny.
     - Hanae-chan, my z Etsuyą jesteśmy już dorośli, a tobie jeszcze trochę brakuje, nie śpiesz się zanadto - powiedziałem łapiąc mojego kochanka za dłoń i uśmiechahąc się zbywając spostrzeżenie jego matki.
     - Jeden martwy, dla drugiego bądź bardziej łaskawy - uśmiechnąłem się ciepło i wróciłem do jedzenia... w sumie muszę mu powiedzieć jeszce o naszym wyjeździ... reszta obiadu przeszła wyjątkowo gładko, do momentu gdy dziewczyny zaczęły ze sobą szeptać
     - Tak niegrzecznie w towarzystwie szeptać - bliźniaczki wzdrygnęły się, w zasadzie mimo tego, że są bliźniaczkami, to wyglądają zupełnie inaczej i różnie od siebie, co ułatwiało mi ich rozpoznawanie
     - Bo Yamato-san... zauważylismy, że nasz wspólny zakup trafił na miejsce - uśmiechnąłem się lekko kładąc dłoń na dłoni Etsuyi...
     - Tak...- gdy do tego doszło jego matka i ojciec chyba połączyli kropki
     -Czy wy... Czy ty Yamato... o jejku - Mężczyzna zawrócił lekko głową i chwilowo omdlał, co mnie przestraszyło osobiście, nie spodziewałem się taj reakcji, ale Pani Makuda nie wydawała się wzruszona tym.
     - Mięczak - powiedziała krótko do swojego męża, a następnie zwróciła się do nas... - Kiedy planujecie ślub? - przełknąłem lekko ślinie, ona na serio jest w gorącej wodzie kompana.
     - Spokojnie, powoli na wszystko przyjdzie czas- Mówiłem uspokajając kobietę, następnie ogarnęliśmy Pana Makude i razem z moim w zasadzie mężem, ruszyliśmy do siebie ciekawe czy Isamu podjął decyzję?? Objąłem chłopaka od tyłu stojąc jeszcze w windzie.
     - Spokojnie, za niedługo sobie odpoczniesz w końcu - mówiłem spokojnym głosem wiedząc w zasadzie że pewnie do ostatniej chwili Isamu będzie się opierniczał z odpowiedzią



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#52 28-04-2019 o 21h51

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://www.zupimages.net/up/19/15/lyr1.png
Przewróciłem oczami, gdy Yamato niepotrzebnie stanął po mojej stronie i wziął na siebie nasze spóźnienie. Niech nie niszczy tak spojrzenia moich rodziców na niego. Niech będzie już tym idealnym bogaczem, za którego fajnie jakbym wyszedł, bo w końcu ich syn by się tak bardzo nie zmarnował. Jednak tam w środku było mi cieplutko i milutko, iż mężczyzna się za mną postawił... Ale nadal uważam to za złe posunięcie z jego strony!
Cicho słuchałem rozmowy pomiędzy moim chłopakiem, a matką. Nie, no on jest już moim narzeczonym. Ciężko mi będzie się do tego przyzwyczaić. Po czasie powinno mi to przyjść automatycznie. Co do rozmowy, sam nie spodziewałem się, iż Fukuzawie tak słabo poszły testy na prawo jazdy. Jednak nic nie mówiłem, zastanawiałem się w głowie, jak przekazać rodzicom wieść, co do naszych zaręczyn. W końcu były dzisiaj, może to na razie za świeże? Powiem im za tydzień, ale wtedy będą źli, iż nie dowiedzieli się tego dzisiaj. Ech, co mam teraz zrobić? Z rozterki wyrwały mnie słowa sióstr i Fuku-kun'a.
-Mojego chłopaka odstraszyłeś!- Skarżyła się brunetka z zielonymi oczami. Dobrze, że na nią nie patrzyłem, a mój wzrok powędrował na talerz położony przede mną. Wziąłem kęs swojego naleśnika, a gdy już go przełknąłem zabrałem głos przy stole.
-Bo miał kolczyk w nosie i tatuaż na nadgarstku. Na dodatek farbował sobie włosy oraz za dużo przeklinał.- Fuknąłem, ignorując już narzekania młodszej. Nie obchodzi mnie, że sam posiadam tatuaże. One przynajmniej nie są tak widoczne! Ma szczęście, iż to ja go odstraszyłem, a nie na przykład matka, bo po spotkaniu z nią serio mógłby nie przeżyć! Popiłem trochę białego wina do obiadu, zajadając się swoimi naleśnikami. Nadzienie było wyborne.
Jakoś nie zwracałem uwagi na szepty nastolatek. U nich to już było normalne, zawsze coś knuły! Zarumieniłem się na słowa blondynki. Uniosłem głowę, aby spojrzeć na mojego partnera. Uśmiechnąłem się do niego delikatnie, gdy ułożył swoją dłoń na mojej.
-Tato?!- Przestraszyłem się, gdy ten odpłynął na krześle. Wstałem szybko, łapiąc za kartę menu. Zacząłem mu nią machać przy twarzy, aby się obudził. Nie słuchałem już nawet mamy, która w ogóle nie przejęła się stanem swojego męża, a bardziej interesowała się datą ślubu. Co za okropna kobieta! Nie trwało to długo, a rodzic powrócił do przytomnych. Wtedy też myśląc o jego stanie nie chcieliśmy przedłużać niepotrzebnie posiłku, tak więc od razu po zjedzeniu się pożegnaliśmy.
-Odpocznę? Niby kiedy? Za godzinę mam pracę.- Mruknąłem niezadowolony, opierając głowę o ramię wyższego, obejmując go w pasie. Miałem ochotę się do niego przytulić i zrobić sobie małą drzemkę. Za dużo wrażeń na ten dzień! Będąc już w mieszkaniu nagle zadzwonił mój telefon. Widząc zdjęcie pana Isamu na wyświetlaczu, błagałem by czasem nie prosił mnie o szybsze przyjście do baru lub jakieś dodatkowe szkolenie dla nowych. Odebrałem niechętnie, przystawiając sobie telefon do ucha.
-Dzisiaj się nie pojawiasz, ani jutro. Rozumiesz?- Zaskoczyło mnie to niesamowicie, tym bardziej, że wyczułem w głosie jasnowłosego gniew. Nie dał mi się nawet przywitać!
-C-coś się stało? Zrobiłem coś wczoraj nie tak?- Nie było dzisiaj również żadnego święta, a nawet jeśli, to i tak najczęściej w takie dni też mamy otwarte. Nie przeszkadzało mi to za bardzo. Chiński nowy rok, czy sylwester, najważniejsze, że Yamato miał wolne i mógł siedzieć w knajpie razem ze mną.
-Wszystko jest w porządku. Jeśli chcesz cokolwiek wiedzieć, to lepiej pytaj tego dupka obok ciebie.- Oznajmił zacięcie Okabe, po czym się rozłączył. Lekko oszołomiony odłożyłem telefon na stolik w salonie. Usiadłem na kanapę, by po chwili przewrócić się na bok, tak iż leżałem w połowie na meblu, a nóżki zwisały mi poza nim. Czyżby to miała być ta niespodzianka, o której wcześniej wspomniał Yamato? Szykował dla mnie wolny wieczór, byśmy mogli zjeść razem kolację? Chętnie będę świętował z nim moje prawko, jak i oświadczyny. To będzie miłe~


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#53 01-05-2019 o 19h56

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

_______________https://fontmeme.com/permalink/190414/2528da2be19385586a658310359a6dbd.png

     Uśmiechnąłem się nieco podstępnie gdy chłopak stwierdził, że dzisiaj ma prace "oj nie masz skarbie, nie martw się" powiedziałem w myślach i pozwoliłem tak mu odpocząć... Dzisiejszy dzień jest ewidentnie dla niego zbyt intensywny. Gdy weszliśmy do środka ruszyłem do kuchni zrobić sobie czarną kawę i frappe do picia dla swojego partnera. Gdy byłem w kuchni usłyszałem telefon i rozmowę. Czyli jednak się zdecydował... Uśmiechnąłem się pod nosem i zabrałem dwa kubki ze sobą siadając obok padniętego z wrażeń słodziaka.
     - Przepraszam, że nie wyjaśniłem wcześniej... ale chciałem ci zrobić małą niespodziankę na weekend... tylko to wszystko za szybko się potoczyło - mówiłem stawiając na stoliku kubek z napojem chłopak. -Aż boje się dawać ci kolejną informacje - powiedziałem z uśmiechem biorąc nogi chłopaka i kładąc na swoich udach, spojrzałem w jego stronę i złapałem go za dłoń lekko ją głaszcząc.
     - Mógłbyś sobie wziąć wolne na poniedziałek w uczelni..? - wiedziałem, że jest pilnym uczniem dlatego musiałem mieć dobre argumenty. - Moja siostra nas zaprosiła do siebie... Chciała przyjechać i dać nam coś, ale wydaje mi się że tyle razy była u nas, że raz moglibyśmy przyjechać do niej... Dzisiaj z rana udało mi się zarezerwować "okazyjnie" lot - taaaa, prywatnym samolotem ale to przemilczę - Odpoczniemy sobie razem ja od pracy, ty od szkoły i pracy... - powiedziałem to z dosłownie maślanymi oczami... W zasadzie pierwszy raz go o coś prosiłem tak mocno... Chyba tak, ciekawe czy wogulę moja mina wygląda tak jak chce?
     - W zasadzie wyjazd mamy za dwie godzinki... - powiedziałem z lekkim uśmiechem i dalej z maślanymi oczami.



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#54 12-05-2019 o 16h57

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://www.zupimages.net/up/19/15/lyr1.png
Spojrzałem trochę zmęczonym wzrokiem na Yamato. Niespodzianka na weekend, czyli nie tylko dzisiaj nie idę do pracy, ale też jutro? Nie no ja mam za dobrze z tym mężczyzną. Kolejne informacje? Mam nadzieję, że to będą tylko wieści, iż mamy dzisiaj jakąś wystawniejszą kolację, a jutro razem leniuchujemy w łóżku przez cały dzień. Patrzyłem na twarz chło-narzeczonego, kierując następnie wzrok na moją dłoń, którą zaczął głaskać.
-Co?! Nie ma takiej opcji, Fukuzawa, tłumacz mi się teraz!- Rozkazałem, bo ja dobrze rozumiałem, iż czasem wolny weekend nam się przyda, ale nie powinniśmy go, aż tak rozciągać. Yamato ma pracę, a ja uczelnię. Nie wolno robić sobie tak nagle wolne i to jeszcze na tak długo. Trzy dni laby to o wiele za dużo! Później będzie nam ciężko wrócić do naszych obowiązków!
-Pojechać do twojej siostry? Ale ona mieszka w Brazylii!- To miłe, że chciała dać nam jakiś prezent, aczkolwiek tak nagle wyszukać lot do tego kraju i kupić już bilety. Ten mężczyzna jest niemożliwy! Powinienem mu piąstką tak postukać po czole, by coś mu tam się poukładało! Nie mogę mu tak teraz odmówić, tym bardziej, iż bilety musiały być bardzo drogie. Westchnąłem ciężko słysząc o odpoczynku. Przyda nam się, to jest pewne, ale czy możemy sobie na to pozwolić? Będziemy musieli przez kolejne tygodnie oszczędzać, przez te bilety. Uniosłem się lekko, by cmoknąć policzek starszego. Ma szczęście, iż w poniedziałek nie mam żadnych ważniejszych wykładów. Jednak kolejne słowa obudziły mnie całkowicie, nawet jeszcze przed złapaniem kawy!
-Że co takiego?! Yamato, o tym się mówi dużo szybciej!- On chce bym stracił głos?! Muszę co chwila na niego krzyczeć. Gdzie mój dorosły i mega dojrzały, jak i odpowiedzialny kochanek? Wstałem szybko z kanapy, biorąc do jednej dłoni kubek. Popędziłem do naszej sypialni, w końcu trzeba się spakować!

Te dwie godziny były szybkie! Spakowałem nas do jednej, średniej wielkości walizki. Wtedy też dziękowałem za to, iż Yamato-kun potrafi zrobić tak boską kawę. Jednak co się dziwić, jak praktyki miał, jako sekretarz. Jego głównym zajęciem było robienie kawy. A jego pracą dorywczą był barista, więc jest super w tym! Dojechaliśmy na lotnisko Fuku-kun'a samochodem. Mógł je zostawić tam na specjalnym parkingu, to było przydatne.
-Yamato, dlaczego lecimy takim małym samolotem i poza nami oraz obsługą nikogo nie ma?- Zapytałem, gdy już byliśmy w środku. Nic nie zamawialiśmy, a dostaliśmy już na wstępie lampkę szampana, gdy tylko samolot był w powietrzu. W ogóle nie powiem, widoki były niesamowite. Pierwszy raz leciałem samolotem. Byłem przyklejony do szyby. Był już wieczór, więc wszystkie lampy były zapalone, było naprawdę pięknie, gdy unosiliśmy się nad miastami, acz szybko się to skończyło. Ocean był naprawdę ciemny i głęboki. Nic nie było widać za oknem. Jednak ta ciemność w jakimś stopniu uspokajała. Ułożyłem dłoń na tej ciemnowłosego. Stuknąłem się z nim kieliszkami od szampana.
-Za miłą podróż do kochanej Mete~- Uwielbiałem tą kobietę. Miała trzydzieści lat, była starszą siostrą Yamato, ale wyglądała na młodszą. Jest piękna, na dodatek jest projektantką mody. Nieważne kiedy się spotykamy, ona podrzuca mi jakieś rzeczy ze swoich najnowszych kolekcji. One są bardzo drogie, nie powinienem ich przyjmować, ale nigdy nie mogę tego zrobić. Ona jest za kochana, na dodatek wie, jak ze mną pogrywać. Już na pierwszym spotkaniu odgadła jedną z moich słabości, czyli zielone oczęta. Sprytna babka z niej i podstępna! Jednak i tak ją kocham. Upiłem łyk szampana, był bardzo dobry, jednak po samym zapachu już wiedziałem, że do tych najtańszych nie należy. W końcu moi rodzice piją podobne, a może nawet takie same.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#55 19-05-2019 o 00h15

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

_______________https://fontmeme.com/permalink/190414/2528da2be19385586a658310359a6dbd.png

     Uśmiechnąłem się jedynie gdy chłopak zakłopotany zaczął biegać po domu i pakować swoje rzeczy. A gdy chciałem pomóc to dostawałem opiernicz, że trzeba było wcześniej poinformować... No trudno, bynajmniej wiem, że w duszy się chociaż trochę cieszy na ten wyjazd. A ja? Jak mi kazał tak grzecznie czekałem i następnie byłęm szoferem na lotnisko. Gdy weszliśmy do środka upewniłem się czy załoga jest poinstruowana, dałem rozkaz do odlotu i dołączyłem do Etsu.
     - Bo to lot prywatny... - powiedziałem by nie pacnąć przypadkiem, że jest to mój prywatny samolot. - Tak to wygląda, w prywatnych lotach - uśmiechnąłem się i przetarłem dłonie ręcznikiem które nam podali, następnie zacząłem wpatrywać się w minę Ma-kuna... Jak dziecko, które pierwszy raz zobaczyło Tokio ze szczytu Tokio tower. Cieszył mnie ten widok, zam spojrzałem w okno widząc już ocean, mroczny i głęboki... uspokajający w pewnym sensie, a zarazem doprawiający o ciarki na skórze. Poczułem dłoń młodszego na swojej i spojrzałem w jego kierunku, stuknęliśmy się kieliszkami i z lekkim uśmiechem przytaknąłem. Ach, smak szampana był naprawdę wykwintny, a następnie podano kolejne dania które były tak wybrane przez moje doświadczenie... Lubiłem zabierać Etsu do restauracji, ale nie nienawidziłem kiedy dostawał kartę do ręki i jedyne co chciał to woda, która i tak kosztowała za dużo jak dla niego... Na początku było to utrudnieniem, później nauczyłem się jego gustów, więc każdy wypad do restauracji, był zaplanowany i przygotowany na ostatni guzik, w taki sposób, by chłopak nie dowiedział się ani yena z ceny jaka została tam wydana, podobnie jak teraz, na początku wiechały przystawki i główne danie, musiało być to coś lekkiego, bo w zasadzie była to kolacja.
     - wybacz, że tak w samolocie, ale trochę przez moją ekscytacje nie było jak porządnie tego dnia uczcić - powiedziałem unosząc lampkę czerwonego wina, które przed chwilą zostało nam polane jako aperitif do posiłku. - Nie myśl nie zastanawiaj się nad tym, stać nas na to wszystko bez problemu - powiedziałem już to chyba tysięczny raz w naszym związku i nie spodziewałem się innej reakcji jak niedowierzania... ale co mogłem zrobić? Pokazywanie mu mojego konta... nie miało sensu, bo nie dowierzał, że co odświerzenie mam większą sumę... więc pozostało mi to, uśmiechnąłem się i zbiłem z chłopakiem kolejny lekki toast... Miałem szczęście w nieszczęściu z nim, skarb, ale taki który ograniczał mi resztę złota jakie miałem. W sumie paradoks, pomyślałem wcinając podany mi posiłek.



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#56 25-05-2019 o 21h03

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://www.zupimages.net/up/19/15/lyr1.png
Lot prywatny?! To, to będzie jeszcze droższe! Ech, no trudno, co się nie robi dla uszczęśliwienia kobiety. Takie jedno szaleństwo przeżyję, choć nadal nie wierzę, że serio rezygnuje z zajęć w swoim ostatnim roku nauki. Mam takie szczęście, iż aktualnie ten tydzień jest luźny, bo ludzie przygotowują się do oddania swoich prac, które ja już zrobiłem w zeszłym tygodniu. Jestem na czysto i nie mam żadnych zaległości. Najgorsze jednak jest to, że w Brazylii się nie mówi po japońsku. Tam jest język brazylijski? Nie! Poprawka, portugalski. Ani jednego, ani drugiego nie umiem, ledwo co mi angielski wychodzi. Gdziekolwiek wyjdziemy zostawiam rodzeństwu każdy wybór i mówienie do obsługi. W ogóle nie mam konta ze zmianą waluty, to będzie tragedia. Znów się zapożyczę u Yamato, a ten nie będzie chciał pieniędzy z powrotem jak wrócimy, tak jest zawsze!
Po chwili, gdy złożyliśmy toast podano nam przystawki zimne w postaci tartinek, jajek nadziewanych i pescaccio z łososia. Na kolacje za to otrzymaliśmy langustę i przegrzebki. Jak ja dawno nie jadłem przegrzebek! Ale to dlatego, że znam ich cenę za takie danie musiałbym zapła... Stop! Miałem się relaksować i cieszyć wyjazdem, a nie obliczać koszta! Jestem po prostu trochę zestresowany. Pierwszy raz lecę samolotem, jak również nigdy nie byłem w Ameryce południowej. Kiedyś byłem w Chinach, ale to na jakiejś wycieczce. Nie wiem, czy to czasem nie była rodzinna podróż. Lecz wiem, że robiłem tam miliony zdjęć! Uśmiechnąłem się na słowa starszego.
-Ten dzień był szalony i strasznie dużo się działo. Uczczenie tego w taki sposób jest w porządku.- Dopiero co wypiłem szampana, a teraz wino... Przy obiedzie też miałem alkohol. To nie za dużo jak dla mnie? Nie, nie powinno być tak źle. Złapałem za kieliszek do wina. Przytaknąłem Yamato głową, na kolejną jego wypowiedź. Przecież nic takiego nawet nie powiedziałem! Nic nie wspomniałem o cenie jedzenia, ani alkoholu! Jednak ciemnowłosy często mnie tak chce uspokoić. Nawet będąc małym chłopcem powoli odchodziłem od bogatszego trybu życia, jak tylko mogłem. Chciałem po prostu żyć normalnie, by nikt nie patrzył na mnie tylko przez nazwisko. Dzieciaki słysząc, iż mam bogatszych rodziców chciały się ze mną bawić, to też dlatego teraz nie za dużo mam przyjaciół. Trzeba trochę czekać, aż w końcu komuś zaufam, by można było nazwać nas przyjaciółmi.
Wnieśliśmy toast za moje prawo jazdy, oświadczyny oraz podróż. Jestem w jakimś stopniu podekscytowany tą naszą wycieczką. Zjedliśmy kolację, jeszcze odrobinkę dyskutując o Mete. Miałem nadzieję, że nas normalnie powita, a nie z balonami i fajerwerkami. W sumie nigdy nie byłem u niej w domu, nawet sobie go nie wyobrażałem! Przepych lub coś nowoczesnego? Musi mieć swoją pracownie. Pewnie znów mnie w coś poubiera. Czuję się przy niej trochę jak laleczka. Nawet włosy mi układa! Patrzyłem tak na widok za oknem, opierając głowę na ramieniu Fukuzawy. Splotłem nasze dłonie razem, nie wiedząc kiedy usnąłem. Ten dzień był męczący, a znając siostrę Yato-kun'a ten kolejny będzie taki sam. Trzeba nabrać sił!


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

#57 25-06-2019 o 12h39

Straż Obsydianu
WojtaSenpai
Żołnierz Straży
WojtaSenpai
...
Wiadomości: 462

_______________https://fontmeme.com/permalink/190414/2528da2be19385586a658310359a6dbd.png

     Cieszyło mnie mimo wszystko to, że chłopak się dobrze bawił, wiedziałem jakie jest to dla niego trudne... Byłem z niego dumny... i za razem z siebie też, nadal się dziwie, że pomimo mojej aroganckiej postawy i nagłego znikąd pomysłu, jestem nadal żywy uff.
     Uśmiechnąłem się widząc zastanawiającą się twarz chłopaka na moje słowa, wiedziałem, że w jego głowie kłęby się teraz sporo pytań kiedy coś takiego powiedział... Jesteśmy razem już ładnych parę miesięcy, w sumie dwa lata ponad, znam twoje myśli mały anty pieniądzu...
     Po wspaniałej kolacji oparłem się o siedzenie, dopijając kawę o którą poprosiłem. Po chwili poczułem jak głowa chłopaka układa się na moim ramieniu... Odpadł, zaśmiałem się cicho, ucałowałem Etsuye w czubek głowy i delikatnie wstając zabrałem go do pokoju na końcu samolotu, gdzie była normalna sala z łóżkiem, zdejmując z chłopaka delikatnie koszulkę i spodnie, wiedząc że jak dolecimy to ewidentnie się zagotuje w łóżku i samemu się rozbierając do bokserek położyłem się obok... Spojrzałem na śpiącą twarz chłopaka... Jeszcze słodszy jest jak śpi, ucałowałem go delikatnie w kącik ust, starając się go nie obudzić i położyłem się spać.

     Z rana wstałem widząc rozkojarzoną twarz chłopaka, który rozglądał się po pomieszczeniu zdziwiony. Myśl, myśl Yamato... Usłyszałem dzwonek od radyjka.
     - Zaraz będziemy lądować, najwyraźniej już stoi limuzyna - kliknąłem w odbiornik
     - Dziękuje bardzo za informacje - powiedziałem wstając, na szczęście była tutaj klimatyzacja, więc jeszcze aż tak gorąco nie było. Spojrzałem na swojego wybranka wstając z łóżka - W prywatnych lotach jest to normalne nie przejmuj się - powiedziałem z uśmiechem, trochę ciężko było mi go okłamywać, ale wolałem tak, jak powiedzieć mu że ten samolot jest mój. Ubrałem się i sprawdzając jaka jest temperatura na zewnątrz powiedziałem do chłopaka, by ubrał się lekko bo temperatura jest okropna.

     Spotkaliśmy się ponownie dopiero przed wyjściem, gdy chłopak się ubrał, miałem już przy sobie nasz bagaż zawieszony przez plecy. A gdy otworzyły się drzwi i schody opadły, zauważyłem moją siostrzyczkę stojącą przy swojej limuzynie, mmm jak ja bym chciał takie autko i swojego kierowcę... mmm, ale nie w zamian mam mojego słodziaka i to mi wystarczy. Pomachałem do dziewczyny... i ruszyłem w jej stronę łapiąc chłopaka za dłoń.
     - Są i moje słodziaki, witajcie... jedziemy, jedziemy nie ma co czekać - powiedziała przypatrując się nam z mega wielkim bananem na twarzy. Otwierając drzwi na tył samochodu... Wchodząc do środka, byłem zaskoczony obszarnością tego pojazdu, ja tutaj mogłem chodzić, lekko przygarbiony... Etsuya może tutaj się rozciągnąć bez problemu. Droga minęła na słodziakowaniu między tą dwójką, za to ja nie przestawałem się uśmiechać, patrząc na tą dwójkę, jak dziewczyna wykorzystywała swoją heterochromie do tego by móc tulić się do chłopaka... chyba zacznie mnie zżerać zazdrość zaraz...

     Po niecałych parudziesięciu minutach byliśmy pod domem... willą Mete, ech zawsze była zbyt burżua... Ale to? 3 Auta na zewnątrz, dwa w garażu, chałupa jak centrum handlowe i ogród... dobry hektar kwiatów, trawy itp.



Sorki z powodu zdrowia i matur odpisy mogą pojawić się rzadziej
http://3.bp.blogspot.com/-la1ka8mr3B0/VU-hnZWSNMI/AAAAAAAAE2s/c3G23ibBcOA/s1600/original.gif

Offline

#58 11-07-2019 o 14h13

Straż Absyntu
maciejka666
Szeregowiec
maciejka666
...
Wiadomości: 77

https://www.zupimages.net/up/19/15/lyr1.png
Obudziłem się mega wypoczęty i nic mnie zupełnie nie bolało, bo spałem w odpowiedniej pozycji. Jakim cudem skoro jesteśmy w samolocie? Uchyliłem jedną powiekę, a następnie drugą. To samolot, rozpoznaję po okienkach, ale jak... jest tutaj łóżko?! I jak to możliwe, że jestem w samych bokserkach?! Yamato będzie mi się tłumaczył... Kolacja, sypialnia, szampan, tak, no na pewno to wszystko w prywatnych lotach jest normalne! Będę musiał to sprawdzić, bo coś mu nie wierzę. Jak zawsze pewnie przepłacił, myśląc, iż o niczym się nie dowiem. No nic, skoro za chwilę będziemy lądować wypadałoby się w coś ubrać. Czując pomimo klimatyzacji ciepło, wiedziałem, iż będzie źle. Może w końcu się opalę? W walizce znalazłem koszulkę z krótkim rękawkiem koloru magenty, jak i ciemnobrązowe spodenki. Informacja od Yamato tylko upewniła mnie, że będziemy się piec, ale chociaż od razu będzie po nas widać, że byliśmy na wakacjach. Jestem mega blady, wypadałoby to chociaż w małym stopniu zmienić.
Po niedługim czasie już mogliśmy wyjść z samolotu. Słońce tak mocno świeciło, że myślałem, iż mnie w pierwszym momencie oślepi. Jednak pomimo wcześniejszego grymasu na usta wstąpił mi szeroki uśmiech, bo ujrzałem tą piękną kobietę zwaną Mete. Odwzajemniłem uścisk Yato-kun'a przeplatając razem nasze palce, wychodząc z nim ramię w ramię z pojazdu.
Nie przywitaliśmy się za bardzo z długowłosą, dopiero jak już byliśmy w limuzynie. Tak w limuzynie, która musiała kosztować, stop! Nie myśl o tym pojeździe i własnym szoferze! Nic nie mówię! Uśmiechnąłem się, dając różowowłosej się przytulać. Stęskniłem się za nią, w końcu nie widzieliśmy się prawie pół roku. Jak to mogło się stać, że dziewczyna nie pojawiła się z pieskiem? Podpytałem się o to, ale ta nie chciała mi nic powiedzieć, za to szybko zmieniła temat.
-Etsuya, nie chciałbyś poubierać trochę moich rzeczy?- To pytanie w ogóle mnie nie zdziwiło, bo tak jak wcześniej mówiłem, kobietka jest projektantką mody i lubi podrzucać mi ubrania. Cieszę się bardzo z tego pod jednym względem, gdyż sam ich nie muszę kupować, ale wiedząc ile jej projekty kosztują, aż mnie boli w klatce piersiowej!
-Bez problemu.- Oznajmiłem z uśmiechem, a ta mnie nagle mocniej przytuliła. Spojrzała na swojego młodszego brata, by znów po chwili wrócić do mnie wzrokiem. Pogłaskała mnie po policzku i cmoknęła w czółko. Ej, coś mi tutaj nie gra, tym bardziej, że zobaczyłem jej szeroki uśmiech, a sama trzydziestolatka odwróciła się do mnie tak, abym widział jej jedno z oczu. Oczywiście to zielone.
-Nie spodziewałam się, że tak szybko się zgodzisz, aby zostać moim modelem na jutrzejszym pokazie mody, ale to ułatwia sprawę.- Co?! Spojrzałem na nią zszokowany, a potem na mojego kochanka. Ratuj! Dlaczego nic nie mówisz?! Próbowałem się jej tłumaczyć, iż nie umiem chodzić jak model, ale tylko to skomentowała krótko, że to nie trudne i mnie nawet dzisiaj nauczy. Moje usta zmieniły się w wąską linię, a widok za oknem wcale nie pomagał. Willa z kilkoma autami i ogrodem! A to Yamato wcześniej chciał mi wmówić, iż jest obrzydliwie bogaty, ta jasne.


Odpisy w weekend~
https://zupimages.net/up/19/11/m4hm.jpg

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3