Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3

#51 07-06-2020 o 22h57

Straż Cienia
Sladka
Szeregowiec
Sladka
...
Wiadomości: 85

Kapitan był słusznego wzrostu – był w końcu trollem – ale na szczęście daleko było mu do potwora, którymi potrafiły się stawać starzy przedstawiciele jego gatunku. Błyszczące, dolne kły dumnie wystawały mu ze szczęki, a słysząc zaczepkę odwrócił się do was i uśmiechnął przyjaźnie. Ciebie, Peo, pocałował dłoń pochylając się dość nisko w tym celu jak prawdziwy dżentelmen, za to na ciebie, Edward, spojrzał z ciekawością jakby zastanawiając się, czy dążysz do czegoś ciekawego. - Przyznam, że już kilka takich dużych balów przeżyłem, ale dawno takich tłumów nie widziałem. Mam nadzieję, że państwo dobrze się bawią? – zainteresował się. Jeśli mieliście jakieś uwagi to właśnie mogliście je wnieść.
W międzyczasie jednak osoby, które wcześniej tak chętnie wyszły zaczęły wracać na salę. O dziwo pojedyńczo, nawet gdy wyszli z kimś. Ophelia Drakenmoore dała się porwać do tańca lordowi Jamesowi Fouleyowi, choć młodszy od niej mężczyzna zapewne jej szczególnie nie zachwycał. Mimo to uśmiechała się do niego tajemniczo. Gunther rozglądał się po sali jakby kogoś próbował w niej znaleźć, ale o dziwo nawet na tobie, Peony, na dłużej nie zatrzymał się jego wzrok. Orion Thomsonn zaczął rozmowę z Filipem McRothem, notując coś zawzięcie. Być może wasz wróg zainspirował go do kolejnego artykułu. Za to ogr Fineas jadł smutno przy stole bufetowym wszystkie nóżki i skrzydełka kurczaka, które wpadły mu w ręce. A że miał duże ręce to cóż, za wiele z nich dla innych nie zostało.
Wydawało się, że to będzie kolejny, nudny bal. Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpiło za chwilę.
Pamiętacie jeszcze trójkę nieznajomych? Właśnie jedno z nich wpadło, a dokładniej jeden z mężczyzn z przerażeniem w oczach i zagubieniem w ruchach. Porozglądał się nerwowo po sali, aż zobaczył was, a właściwie kapitana. - Błagam, pomocy. Mój, mój brat... O bogini, on nie żyje! – wręcz krzyknął, a najbliżej was stojące osoby spojrzały się zdziwione na was.
No cóż, to nie będzie spokojna noc, ale czy naprawdę potrzebowaliście takiej? Bo jeśli nie kapitan może potrzebować was.

Offline

#52 23-07-2020 o 15h20

Straż Absyntu
Okinkow
Straż na szkoleniu
Okinkow
...
Wiadomości: 180

E D W A R D   C R O M W E L L

   Przytaknął kapitanowi, potwierdzając, że się dobrze bawi. Powstrzymał się od uwag, że on nie przywykł przebywać w takim towarzystwie, albo że słyszał kiedyś o katastrofie statku, gdzie terroryści wykorzystując kreta wysadzili cały statek, a rokujący oddział świeżo utworzony przez jedną ze znanych organizacji zaginął bez śladu. Nie przytaczał też statystyk jak często na statkach zdarzają się wypadki, oraz że to najlepsze miejsce do popełnienia zbrodni idealnej. Ciało wyrzucone do morza w nocy równa się z zerowymi szansami odnalezienia go kiedykolwiek.
    Wyrwał się z chwilowego osłupienia po raz wtóry przypominając sobie w głowie, że miał sobie odpuścić prace. Wakacje Edwardzie, wakacje! Odpoczynek, miłe towarzystwo, żadnych zagubionych ludzi, żadnych problemów, morderstw, uprowadzeń, nikt, zupełnie nikt go nie potrzebuje.
   Wtedy na sale wbiegł jakiś histeryk krzycząc, że ktoś nie żyje. Cała idealna otoczka kształtująca mu się w głowie przedstawiająca jego z cygarem jutrzejszego poranka na górnym pokładzie czytającego książkę pękła niczym balon. Westchnął przecierając twarz ręką i rozcierając oczy.
   - Nie, znowu? Za jakie grzechy? - po chwili jednak się zreflektował, mając cichą nadzieję, że w gwarze nikt go nie usłyszał.
   Kapitan ruszył prędko przez tłum rozpychając ludzi na boki, a Edward za nim przypadkowo ciągnąc za sobą dziennikarkę. Gdy zorientował się co zrobił było już za późno. Przecież dziennikarze, niezależnie jak piękni, kuszący i ogólnie... nieważne, tylko utrudniają śledztwo! Niestety wtedy było za późno. Stanął obok kapitana i wyjął swoją odznakę.
   - Edward Cromwell, detektyw, możliwe, że pan o mnie słyszał.
   Nie czekając na żadne pozwolenie stanął nad denatem i uważnie zaczął mu się przyglądać próbując ustalić co doprowadziło pasażera do takiego stanu i jakie wnioski może z tego wyciągnąć.


Tańczyłem Koi no Disco Queen w Yakuzie 2,5 godziny nim pokonałem bossa ;_;
https://media.giphy.com/media/LpdlqTkgO2Lwwixwv7/giphy.gif

Offline

#53 06-08-2020 o 20h37

Straż Cienia
Sladka
Szeregowiec
Sladka
...
Wiadomości: 85

Poszliście szybko za kapitanem, aby dowiedzieć się co zaszło i - jeśli Bogini da - wrócić do odpoczynku. Brat zamordowanego z tej trójki, na którą zwróciliście uwagę szedł z wami wyglądając na załamanego. Na miejscu za to wpadliście na jego zapłakaną żonę siedzącą przy łóżku na kolanach, która patrzyła na swojego męża zrozpaczona. - Henry, mój Henry - powtarzała jakby się zacięła.
Edwardzie, choć nie wiązało się to ze sprawą zwróciłeś uwagę na dokumenty na biurku. Czyżby intuicja? Chyba tak, bowiem dzięki nim zorientowałeś się, że mężczyzna był głównym dziedzicem bogatej fortuny, który dziedziczył jej większość w porównaniu do brata, który poinformował o morderstwie, a prócz tego w porównaniu do niego nie odnosił sukcesów. Znalazłeś też zdjęcie, na którym żona mężczyzny i jego żona, Charlotte, zostali przyłapani razem w kawiarni, a także jej list gdzie przeprasza, obiecuje poprawę i że widziała go razem z Ophelią Drakenmoore, na spotkania z którą zapewne wydał pożyczone od niego pieniądze. Przy głowie zmarłego za to znalazłeś naostrzoną spinkę do włosów. Po powąchaniu nabrałeś pewności, że była zatruta, a porównując na oko ozdoby wiedziałeś, że nie należała do Charlotte Berkeley. Czyżby jej szwagier, Frank Berkeley postanowił ją wrobić? Nieciężko się domyślić, że po śmierci brata zapewne odziedziczyłby cały majątek. A jeśli miałeś jeszcze jakieś wątpliwości to gra aktorska Franka, choć świetna, to jednak była niedoskonała i parę gestów go zdradziło.
- Wie pan coś? - spytał kapitan, a Peo skrupulatnie zapisywała twoje zachowanie i wygląd otoczenia. Być może zauważyła coś, czego nie uwzględniłeś? jak choćby ślad buta... A właściwie jego części z samych palców. No tak, mężczyzna na pewno miał mniejsze stopy i musiał jakoś to ukryć. Ale nie z tobą te numery!

Offline

#54 04-09-2020 o 20h52

Straż Absyntu
Okinkow
Straż na szkoleniu
Okinkow
...
Wiadomości: 180

E D W A R D   C R O M W E L L

Przyjrzał się otoczeniu pokoju. Wyglądało na to, że denat został otruty, jednak na pewno nie była to małżonka, nawet pomijając kwestię wizualną, wątpił, aby była na tyle głupia, aby kierować na siebie podejrzenia. Najbardziej prawdopodobny był jej szwagier, jednak również on nie mógł działać od tak w samotności. Wszyskto to było aż nazbyt podejrzane, patrząc na gości, dowody i okoliczności w jakich na statku były kolejne osoby wymieniane w dokumentach.
Spojrzał po zgromadzonych i podszedłem do kapitana. Był pewien, że to Frank Berkley i Ophelia Drakenmoore są winni całej sprawie, a do tego mężczyzna zdradza swoją żonę. Jednak rzucanie bezpodstawnymi oskarżeniami było niestosowne. Po krótkiej cichej naradzie z kapitanem i wyjaśnieniu moich podejrzeń zgodził się z moim planem.
- Przede wszystkim przesłucham Panią Berkeley, następnie brata zmarłego oraz wszystkich, którzy byli w okolicy, gdy to się wydarzyło. Również będę musiał pogadać z Panią Drakenmoore. Po kilku krótkich rozmowach sądzę, że będę pewien całej prawdy.


Tańczyłem Koi no Disco Queen w Yakuzie 2,5 godziny nim pokonałem bossa ;_;
https://media.giphy.com/media/LpdlqTkgO2Lwwixwv7/giphy.gif

Offline

#55 15-09-2020 o 15h11

Straż Cienia
Sladka
Szeregowiec
Sladka
...
Wiadomości: 85

Przesłuchałeś wszystkich po kolei. Dzięki twojemu bystremu wzrokowi i intuicji detektywa sprawa rozwiązała się szybciej niż podejrzewałeś - a właściwie rozwiązałeś ją ty, Edwardzie. O dziwo okazało się, że urocza, ubrana na czerwono elfka owszem, miała romans z Frankiem Berkeleyem, ale tylko dlatego, że liczyła na wyciągnięcie od niego pieniędzy. Żeby tego było mało zorientowałeś się, że mężczyzna nawiązał również romans z żoną własnego brata, prawdopodobnie po to, by łatwiej ją było wrobić w morderstwo po poznaniu jej tajemnic. Nie był jednak tak domyślny, by zorientować się, że błyskotka, którą to zabił wyróżnia się mocno od reszty jej biżuterii i spinek do włosów. Świeża wdowa stała się jeszcze bardziej zrozpaczona, po Drakenmoore nie zauważyłeś większych emocji. Chyba jej to nie ruszyło.
Teraz ty, Peo, mogłaś sprzedać artykuł o niezwykłym detektywie, a tobie, Edwardzie, pogratulował sam kapitan. Z resztą zwycięzców nagrody i wycieczkowiczów zostało wam świętować, wypoczywać i się bawić. Frank Berkeley oczywiście został zamknięty w zaimprowizowanej celi, gdzie spędził tak naprawdę większą część podróży.
Po dopłynięciu na miejsce wreszcie mieliście doczekać się dalszej części wycieczki. W porcie jednak nikt na was nie czekał, postanowiliście więc kogoś spytać o drogę pod siedzibę gazety, by o sobie przypomnieć. Kiedy jedno z was spytało przechodnia, którędy do niej należy iść ten zamrugał zdziwiony. - Cóż... Wydaje mi się, że tej gazety już nie ma. Padła, zysków nie miała, zwinęli się zresztą dość szybko.
Chwila minęła, nim do was doszło, że bez gazety nie macie opłaconej dalszej części wycieczki, że właśnie zostaliście zostawieni sami sobie na obcej ziemi, a jakby tego było mało...
...Dirk zszedł z tego statku co ty, Edwardzie. A ty już wiesz, co oznacza obecność tego mężczyzny w twojej okolicy.

Koniec

Ostatnio zmieniony przez Sladka (15-09-2020 o 15h11)

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3