Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Strony : 1 2 3 ... 7

#1 13-04-2019 o 23h52

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

Song

https://images89.fotosik.pl/161/8875128e83e27990gen.png
https://images91.fotosik.pl/162/5b903fecb08890cfgen.png

https://images90.fotosik.pl/161/865203ab8006fb40gen.jpg


Królestwo, w którym walka o tron stała się
większym priorytetem, niż więzi rodzinne. Król, który jest osłabiony
i podatny na manipulacje, żyje w strachu, że w końcu odbiorą mu władzę.
Natomiast brak męskiego potomka jest niczym gwóźdź do trumny.
Wieczne walki, liczne zamachy, tajemnicze zaginięcia na morzu
i wszechobecna śmierć stały się wizytówką Itturii.
Jak więc w tym wszystkim odnajdzie się dwójka zupełnie różnych
i obcych sobie mieszkańców wyspy?



PonętnyHubert jako Doradca Króla
Natasia jako Banshee



u n i w e r s u m



p o s t a c i e

Ostatnio zmieniony przez Nataasia (18-05-2019 o 21h26)


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#2 14-04-2019 o 11h41

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245


music


https://images92.fotosik.pl/162/a2b57c9a0c66978cgen.png


SLAINE Z RODU BEMOUX • DWUDZIESTOOŚMIOLETNI MĘŻCZYZNA • HETEROSEKSUALNY • KAWALER

WŁOSY W ODCIENIU CIEMNEGO BLONDU • SZARE OCZY • WYSPORTOWANY • JASNA CERA • METR SIEDEMDZIESIĄT OSIEM WZROSTU

DORADCA KRÓLA • ŚWIETNY WOJOWNIK I STRATEG • NALEŻY DO WYSOCE URODZONYCH • POSIADA WPŁYWY W ALDRON

CHCIWY • PRZEBIEGŁY • EGOISTYCZNY • MŚCIWY • UPARTY • INTELIGENTNY • NIE WIERZY W BOGÓW

Ostatnio zmieniony przez PonętnyHubert (14-04-2019 o 14h18)


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#3 14-04-2019 o 12h20

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

Theme Song


https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw
https://images91.fotosik.pl/162/30d94d91d3ed01a7gen.png
https://funkyimg.com/i/2T987.gifhttps://funkyimg.com/i/2T988.gif

imię ※  NEASA          nazwisko ※  LEERE           wiek ※  18 LAT
orientacja ※  PAN       status ※  SINGIELKA     płeć ※  KOBIETA
data urodzenia ※  5 D. 8 M.          dar ※   WYSŁANNICZKA ŚMIERCI


wzrost ※  159 CM     waga ※  48 KG         sylwetka ※  DROBNA
włosy ※  BRĄZOWE      oczy ※  ZIELONE              cera ※  JASNA

Ostatnio zmieniony przez Nataasia (14-04-2019 o 15h44)


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#4 14-04-2019 o 17h02

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        7 dzień II miesiąca Parodh - 293 rok
       
        Pochodnie płonęły oświetlając zakurzone pomieszczenie. Na regałach z ciemnego drewna leżały stare tomiszcza oprawione w skórę. Kilkadziesiąt kartek wypadło z jednej z nich, tworząc na kamiennej podłodze istny chaos z papieru. Wysoki mężczyzna przykucnął i bez zawahania sięgnął po tę leżącą na samym wierzchu. Zerknął za ramię, upewniając się, że nikt nie wszedł za nim do pomieszczenia. Kiwnął głową zadowolony, po czym wczytał się w treść wyrwanej kartki. Mruknął pod nosem przekleństwo w starym języku.
        Zaczął gwałtownie przerzucać wszystkie kartki leżące na podłodze. Znalazł tylko dwie, które mogłyby się przydać w późniejszym czasie. Zirytowany ponownie przeklął. Jego silna dłoń zgięła trzymane stronice. Wyprostował się i wepchnął je do kieszeni czarnego płaszcza. Zerknął na stos porozrzucanych stron ostatni raz, po czym bez słowa wyszedł z pomieszczenia, cicho zamykając za sobą ciężkie dębowe drzwi.
        Musiał uważać, ktoś mógł go obserwować. Rozejrzał się uważnie i dopiero gdy upewnił się, że nikogo poza nim nie ma na korytarzu, chociażby chowającego się za kamiennymi filarami, ruszył w prawo. Nie oglądał się już za siebie, tylko dumnym krokiem szedł prosto. Zachodnie skrzydło było częściowo zamknięte przez króla i mało kto miał dostęp do niego. Z głupoty nawet nie umieścił zbyt wiele straży.
        Mężczyzna uśmiechnął się zawadiacko, kiedy skręcił w lewo i zaczął wspinać się po schodach. Dla niego było to jedynie na plus. Mógł wystarczająco swobodnie wędrować po zachodnim skrzydle, a przy zachowaniu ostrożności nikt nie byłby w stanie przeszkodzić mu w szukaniu wskazówek. Nawet jeśli natknąłby się na straż, o ile nie robiłby niczego podejrzanego, jednym ruchem dłoni bądź słowem mógłby się ich pozbyć.
        Plusy życia jako doradca króla.
        - Panie! Panie Bemoux! – Usłyszał, kiedy po kilkunastu minutach znalazł się przed wrotami środkowej części zamku. Na jego twarzy malowało się zirytowanie, lecz gdy  odwracał się, jego oblicze ukazywało jedynie zaskoczenie. Podbiegł do niego młody strażnik. Jego żelazny hełm zaczął opadać na bok, był źle dobrany. Miecz wystawał z pochwy, jakby w pośpiechu go chował. Jego przerażone spojrzenie błądziło na wszystkie strony, a niespokojny oddech urywał się co rusz.
        - Mówże, nie mam czasu – rozkazał niecierpliwiąc się. Na razie stał i nie dowiedział się niczego, bo roztrzepany strażnik jedynie trząsł portkami. - Co się stało, że przeszkadzasz mi w spacerze? – dopytał. Nie było to do końca prawdą, lecz kłamstwem również nie było. Zresztą, nawet gdyby skłamał, sumienie pozostałoby czyste. Zagłuszał je i nie miało ono znaczenia dla przedstawiciela rodu Bemoux.
        - Panie, jak dobrze że spotkaliśmy się na korytarzu! – zaczął, trzęsąc się. - To kapitan straży. Patrolował piętro zachodniego skrzydła, gdy nagle upadł. Muszę biec po kapłana, Panie, on będzie wiedział co robić. – Nie ruszył się jednak, dopóki doradca króla nie machnął dłonią, zezwalając mu na to.
        Kiedy roztrzęsiony strażnik zniknął za wrotami, Slaine Bemoux ruszył na piętro. Już po samym marszu można było wydedukować, że nie jest zadowolony z zaistniałej sytuacji. Miał niezauważenie zniknąć ze skrzydła zachodniego, bez podejrzeń nikogo. A tymczasem ten młodociany strażnik przeszkodził mu w tym. I jeszcze musiał wspiąć się po kamiennych schodach tylko po to, by sprawdzić co z tym nędznym starcem kapitanem Jorah. Zdecydowanie zbyt sprytnym, a tym samym kłopotliwym dla Slaine’a. Jednak pozory musiał zachować.
        Po całym piętrze zachodniego skrzydła rozbrzmiał przeraźliwy krzyk. Bemoux miał wrażenie, że już za moment pękną mu bębenki w uszach. Zakrył je więc dłońmi i skrzywiony z bólu przeczekał, aż krzyk ucichnie. Nie trwało to długo. Zdziwiony niemal od razu zapomniał o kapitanie Jorah. Spojrzał w lewo, w korytarz. To stamtąd dochodził ten dźwięk. Bez zastanowienia ruszył w tamtą stronę, szybkim krokiem. Na samym końcu korytarza, po prawej stronie znajdowały się masywne drzwi z ciemnego drewna, niemal zlewające się odcieniem z kamiennymi ścianami. Były uchylone, a ze środka wylewało się jasne światło.
        Mężczyzna zawahał się przez chwilę, lecz potem odważnie otworzył drzwi i stanął w progu.

Ostatnio zmieniony przez PonętnyHubert (14-04-2019 o 17h02)


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#5 14-04-2019 o 18h03

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Te same białe ściany od niemal osiemnastu lat. Gdyby ktoś spędził w jednym pomieszczeniu tyle czasu, z pewnością mógłby z pamięci wymienić każdą skazę na pojedynczym meblu. Komnata nie wyróżniała się niczym szczególnym. No, może poza tym, że była w miarę możliwości odizolowana od reszty pomieszczeń w zamku. Zaglądały do niej jedynie trzy osoby. Najczęstszym bywalcem był sam gospodarz ów domostwa. Zaraz po nim kobieta w średnim wieku, która doglądała, czy mieszkance komnaty niczego nie brakuje. Natomiast najrzadziej bywała tu stara kapłanka. Ciemnowłosa dziewczyna, zamieszkująca te masywne cztery ściany, widziała kobietę może cztery razy w swoim życiu. A przynajmniej z tego, co pamiętała. Spędzając w ten sposób całe dnie, można popaść w paranoję. Neasa natomiast nie była tutaj z własnego wyboru. Nigdy jednak nie dopytywała o szczegóły. Mimo że była osobą niezwykle ciekawską, to ta kwestia nigdy nie przemknęła przez jej umysł. Sama jakoś nigdy głębiej się nad tym nie zastanawiała.
       Młoda Leere odłożyła masywną księgę na bok łoża, które jak zwykle nie było pościelone. Dziewczyna nie miała w zwyczaju tego robić, chyba, że była na tyle znudzona, aby się za to zabrać. Przeszła na czworaka do krawędzi materaca, po czym stanęła na równych nogach. Podeszła do okna i wyjrzała przez nie. Znała ten widok aż za dobrze. Słońce, jak co dzień, chowało się za horyzontem, pozostawiając po sobie różnobarwną poświatę na niebie. Jednak nawet taki widok może obrzydnąć, jeśli ogląda się go nieustannie o tej samej porze przez tyle lat. Neasa spojrzała na ocean i rozbijające się o brzeg fale. Wiele razy zastanawiała się, jak to jest czuć pod stopami piasek, czy chłód wody. Jedyny chłód, jaki mogła poczuć, był ten bijący od ścian, czy głosów, które czasem słyszała. Niektóre były przerażające, inne przyprawiały ją o ból głowy, mówiąc jednocześnie. Natomiast te ostatnie sprawiały, że przechodziły ją zimne dreszcze. Nie potrafiła określić tego, co odczuwała podczas tych wszystkich sytuacji. Tak naprawdę przywykła do tego tak bardzo, jak do codziennego widoku zachodu słońca za oknem.
       Leere odkleiła się wreszcie od okna, po czym zasiadła na obitym w satynowy materiał krześle przed niewielkim lustrem. Wzięła do ręki srebrny grzebień, przeczesując swoje ciemne włosy. Wykonała ten ruch parę razy, kiedy coś ją uderzyło. Jednak to uderzenie dobiegało z jej wnętrza. Upuściła grzebień, a sama złapała się za głowę, żeby po chwili z jej ust wydobył się krzyk. Krzyk tak głośny, że z pewnością słyszało ją całe zachodnie skrzydło i nie tylko. Zdarzało się to stosunkowo dość często, ale nikt nie zwracał na to szczególnej uwagi. Do czasu...
       Neasa opuściła powoli dłonie, wpatrując się pusto w materiał swojej lnianej sukienki. Jej oddech znacznie przyśpieszył, podobnie, jak bicie serca. Wiedziała doskonale, co to oznaczało. Wiedziała, a jednak... Nie była w stanie nic zrobić. Nie miała na to wpływu. Mimowolnie przekręciła głowę, słysząc ciche skrzypienie drzwi. Uniosła powoli spojrzenie i nieco nieobecny wzrok w stojącego w progu mężczyznę. Nie był to król, tego była pewna. A więc kto?
       - Nie uratują go. On umiera. Nie zatrzymacie tego - powiedziała niezbyt głośno, nie spuszczając głowy z nieznajomego. Jej oddech się unormował, podobnie jak bicie serca. Neasa wstała, po czym ruszyła w stronę mężczyzny. Rozchyliła wargi i nabrała powietrza, już chcąc coś powiedzieć, ale zawahała się. Przechyliła głowę, nadal uważnie przypatrując się nowemu gościowi. - Ty też wkrótce umrzesz  - dodała całkiem poważnie. Uniosła dłoń i zgarnęła kosmyk swoich włosów za ucho. Nie minęło kilka sekund, a na jej twarzyczkę wpłynął delikatny, uroczy uśmiech. - Król Cię przysłał? Toż to niespodzianka! Może w końcu wziął sobie do serca moje prośby! - oświadczyła i z zadowoleniem klasnęła w ręce. - Chcesz poczytać ze mną? Panna Senara nie lubi zostawać tutaj dłużej, niż kilkanaście minut - stwierdziła, odsuwając się nieco od mężczyzny i tym samym zapraszając o do środka. Zachowywała się zupełnie tak, jakby przed sekundą nic się nie stało. Wiedziała jednak, że było zupełnie inaczej. Nadal odczuwała skutki swojego krzyku, który odbijał się echem w jej głowie. Ignorowała to jednak. Nic innego jej nie pozostało.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#6 14-04-2019 o 18h58

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Król ogłosił zamknięcie zachodniego skrzydła przeszło osiemnaście lat temu. Osiemnaście lat… Slaine wówczas był jeszcze chłopcem, nie wiedzącym nic o życiu. Dopiero pojawił się na dworze królewskim, gdzie miał rozpocząć naukę u królewskiego doradcy. Dopóki sam nim nie pozostał po śmierci swojego mistrza, nie miał nawet wstępu do korytarza, prowadzącego do wrót zachodniego skrzydła zamku. Jeszcze wówczas król nie był takim głupcem i dbał o bezpieczeństwo… Straż była wszędzie i do osiemnastego roku życia młody przedstawiciel rodu Bemoux nie mógł w samotności spacerować po zamku. Na szczęście te czasy już minęły i odkąd Slaine zastąpił posadę byłego mistrza, zyskał ogromne zaufanie władcy. Jednak pomimo tego powstrzymywał się od zwiedzania każdego zakamarka zachodniego skrzydła. Nie był idiotą, wiedział jak bardzo ryzykowne to było. Dlatego odwiedzał jedynie miejsca, w które koniecznie musiał przeszukać.
        Ze zmrużonymi oczami, przez oślepiający blask zachodzącego słońca padający wprost na niego, wpatrywał się w smukły kształt siedzący na krześle przed lustrem. Ciekawość pokonała rozsądek i mężczyzna zrobił krok naprzód. Przysłonił dłonią rażące światło, dzięki czemu był w stanie dostrzec dziewczynę. Przechylił głowę, nie wierząc własnym oczom. Co w takim miejscu, w zamknięciu, robiła ta osoba? I co najważniejsze, jak długo?
        - Słucham? Proszę powtórzyć – odezwał się, gdy dziewczyna zwróciła się do niego. Niestety mówiła zbyt cicho, by Bemoux usłyszał jej słowa z takiej odległości. W końcu ciemnowłosa wstała z krzesła i ruszyła w jego stronę. Im bliżej się znajdowała, tym wyraźniej widział rysy jej twarzy. Slaine musiał przyznać, dziewczyna ta zdecydowanie należała do urodziwych. Wydawała się być delikatna, zupełnie jak nimfy, o których krążyły legendy w całym kraju. Prostu człowiek ze wsi albo miasta z pewnością uznałby ciemnowłosą za nieśmiertelną istotę nadnaturalną.
        Kolejne słowa dziewczyny wytrąciły mężczyznę z równowagi. Opuścił dłoń i wbił w ciemnowłosą gniewne spojrzenie. Jeszcze nie wiedział kim ona była, lecz z pewnością powinna mieć świadomość tego, że rozmawia z królewskim doradcą. Slaine domagał się okazania szacunku, a groźba śmierci zdecydowanie nim nie była. Chwilę później dziewczyna zaproponowała wspólne czytanie, jak gdyby nigdy nic! Zezłoszczony doradca wpatrywał się w nią. Jak śmiała?
        Gniewem jednak nigdy nie można było załatwić sprawy. Należało okazać co najwyżej chłód w stosunku do drugiej osoby, lecz nigdy złość. Druga strona mogła to wykorzystać. Dlatego przyjął zaproszenie dziewczyny, lecz postanowił pozostać ostrożnym. Przymknął za sobą drzwi, tak jak je zastał, po czym zrobił kilka kroków w stronę nieznajomej.
        - Na imię mi Slaine, z rodu Bemoux. Królewski doradca. Oczekuję szacunku, nie gróźb śmierci – przedstawił się chłodno, kłaniając się lekko, jak to było w zwyczaju. Zlustrował dziewczynę wzrokiem. Oprócz urodziwej twarzy nie wyróżniało ją nic. Wyglądała młodo… Ile mogła mieć lat? - Proszę się przedstawić, panienko – zażądał po chwili. Koniecznie musiał wiedzieć z kim ma do czynienia. Być może okaże się kolejną wskazówką, której potrzebował.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#7 14-04-2019 o 19h30

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Spotkanie w zachodnim skrzydle kogoś nowego było... Cóż, z pewnością zdarzeniem niespotykanym. Miejsce to było zamknięte dla osób nieupoważnionych. Nikt nie śmiał złamać zakazu króla w trosce o swoje życie. Życie, które było tak kruche, że mogło zostać utracone przez jeden, z pozoru nieistotny błąd. Neasa była tego aż nazbyt świadoma. Była powiązana ze śmiercią, czy tego chciała, czy też nie. Nie miała na to żadnego wpływu. To wszystko działo się poza jej kontrolą. Król wymagał od niej jednak czegoś, czego ona zrobić nie potrafiła. Tłumaczyła Władcy nieraz, że to nie działa w ten sposób. Ten jednak nie słuchał. Wiedział swoje i nie chciał, aby ktokolwiek podważał jego zdanie oraz autorytet. Dlatego właśnie, często dla rozrywki, Leere wmawiała Królowi nieprawdę, żeby ten przestał ją nękać. Głowa Państwa natomiast pochłaniała każde słowo dziewczyny, niczym sucha ziemia wodę. Sprawiało to Neasie niemałą radość. Ale po czasie i to może stać się mało interesujące.
       Tym razem Leere cieszyła się z innego powodu. Wreszcie pojawił się ktoś nowy. Powiew świeżości, którego tak bardzo brakowało w jej komnacie. Być może okaże się lepszym kompanem, niż Panna Senara, która chyba się jej odrobinę bała. Zupełnie niepotrzebnie, bo Neasa była absolutnie niegroźna. Przynajmniej według niej samej. Ona jedynie zwiastowała śmierć. Nie zabijała. Przewidywała, kiedy ktoś umrze, czuła, gdy ktoś umierał. Słyszała głosy zza światów. Ale nie zabijała, nic z tych rzeczy!
       Dziewczyna zatrzymała się na środku pokoju i odwróciła w stronę mężczyzny. Zmarszczyła brwi, przyglądając się mu uważnie. Uśmiech automatycznie zniknął z jej twarzy. Pokręciła głową.
       - To żadna groźba. To fakt. Wiem, że niedługo umrzesz, czuję to - oświadczyła, mając nadzieję, że mężczyzna jej uwierzy. Nigdy w życiu nie miała zamiaru nikomu grozić śmiercią. - Nie da się tego uniknąć. On się już o tym przekonał - dodała, patrząc z nieco zmartwioną miną. Odetchnęła cicho, odwracając zaraz wzrok. Zacisnęła usta, po czym złapała obiema dłońmi za skrawek swojej białej sukienki i ukłoniła się lekko. - Jestem Neasa Leere. Wybacz, że nie okazałam ci należytego szacunku - oświadczyła, trzymając głowę spuszczoną. Po chwili jednak zaśmiała się cicho, prostując i wskoczyła na swoje miękkie oraz dość wysokie łoże. - Teraz poczytamy? Wiesz, Slaine, poza Królem, Panną Senarą i starą Kapłanką, nikt tu nie bywa. Ludzie chyba się mnie boją... Zwłaszcza Panna Senara. A przecież ja nie mam żadnego wpływu na to, że jej mąż wkrótce umrze. Ja tylko zwiastuję śmierć. Tak, jak twoją - powiedziała, jednocześnie szukając odpowiedniej strony w książce. Zerknęła na swojego towarzysza, po czym poklepała miejsce obok siebie. - Czytałam ją już chyba pięć razy, ale za każdym razem jest tak samo ciekawa - stwierdziła z uśmiechem, unosząc książkę, żeby pokazać Slaine'owi jej wnętrze.
       Neasa była niezwykle podekscytowana zaistniałą sytuacją. Po raz pierwszy miała do czynienia z kimś z zewnątrz. Właściwie... Skoro miała okazję, to postanowiła ją wykorzystać w jak najlepszy sposób.
       - Opowiesz mi coś o sobie? Nigdy nie rozmawiałam z doradcą Króla. Często bywasz poza pałacem? Jak to jest? - dopytywała dziewczyna, opuściwszy książkę na swoje kolana. Patrzyła z wyczekiwaniem na mężczyznę, chcąc chociaż posłuchać, jak to jest wyjść poza mury zamku.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#8 15-04-2019 o 16h17

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Po świecie wędrowało wiele osób podatnych na choroby charakterystyczne dla współczesnego im świata. Najgorszymi jednak były te dotyczące umysłu. Choć Slaine dużo podróżował i o świecie wiedział stosunkowo dużo, ale nie wszystko oczywiście, na swej drodze nigdy nie napotkał osoby chorej na umyśle, którą udało się uzdrowić. Surowe i milczące Kapłanki bogini Zamiry kiwały tylko głowami, a w ich oczach można było dostrzec zawód. Nawet one nie wiedziały jak pozbyć się choroby, a uchodziły za jedne z najlepszych w tych sprawach. Kapłani innych bogów również próbowali niejednokrotnie, lecz wciąż bez skutku. Nie tak dawno Bemoux odwiedzał wieś, w którym młoda dziewczyna wygadywała bzdury, jakoby demon z rzeki porwał jej dziecko. Oczywiście nikt jej nie uwierzył, ludzie mieszkający bliżej stolicy nie byli głupi! Dobrze znali legendy krainy a także przesądy, lecz tylko tym były i nie miały w sobie ani ziarenka prawdy.
        Nieznajoma dziewczyna również musiała zachorować, bo jej słowa nie miały sensu. Slaine przygryzł wargę, starając się zachować. Irytacja uderzyła do niego ze zdwojoną siłą, nie kiedy dziewczyna „magicznie” przepowiedziała mu śmierć, lecz gdy po chwilowej poprawie, ponownie wykazała się brakiem szacunku do rozmówcy. Czyżby nie wiedziała, jak ważną osobistością na zamku był doradca królewski? Jej zachowanie drażniło mężczyznę, lecz gdy tylko się odezwała, kiedy wszedł do komnaty, postawił sobie za cel odkrycie prawdy. Dlaczego Król przetrzymywał szaloną dziewczynę w zachodnim skrzydle? Może to właśnie ona została zamknięta w tym miejscu osiemnaście lat temu…
        Slaine koniecznie musiał schować dumę do kieszeni, jeżeli chciał dowiedzieć się całej prawdy. Aczkolwiek by tego dokonać, potrzebował zaufania panienki Leere. Przełknął więc to, że zwróciła się do niego po imieniu i nie zbeształ jej, jak to zazwyczaj robił w innych sytuacjach z innymi. Powoli podszedł do siedzącej, lecz on sam nie zajął miejsca obok. Zamiast tego uśmiechnął się delikatnie, choć nieszczerze.
        - Panienko Leere, być może panienka nie wie, lecz do doradcy Króla nie należy zwracać się po imieniu – odparł cierpliwie, mając nadzieję, że taka dość uprzejma uwaga zmieni coś w zachowaniu dziewczyny. Intuicja jednak podpowiadała mu, że nic to nie da i będzie musiał użerać się z Neasą. Zacisnął zęby i przysiadł w odpowiedniej odległości od dziewczyny. Dobrze wiedział, że właśnie w tamtym momencie skomplikował sobie życie. Panienka Leere z pewnością mogła opowiedzieć Królowi o swoim gościu, a wtedy… Wtedy ciężko byłoby wyplątać się z tarapatów panu Bemoux.
        - Owszem, dość często. Zwiedziłem większość kraju, a i przepłynąłem ocen kilkukrotnie, choć wyprawy te nie należały do bezpiecznych – odpowiedział na jedno z pytań. Łudził się, iż to choć częściowo zaspokoi ciekawość dziewczyny. Przechylił nieco głowę i zmrużył oczy, wpatrując się w Neasę. - Wybacz za nieuprzejme pytanie, panienko Leere, lecz mogłabyś mi zdradzić, w którym roku panienka pojawiła się na zamku? Nigdy panienki nie widziałem.
        W głowie Slaine’a już zaczął powstawać nowy, świetny plan. Musiał wydobyć z dziewczyny jak najwięcej informacji. Czuł w kościach, że wie ona wiele. Nawet jeśli była szalona, być może niektóre jej słowa okazałyby się przydatne. Gdyby mężczyzna wierzył w bogów, z pewnością pomodliłby się do boginki Nishati, aby pomogła mu w odkryciu prawdy i zyskaniu siły.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#9 15-04-2019 o 17h26

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Nowa osoba do towarzystwa była czymś niespotykanym dla Neasy. Wiedziała jednak, że Slaine zbyt długo z nią nie zostanie. Nikt nie zostawał. Dziewczyna skazana była na samotność i wieczne tkwienie w tej przeklętej komnacie. Może gdyby była nieco bardziej nieposłuszna, to już dawno opuściłaby to pomieszczenie, ale niestety. Nawet nie pomyślała, że mogłaby coś takiego zrobić. Od dziecka wychowywał ją król oraz służka, którzy nie przekazali jej praktycznie żadnych informacji o życiu. Miała świadomość tego tego,czego powinna, bądź tego... Co słyszała. Neasa była osobą, która wiedziała zbyt dużo, jednocześnie nie wiedząc nic. Brzmi absurdalnie. Jednak w jej życiu wszystko takie było. Wiedziała, te mury widziały więcej śmierci, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. Była w stanie usłyszeć smutek i bezradność wszystkich osób, które kiedykolwiek zostały tutaj stracone, czy postanowiły zakończyć swoje życie. Nie było to z pewnością miłe doświadczenie. Śmierć nigdy nie była niczym miłym, ani przyjemnym. Każdy się jej obawiał. Tymczasem Neasa była związana z nią bardziej, niż ktokolwiek na świecie. Gdyby mogła, sama nigdy nie wybrałaby sobie takiego losu. Ale jej wpływ na to był znikomy.
       Dziewczyna zlustrowała mężczyznę wzrokiem, przechylając głowę i marszcząc brwi. Cóż... Do samego króla również nie zwracała się po imieniu, jednak teraz... To jej się wydawało inną sytuacją.
       - Hm... Rozumiem. Król nigdy mi tego nie powiedział - stwierdziła, odwracając wzrok. Mimo wszystko... Zwracanie się po nazwisku zdawało jej się zbyt poważne. Do Panny Senary również mówiła po imieniu. Ale Slaine nie wyglądał na bardzo złego, tak więc Neasa nie wzięła sobie do siebie jego słów. Bynajmniej nie na tyle, aby się go posłuchać.
       Niemal od razu się rozpromieniła, gdy mężczyzna zaczął opowiadać o swoich podróżach. Albo raczej o namiastce tego. Ciemnowłosa uśmiechnęła się, a w jej oczach pojawił się pewien błysk. Chciała znać więcej szczegółów, ale teraz zaczęła się obawiać, że takie wypytywanie również może być nie na miejscu. Slaine wyglądał na dość poważną osobę, która znała swoją wartość. Leere nie chciała więc mu aż nazbyt podpaść. Nie chciała znowu siedzieć sama w tych czterech ścianach, nie mogąc zrobić tak naprawdę nic.
       - Niesamowite. A widziałeś syreny? Czytałam o nich w moich książkach. Naprawdę są aż tak złe? - spytała, kładąc obie dłonie na kolanach i wpatrując się w mężczyznę. Trochę zdziwił ją fakt, że tym razem to on postanowił zadać jej pytanie. Neasa zmarszczyła brwi, przez moment się zastanawiając. - Nic dziwnego, że mnie nie widziałeś. Król zabronił tego przeszło osiemnaście lat temu - oświadczyła, nagle poważniejąc. Spuściła wzrok i przygryzła dolną wargę. Rozchyliła lekko usta, chcąc coś powiedzieć, ale zawahała się na moment. Wbiła ponownie spojrzenie w swojego gościa.
       - Król nie wie, że tutaj jesteś, prawda, Slaine? - spytała, patrząc mężczyźnie prosto w oczy. Przeczuwała, że właśnie tak było. A jej intuicja niemal nigdy jej nie zwodziła. Czasem tylko... Naprowadzała ją nie na tyle precyzyjnie, na ile wymagałby tego król. Tego jednak była bardziej, niż tylko pewna. - I nie powinien się dowiedzieć - dodała jeszcze, odwracając wzrok. Jeśli by się dowiedział... Leere miała ku temu złe przeczucia. Nie zamierzała o niczym mówić władcy. Nie, kiedy mogła spędzić miło czas z kimś nowym. A ta wizja zdecydowanie podobała jej się bardziej, niż śmierć kolejnej osoby.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#10 16-04-2019 o 12h36

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Ród Bemoux zawsze charakteryzował się przebiegłością i charyzmą. Przodkowie Slaine’a niejednokrotnie owijali sobie innych wokół palca i potrafili tak dobrze wykorzystać wszelkie okoliczności, by ostatecznie dostać to czego tak bardzo pragnęli. Nic więc dziwnego, że i Slaine okazał się być sprytnym i inteligentnym mężczyzną. Śmieszyło go nieraz to, że wszyscy tak bardzo mu ufali. Zdobycie posady królewskiego doradcy było czymś istotnym w jego planie, który uknuł przeszło siedem lat temu. Niestety aby dotrzeć tak wysoko musiał pozbyć się kilku ludzi, choć tak naprawdę nie miał żadnych wyrzutów sumienia. Wiedział, że wkrótce pojawi się coraz więcej trupów.
        Panienka Leere zdawała się być jedną z tych szalonych niewiast, które nie miały pojęcia jakie to bzdury opuszczają ich usta. Aczkolwiek pomimo tego Slaine podejrzewał, że być może przyda mu się wiedza Neasy. Koniec końców to ona była zamknięta w zachodnim skrzydle, gdzie codziennie popołudniu znikał Król. Musiała wiele wiedzieć na jego temat, być może więcej niż sam Bemoux. Jeśli tak było, koniecznie chciał poznać tę tajemnicę.
        - „Czy widziałeś syreny, Panie” – poprawił dziewczynę lekko się irytując. Dawno nie spotkał tak nieposłusznej osoby. Zwykle kiedy ludzie dowiadywali się gdzie tak naprawdę w hierarchii znajdował się doradca Króla, kłaniali się przed nim i przepraszali za swe zachowanie i za wcześniejszy brak szacunku. Teraz jednak Neasa nie wzięła do siebie słów mężczyzny i wciąż unikała użycia tytułów.
        - Nie, nie widziałem. I nic dziwnego, bo syreny nie istnieją, a bynajmniej ja nie wierzę w legendy – odparł, po czym westchnął. Męczyło go gderanie ludzi o tych wszystkich nieśmiertelnych albo nadprzyrodzonych istotach. Żadna nie istniała, a była jedynie wymysłem prostych ludzi, którzy nie potrafili zrozumieć, że to umysł płatał im figle. Tak samo bogowie. Prości ludzie dawno temu wymyślili ich, by móc czcić coś, by mieć się czego bać, by mieć nadzieję. Było to tylko fałszem, budowanym tak długo, że to kłamstwo zagnieździło się w głowach wszystkich na całej wyspie. Gdyby bogowie istnieli, nie tchórzyliby tak i pokazaliby się ludziom. Slaine wierzył tylko w to, co zobaczył własnymi oczyma.
        Na kolejne słowa panienki kiwnął powoli głową. Właśnie tak myślał, potrzebował jedynie zapewnienia. Otrzymał je, więc powoli zaczynał dopracowywać swój nowy plan. Zamyślił się nieco, lecz głos Neasy przywrócił go na ziemię.
        - Nie, nie wie o mojej obecności w tej komnacie, panienko. – Mówił zgodnie z prawdą. Skrzywił się nieco na myśl o tym, jak cały plan może runąć przez jedną dziewczynę. Zignorował nawet fakt, że ponownie zwróciła się do niego po imieniu. Widocznie nic nie mogło przekonać Leere aby zaczęła używać tytułów. - Owszem, nie powinien. Czy powiesz mu o tym, panienko Leere? – Wbił w dziewczynę spojrzenie swych szarych oczu i uśmiechnął się delikatnie.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#11 16-04-2019 o 13h22

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Slaine wydawał się być dla Neasy niezwykle zabawną osobą. Dziewczyna nie rozumiała, że mogła robić coś złego, nie okazując mężczyźnie szacunku. Wyryło się w jej głowie, że powinna być posłuszna jedynie względem króla. Nie przyjmowała więc nic innego do wiadomości. Nawet Panna Senara odczuwała ten brak szacunku, który należał się również i jej. A jednak do Neasy to kompletnie nie docierało. Dlatego uśmiechnęła się rozbawiona na uwagę Slaine'a. Zacisnęła usta, wpatrując się w mężczyznę.
       - Ach, wybacz, "Panie" - oświadczyła, nadal się lekko uśmiechając. W jej głos wkradło się odrobinę ironii. Jednak uśmiech zniknął wraz ze słowami mężczyzny, jakoby syreny nie istniały. Dziewczyna zmarszczyła brwi, patrząc na swojego gościa z lekko rozchylonymi ustami. - Jak to? W książkach pisali inaczej. No i czasem słychać ich śpiew w zamku. Jest niezwykle donośny - odparła, pewna swego ciemnowłosa. Nie kłamała. Słyszała czasami śpiew i z jakiegoś powodu wiedziała, że należy on do tych nadnaturalnych stworzeń. W księgach opisywanych, jako te złe i zwodzące mężczyzn swoimi pieśniami. Czy tak było naprawdę? Tego już Neasa nie wiedziała. Jakby nie patrzeć, jej wiedza opierała się jedynie na tym, co przeczytała i na intuicji. Leere wiedziała o czymś, o czym nie powinna, jednak to przychodziło do niej samo. I właśnie ze względu na tę wiedzę, król bywał u niej każdego popołudnia, łudząc się, iż dziewczyna wyjawi mu coś niezwykle istotnego. Niestety, to nie zawsze pojawiało się wtedy, kiedy władca tego oczekiwał.
       - Jeślibym mu powiedziała, twoja śmierć mogłaby przyjść znacznie szybciej. Tak więc nie, twoja obecność tutaj pozostanie tajemnicą. Zwłaszcza, że rozmowa z tobą to sama przyjemność. Będziesz przychodzić częściej? - spytała dziewczyna, wpatrując się z wyczekiwaniem na Slaine'a. No i ponownie zapomniała o tytule. Cóż... Jakoś nie leżało jej zwracanie się do mężczyzny w taki sposób, w jaki by sobie życzył.
       Leere przeszła na brzeg łoża, stając na równych nogach. Spojrzała na grzebień, leżący na ziemi, po czym schyliła się, aby go podnieść. I w momencie, kiedy dotknęła przedmiotu, coś sprawiło, że poczuła potrzebę ponownego upuszczenia go. W momencie gdy srebrny przyrząd do włosów w zwolnionym tempie uderzył o posadzkę, wydając głuchy huk. Wszystkie dźwięki wokół ucichły, a Neasa słyszała jedynie krzyki, dochodzące z wydanego przez grzebień dźwięku. Leere patrzyła pustym wzrokiem w przestrzeń, nasłuchując jedynie. Ból i cierpienie były w każdym pojedynczym głosie.
       Neasa spojrzała na Slaine'a nieco nieobecnym wzrokiem. Usłyszała coś, jednak sama nie do końca wiedziała, co. Miała jedynie świadomość, że dotyczyło to właśnie Slaine'a. To było coś zupełnie innego, niż przypadki, których do tej pory doświadczała. Wyprostowała się i zacisnęła na moment usta.
       - Naprawdę miło mi się z tobą spędza czas. Szkoda, że nie potrwa to długo... - stwierdziła i uśmiechnęła się słabo. Miała złe przeczucia. A zdążyła polubić już swojego nowego gościa. Pomimo tego, że wydawał się być niezwykle ułożony i poważny, to spędzenie czasu w jego towarzystwie było dla niej zupełnie nowym doświadczeniem.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#12 16-04-2019 o 21h06

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Choć Slaine Bemoux uważał się za osobę niewierzącą w nic, czego sam nie miał okazji zobaczyć, jego wiedza nie ograniczała się jedynie do historii Królestwa Itturii, stosunków między państwami i wszystkimi innymi bzdetami, które musiał wiedzieć doradca Króla. Nie, Slaine wiedział znacznie więcej niż chciał. Zawsze jako dziecko uważał, że historie, te wszystkie legendy i opowiastki o mitycznych postaciach, bogach i bohaterach ratujących wyspę, są niczym innym niż bujdą. Bujdą, którą próbowano wbić mu do głowy, by tak jak reszta pozostawał ślepy na świat realny, który go otaczał. Choć nie chciał, wszystkie legendy pozostały w jego głowie i pamiętał między innymi tą o syrenach, aczkolwiek nie tak dobrze jak inne.
        Piękne istoty o długich, wręcz jedwabnych w dotyku włosach, lśniących od morskiej wody i blasku księżyca. Perłowa skóra bez skazy i błękitne oczy, a ich ogony mieniące się na przeróżne kolory… Nie tylko to przyciągało zagubionych, biednych marynarzy i kapitanów statku. Ponoć śpiew syren był najpiękniejszą melodią, którą kiedykolwiek słyszeli. Niekiedy i na wybrzeżu z daleka słychać było ich przepiękny śpiew, a ludzie potrafili wbiegać do wody, byleby odkryć co za istota tak śpiewa. Jednak to wszystko było tylko sposobem na zmylenie ofiary. Syreny zobaczone przez kobietę wyglądały zupełnie inaczej, a ich głos był przeraźliwym skrzekiem. To kobiety widziały ich prawdziwą naturę, kiedy spojrzały im w oczy. Przerzedzone i wypadające włosy, puste oczodoły wypełnione wodorostami. Kły i szpony poprzedzielane błoną, by rozszarpać swoje ofiary. Rozpadające się, pomarszczone i szare ciało, a ogon tak wychudzony, że przypominał szkielet ryby. Z pewnością nie były czymś dobrym, a ich spotkanie oznaczało śmierć.
        Przynajmniej według legendy, Slaine nie wierzył w takie bzdury. Przemilczał to, bo psucie Neasie książkowego wyobrażenia. Wątpił również, że był to śpiew syren, nie tylko dlatego, że podważał ich istnienie. Na wybrzeżu niedaleko zachodniego skrzydła znajdowała się karczma, a śpiewy karczmarek były niekiedy tak donośne, że zapewne i po tej części zamku je słyszano.
        - Możliwe, panienko Leere. Czyżby panienka nie miała z kim rozmawiać? – dopytał uprzejmie, ponownie ignorując fakt, że zwróciła się do niego po imieniu. Nie kłamał, skądże by znowu! Może i należał do nałogowych kłamców, ale tym razem mówił prawdę. Zdecydowanie musiał częściej odwiedzać dziewczynę, o ile chciał zyskać jej zaufanie. Czuł, że wie ona dużo i być może nie miała świadomości tego, jak bardzo mogła mu pomóc.
        W milczeniu obserwował ruchy Neasy. Po krótkim zastanowieniu Bemoux stwierdził, że dziewczyna rzeczywiście wyglądała na osiemnaście lat. Co prawda chuderlawa była i bez większych kształtów, lecz nie miało to większego znaczenia. Neasa sięgnęła po grzebień, lecz po chwili upuściła go i zamarła. Slaine powstał czym prędzej, myśląc, że to jeden z ataków szalonej dziewczyny. Podszedł do niej ostrożnie. Metr przed nią zatrzymał się, bo nagle odwróciła się w jego stronę i… Wypowiedziała słowa co najmniej niepokojące.
        - To znaczy? Znowu panienka ma na myśli bzdury na temat mojej rzekomej śmierci, która ma niedługo nastąpić? – parsknął śmiechem zirytowany. Oby nie o to chodziło, bo jeśli jej „ataki” miałyby pojawiać się tak często, plan Slaine’a przedłużyłby się, a tego nie chciał.

Ostatnio zmieniony przez PonętnyHubert (16-04-2019 o 21h09)


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#13 16-04-2019 o 21h43

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Neasa była wręcz pewna, że coś było na rzeczy. Jednak co? Tego niestety nie była w stanie stwierdzić. Nie była jasnowidzem. Posiadała jedynie intuicję, która niemal nigdy się nie myliła. Jednak bardzo często dziewczyna nie miała pojęcia, co zrobić z tą wiedzą, czy co owe słowa mogą oznaczać. Leere przeczuwała, że Slaine umrze w niedalekiej przyszłości... Jednak to nie było wszystko. Było coś jeszcze na rzeczy. Coś, czego nawet ona nie wiedziała. Bynajmniej nie na tym etapie. Nie chciała wprowadzać mężczyzny w błąd. Więc także nie zamierzała zdradzać mu wszystkich szczegółów. Usłyszała jednak coś... Tym razem było to wyraźne. Słyszała każde pojedyncze słowo, mimo że spowite było echem. Nie był to bezkształtny krzyk, czy miliony szeptów. Teraz wydawało się mieć to sens. Jednak Neasa jeszcze nie wiedziała, jaki.
       - Jedynie z królem. No i Panną Senarą, ale ona uważa mnie za wysłannika złych Bogów i bywa tutaj możliwie najkrócej, jak się da - odparła dziewczyna całkiem poważnie. Podniosła wreszcie swój srebrny grzebień, po czym odłożyła go na swoje miejsce. Zerknęła jeszcze na Slaine'a, po czym uśmiechnęła się zmieszana. Miała nic mu nie mówić... I tak też będzie. Nie, dopóki sama wie niewiele. - Tego już nie wiem. Po prostu czuję, że coś jest nie tak. Śmierć jest niezwykle blisko ciebie, ale jednocześnie wiem, że to nie wszystko - oświadczyła, wpatrując się w mężczyznę. Dziewczyna odwróciła głowę w stronę okna, za którym mrok pokrył cały widoczny krajobraz, a jedynym źródłem światła był blask księżyca oraz świeca w komnacie.
       - Zobaczymy się także jutro? Mógłbyś przyjść, żebyśmy mogli poczytać przy świetle dziennym. O, może opowiesz mi wtedy coś więcej o swoich wyprawach morskich? Albo innych podróżach. I w ogóle o wszystkim - powiedziała ciemnowłosa z uśmiechem na ustach. Była niezwykle ciekawa życia Slaine'a. Chciała się dowiedzieć tylu rzeczy o otaczającym ich świecie... A ten mężczyzna zdawał się dużo bogatszą skarbnicą wiedzy, niż jej wszystkie księgi razem wzięte. Postanowiła, że na następny raz przygotuje sobie listę z pytaniami, aby zadać je swojemu nowemu przyjacielowi.
       - Cieszę się, że spędziłam z tobą ten czas - powiedziała jeszcze z miłym uśmiechem, po czym dygnęła lekko na pożegnanie. Nie chciała długo zatrzymywać swojego gościa, zwłaszcza, ze nadchodziła noc. A noc dla Neasy nie była niczym przyjemnym. Często podczas snu miała bardzo dziwne wizje. Właśnie z takich wizji najczęściej cieszył się król. Owszem, czasem dziewczyna dostarczała mu przydatnych informacji. Ale bardzo często wmawiała mu nieprawdę dla własnej rozrywki. Jednak zdarzają się i takie... Które potem mają swoje odzwierciedlenie w przyszłości. Zastanawiała się również, jak to będzie w przypadku Slaine'a. Czy to tylko zwykłe przeczucie, czy rzeczywiście jest coś na rzeczy.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#14 16-04-2019 o 22h30

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Do tej pory zachowanie Neasy budziło pewne wątpliwości, czy rzeczywiście byłaby w stanie pomóc mężczyźnie w dotarciu do celu. Zdawała się być osobą szaloną, chorą na umyśle. Przepowiadała śmierć ludzi, ha! Nikt nie miał takiej mocy, nawet klerycy, mistrzowie w dziedzinie leczenia i życia ciał ludzkich. A jednak Bemoux upierał się przy swoim. Aby zrealizować plan mógł nawet sprzymierzyć się z szaleńcem i nawet szamanem, a jakże! Dlatego postanowił być cierpliwym i nie spieszyć się zanadto. W końcu siedem lat knuł, kolejny rok mógł poświęcić na dopracowaniu wszystkiego, zwłaszcza, że pojawiły się nowe okoliczności. Współpraca z panienką Leere mogła mu się przydać, a przez swoją upartą naturę, Slaine nie zamierzał rezygnować.
        Kiwnął więc głową na jej słowa, nie chcąc się już kłócić. Aczkolwiek wiele to go kosztowało nerwów. W takich sytuacjach zdarzało mu się wybuchnąć, dlatego mocno zaciskał zęby. Zdawał sobie sprawę z szaleństwa Neasy, lecz sprawiało to jedynie, że wizja rzeczywistej groźby śmierci nie była taka zabawna. Niejednokrotnie mu grożono, jednak tym razem było inaczej.
        - Nie jestem pewien, panienko. Być może, lecz nie obiecam tego panience. Jeśli panienka tego zechce, to opowiem co nie co – odparł z lekkim uśmiechem. Odwiedzenie dziewczyny następnego dnia było ryzykownym pomysłem, a Slaine nie mógł sobie na to pozwolić. Z pewnością odwiedziłby ją za kilka dni, jednak miał kilka innych spraw do dokończenia, a Neasa musiała poczekać. - Żegnaj, panienko Leere. Dobrej nocy. – Skinął głową na pożegnanie, po czym powoli zaczął się oddalać w stronę drzwi. Gdy zamykał je za sobą, ostatni raz zerknął na Neasę.

        10 dzień II miesiąca Parodh – 293 rok

        Atmosfera w zamku zgęstniała, gdy tylko kleryk zbadał ciało kapitana Jorah, którego nie zdołano uratować. Nawet gdyby Slaine rzeczywiście zignorował krzyk Neasy i nie wszedł do komnaty, zamiast podążyć dalej, wprost na bezwiedne ciało starszego mężczyzny, otoczonego przez innych strażników, nie zdołałby mu pomóc. Śmierć Jorah była nieunikniona. Kleryk Yrvis przybył jak najszybciej tylko mógł, na wezwanie zaniepokojonego Króla. Zwłoki bowiem nie wyglądały zwyczajnie. Skóra martwego kapitana poczerniała, jakby płomień go strawił. Doradca Bemoux był przy tym, kiedy kleryk badał ciało.
        - Otruty – rzekł staruszek, po czym spojrzał z niepokojem w oczach na zebranych wokół niego. - Silna i rzadka to trucizna - dodał. Popołudniu kleryka już nie było. Przerażony tym co zobaczył, uciekł w popłochu i nikt go już nie widział w stolicy.
        Król zaniepokojony nie chciał rozmawiać nawet z zaufanym doradcą. Bemoux nie podobało się to, lecz gdy jego władca zniknął w zachodnim skrzydle, tak jak zawsze, on powędrował do swojej komnaty, gdy po raz kolejny studiował znalezione trzy dni wcześniej strony. Tłumaczenie ze starego języka na ten, którym posługiwano się aktualnie, było nie lada wyzwaniem, nawet dla kogoś takiego jak Slaine. A on uczony był starego języka odkąd trafił na zamek i swego starego przyjaciela ze wschodu.
        Bemoux wyruszył na zachodnie skrzydło, kiedy słońce chyliło się ku horyzontowi. O tej porze Król ucztował ze swoją rodziną i bawił się słuchając muzyki zagranicznych grajków. Właśnie dlatego Slaine bezpiecznie, acz z zachowaniem ostrożności, mógł dostać się do komnaty panienki Leere. Drzwi były zamknięte, więc mężczyzna zapukał w nie czterokrotnie uderzając pięścią.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#15 16-04-2019 o 23h03

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Odkąd Slaine opuścił komnatę, Neasa ponownie pogrążyła się w samotności. Przywykła już do bycia sama. Jednak jakaś część jej była szczęśliwa. Choć przez chwilę mogła spędzić czas z kimś zupełnie nowym. Kimś, kto nie patrzył na nią, jak na opętaną wariatkę, albo źródło wszelkich informacji, czy obiekt badawczy. Co prawda, stara Kapłanka przychodziła bardzo rzadko, jednak kiedy była ostatnio w odwiedzinach u Neasy, chciała jedynie zbadać jej specjalne zdolności. a Slaine wydawał się inny. Dlatego Leere liczyła na to, że zyska jakiegoś sprzymierzeńca na zamku. Miała nadzieję, że następnego dnia również się pojawi. Ale nic takiego nie miało miejsca. Doradca króla nie przyszedł. Tak samo, jak kolejnego dnia. Po tym Neasa zaczęła myśleć, że mężczyzna również się jej wystraszył. Nie miała zamiaru wzbudzać w nim strachu. Powiedziała jedynie to, co przeczuwała i co usłyszała. Albo raczej fragment tego. Najwyraźniej wystarczyło. Natomiast stałym gościem okazał się król, który i tego dnia pojawił się o tej samej porze.
       - Kapitan Jorah został otruty. Przewidziałaś jego śmierć, zatem zdradź mi, jak do tego doszło? Któż to miał na tyle śmiałości, ażeby dopuścić się takiego czynu? - spytał król, krążąc niespokojnie po komnacie. Neasa natomiast siedziała na swoim krześle, obserwując każdy ruch mężczyzny.
       - Czyżby Wasza Wysokość obawiał się również o swoje życie? - spytała dziewczyna, przechylając lekko głowę. Nie uśmiechała się. Jej wyraz twarzy był raczej neutralny. Jednak to wystarczyło, aby jeszcze bardziej wyprowadzić Władcę z równowagi. Mężczyzna przystanął, po czym spojrzał na Leere.
       - Nie kuś losu, tylko mi odpowiedz - odparł nieco uniesionym tonem. Widać, iż się bał. Neasa wyczuwała jego strach. Jednak nie śmierć. Uśmiechnęła się lekko, zaciskając usta.
       - Wybacz, królu, ale nie jestem jasnowidzem. Nie wiem, kto otruł Kapitana. Ja jedynie mogę zobaczyć jego śmierć, nie to, co działo się parę dni wcześniej - oświadczyła spokojnie Leere. Król najwyraźniej nie był zadowolony z takiej odpowiedzi. Pomęczył jeszcze trochę dziewczynę, a później wyszedł, śpiesząc się na ucztę wraz ze swoją rodziną. Słońce już chyliło się ku zachodowi. Znów ten sam widok... Tym razem jednak towarzyszyło mu pukanie do drzwi komnaty. Neasa niemal od razu się zerwała, po czym popędziła otworzyć. Uchyliła lekko masywne drzwi, wyglądając na zewnątrz. Nie spodziewała się jednak zobaczyć ów osoby tuż za nimi. Twarz dziewczyny od razu się rozpromieniła, a sama zaprosiła gościa do środka.
       - Myślałam, że już nie będziesz chciał mnie odwiedzać - powiedziała, kierując się wgłąb komnaty, ale jednocześnie ciągle zerkała na Slaine'a. Cieszyła się niezwykle, ze postanowił jednak przyjść. A już powoli traciła nadzieję... - Robiłeś coś ważnego przez te dni? Byłeś na kolejnej wyprawie? Nie, przecież minęły tylko trzy dni... - zaczęła dziewczyna, siadając na łożu. Odetchnęła cicho, po czym spojrzała poważnie na swojego gościa. - Król właśnie ucztuje wraz ze swoją rodziną... Tak się zastanawiałam... Slaine, masz żonę? Albo dzieci? Ile, tak właściwie, masz lat? - wypytywała, wpatrując się w mężczyznę. Chciała się czegoś o nim dowiedzieć, a skoro on znał jej wiek... To i jej się należała taka wiedza, nieprawdaż?


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#16 16-04-2019 o 23h51

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Samo dotarcie do komnaty w zachodnim skrzydle nie stanowiło dla doradcy królewskiego większego problemu. Zawsze był ostrożny, bo doskonale wiedział, że w zamku mogli kryć się ludzie gotowi go zdradzić. Co prawda wkrótce ochrona zamku mogła zostać wzmocniona przez śmierć kapitana Jorah, lecz i wtedy Bemoux wymyśliłby coś, co pozwoliłoby mu na dostanie się do Neasy. W końcu Król ufał mu bezgranicznie, a gdyby któryś ze strażników zechciałby przekazać władcy, że Slaine krąży po zakazanym terytorium… Cóż, pod groźbą śmierci umilkłby na wieki. Zwłaszcza jeśli sam doradca królewski obiecałby mu ścięcie głowy. A wcześniej może i nawet kończyn. Zależało to jedynie od nastroju mężczyzny.
        Slaine przywdział na twarz sympatyczny uśmiech, kiedy Neasa wpuściła go do komnaty. Cicho zamknął za sobą ciężkie drzwi. Dziewczyna pokierowała go w głąb pomieszczenia, więc poszedł za nią. Obserwował uważnie jej ruchy, jakby spodziewał się kolejnego z jej „ataków” na przywitanie. Nic takiego na szczęście nie miało miejsca. Brązowowłosa usiadła jedynie na łóżku, zasypując mężczyznę pytaniami. Zdezorientowany aż przysiadł niedaleko dziewczyny i spojrzał na nią.
        - Obowiązki doradcy królewskiego zajmują wiele czasu, panienko. – Pokręcił głową, odpowiadając na pytanie. Oczywiście poza tym prowadził swoje własne śledztwo i skomunikował się z dawnym znajomym. O tłumaczeniu stron już nie wspominając! Doprawdy, były to pracowite dni, a kolejne miały być jeszcze bardziej zasypane wręcz pracą. Bemoux nie mógł jednak narzekać. Przyzwyczaił się do ogromu obowiązków i świetnie radził sobie w roli doradcy.
        Na kolejne pytania aż podskoczył nieco ze zdziwienia. Wbił w dziewczynę spojrzenie swoich szarych oczu, których kolor przypominał chmury burzowe. Nie było tajemnicą, że zezłościły go tak osobiste pytania. Za kogo uważała się ta dziewczyna? Ignorowanie tytułów mógł jeszcze przeboleć, ale coś takiego? Przecież to było niedorzeczne… Otwierał już usta, by zbesztać Neasę za brak szacunku, lecz przypomniał sobie, że ona do tej pory nie słuchała go. Musiał więc przełknąć urazę, przynajmniej na razie. W końcu chciał dowiedzieć się tyle rzeczy.
        - Nieuprzejmym jest pytać o takie sprawy, panienko Leere, proszę uważać następnym razem – westchnął, po czym uśmiechnął się delikatnie, choć w oczach można było dostrzec irytację. - Nie mam ani żony, ani dzieci, panienko. Przyszedłem na świat dwadzieścia osiem lat temu, dziesiątego miesiąca –[ odrzekł, tym samym odpowiadając na pytania. Wtedy dotarło do niego także, że różnica wieku pomiędzy nimi wynosiła dziesięć lat. Dla niektórych wiek taki nie stanowił przeszkód w chociażby małżeństwie. Według Slaine’a natomiast to zależało wyłącznie od dojrzałości i wieku partnerki. Nie mógłby, na przykład, ożenić się z szesnastoletnią dziewuchą. Toż to niedojrzałe było jeszcze… Nie żeby w ogóle miał w planach małżeństwo z kimkolwiek. Dobrze czuł się jako wolny duch, żyjący bez tego typu zobowiązań.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#17 17-04-2019 o 10h52

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


      Pojawienie się w komnacie Slaine'a wywołało ponowny napływ nadziei w Neasie. Nie wiedziała, czemu tak było, jednak czuła to gdzieś głęboko w sobie. Być może sądziła, że to przypadkowe spotkanie zmieni jej dotychczasowe życie. Zniweluje tę samotność, która ją otaczała. Leere gdzieś podświadomie czuła, że gdyby nie jej umiejętności, wszystko wyglądałoby inaczej. Może wtedy i ona zwiedzałaby świat, miała możliwość zobaczenia syren i innych stworzeń ze swojej księgi. Niestety, dziewczyna zmuszona była przebywać w odizolowanym od reszty zamku skrzydle.
       - Nie wiedziałam, że to aż tak ważna praca. Opowiesz mi coś o tym? Chciałabym wiedzieć, cóż taki doradca musi codziennie robić - powiedziała ciemnowłosa, wygładzając materiał narzuty na łóżku. Chciała się dowiedzieć czegoś więcej, nie tyle o samym zajęciu, ale o samym Slainie. Wydawał się on jej niezwykle interesującą osobą.
       Neasa zamrugała kilkakrotnie, niezbyt rozumiejąc słowa mężczyzny. No bo... Nie uważała, że te pytania były nie na miejscu. Jeśli chciała poznać kogoś nowego, to musiała się dowiedzieć o nim jak najwięcej, prawda? Na przykład król ciągle zadawał jej przeróżne pytania na każdy temat. Z tym, że władca znał Leere od urodzenia. Nie musiał pytać, czy jest zamężna, bo znał odpowiedź. Natomiast ona nie. Nie chciała zrobić niczego złego, broń Boże! Nie chciała urazić Slaine'a.
       - Wybacz, Slaine, nie miałam pojęcia... - mruknęła, spuszczając nieco wzrok. W tym momencie poczuła się zmieszana. Mimo wszystko, pan Bemoux odpowiedział na jej pytanie. Albo raczej pytania. Neasa uśmiechnęła się delikatnie, zagryzając dolną wargę. Ponownie wbiła zaciekawiony wzrok w swojego rozmówcę. - W takim razie twoje obowiązki rzeczywiście muszą zajmować tobie wiele czasu - stwierdziła żartobliwie dziewczyna. Była jeszcze jedna kwestia, która ją niezwykle ciekawiła. Musiała o to spytać, zwyczajnie nie umiała powstrzymać tej ciekawości. I zapewne kiedyś ją to zgubi...
       - Slaine, co robiłeś wtedy w zachodnim skrzydle bez wiedzy króla? Nie powinno cię tu być, a jednak jesteś... I zdaje się, że wiesz, jak wiele tym ryzykujesz - oświadczyła, patrząc poważnie na mężczyznę. Nie wiedziała, co robił tamtego dnia w zachodnim skrzydle. To niemożliwe, że przybył po usłyszeniu jej krzyku. Pojawił się niemal zaraz po tym. Musiał być w tym miejscu już wcześniej. Ale po co? Co jest tutaj tak istotnego? Neasa spędziła w tym skrzydle osiemnaście lat. Znała bardzo dobrze każdy zakamarek. W końcu jako dziecko musiała na coś zużyć energię. Teraz większość czasu spędzała w swojej komnacie, przekonując króla, że nie jest jasnowidzem i nie jest w stanie zobaczyć takich rzeczy, jakich on wymaga.
       Być może Neasa nie powinna zadawać tego pytania. Im mniej wiedziała, tym lepiej dla niej. A jednak... Teraz było za późno, aby się wycofać. Patrzyła jedynie wyczekująco na Slaine'a, oczekując od niego odpowiedzi. Przecież był kimś ważnym na zamku. Nie mógłby łamać prawa, prawda?


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#18 17-04-2019 o 13h06

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Doprawdy, gdyby Bemoux nie potrzebował dziewczyny do swych celów i nie chciał skorzystać z jej wiedzy, którą zapewne skrywała za swoim nieokrzesanym zachowaniem, już dawno wyszedłby z komnaty i więcej nie wrócił. Nie przywykł do odpowiadania na pytania mu zadawane. Zazwyczaj to on był pytającym, a sam milczał i nikomu nie zdradzał nic. Było to przede wszystkim bezpieczniejsze. Teraz, pod naporem pytań Neasy, nie czuł się komfortowo. Zdecydowanie wolał przemilczeć wszystko. Co prawda o obowiązkach doradcy królewskiego mógł mówić swobodnie, nie było to zbyt wielką tajemnicą, lecz nie wiedział jak wytłumaczyć to wszystko dziewczynie, która zachowywała się co najmniej dziecinnie. Skąd mógł wiedzieć, czy rzeczywiście zrozumie jego słowa i skomplikowaną terminologię?
        - Przede wszystkim doradzam Królewskiej Mości, opracowuję plany działania, zajmuję się też względem gospodarczym Itturii i… - Zerknął na Neasę, sprawdzając, czy go słucha. Z zadowoleniem stwierdził, że owszem. Za każdym razem, gdy ktoś uważnie przysłuchiwał się jego słowom, przyjemnie łechtało to jego ego. Między innymi to lubił w swojej posadzie, możliwość bycia wysłuchanym. Lecz nie tylko, bo oprócz tego ludzie rzeczywiście wykonywali jego rozkazy. Ewentualnie brali do serca jego rady, co było jednoznaczne z tym, że robili to co Slaine chciał. - Jako iż pomagam Królowi w sprawach związanych ze stosunkami między krajami, a także miastami, mam okazję podróżować. Nie narzekam na ogrom obowiązków, to bardzo ciekawa posada, panienko Leere. A jaka odpowiedzialna.
        Na odpowiedź dziewczyny wywrócił oczami i prychnął cicho. Wyraźnie usłyszał ten żartobliwy ton. Co to miało oznaczać? Slaine był wolnym duchem, w wielu tego słowa znaczeniach. Nie wiązał się z żadną kobietą na długo. Przelotne romanse w pełni go satysfakcjonowały, a wizja bycia usidlonym przez jedną kobietę nieco go niepokoiła. Po co była mu małżonka, a tym bardziej dzieci? Nie potrzebował ich do szczęścia. Rodzina była jedynie słabością, a nie zamierzał tyle ryzykować. Nie, kiedy jego plan był już w tak zaawansowanym stadium.
        - Z całym szacunkiem, panienko, ale nie każdy musi posiadać rodzinę. Dobrze mi tak jak jest i z pewnością nie potrzebuję żony do szczęścia – odmruknął, dumnie zadzierając głowę i patrząc z góry na dziewczynę. Oczywiście, że poczuł się urażony. Jak to tak, naśmiewać się z doradcy królewskiego? Że też Neasa miała czelność…
        Kolejne słowa dziewczyny sprawiły, że zamilkł na chwilę. Dobrze wiedział, że nie może powiedzieć panience Leere prawdy. A przynajmniej nie całej. Zawsze mógł odpowiedzieć na pytanie w taki sposób, że jego słowa nie byłyby ani kłamstwem ani prawdą. Często tak robił, a jego słuchacze wierzyli mu, jakby cytował święte słowa z ksiąg starożytnych.
        - Byłem w pobliżu wrót, kiedy jeden ze strażników na mnie wpadł. Coś złego wydarzyło się kapitanowi, a ja pobiegłem na tę wieść na piętro – odparł, wymuszając wzruszony wyraz twarzy, jakby rzeczywiście żałował śmierci Jorah. Nic bardziej mylnego. - Wtedy usłyszałem krzyk, panienko. Moja obecność przy kapitanie nie pomogłaby, a tak przynajmniej miałem okazję panienkę poznać. – Skinął głową i posłał Neasie szelmowski uśmiech.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#19 17-04-2019 o 13h46

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Opowiadanie Slaine'a było dla Neasy niezwykle ciekawe. Słuchała jego słów z zapartym tchem, wpatrując się w niego. Nie wiedziała, że doradca może być aż tak blisko króla. To jej coś przypominało. Dziewczyna zacisnęła usta i uśmiechnęła się lekko.
       - Czyli twój główny obowiązek jest bardzo podobny do mojego. Z tym, że król myśli, że przepowiem mu cały przebieg bitwy i co powinien zrobić, aby zwyciężyć. Chociaż niezwykle zabawne jest to, że Jego Wysokość wierzy w każde moje słowo. A nie zawsze mówię mu to, co przeczułam, czy zobaczyłam - oświadczyła rozbawiona dziewczyna, przypominając sobie, jak nieraz wmawiała królowi nieprawdę, a ten wierzył w każde brednie, wypowiedziane przez Neasę.
       Oczywiście Leere wiedziała, że nie każdy musiał się wiązać i tworzyć rodzinę. Jednak sądziła, że akurat ktoś taki, jak Slaine Bemoux nie będzie kawalerem. Ale pod pewnym względem dziewczyna cieszyła się z tej informacji. Przynajmniej mężczyzna mógł poświęcić więcej czasu na odwiedzanie jej. A gdyby miał żonę, poza swoimi obowiązkami, musiałby również być obecny w jej życiu. Z pewnością nie znalazłby chwili, takiej jak teraz, aby porozmawiać z Neasą. Ciemnowłosa była więc wdzięczna temu zbiegowi okoliczności, mimo że wiązało się to ze śmiercią człowieka. To jednak nie było dla niej żadnym zaskoczeniem.
       - Dla królestwa strata Kapitana zapewne była niezwykle bolesna... Czerwona barwa oczu nie była przypadkowa - powiedziała Neasa, wpatrując się martwo w punkt przed sobą. Dopiero po paru sekundach powoli odwróciła wzrok na Slaine'a i zamrugała kilkakrotnie. Przełknęła ciężko ślinę, wypuszczając powietrze z ust i zacisnęła usta. Nie znała szczegółów działania trucizny. Jednak miała przeczucie, że to wszystko nie było przypadkiem. Wcześniej, gdy rozmawiała z królem, nie czuła czegoś takiego. Dopiero teraz... Coraz więcej informacji zaczęło nawiedzać jej myśli. Leere uśmiechnęła się po krótkiej chwili i przybliżyła się nieco do swojego towarzysza.
       - Opowiesz mi coś więcej o swoich podróżach? Wiem, wiem... Że nie wierzysz w istoty nadprzyrodzone, ale myślę, że i bez tego twoje wyprawy były niezwykle ciekawe - stwierdziła ciemnowłosa, opierając się obiema rękami o łóżko i patrząc na swojego rozmówcę. Lubiła na niego patrzeć. Sprawiało jej to niezwykłą przyjemność. W szczególności podobały się jej włosy mężczyzny. Aż nabierała ochoty, aby ich dotknąć.
       - Masz bardzo ładne włosy. W przeciwieństwie do króla... - mruknęła dziewczyna, odwracając na moment wzrok z grymasem na twarzy na samą myśl o głowie władcy.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#20 17-04-2019 o 18h01

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Według niektórych potomków rodu Bemoux, ich charyzma, zawziętość i egoizm potrafiły doprowadzić do zguby, prędzej czy później. Nigdy nie bali się wykorzystać innych, skrzywdzić ich psychicznie bądź fizycznie. Zawsze robili wszystko, by dotrzeć do celu. Kłamali, podszywali się pod innych, by powoli wyniszczyć ludzi dookoła. Zachowywali się niczym legendarne wampiry. Slaine zdawał sobie sprawę z tego jak bardzo toksyczna dla środowiska i rasy ludzkiej była jego rodzina. Wychowywał się w surowych warunkach, nie poznawszy co to prawdziwa miłość i ciepło ogniska domowego. Jego obecność na dworze królewskim być może przyzwyczaiła go do luksusu, lecz także ciężko pracował, by znaleźć się w tym miejscu, na które wdrapał się po trupach.
        W jego oczach pojawił się niepokojący błysk, kiedy dotarło do niego znaczenie słów, wypowiedzianych przez niczego nieświadomą Neasę. Kąciki jego ust drgnęły lekko, by po chwili zmienić się w delikatny uśmiech. Jeśli mówiła prawdę… Jeśli rzeczywiście tak było, Neasa Leere była ważniejsza niż wcześniej mu się zdawało. Koniecznie musiał zyskać jej zaufanie, sprawić, by go polubiła… Co zazwyczaj trudne nie było, za co Slaine mógł podziękować swoim przodkom i charyzmatyczności, którą od nich przejął. Musiał na bok odłożyć tłumaczenie stronic. W tym przypadku dziewczyna i jej poparcie były na wagę złota. Kiwnął więc głową i mruknął pod nosem „Rozumiem”.
        - Skąd panienka wie o czerwonych oczach? – zapytał podejrzliwie na nią patrząc. To niemożliwe, nie mogła wiedzieć o takim szczególe. Sam Slaine ledwo dostrzegł ten szczegół, kiedy kleryk uchylił powieki zmarłego mężczyzny. Staruszek odskoczył wtedy przerażony. Zdawać się mogło, że wiedział, z czym mierzyć się miały siły Itturii. Bemoux denerwował się na samą myśl, że kleryk uciekł, nim zdążył zadać mu pytanie w tej kwestii.
        - Niektóre rzeczywiście można uznać za ciekawe – odmruknął po krótkim zastanowieniu. Przykładowo podróże do Aldron, miasta na drugim końcu wyspy, zawsze miały w sobie dreszczyk emocji. Pierwsza połowa drogi do stolicy przestępczości zawsze charakteryzowała się spokojem, szumem drzew i wesołymi rozmowami podróżujących. Potem natomiast wędrówka robiła się bardziej niebezpieczna i jednocześnie ekscytująca. Panienka Leere chyba jednak nie powinna była wiedzieć o tego typu przygodach. Opowieści należały do dość… Brutalnych.
        - Słucham? – zapytał zdezorientowany. Spojrzał na Neasę, nie wiedząc czy mówiąc te słowa nie żartowała przypadkiem. Wszystko wskazywało jednak na to, że dokładnie to miała na myśli. Zakłopotany mężczyzna odruchowo dotknął swoich włosów. Były jak każde inne. Zupełnie nie spodziewał się komplementu. - Dziękuję. Panienka również ma bardzo ładne włosy – odrzekł w końcu, nie mając pojęcia co innego mógłby powiedzieć.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#21 17-04-2019 o 18h30

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Neasa nawet nie zdawała sobie sprawy, jak ważna była dla króla. Nie wiedziała, że tak istotny może okazać się jej wpływ na władcę. Miała zbyt małe pojęcie na temat otaczającego jej świata oraz ludzi. W jej wyobrażeniach wszystko było zupełnie inne. Być może też przez opowieści, których w ciągu całego swojego życia naczytała się aż nad to. Nawet sam Slaine nie zdradzał zbyt wiele. Natomiast Leere chciała wiedzieć więcej. Dużo więcej. Jej ciekawość mogła ją kiedyś zgubić... Są rzeczy, które niestety nie powinny ujrzeć światła dziennego. Neasa, pomimo swojego związania ze śmiercią, była niewinną dziewczyną, nie skalaną żadnymi grzechami tego świata. Nikt nigdy w niczym jej nie uświadamiał. Nikt nawet nie miał okazji.
       - Skąd wiem... - mruknęła, odwracając wzrok i marszcząc brwi w zastanowieniu. Wzruszyła po chwili ramionami i zerknęła kątem oka na swojego rozmówcę. - Wiem wiele rzeczy, których nie potrafię wytłumaczyć. Czasami widzę śmierć osób niedawno zmarłych... A innym razem słyszę wydarzenia, które miały miejsce wiele lat wcześniej, jakby działy się właśnie w tej chwili - oświadczyła jak gdyby nigdy nic. W komnacie obok doszło niegdyś do tragicznego wydarzenia, podczas którego matka obecnego króla popełniła samobójstwo. Neasa słyszała dokładnie, co się wtedy wydarzyło. Jak była królowa cierpiała i jak próbowali ją powstrzymać. Kobieta jednak nie dała się przekonać, chwilę później wyskakując z okna. Podobnie było w przypadku Kapitana Jorah. Leere widziała jego ciało. Nie osobiście. Obraz zmarłego pojawił się w jej głowie w momencie jego śmierci i nieco później. Poza tym, wiedziała więcej, niż widziały jej "oczy". I nie potrafiła tego wyjaśnić. Tak po prostu było i już.
       - Naprawdę? Dziękuję. To miłe, usłyszeć taki komplement od ciebie - powiedziała i uśmiechnęła się szczerze. Naprawdę niezwykle miło rozmawiało się jej ze Slainem. Mężczyzna znowu przebywał u niej do momentu, w którym niebo spowiła ciemność. Niestety, ich rozmowa nie mogła trwać w nieskończoność. Przyszedł również czas na pożegnanie, ku wielkiemu ubolewaniu Neasy.
       - Mam nadzieję, że zobaczymy się jeszcze w najbliższym czasie - powiedziała Leere, wstając z łóżka, aby pożegnać się lekkim skłonem ze swoim nowym przyjacielem. Miała szczerą nadzieję, że teraz Slaine nie każe jej czekać kolejnych trzech dni. Albo, co gorsza, jeszcze dłużej. Nastawiła się na to, że Bemoux będzie spędzał z nią swój wolny czas... - Miłych snów, Slaine - dodała jeszcze z uroczym uśmiechem, spoglądając w stronę mężczyzny. Już rozmyślała, co mogą porobić, kiedy tylko znowu ją odwiedzi. Oczywiście nie wykluczając kolejnej sterty pytań, które już kłębiły się w jej głowie. Niektóre bardziej osobiste, niektóre mniej... Jednak tym razem postanowiła rozważniej dobierać słowa, aby nie urazić znowu mężczyzny pytaniem nie na miejscu. O, a może nawet opowie jej coś więcej o swoich wyprawach morskich. Co prawda, Neasa zawiodła się, iż Slaine nie widział żadnych syren. Ale i bez tego z pewnością było ciekawie.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#22 17-04-2019 o 19h07

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        12 dzień II miesiąca Parodh – 293 rok

        Ciężkie zasłony poruszały się na silnym wietrze, który wpadał przez otwarte okiennice. Przy jednym z okien stał wiekowy stół z podniszczonego dębowego drewna. Świeca na nim stojąca zgasła już dawno przez podmuch nieokiełznanego wiatru. Mapy na stole przytrzymywało opasłe tomiszcze, które Slaine znalazł w bibliotece świątynnej kapłanów Zamira. Być może dzięki niej udałoby się rozwikłać choć jedną tajemnicę. Mężczyzna leżał na dużym podwójnym łożu, przykryty tylko połowicznie, odkrywając jego umięśnioną klatkę piersiową. Obok niego leżała rudowłosa kobieta, której to tym razem poszczęściło się i mogła spędzić noc z królewskim doradcą. Bemoux przekręcił się na drugi bok niespokojnie. Zmarszczył brwi, a na jego twarzy pojawił się grymas.
        Nagle do komnaty wpadło dwóch strażników, a masywne drzwi uderzyły w kamienną ścianę wewnątrz. Doradca wraz z kobietą usiedli nagle, zbudzeni hałasem. Rudowłosa podciągnęła pierzynę pod brodę, zasłaniając swe nagie ciało. Bemoux spojrzał na strażników rozgniewany. Dlaczego zbudzili go o tak późnej porze.
        - P-panie! Duch! Duch szedł do podziemi! – wykrzyczał brodaty mężczyzna, trzęsąc się ze strachu. Slaine natychmiast wstał i sięgnął po bawełniane spodnie, by je założyć. Rozejrzał się po komnacie w poszukiwaniu płaszcza. Gdy go dostrzegł, natychmiast po niego podszedł i nałożył na siebie ubranie, rezygnując z zapięcia. Mamrotał pod nosem zirytowany. Zapewne strażnicy ponownie sobie coś przywidzieli, więc wkrótce mógł szybko ściągnąć płaszcz i powrócić do snu. Posłał mężczyznom gniewne spojrzenie, a ci w pośpiechu opuścili komnatę, by poprowadzić doradcę do podziemi.
        - Jakże wyglądał rzekomy duch? Przezroczysty? – zapytał kpiąco. Parsknął śmiechem, wędrując przez zamek. Strażnicy idący po obu jego stronach wymienili się spojrzeniami.
        - Ciemne włosy i blade lico, Panie. Biała sukienka i bose stopy… Wręcz sunęła po podłodze. Krzyczałem, lecz nie zwróciła na mnie uwagi – odpowiedział nieśmiało młodszy mężczyzna. Brodaty na to pokiwał energicznie głową. Bemoux drgnął. Czyżby… Nie, niemożliwe. Z pewnością wydawało im się. Neasa nigdy nie wychodziła z zachodniego skrzydła.
        Dotarli do wejścia do podziemi. Brodaty strażnik sięgnął po pochodnię, by w lochach oświetlić drogę. Slaine dopiero poczuł chłód kamienia pod stopami. Mógł przywdziać buty… Warknął zirytowany i wyrwał pochodnię strażnikowi. Chciał mieć to już za sobą. Otworzył stare drzwi i przeszedł przez próg. Szedł prosto, kierując się intuicją, a strażnicy wędrowali za nim w przestrachu.
        - Panienko Leere! – wykrzyczał, nie mogąc uwierzyć w to co zobaczył. Neasa powoli szła przed siebie i nie zwracała najmniejszej uwagi na mężczyzn. Slaine oddał pochodnię strażnikowi i szybko podszedł do dziewczyny. Stanął przed nią, przez co zatrzymała się. Bemoux delikatnie położył dłonie na ramionach Neasy. - Panienko? Czy wszystko w porządku? – pytał.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#23 17-04-2019 o 19h43

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Neasa tego wieczora postanowiła położyć się wcześniej spać. Poczuła nagłe znużenie, z którym nie mogła walczyć. A po cóż się męczyć. I tak nie robiła nic szczególnego. Zbudziła się jednak w samym środku nocy. Albo raczej... Nie do końca zbudziła. Jej umysł dalej spał, jednak nie podświadomość, która kazała jej wstać z łoża i opuścić komnatę. Każdy ruch dziewczyny był poza jej kontrolą. Sunęła powoli po korytarzach, jednocześnie opuszczając zachodnie skrzydło, czego robić nie powinna. Nic do niej nie docierało. Ignorowała każde dźwięki wokół, skupiając się na drodze. Jej wyraz twarzy był zupełnie nieobecny, jakby Leere była w transie. Poniekąd tak właśnie było. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. Bynajmniej dziewczyna nie pamiętała, aby coś takiego się jej przytrafiło. Szła jedynie wyznaczoną przez siebie trasą, schodząc do podziemi, gdzie mieściły się lochy. Nikt nie wiedział, co ją tam przygnało... Jednocześnie nikt nie wiedział o jej obecności w zamku, tak więc takie błąkanie się nie mogło przynieść niczego dobrego. Zwłaszcza, gdyby, jak na złość, pojawił się król.
       Neasa zatrzymała się, kiedy ktoś zagrodził jej drogę, kładąc dłonie na jej ramionach. Bynajmniej jednak nie to było powodem jej przystanięcia. Odwróciła się przodem do jednej z cel, wlepiając tam spojrzenie swoich zielonych oczu.
       - Panie... Panie Bemoux? Pan zna tego ducha? - spytał przerażony strażnik, swe słowa kierując do Slaine'a.
       - To nie duch, jełopie - odparł zirytowany doradca króla. Neasa natomiast nie zwracała zupełnie uwagi na wszystko wokół. Wbiła spojrzenie w ciało, leżące w kałuży krwi. Mężczyzna nie żył. Jego oczy puste. Podobnie, jak spojrzenie Neasy. Jednak ona nie była martwa. Dziewczyna dopiero w tym momencie ocknęła się, po czym spojrzała najpierw na Slaine'a, a później na dwójkę strażników.
       - On nie żyje - oświadczyła, czując, jak jej oddech przyśpiesza. Odsunęła się parę kroków w tył od masywnych krat, patrząc na ten widok z przerażeniem. Zakryła dłonią usta, nie będąc przygotowana na takie coś. Jeden ze strażników podszedł do celi, zaniepokojony słowami Leere. Dziewczyna widziała w swojej głowie śmierć nieraz... Jednak nigdy osobiście. A nawet jeśli, ten widok przerażał ją zawsze tak samo. Ten jednak był wyjątkowo makabryczny. Więzień pozbawił się życia, wykrwawiając się na śmierć. Neasa przełknęła nerwowo ślinę, po czym spojrzała zdezorientowana na Slaine'a, aby później rozejrzeć się wokół siebie.
       - Panie... Mamy trupa - oświadczył brodaty strażnik, odwracając się w kierunku Bemoux.
       - Slaine, ja nie wiem... Jak się tu znalazłam - powiedziała niezbyt głośno dziewczyna. Była przerażona. Nie dość, że opuściła zachodnie skrzydło, to jeszcze przygnało ją do mężczyzny, który już był trupem. Nie miałam pojęcia, co się właściwie stało, jak się tu znalazła, kiedy wyszła z łóżka. I dopiero teraz zaczęła odczuwać chłód. Zresztą, zapewne nie tylko ona. Także Slaine nie wydawał się odpowiednio ubrany. Zupełnie tak, jakby wyrwali go ze snu i kazali przybyć na miejsce. Neasa po raz pierwszy mogła w całej okazałości przyjrzeć się umięśnionej klatce piersiowej mężczyzny. Jednak zamiast skupiać się na jego ciele, patrzyła mu prosto w jego szare tęczówki.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

#24 18-04-2019 o 11h30

Straż Obsydianu
PonętnyHubert
Straż na szkoleniu
PonętnyHubert
...
Wiadomości: 245

https://images91.fotosik.pl/162/f4b265ac7fd9e2bfgen.png


        Lochy w tej części zamku nigdy nie były chronione tak jak inne. Więzili tu prostych rzezimieszków, którzy podpadli za kradzieże i włamania. Niekiedy zapominano o niektórych, a ci zmuszeni byli przebywać w więzieniu dłużej niż było im dane przez władcę. Ostatnio jednak przeniesiono więźniów do zupełnie innej części zamku, a lochy uznano za chwilowo opuszczone i zamknięte. Pomimo tego nawet z zamkniętych częściach zamku powinien znajdować się patrol, na wypadek gdyby ktoś zabłądził, bądź włamał się w poszukiwaniu cennych przedmiotów.
        Mężczyzna leżący w kałuży krwi był wychudzony, a jego włosy przerzedzone. Oczy jego były szeroko otwarte, jakby mimo wszystko nie był gotowy na śmierć i przestraszył się jej… Lecz były puste. Dusza więźnia uleciała w momencie śmierci. Slaine domyślił się, że ów mężczyzna należał do grona pechowców, o których straż zapomniała podczas przenosin. Jednakże doradcę zastanawiała jeszcze jedna rzecz. Strażnicy, którzy wyrwali go ze snu patrolowali korytarze, nie lochy. Gdzie więc podział się patrol?
        - Niech jeden z was zbudzi Króla. Powinien się tu zjawić. Drugi niech biegnie po innych strażników, a potem po kapłana. Przyda się pomoc – zarządził, a mężczyźni pokiwali głowami, przyjmując rozkaz. - Zostanę tutaj. Ruszcie się! – warknął zirytowany powolnością strażników. Ci podskoczyli i nagle zerwali się do biegu, jakby diabli ich gonili.
        Slaine odwrócił się do Neasy. Nie rozumiał jak mogła pojawić się w tym miejscu… Już raz widział kobietę chodzącą we śnie, lecz nigdy nie zachowywała się ona w tak przedziwny sposób. Nigdy nie natknęła się na czyjekolwiek zwłoki. Nigdy nie szła w ich kierunku. Bemoux położył dłonie na ramionach Neasy i zmusił ją do odwrócenia się, by nie spoglądała na martwe ciało.
        - Rozumiem, panienko. Proszę się uspokoić, wierzę panience. - Westchnął po chwili, spoglądając na dziewczynę. - Niestety Król wkrótce się pojawi i obawiam się, że mogą wyniknąć z tego konsekwencje. Lecz to nie wina panienki – dodał potem.
        Nie wiedział jak mógł pomóc dziewczynie. Wiedział, że nie powinna była opuszczać zachodniego skrzydła, a nerwowy Król z pewnością mógł się zdenerwować z tego powodu. Slaine koniecznie musiał coś wymyślić, aby Neasa uniknęła złości władcy. Oprócz tego inny problem nawiedzał myśli doradcy. W zamku coraz dziwniejsze rzeczy miały miejsce, trudne do zrozumienia. Nie podobało mu się to, że nie tylko on zatruwał zamek od środka. W stolicy znajdował się szpieg, z pewnością mający dostęp do zamku. Ktoś zaufany, na wysokiej pozycji… Śmierć więźnia nie była przypadkiem, a przynajmniej tak sądził Slaine.


you always have a choice. you can either roll over
and die or you can keep fighting, no matter what

https://66.media.tumblr.com/deeb61456e42ab64702f3018b009f2f9/tumblr_inline_nuo4jc3LAp1qlt39u_250.gif https://66.media.tumblr.com/9d3997e74ab26ce732af9324d54ef7dd/tumblr_inline_nuo4ittYLO1qlt39u_250.gif

Offline

#25 18-04-2019 o 12h04

Straż Obsydianu
Nataasia
Akolita Jednorożców
Nataasia
...
Wiadomości: 330

https://images92.fotosik.pl/162/b4752db814cbf87dgen.png?fbclid=IwAR0WQy-fu4R39qeq2iwLSRmZ2fg6cqOh8mmHrqFvsZZ0DbGpD63A0HJ1oBw


       Neasa nigdy nie opuściła zachodniego skrzydła. Nawet jeśli miała ogromną ochotę to zrobić, była posłuszna królowi. Mimo wszystko, starała się nie podburzać jego autorytetu. A fakt, że czasami żartowała z jego naiwności nie zmieniał tego, że czuła przed nim respekt. W końcu był głową państwa, a to naprawdę wysoka pozycja. No i... Wychował ją. To on przychodził do niej codziennie, od przeszło osiemnastu lat. Oczywiście, że traktował ją jako źródło informacji, jednak Leere nie postrzegała tego w ten sposób. Mężczyzna pod pewnym względem był dla niej ważny. Także z jego zdaniem liczyła się najbardziej. Dlatego właśnie bała się, że jak król pojawi się w lochach, ją mogą spotkać niemiłe konsekwencje. Strażnicy już się zajęli tym, aby jak najszybciej zbudzić władcę. Natomiast Neasa powoli się uspokajała. Wbiła swoje spojrzenie w Slaine'a, który odwrócił ją od tego okropnego widoku. Odetchnęła cicho i pokiwała twierdząco głową. Teraz była dużo spokojniejsza. A przynajmniej tak jej się wydawało.
       Rzeczywiście, niedługo po wybyciu strażników, pojawił się król w asyście jednego z nich. Neasa przełknęła nerwowo ślinę, po czym stanęła obok Slaine'a, spoglądając na władcę.
       - Co tu się wydarzyło? Możesz mi wyjaśnić, Doradco, z jakiego powodu zostałem zmuszony do przyjścia tu o tak później porze? - spytał mężczyzna, z początku patrząc na swojego doradcę, a potem na moment wzrok przenosząc na Leere. Dziewczyna przełknęła nerwowo ślinę, szykując się już na reprymendę od króla.
       - Wasza Wysokość, ta niewiasta przybyła tutaj sama. Podejrzewam, iż jest chodzącą we śnie, Panie. Przypadkiem trafiła na martwe ciało pozostawionego tutaj więźnia. Patrol nie był obecny, nikogo tutaj nie było, Wasza Wysokość - odparł Bemoux na słowa władcy. Cóż... Dla króla jednak nie był to przypadek. Ani żadne chodzenie we śnie. On każdy podejrzany ruch, czy zachowanie Neasy interpretował jako przepowiednię. Tak też było i tym razem.
       - Straż! Zaprowadźcie tę niewiastę do jej komnaty w zachodnim skrzydle. Należy wyjaśnić śmierć więźnia - odparł król, a jeden ze strażników przytaknął jedynie. W międzyczasie drugi przybył wraz z klerykiem, który również nie rozumiał zaistniałej sytuacji. Neasa spojrzała na Slaine'a, po czym ruszyła za mężczyzną, który miał ją zaprowadzić do komnaty. W momencie, gdy przechodziła obok króla, ich spojrzenia się spotkały. Wiedziała, że nie obejdzie się bez pytań. Jednak król nie chciał mieć świadków. Nic dziwnego. W końcu już teraz czuł, że wszystko może się posypać, kiedy więcej osób dowiedziało się o obecności Neasy w zamku. A nie mógł przecież stracić swego źródła informacji.
       - To nie koniec śmierci na zamku. Te dwie były jedynie zapowiedzią do czegoś dużo gorszego. Miej się na baczności - powiedziała Leere, kiedy razem ze strażnikiem szła korytarzem zachodniego skrzydła. Ten zatrzymał się i spojrzał na nią, niczym na wariatkę. Dziewczyna natomiast posłała mu pełne powagi spojrzenie, po czym zniknęła za drzwiami swojej komnaty.


"Personaly I'm a huge fan of ignoring the
problem until eventualy it just goes away."

https://66.media.tumblr.com/5e0fb9dbe5809e327540196671bea07d/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto8_250.gif   https://66.media.tumblr.com/5d189d7ba852defc66631f185a07b60a/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto2_r1_250.gif   https://66.media.tumblr.com/c280849a420c5478d1a2ad1110ff23db/tumblr_mqmgpipHZX1qablhto7_250.gif

Offline

Strony : 1 2 3 ... 7