Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 23-04-2019 o 21h02

Straż Obsydianu
BookLover1313
Szeregowiec
BookLover1313
...
Wiadomości: 112

https://fontmeme.com/permalink/190423/dc4c7308f19c7d246e67e263d94fa934.png

Link do zewnętrznego obrazka

F A B U Ł A

Sunnyville jest dość małym, spokojnym miasteczkiem. Na jednej z ulic znajduje się niewielki komisariat policji, gdzie już od samego wejścia można poczuć aromatyczny zapach kawy i kupionych w pobliskiej cukierni pączków. Przy biurku siedzi kobieta zajmująca się sprawami kryminalnymi, która już od jakiegoś czasu wpatrywała się w wypełniony przez nią raport z ostatniej prowadzonej przez nią i jej partnera sprawy. Niestety, podczas akcji wzorowy policjant - Adrian Gray został postrzelony i zmarł wskutek odniesionych obrażeń.
Po tym wydarzeniu kobieta wzięła sobie wolne i dopiero po kilku tygodniach zdołała dojść do siebie i wrócić do pracy. Chwilę później przez główne drzwi komisariatu wszedł pewien mężczyzna. Chwilę rozmawiał z komendantem, który gestami dłoni pokazywał mu, gdzie się co znajduje, a potem pewnym krokiem ruszyli w kierunku kobiety. Później okazało się, że miał on być jej nowym partnerem.

P O S T A C I E

Pani -@BookLover1313
Pan -@Rissie

Ostatnio zmieniony przez BookLover1313 (24-04-2019 o 20h02)


https://68.media.tumblr.com/9f0d4a032ec4b54e430c25e1eeb3c9cc/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco2_250.gif https://68.media.tumblr.com/1668f3f49d48dbc8c42071e5d7c9c034/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco3_250.gif https://68.media.tumblr.com/b11059662508021eab3b89c243c40aa4/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco4_250.gif https://68.media.tumblr.com/e4fc780304cd200bc598fbe41c2169ea/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco6_250.gif

Offline

#2 23-04-2019 o 21h17

Straż Absyntu
Rissie
Pokonała Carcolha
Rissie
...
Wiadomości: 8 937


http://i66.tinypic.com/t80l5l.jpg
https://funkyimg.com/i/2TpSN.jpg

Ostatnio zmieniony przez Rissie (24-04-2019 o 12h22)


                                                                                                                             "I only act like I know everything."                       -Natasha Romanov
http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo3-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-pn3bxpmqlt1xpjiuvo9-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo10-40.png http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo9-400.png

Offline

#3 24-04-2019 o 13h17

Straż Obsydianu
BookLover1313
Szeregowiec
BookLover1313
...
Wiadomości: 112

https://fontmeme.com/permalink/190424/cd104dee79942e7aabde117757a70f72.png

https://66.media.tumblr.com/118a94f4642688e9bf0bdd8fce4da488/tumblr_o14bhlY2A81v4acnbo1_250.gifhttps://66.media.tumblr.com/fbfc7748a6004eb17d14c9b7f133d560/tumblr_o14bhlY2A81v4acnbo2_250.gif

https://fontmeme.com/permalink/190424/4c43e689abd33b17c5518e743db37ea9.png

❧I M I O N A☙   ❧I S A B E L L E  "I Z Z Y"  L U C I A☙
❧N A Z W I S K O☙   ❧H A T H A W A Y☙
❧W I E K☙   ❧2 7  L A T☙
❧D A T A  U R O D Z E N I A☙   ❧T R Z E C I  L U T Y☙
❧Z N A K  Z O D I A K U☙   ❧W O D N I K☙
❧P Ł E Ć☙   ❧K O B I E T A☙
❧O R I E N T A C J A☙   ❧H E T E R O S E K S U A L N A☙
❧Z A W Ó D☙   ❧P O L I C J A N T K A☙
❧S T A T U S☙   ❧W O L N A☙
❧O J C I E C☙   ❧G R E G O R Y  H A T H A W A Y☙
❧M A T K A☙   ❧O L I V I A  H A T H A W A Y☙
❧R O D Z E Ń S T W O☙   ❧B R A K☙
❧M I E J S C E  U R O D Z E N I A☙   ❧S Y D N E Y, A U S T R A L I A☙
❧M I E J S C E  Z A M I E S Z K A N I A☙   ❧S U N N Y V I L L E, A U S T R A L I A☙

https://66.media.tumblr.com/9b675c07799f699c18cc2c65ed0499ea/tumblr_o0pyzx1yvu1rhr5juo2_250.gifhttps://66.media.tumblr.com/68d53bba64dff38105abf56355b16713/tumblr_o0pyzx1yvu1rhr5juo4_250.gif
https://66.media.tumblr.com/9e6f29d792c896564ad273e705286f34/tumblr_o0pyzx1yvu1rhr5juo5_250.gifhttps://66.media.tumblr.com/9a7cdde178fd3d8959cf1c7575280afa/tumblr_o0pyzx1yvu1rhr5juo6_250.gif

https://fontmeme.com/permalink/190424/8ee6039a215f03d5188877b23c85116b.png

❧K O L O R  W Ł O S Ó W☙   ❧K A S Z T A N O W Y☙
❧K O L O R  O C Z U☙   ❧Z I E L O N E  Z  K A W A Ł K A M I  B R Ą Z U☙
❧C E R A☙   ❧O L I W K O W A☙
❧S Y L W E T K A☙   ❧S Z C Z U P Ł A, K O B I E C A☙
❧W Z R O S T☙   ❧1 6 5 C M☙
❧W A G A☙   ❧5 4 K G☙
❧G R U P A  K R W I☙   ❧0 R H -☙

https://66.media.tumblr.com/75652a999597ab2b60edd9aa11f8cb03/tumblr_o7adyviu1w1r8voito6_250.gifhttps://66.media.tumblr.com/e10a1cb4347d480626291cd7a94feb3c/tumblr_o7adyviu1w1r8voito8_250.gif
https://66.media.tumblr.com/3c5469104464b0a95b9afae59ffec902/tumblr_o7adyviu1w1r8voito5_250.gifhttps://66.media.tumblr.com/b3b540731f8b7ef5e787f2eae004d35b/tumblr_o7adyviu1w1r8voito2_250.gif

https://fontmeme.com/permalink/190424/ef2ce47d74808b06f8d4016369f37fa6.png

❧O D  M A Ł E G O  I N T E R E S O W A Ł A  S I Ę  K R Y M I N O L O G I Ą  I  T A K   S A M O  J A K  J E J  O J C I E C  C H C I A Ł A  Z O S T A Ć  P O L I C J A N T K Ą☙ 
❧D Ł U G O  O B W I N I A Ł A  S I Ę  O  Ś M I E R Ć  A D R I A N A  -  J E J  P A R T N E R A☙
❧D W A  L A T A  T E M U  M I A Ł A  W Y J Ś Ć  Z A  M Ą Ż, J E D N A K  O K A Z A Ł O  S I Ę  Ż E  J E J  N A R Z E C Z O N Y  M I A Ł  P O W I Ą Z A N I A  Z  N I E B E Z P I E C Z N Y M  G A N G I E M  I  K I E D Y  T R A F I Ł  Z A  K R A T K I  Z E R W A Ł A  Z  N I M  K O N T A K T☙   
❧P O S I A D A  W  D O M U  N I E D U Ż E G O  K U N D E L K A  I M I E N I E M  A R E S☙
❧J E S Z C Z E  N I G D Y  N I K O G O  N I E  Z A B I Ł A☙   
❧J E S T  D Z I E W C Z Y N Ą  O  S T A L O W Y C H  N E R W A C H  I  N A U C Z Y Ł A  S I Ę  Ż E  N A  T Y M  Ś W I E C I E  N I K O M U  N I E  M O Ż N A  U F A Ć☙
❧N I E  Z B Y T  L U B I  P R Z E S T R Z E G A Ć  Z A S A D☙   

Ostatnio zmieniony przez BookLover1313 (24-04-2019 o 20h03)


https://68.media.tumblr.com/9f0d4a032ec4b54e430c25e1eeb3c9cc/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco2_250.gif https://68.media.tumblr.com/1668f3f49d48dbc8c42071e5d7c9c034/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco3_250.gif https://68.media.tumblr.com/b11059662508021eab3b89c243c40aa4/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco4_250.gif https://68.media.tumblr.com/e4fc780304cd200bc598fbe41c2169ea/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco6_250.gif

Offline

#4 24-04-2019 o 14h41

Straż Absyntu
Rissie
Pokonała Carcolha
Rissie
...
Wiadomości: 8 937

VINCENT CHARPENTIER


    Zmiany stref czasowych nigdy nie były czymś przyjemnym dla Vincenta. Ciężko mu było przestawić się na czas lokalny, zwłaszcza że gdy zmieniał miejsce zamieszkania, nie przenosił się o jedną czy dwie strefy, ale czasem i o dziesięć. Gdyby jeszcze robił to co rok, może dwa, ale on podróżował samolotem przynajmniej dwa razy w miesiącu. Była to, oczywiście, tylko i wyłącznie jego wina - taki wybrał sobie zawód. Zdał studia kryminalne na Cambridge oraz przeszedł trzyletnią szkołę policyjną. Kontakty jego ojca otworzyły mu wiele nowych drzwi, które pozostawały zamknięte dla zwykłych zjadaczy chleba. Z czasem ciągłe latanie z miejsca do miejsca zaczęło go irytować i zdecydował się znaleźć jakąś bardziej osiadłą pracę. Wtedy ojciec zaproponował mu, że znajdzie jakiś komisariat policji, w którym mógłby zatrzymać się na dłużej.
    Tyle że nie wspomniał, że ten oddział znajduje się na drugim końcu świata, w Australii. Dostał całe dwa dni na odpoczynek, nim zaznajomiono go z pracą. Ten czas jednak przeminął tak szybko, że nim Vince się zorientował, jechał swoim samochodem na komisariat. Jego Jaguar XJ8 został przetransportowany na kontynent, nim mężczyzna sam na niego przybył. Mieszkanie również zastał umeblowane i gotowe do zamieszkania. Niekiedy męczyło go podejście ojca do życia i ludzi, ale w takich chwilach cieszył się, że nie musi radzić sobie sam.
    Zostawił samochód na parkingu przed budynkiem. Przed odejściem upewnił się jeszcze, że za postój nie trzeba płacić - głupio byłoby dostać mandat już pierwszego dnia pracy.
    Vincent był z natury bardzo uczuciowy - stresował się każdą większą zmianą, która zachodziła w jego życiu. Można by więc powiedzieć, że cały czas miał napięte nerwy. Zatrzasnął drzwiczki od samochodu i spojrzał na swoje nowe miejsce pracy. Komisariat przypominał te, które widuje się w filmach. Samo Sunnyville wydawało mu się iście sielskim miasteczkiem - na pewno bardziej pasowałoby do Ameryki Północnej, niż do Australii.
    Ostatni raz upewnił się, że kołnierz jego czarnej koszuli nie jest wywinięty na złą stronę, i zdecydował się ruszyć do budynku. Chociaż ojciec powtarzał mu wielokrotnie, że by zrobić dobre, pierwsze wrażenie, należy założyć garnitur, nie przemówiło to do niego. Może i miał prawie trzydzieści lat i wciąż był częściowo zależny od rodziców, ale nie chciał pozwolić, by to oni od początku do końca dyktowali mu, co ma robić. Głównie dlatego nie poszedł na prawo.
    Już przy drzwiach powitał go komendant miejskiej policji - Trevor McCarrey.
    - Panie Charpentier. - Mężczyzna miał bardzo silny uścisk dłoni, co co palce Vince'a zniosły z bólem.
    - Panie McCarrey - odpowiedział prędko. Wymienili również firmowe uśmiechy, jak to powinno się robić na rozmowie o pracę. Tyle że nie było takiej rozmowy. On po prostu dostał tę posadę.
    - Mam nadzieję, że już choć trochę się pan tu zadomowił? - Mężczyzna miał całkiem przyjemny głos, choć brzmiał na nieco zdarty. - Podoba się panu nasze miasteczko?
    Charpentier przygotował odpowiedź na to pytanie dwa dni wcześniej, w samolocie. Nigdy nie odwiedzał Sunnyville, ale przejrzał zdjęcia i mapy w Google. Wiedział, gdzie czego szukać, i od jakich godzin.
    - Nie przypomina to Nowego Jorku, gdzie ostatnio mieszkałem - powiedział wesoło - niemniej bardzo podoba mi się panujący tu klimat. I ludzie wydają się bardzo... mili.
    Po odebraniu kluczy od starszej sąsiadki, która patrzyła na niego spod byka, nowe mieszkanie opuścił tylko raz - by zrobić zakupy. Wtedy również nie nawiązywał szczególnych kontaktów z pracownikami - skorzystał z kasy samoobsługowej. Nie chodziło tylko o to, że Vince czuł się w nowych miejscach jak odludek. Po prostu... takie sytuacje go męczyły. Od wyjazdu na studia.
    - Na pewno będzie miał pan jeszcze wiele okazji, by lepiej ich poznać. - Uśmiech spełzł komisarzowi z twarzy, jakby przypomniało mu się coś niezbyt przyjemnego. - Został pan już przydzielony do policjantki imieniem Isabelle Hathaway. Niedawno podczas jednej z misji straciła partnera, a pan przyjął ofertę idealnie w chwili, gdy wróciła na służbę, więc...
    Vince'owi udało się nie okazać znużenia na słowa mężczyzny. Wiedział już wszystko, co powinien, o tej kobiecie. I o Adrianie Grayu również.
    - Proszę się nie martwić - zapewnił komisarza, z nieschodzącym z ust uśmiechem. - Poradzę sobie, pracowałem z ludźmi, którzy stracili bliższe im osoby.
    Skinął McCarreyowi ostatni raz głową i udał się do miejsca, które mu wyznaczył. Kobieta, siedząca przy biurku, nie wyglądała na kogoś, kto powinien bić się z członkami gangów w zaułkach, była na to zbyt drobna. Co ona robiła na policji.
    - Dzień dobry - przywitał się najuprzejmiej, jak potrafił. - Nazywam sie Vincent Charpentier, miło mi poznać. Z tego, co wiem, przyjdzie nam razem pracować.

Ostatnio zmieniony przez Rissie (24-04-2019 o 14h43)


                                                                                                                             "I only act like I know everything."                       -Natasha Romanov
http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo3-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-pn3bxpmqlt1xpjiuvo9-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo10-40.png http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo9-400.png

Offline

#5 24-04-2019 o 21h07

Straż Obsydianu
BookLover1313
Szeregowiec
BookLover1313
...
Wiadomości: 112

https://fontmeme.com/permalink/190424/cd104dee79942e7aabde117757a70f72.png


   Kolejny dzień w Sunnyville zapowiadał się równie nieciekawie jak poprzedni. Isabelle podniosła się z łóżka już o godzinie piątej trzydzieści i ruszyła leniwym krokiem do łazienki. Od kilku dni nie mogła zmrużyć oczu i wiedziała, że nie powinna być w ciągu dnia półprzytomna ze względu na swoją pracę. W końcu jaki policjant zasnąłby podczas pełnienia służby? Przeczesała swoje brązowe włosy przyglądając się swojemu odbiciu w lustrze i dostrzegła pod oczami delikatne wory będące oznakiem zmęczenia. Dlatego zaraz po umyciu zębów zakryła wszystkie niedoskonałości delikatnym makijażem, a potem wróciła z powrotem do pokoju zastanawiając się co dziś założyć. Co prawda zazwyczaj nie przejmowała się swoim wyglądem, jednak wracała dzisiaj do pracy po dłużej przerwie i nie chciała, aby jej koledzy myśleli, że już kompletnie przestała o siebie dbać. Postawiła więc na zwykłą białą bluzkę oraz ciemnobrązowe, obcisłe spodnie. Włosy pozostawiła rozpuszczone, lekko przeczesując je szczotką, aby nadać im większą objętość.
   Zerknęła na zegarek, a widząc że dochodzi szósta to postanowiła zebrać swoje najpotrzebniejsze rzeczy i opuścić mieszkanie. Co prawda miała jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia swojej zmiany, ale chciała jeszcze po drodze zahaczyć o swoją ulubioną kawiarnię, gdzie podają wyśmienitą kawę. Każdy jej mówił, że była uzależniona od tego gorącego napoju, jednak Izzy nie sądziła, aby było w tym coś złego. Każdy łyk kofeiny ją nieco pobudzał.
Weszła więc do lokalu słysząc charakterystyczny dzwonek, który alarmował obsługę o przybyciu klienta. Od razu została przywitana przez rudowłosą dziewczynę, która stała za ladą i przyrządzała gorące napoje.
   -Cześć Maddy, jedną dużą kawę z mlekiem poproszę na wynos- powiedziała Isabelle podchodząc nieco bliżej, na co dziewczyna ochoczo pokiwała głową i sięgnęła po kubek.
   -Już się robi!-odparła i zaczęła obsługiwać ekspres.
   Sunnyville było naprawdę niedużym miasteczkiem, dlatego większość osób się tutaj znała, chociażby z widzenia. Kiedy tylko kobieta dostała swój wymarzony napój, zapłaciła a potem z delikatnym uśmiechem pożegnała się i opuściła niedużą kawiarenkę. Na szczęście komisariat policji znajdował się ulicę dalej, więc nie śpiesząc się powoli kroczyła chodnikiem popijając ulubioną kawę. Chwilę później była już na miejscu. Gdy tylko przekroczyła próg komisariatu, wszystkie spojrzenia zebranych policjantów skierowały się wprost na nią. Czuła się dziwnie będąc tak dużym obiektem zainteresowania, ale postanowiła się nie przejmować. Rzuciła tylko krótkie "cześć" po czym podeszła do swojego biurka, które było zawalone papierami. Najwyraźniej w trakcie jej urlopu ktoś postanowił sobie zrobić z niego śmietnik. Nim zdążyła się rozgościć i odłożyć papiery na inne biurko nie mające właściciela podszedł do niej komendant McCarrey, który z współczującą miną się z nią przywitał i podał jej raport, który musiała wypełnić. Izzy przysiadła na krześle i otworzyła dokument, a widząc że jest to raport z jej ostatniej akcji, mimowolnie zadrżała. Postanowiła mieć już to z głowy, więc sięgnęła po długopis i zajęła się wypełnianiem pustych luk.
   Po skończeniu uważnie wpatrywała się w nakreślone przez siebie litery, jakby chciała doszukać się jakiegokolwiek błędu. Chwilę później usłyszała szum dochodzący z głównych drzwi, więc jej wzrok powędrował w tamtym kierunku. Od razu zwróciła uwagę na nieznanego jej mężczyznę, który najwyraźniej miał tu zacząć pracę. Komendant starał się pokazać mu gdzie co jest wymachując swoimi dość sporymi dłońmi, aż w końcu gdy od niego odszedł, zauważyła że nieznajomy zmierza w jej kierunku. Słysząc jego wypowiedź zamrugała kilkakrotnie starając się wszystko jak najszybciej przetworzyć. Wiedziała, że będą szukać kogoś nowego na miejsce Adriana, jednak nie sądziła że dojdzie do tego tak szybko. Odchrząknęła, po czym powoli podniosła się z siedzenia i delikatnie uścisnęła jego dłoń.
   -Isabelle Hathaway. Niestety mnie nikt nie raczył poinformować, że będę miała nowego partnera- rzuciła i zerknęła kątem oka na biuro komendanta.
   -To pewnie twoje nowe miejsce pracy. Rozgość się- - dodała i zabrała z biurka papiery, które przed chwilą zabrała ze swojego. Naprawdę ktoś tu w końcu powinien posprzątać... Chciała coś jeszcze powiedzieć w kierunku swojego nowego kolegi, jednak przerwał jej Paul - niski blondyn, który tak naprawdę był tutaj tylko po to, aby odbierać telefony.
   -Ktoś znalazł ciało w kontenerze na śmieci -powiedział z lekkim niepokojem w głosie. Izzy lekko zmarszczyła brwi chcąc powiedzieć czy to na pewno nie jakiś żart. W końcu w takim miasteczku jakim jest Sunnyville rzadko zdarzały się morderstwa.
   -Hathaway, Charpentier to robota dla was. Zaraz zawiadomię techników i pobliski patrol, aby zabezpieczyli miejsce zdarzenia -odparł po chwili komendant, który przysłuchiwał się wszystkiemu stojąc w progu swojego gabinetu.


https://68.media.tumblr.com/9f0d4a032ec4b54e430c25e1eeb3c9cc/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco2_250.gif https://68.media.tumblr.com/1668f3f49d48dbc8c42071e5d7c9c034/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco3_250.gif https://68.media.tumblr.com/b11059662508021eab3b89c243c40aa4/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco4_250.gif https://68.media.tumblr.com/e4fc780304cd200bc598fbe41c2169ea/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco6_250.gif

Offline

#6 02-05-2019 o 10h34

Straż Absyntu
Rissie
Pokonała Carcolha
Rissie
...
Wiadomości: 8 937

VINCENT CHARPENTIER

    Isabelle zdecydowanie nie wyglądała jak policjant żywo wyjęty z komisariatu. Wydawała się raczej miłą osobą, a nie kimś, kto w pracy ma za zadanie łapać zbirów i rozwiązywać sprawy morderstw.
    Vince spojrzał na miejsce, które wskazała mu kobieta. Biurko, serio? I to jeszcze takie zawalone, że miał ochotę zrzucić wszystkie papiery na podłogę. Jak ci ludzie byli w stanie pracować w takim bałaganie? On, gdy tylko kazano mu coś zrobić, musiał mieć czysty blat i uporządkowane dokumenty. Poza tym czy pośród tego wszystkiego walał się woreczek foliowy ze starą kanapką? Obrzydlistwo.
    Mężczyzna zanotował w myślach, by rozejrzeć się za jakąś panią sprzątaczką i poprosić ją, oczywiście za drobną opłatą, by posprzątała ten bałagan z miejsca jego pracy. Póki co jednak zapowiadało się, że będzie miał burzowy, pierwszy dzień.
    Morderstwo i wrzucenie ciała do kontenera na śmieci nie było czymś szczególnie niezwykłym. Jeżeli ciało leżało tam krócej, niż dwanaście godzin, może - ale tylko może - nie zaczęło jeszcze śmierdzieć. Dla Vince'a w takich sprawach najgorszy był właśnie zapach. Miał bardzo niską tolerancję na smród. Nie zamierzał jednak mówić tego ani Hathaway, ani nikomu innemu, bo jeszcze wyszłoby, że marudzi. Nie marudził i nie zamierzał tego robić - nie pierwszego dnia. Może za miesiąc czy dwa zaaklimatyzuje się w tym miejscu, ale póki co wyglądało na to, że będzie czuł się nieswojo w tej pracy.
    Skinął głową komendantowi, przyjmując do wiadomości swoje zadanie. Starał się również zignorować gulę, która zaczęła tworzyć się w jego gardle.
    - Oczywiście - odpowiedział prędko mężczyźnie i zerknął na swoją partnerkę. - Proponuję jechać tam jednym samochodem. - Jednocześnie wyobraził sobie, jak brudne muszą być pojazdy policyjne, patrząc na to, co panowało w środku. - I najlepiej incognito. Może tak uda nam się zdobyć więcej informacji.
    Wyszedł z budynku, kierując się do swojego Jaguara. Przeszło mu przez myśl, że teraz miejscowym samochód będzie mógł kojarzyć się z jednym z niewielu morderstw Sunnyville. Ale właściwie czy dbał o to? Póki co nieszczególnie. Nie zamierzał zaprzyjaźniać się z miejscowymi, tylko wykonywać swoją robotę. Dobry policjant nie powinien być zależny od tego, czy kogoś lubi, czy nie, a od samego prawa.
    Otworzył drzwiczki pasażera Isabelle i zamknął je za nią. Sam zajął miejsce kierowcy i szybko odpalił samochód. Nie zamierzał łamać prawa szybką jazdą, ale skłamałby, mówiąc, że nie chciał znaleźć się szybko na miejscu. Zawiesił się na chwilę, trzymając palec przy radiu.
    - Jakiej muzyki lubisz słuchać? - zagadnął kobietę. Miał u siebie chyba wszystkie gatunki. Z przyzwyczajenia włączyłby Lanę del Rey albo Imagine Dragons, ale zdał sobie sprawę, że Hathaway może nie lubić tego rodzaju muzyki. Nie chciał, by czuła się niekomfortowo w trakcie jazdy.
    Wyjechali na niezbyt tłoczne ulice Sunnyville i wtedy Vince zrozumiał, że nawet nie wie, gdzie mają jechać.
    - Możesz, eee, podać mi adres docelowy? - zapytał niepewnie, sięgając po GPS. Całe szczęście stali na czerwonym świetle i mieli jeszcze chwilę. - Nadal niezbyt rozeznaję się w terenie. To miasto ma dziwny układ ulic.
    Jakimś cudem - i przepisowo - udało im się dojechać na miejsce. Charpentier wysiadł z samochodu i rozejrzał się dookoła. Ulica wyglądała nieszczególnie interesująco. Zarejestrował tylko kilka sklepów, których sprzedawców dobrze byłoby przesłuchać. Na rogu stał również bankomat - a to oznaczało monitoring. Trzeba będzie przejrzeć nagrania, kiedy tylko ustalą czas zgonu.
    - Cóż... - zaczął. - myślę, że dopóki reszta nie zabezpieczy miejsca zbrodni, można przepytać miejscowych. Lepiej nie marnować czasu na stanie i gapienie się na... trupa. - Vince spojrzał na kobietę z nadzieją, że tak się tu to właśnie robi. - Co na to powiesz?


                                                                                                                             "I only act like I know everything."                       -Natasha Romanov
http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo3-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-pn3bxpmqlt1xpjiuvo9-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo10-40.png http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo9-400.png

Offline

#7 19-05-2019 o 16h01

Straż Obsydianu
BookLover1313
Szeregowiec
BookLover1313
...
Wiadomości: 112

https://fontmeme.com/permalink/190424/cd104dee79942e7aabde117757a70f72.png

   Wiadomość o zamordowanym mężczyźnie znalezionym w kontenerze na śmieci rozniosła się po komisariacie w mgnieniu oka. Wszyscy byli tą sprawą bardzo poruszeni, zważywszy na to, że Sunnyville było miasteczkiem bez takich rewelacji.
   Isabelle była bardzo podekscytowana, ale również zaniepokojona całą sytuacją, bo to by znaczyło, że miasteczko już nie jest tak bezpieczne jak kiedyś i wśród mieszkańców znajduje się morderca, którego oni mieli za zadanie jak najszybciej złapać. Wraz z Vincentem od razu zabrali się do pracy i opuścili komisariat. Oboje jednogłośnie stwierdzili, że nie potrzebne jest, aby docierali na miejsce policyjnym samochodem, więc zajęli miejsca w samochodzie jej nowego partnera. Kobieta zapięła od razu pas, a na słowa kierowcy tylko wzruszyła delikatnie ramionami.
   -Wszystko jedno – odparła i zaraz potem wyjęła ze swojej kieszeni telefon odczytując smsa od Paula o miejscu zbrodni. Nie było to aż tak daleko od komisariatu, więc Isabelle od razu podała Vincentowi prawidłowy adres i zapatrzyła się w szybę myśląc o całej tej sprawie i zastanawiając się kim może być denat.
   W końcu po kilkunastu minutach udało im się dojechać na miejsce. Policja już zdążyła zabezpieczyć miejsce zdarzenia, aby żaden z gapiów nie mógł zadeptać śladów. Izzy zerknęła tylko kątem oka na wyjętego z kontenera mężczyznę, który miał bladą i nieco siną skórę, czarne, poczochrane włosy, jego ubranie wyglądało na dość eleganckie, jednak w kilku miejscach widać było ślady krwi. Brunetka skądś go kojarzyła, ale nie potrafiła sobie w tej chwili przypomnieć skąd. Od razu przystała na propozycję Vincenta i ruszyli w kierunku świadków zdarzenia.
   Pierwszą z nich była niska, starsza kobieta wyglądająca na bardzo roztrzęsioną. Z informacji, które wcześniej przekazał im jeden z policjantów to ona znalazła ciało mężczyzny.
  -Dzień dobry. To pani znalazła ciało, tak? Proszę nam opowiedzieć jak to dokładnie było – odparła Hathaway uważnie przyglądając się kobiecie.
   -Tak, to ja. Rano jak co dzień przyszłam otworzyć sklep. Na magazynie zebrało się trochę śmieci, więc postanowiłam je wyrzucić zanim przyjdą klienci. Wyszłam na tył sklepu przez zaplecze, otworzyłam pokrywę i… i go zobaczyłam. Od razu zadzwoniłam na policję – powiedziała bawiąc się w ręku zmiętoloną chusteczką.
   -Rozumiem. Znała go pani? – zapytała po raz kolejny Isabelle.
   -Nie. To znaczy nie osobiście. Widywałam go czasami w banku, bo tam pracował ale nic więcej. Mój boże jaka tragedia…
  -A pani sklep posiada jakiś monitoring? A może poprzedniego wieczoru widziała pani coś podejrzanego?
  -Monitoring jest, ale niestety nie obejmuje tamtej części uliczki. Co do wczorajszego wieczoru to wszystko zdawało się być normalne. Klienci przychodzili, kupowali coś i wychodzili. Nic nadzwyczajnego – odpowiedziała kobieta, na co brunetka powoli pokiwała głową.
  -No dobrze. Dziękuję pani bardzo, jak będziemy mieć jeszcze jakieś pytania to się odezwiemy – odparła Izzy i oddaliła się od świadka. Później podszedł do niej Sam – technik kryminalny, który od razu opisał jej całą sytuację. Mężczyzna nazywał się Robert Peterson, tak jak wspominała wcześniejsza kobieta pracował w banku. Jego wszystkie dokumenty oraz pieniądze nie zostały skradzione. Na klatce piersiowej miał trzy rany kłute od bardzo ostrego narzędzia, którego niestety nie było na miejscu zbrodni. Zmarł około północy. Zabezpieczyli jeszcze jego telefon komórkowy oraz monitoring z okolicznych sklepów i bankomatu.
  -Przy sekcji zwłok na pewno będziemy mieć więcej informacji na temat narzędzia zbrodni. Ustalę też jakie wykonywał ostatnie połączenia i czy dostawał jakieś smsy. Będziemy w kontakcie – odparł Sam i zaczął się zwijać z pozostałymi policjantami.
  -I co? Teraz do tego całego banku czy pod jego adres? – spytała po chwili Isabelle swojego partnera.


https://68.media.tumblr.com/9f0d4a032ec4b54e430c25e1eeb3c9cc/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco2_250.gif https://68.media.tumblr.com/1668f3f49d48dbc8c42071e5d7c9c034/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco3_250.gif https://68.media.tumblr.com/b11059662508021eab3b89c243c40aa4/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco4_250.gif https://68.media.tumblr.com/e4fc780304cd200bc598fbe41c2169ea/tumblr_o3l14e3aUH1rhs5nco6_250.gif

Offline

#8 08-06-2019 o 09h52

Straż Absyntu
Rissie
Pokonała Carcolha
Rissie
...
Wiadomości: 8 937

____________VINCENT CHARPENTIER

    Vincent nigdy nie pracował w partnerstwie. Był wolnym strzelcem i zawsze czuł, że gdyby ktoś podporządkował go jakiejś innej osobie, zacząłby się po prostu po pewnym czasie dusić. Póki co Isabelle Hathaway zrobiła na nim dobre wrażenie i wydawała się bardzo profesjonalna, ale co by się stało, gdyby po akcji okazała się nieodpowiedzialną osobą?
    Mężczyzna wyobrażał sobie, że dwie osoby, pracujące razem nad takimi sprawami, powinny wręcz dzielić jeden umysł. Na razie między nimi panowało coś na kształt ciekawości i chęci poznania, choć Vince nie był pewien, czy nie było to przypadkiem jednostronne. Do tej pory nikt nie kazał mu dzielić się swoimi przemyśleniami podczas śledztwa, jedyne, co robił, to spisywał to na komputerze i wysyłał do odpowiednich osób, uprzednio dokładnie studiując każde zdanie, byle tylko nie popełnić jakiejś gafy. I do tej sfery należały również powtórzenia i nieskładne zdania, których na żywo nie szło uniknąć.
    Miejsce zbrodni nie było czymś niesamowitym, co więcej, Charpentier musiał przyznać, że trochę go rozczarowało. Rozglądał się i notował w myślach wszystko, co go otaczało, jednocześnie jednym uchem słuchając, jak Isabelle przesłuchuje jedną kobietę. Zarejestrował, że wspomniała o pracy ofiary i coś o monitoringu - jeżeli nie obejmował on tamtej uliczki, to sprawca musiał zdawać sobie z tego sprawę i właśnie z tego powodu ją wybrał. To było... mało sprytne, zwłaszcza że skoro kamery i tak rejestrowały kilkanaście najbliższych metrów, wystarczyło przejrzeć zapiski z odpowiednich godzin i zobaczyć, kto się tam wtedy kręcił, i jakie samochody mogły przejeżdżać.
    Kiedy Isabelle zdecydowała, że przesłuchanie kobiety dobiegło końca, Vincent szepnął jej na ucho:
    - Nawet jeśli monitoring nie obejmuje tamtej uliczki, to i tak mamy kilka metrów, które do niej prowadzą. Wystarczy godzina, dwie, sprzed stwierdzonego czasu zgonu, poszperanie w zapisach, i możemy ustalić sprawcę.
    Nie minęła chwila, a podszedł do nich mężczyzna, którego Vincent widział już na posterunku. Widocznie był tutejszym specem od wszystkiego, bowiem w pięć minut zapoznał ich z danymi ofiary. Charpentier nie odważył się ani razu skinąć głową, choć był przyzwyczajony, że jeśli kogoś słucha, to to robi. W końcu rozmówca musi zdawać sobie sprawę z tego, że jego słowa nie trafiają w eter. Tyle że tym razem ten mężczyzna tego nie potrzebował, bo właściwie mówił do Hathaway, a on stał tam tylko na doczepkę.
    Vince poczuł dziwną irytację, gdy zrozumiał, że ci ludzie w ogóle nie respektują go jako detektywa. Był dla nich "nowym", a nie kimś, kto ma wieloletnie doświadczenie i potrafi radzić sobie w naprawdę fatalnych sytuacjach. Przystosowanie się do warunków, panujących w tym miejscu, było cięższe, niż się mu na początku zdawało.
    Pogrążył się w myślach, kiedy policjant zdecydował, że część ekipy wraca na komisariat. Tak mocno wręcz, że w pierwszej chwili nie zrozumiał, co Isabelle do niego powiedziała.
    - Pojedźmy najpierw do banku - oznajmił, czując, jak po jego plecach spływa strużka potu. Podejmowanie decyzji w takim stanie i sytuacji nie było czymś, co naprawdę miał ochotę robić. Najlepiej by było, gdyby pozwolono mu wrócić już do domu. - Zostawmy sobie jego dom na koniec, w razie gdyby jego żona, albo ktokolwiek inny, się tam znajdował.
    Poza tym pracownicy banku powinni być bardziej profesjonalni od rozhisteryzowanej wdowy, dodał w myślach.
    Skierowali się natychmiast do jego samochodu i Vince wklepał do GPS-a kolejny adres. Minęła chwila, gdy dotarli do odpowiedniego miejsca i skierowali się do budynku.
    Mężczyzna otaksował go wzrokiem na wejściu. Przypominał klasyczny, westernowy budynek, i lata swojej świetności miał zdecydowanie za sobą. To znaczy, oczywiście, był wyremontowany, ale ze swojego doświadczenia Charpentier wiedział, że gdyby ktoś zdecydował się na skok na takie miejsce, detektywi i policja niewiele mogliby wskórać.
    Podszedł do jednego z okienek, dając znak Isabelle, żeby została na swoim miejscu, i nachylił się, żeby widzieć kobietę, siedzącą po drugiej stronie. Uśmiechnął się uprzejmie, wyciągając odznakę.
    - Dzień dobry - przywitał się najmilej, jak mógł. - Vincent Charpentier z miejskiego posterunku policji. W nocy doszło do morderstwa jednego z pani współpracowników. Czy mogę zadać pani kilka pytań?


                                                                                                                             "I only act like I know everything."                       -Natasha Romanov
http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo3-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-pn3bxpmqlt1xpjiuvo9-400.png  http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo10-40.png http://www.pomniejszacz.pl/files/tumblr-oe1fcuezk81tloymvo9-400.png

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1