Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 14-09-2019 o 19h03

Straż Absyntu
Kewiis
Akolita Jednorożców
Kewiis
...
Wiadomości: 385


https://images91.fotosik.pl/249/8b6c547e6671b747gen.png


https://images92.fotosik.pl/148/699a1770f53a5b7f.jpg

Offline

#2 17-09-2019 o 18h24

Straż Cienia
Sheele
Nowo przybyła
Sheele
...
Wiadomości: 6

tu pojawi się królewski kapeć xD


https://i.pinimg.com/originals/08/38/49/0838491f5f40c498b2384dbbc8949119.jpg



Póki nie pojawił się nadworny kronikarz Pierre opowiem o sobie w paru zdaniach. Nazywam się Lorette Moretti. Jestem córką jednego z weneckich hrabiów. Mam 17 wiosen. Urodziłam się 14 lutego w jedno z najpiękniejszych według mnie świąt - święto zakochanych. Urodziłam się pod znakiem wodnika. Kim się interesuje? * rumieni się niczym soczyste jabuszko * A muszę odpowiadać? * rozmarzana zerka w stronę pewnego panicza*
Jestem osobą niską (155cm) o mlecznej cerze. Mam długie białe włosy iśliczne szafirowe oczy. Uwielbiam się stroić. Może to dlatego, że chce by nazywano mnie Wenecką Boginką? *żartuje*
Tak samo bardzo jak jeździć konno. Od mojego byłego narzeczonego * niech anioł go prowadzi* dostałam śliczną siwą klacz andulazyjską. Mam 3 starszych braci którzy jak ojciec traktują niczym księżniczkę.
Od maleńkości pod okiem matki i nauczycieli uczyłam się gry na skrzypcach, tańca, języka francuskiego i ogólnie wszystkiego co młoda dama w moim wieku powinna wiedzieć nim wyjdzie za mąż.

Ostatnio zmieniony przez Sheele (22-09-2019 o 22h35)


https://media.giphy.com/media/U7Z8XIaG2b5EQ/giphy.gif

Offline

#3 17-09-2019 o 18h49

Straż Absyntu
Kewiis
Akolita Jednorożców
Kewiis
...
Wiadomości: 385


https://images91.fotosik.pl/252/5acf68ca8dfb182b.jpg

Ostatnio zmieniony przez Kewiis (19-09-2019 o 05h44)


https://images92.fotosik.pl/148/699a1770f53a5b7f.jpg

Offline

#4 08-10-2019 o 16h57

Straż Cienia
Sheele
Nowo przybyła
Sheele
...
Wiadomości: 6

Lorette Moretti

Od karnaławu oraz mojego debiutu na salonach minęło kilka miesięcy. Od tamtego czasu sporo się wydarzyło. Między innymi zginął mój narzeczony Sandro Paretti. Jego śmierć była dla mnie sporym ciosem... Wróć... Nie przeżywałam jej tak jak moja rodzina czy jego młodziutka dzięsięcioletnia córka. Jak mam być szczera jego śmierć była dla mnie wybawieniem.Mimo że okrutnie to brzmi i nigdy nie życzyłam komuś śmierci. Dla młodej kobiety było to jak osuwanie się w śmierdzący muł. Nie kochałam go. Był stary, gdyż miał ponad sześćdziesiąt lat i piwny brzuszek.
Gardziłabym sobą jeśli musiałabym spełnić wobec niego obowiązki żony. A jeszcze bardziej jeśli musiałabym udawać żałobę. Dodajmy też do tego Selene, która za mną nie przepadała.
Nie musiałyśmy się męczyć ze sobą. Choć żadna z nas się do tego nie przyzna.
Nie wspomnę już o tym, że należał raczej do osób oślizgłych i nie potrafiących trzymać łapek przy sobie, takimi którymi mój ojciec gardzi, a mimo to chcieli mnie za niego wydać.
Byłam na kilku ślubach moich przyjaciółek, które również miały takie szczęście jak ja przy wyborze męża. Jednak oni nie wydawali się tacy źli jak świętej pamięci pan Paretti.
- Persefono przygotuj mi kąpiel z różanym olejkiem, a potem poleć naszym kucharzom by zrobili dla mnie śniadanie... Może coś z konfiturami z malin - poleciłam służącej, gdy rozczesywałam długie białe włosy.

Ostatnio zmieniony przez Sheele (08-10-2019 o 17h33)


https://media.giphy.com/media/U7Z8XIaG2b5EQ/giphy.gif

Offline

#5 10-10-2019 o 18h31

Straż Absyntu
Kewiis
Akolita Jednorożców
Kewiis
...
Wiadomości: 385

https://images90.fotosik.pl/263/2bbe13839c19a62f.png

     Ciepłe promienie słońca przyjemnie opadały na jego skórę, gdy spacerował samotnie do niewielkiej kamiennej altany, w której młodsza pociecha państwa Coletti zażyczyła sobie jego obecności przy śniadaniu. Z przyjemnością odpowiedział pozytywnie na prośbę poprzedniego wieczora. Chciał tym wynagrodzić Felici brak czasu na dłuższą pogawędkę, którą tak bardzo lubili sobie urządzać wieczorami przy świecach, z grubymi książkami na kolanach, podziwiając ciemne nocne niebo. Niestety godziny ich nauk lubiły się schodzić i przeplatać, w dodatku młoda panienka coraz bardziej stresowała się wizją nadchodzących bankietów, na których musiała prezentować się przyzwoicie. Panicz za to został pogoniony do częstszego towarzyszenia swojemu ojcu w sprawach biznesowych, a od kiedy rozpoczął się nowy sezon debiutowy, jeszcze bardziej pieczołowicie wznowiono poszukiwanie odpowiedniej kandydatki na jego przyszłą żonę. Flavio powoli miał dość ciągłego latania wkoło ze stosami papierów, aby wywiązać się ze swoich obowiązków. Mimo to nie chciał zawieść jako przyszła głowa rodu, tylko dlatego nie rzucił tego wszystkiego w diabły.
     Uśmiechnął się szeroko, zauważając siedzącą siostrę w altanie. Budowla była z jasnej skały, którą swego czasu bardzo lubiła wychwalać ich świętej pamięci prababka, wokół niej rosły równo poprzecinane krzewy, a mleczne kwiaty pięły się po kolumnach aż do dachu. Nie raz siedząc w niej, wysłuchiwali historii o tym, jak ich prababka od strony ojca, samodzielnie chciała zajmować się ogrodem, będąc pod wielką fascynacją roślinnością. Była w stanie zasypać ogrodnika toną pytań o kolejne, czasami absurdalne szczegóły. W środku stał niewielki stolik z czterema krzesłami, na którym już znajdywały się półmiski z jedzeniem. Dwójka służących wykonała ukłon przed nim, zanim wyszły z altanki.
     — Wybacz, że nie mogłem towarzyszyć ci w drodze tutaj, moja droga siostro. — Położył dłoń na sercu, przybierając skruszony wyraz twarzy i pochylił się delikatnie do przodu. Felicia, gdy tylko na niego spojrzała, delikatnie się uśmiechnęła, prawie niewidocznie pokazując mu język, na co odpowiedział tym samym. Będąc dziećmi, często rozpoczynali w ten sposób swoje małe wojenki, ten gest został przez nich pozostawiony do teraz, gdy już nie wypadało im jawnie sobie dokuczać.
     — To przecież nic takiego. Zdaję sobie sprawę, że zatrzymały cię obowiązki — odparła, zakładając niespięte ciemne kosmyki włosów za ucho. Flavio w tym czasie usiadł naprzeciw niej, wzdychając, tym samym pozwalając sobie na nieco swobody. — Skoro już tu jesteś, słyszałeś już o losie Sandra Palettiego? Naprawdę smutny przypadek.
     — Panienki w twoim wieku nie powinny się przejmować takimi sprawami, a nawet o nich wspominać —
mruknął, zatrzymując prawdopodobny słowotok, zanim ten się rozpoczął. Trudno było nie słyszeć, nagle wszyscy zaczęli mówić, jakim to dobrym nie był człowiekiem. Widocznie i ona chciała wypowiedzieć się na jego temat, a ponieważ nikt by nie słuchał o takim temacie z jej ust, pozostało jej katowanie nim go. Wrócił wspomnieniami do chwil, przymuszenie spędzonych ze zmarłym, ledwo się nie krzywiąc, pierwszymi słowami, z jakimi go kojarzył to żywe, nawet za bardzo komplementowanie jego małej siostrzyczki. Pamiętał ten zawód na twarzy, gdy jego ojciec wypominał Palettiemu, że Felicia jest za młoda na małżonkę.
     — Ciekawe jak się trzyma córka Morettich, w końcu mieli się pobrać.


https://images92.fotosik.pl/148/699a1770f53a5b7f.jpg

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1