Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 13-10-2019 o 14h29

Straż Absyntu
Saraid
Szeregowiec
Saraid
...
Wiadomości: 78

https://i.ibb.co/nLFsS91/15283683-Projektbeztytuu.jpg

https://i.ibb.co/2WrYpPh/Niedaleka-przysz-o-Min-o-ju-sporo-czasu-od-kiedy-wampiry-oficjalnie-zrobi-y-coming-out-Na-ca-ym-wiecie-trwa-y-batalie-polityczne-nowo-odkryta-rasa-by-a-dyskryminowana-i-cz-sto-pada-a-ofiar-bezkarnych-1.pngy

Ostatnio zmieniony przez Saraid (13-10-2019 o 15h58)


https://66.media.tumblr.com/00bd1d19afb4ac7475763ea4a70edcc4/tumblr_pt83pnY2ay1y0o31io1_500.gif

Offline

#2 13-10-2019 o 15h59

Straż Absyntu
Saraid
Szeregowiec
Saraid
...
Wiadomości: 78

https://i.ibb.co/CnkLGPk/15283637-Wantmilkwithyourcoffeetoo.png


https://66.media.tumblr.com/00bd1d19afb4ac7475763ea4a70edcc4/tumblr_pt83pnY2ay1y0o31io1_500.gif

Offline

#3 13-10-2019 o 22h32

Straż Cienia
Labano
Szeregowiec
Labano
...
Wiadomości: 127


Ottavio Engelbardt

https://zapodaj.net/images/452fd21ab31a5.png

Wampir   -   Ten, którego za bardzo nic nie obchodzi   -   Indywidualista   -   172 centymetry   -   Biseksualny   - Czarne włosy   - Niebieskie oczy

Offline

#4 05-11-2019 o 23h29

Straż Absyntu
Saraid
Szeregowiec
Saraid
...
Wiadomości: 78

___________________https://zapodaj.net/images/d9a740b64bf79.png

            Upuściłem trzymaną butelkę z czystą krwią na podłogę. Nie mogłem uwierzyć w to, co właśnie przeczytałem. Kompletnie zszokowany patrzyłem zamiennie to na Giovanniego siedzącego  na parapecie, to elegancko wyglądającym listem, który czekał wciśnięty w drzwi od razu po moim przebudzeniu. Chłopak milczał wiedząc doskonale, co mogło być treścią oficjalnie wyglądającego papieru. Zacząłem w kółko chodzić po salonie próbując ułożyć cokolwiek w głowie pełnej chaotycznych myśli. Gio w końcu powstał ze swojego siedzenia i złapał mnie za ramię sprawiając, że stanąłem twardo w miejscu.
           -To nie koniec świata, Leo. Naprawdę. Starszyzna przecież nie zwerbowała na swoją stronę wszystkich.-wyszeptał, przy czym w iście uspokajającym geście pogłaskał mnie po policzku. To był koniec świata. Nie przewidziałem tego, że grupa najbardziej szalonych wampirów, która ludzi traktuje jak gorszą rasę będzie próbowała samodzielnie nas reprezentować w mediach i polityce. Ich poglądy ziały nienawiścią wprawiając w osłupienie młodzież chcącą dobrej zmiany. "Nie próbuj niczego, Vascardi. Wyłapiemy każdą próbę buntu. Z pozdrowieniami, Starszyzna."
           -Gio, tesoro. Dziękuję za Twoje wsparcie, ale skoro mają mnie na oku to już nic nie zrobię.-odparłem ostrożnie zdejmując dłoń chłopaka ze swojego ramienia. Westchnąłem cicho biorąc się za posprzątanie bajzlu, który zrobiłem kilka minut wcześniej. Starannie wyzbierałem szkło, umyłem podłogę, uderzyłem się głową o blat i omal nie stłukłem wazonu stojącego na małej komodzie przy łazience. Partner normalnie rzucałby w moją stronę kąśliwymi żartami, jednakże wyjątkowo obserwował widok za oknem, jakbym nie istniał. Zrezygnowany postanowiłem gdzieś wyjść w celu pozbierania myśli, ale głos chłopaka zatrzymał mnie w przejściu.
           -Mimo, że to Starszyzna z siecią kontaktów to nie mają przewagi. Zwołaj spotkanie. Musimy przekonać Najstarszego, żeby zabrał głos w tej sprawie. Przecież go nawet słucha ten łysy gnojek z Rumunii, który nosi się w Sztokholmie jak król. Co z tego, że są wpływowi skoro w każdej chwili może przybyć ktoś potężniejszy od nich wszystkich?-zdążyłem przeżyć naprawdę wiele, a mimo to pierwszy raz wybuchnąłem tak głośnym śmiechem. Prawie padłem na ziemię analizując jeszcze raz propozycję Gio. Skonsternowany blondyn obserwował jak trzęsę się od maniakalnego śmiechu. W końcu zirytowany strzelił mi z otwartej dłoni w tył głowy. Wtedy zrozumiałem, ze mówił wszystko całkowicie na poważnie.
           -Słońce, ale wiesz, że Najstarszy ma w nosie naszą sytuacje, nie? Od początku nie chciał się mieszać w wojenkę z ludźmi. W końcu całe to ujawnianie zapoczątkowały Amerykańskie wampiry, on tego nie chciał. Ach, ja nawet nie wiem gdzie ten nadęty panicz teraz przebywa! Przecież zniknął dziesięć lat temu.-piękne, błękitne oczy wierciły w mojej klatce piersiowej dziury. Wiedział doskonale, że mogłem chociaż spróbować. Westchnąłem. Z tym facetem nie potrafiłem za długo trzymać swojego zdania.
            -Okej, zrobię co w mojej mocy.


22:00, Sztokholm. Dzień pierwszego spotkania młodzieży przeciwnej Starszyźnie.

        Światła Czerwonego Lotosu rozświetlały ciemną uliczkę praktycznie na końcu miasta. Jak zawsze klub robił wrażenie, prawdopodobnie gdybym nie wiedział co tam ma zazwyczaj miejsce to zaciekawiony tajemniczym klimatem wyciekającym zza przyciemnionych okien, wszedłby. Przy dużych drzwiach  wykonanych z ciemnego dębu na straży stała wysoka kobieta o bardzo przystojnej twarzy. Na spiczastym nosie zawieszona miała okulary przeciwsłoneczne zza których analizowała każdego kto chciał wejść. Tego wieczora wstęp miały tylko wampiry. Kiedy przechodziłem z Gio obok niej, ani drgnęła. Przerażająca, acz przyciągająca uwagę ludzkich śmiałków. Weszliśmy.
        W środku panowała mocno napięta atmosfera. Zaskoczony zastałem tam naprawdę dużo pobratymców. Dominująca większość siedziała tocząc beztroskie rozmowy przy czystej krwi. Kiedy wszedłem niektórzy zamarli jakbym na wejściu miał rozpocząć przemówienie. Nieco zmieszany podszedłem do baru ginąc w mgle wytaczanej przez sprzęt zawieszony pod sufitem. W tle przygrywała muzyka przesycona seksapilem i basem drażniącym uszy, ale tancerzom rozmieszczonym na specjalnych podestach niespecjalnie ten fakt przeszkadzał. Partner złożył zamówienie u urodziwego barmana, po czym przyległ od mojego boku niespecjalnie wiedząc jak inaczej mógłby mnie wesprzeć.
         -Wypij i zaczynaj, pamiętaj, że oni wszyscy tutaj nie usiedzą.-wyszeptał podając mi do dłoni ciepłą butelkę. Kiwnąłem głową obejmując zachłannie ustami słomkę zamoczoną w brunatnym płynie. Wtedy zobaczyłem  g o . Siedział beztrosko przy barze wymieniając zdania z jakimś kolesiem. Odepchnąłem od siebie Giovanniego i ruszyłem w kierunku znajomej sylwetki. Niemożliwe. Niemożliwe.
        -Otttavio?

Ostatnio zmieniony przez Saraid (05-11-2019 o 23h33)


https://66.media.tumblr.com/00bd1d19afb4ac7475763ea4a70edcc4/tumblr_pt83pnY2ay1y0o31io1_500.gif

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1