Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 09-11-2019 o 22h19

Straż Cienia
Kiryu
Żołnierz Straży
Kiryu
...
Wiadomości: 638

https://s6.ifotos.pl/img/caaf02540_qahpssq.jpg
https://s6.ifotos.pl/img/nompng_qahpapw.png



https://i.imgur.com/0MpO1u4.pnghttps://i.imgur.com/3qdJ9BU.png

Offline

#2 09-11-2019 o 22h22

Straż Obsydianu
lischiama
Artylerzysta Straży
lischiama
...
Wiadomości: 4 156

https://orig00.deviantart.net/84b6/f/2018/320/f/9/brzydd_by_mechanicpigeon-dcs45aj.png

https://66.media.tumblr.com/ee1c7b1c09551d1c18929f25e3e5a6e8/tumblr_q0q0xeWRSv1xv114mo1_500.gifv

https://i.pinimg.com/originals/9a/40/8b/9a408b91af46eab9cf7f6f0a3ec0f265.jpg

https://66.media.tumblr.com/367317643cb1e7222908dde5d8e50f66/tumblr_q0q0yqnZko1xv114mo1_640.gifv

Imię : Masato
Nazwisko: Takahashi
Wiek: 21 lat
Miejsce zamieszkania: Japonia
Miejsce urodzenia: Londyn, Anglia
Aparycja: Metr siedemdziesiąt dwa wzrostu, lisie uszy, jasno różowe włosy z pasemkami jasnego blondu, oczy o kolorze limonkowym,waga 60 kg.


https://66.media.tumblr.com/4695cea22e6d1534f4b3c6eabdfb76eb/tumblr_q0q15166Sm1xv114mo1_500.gifv

Do PAL dołączył mając 18 lat. Jest osobą o dość trudnym charakterze i nawiązanie z nim  znajomości jest o tyle trudne że lubi znecać się nad osobami słabszymi przez co jego reputacja w szkole nie jest najlepsza. Posiada opinie delikwenta i buntownika z własnego wyboru. Pewnego dnia na jego drodze staję Keith Moon który ratuje mu życie będąc rannym....



Od tamtej pory wszystko się zmieni w jego życiu...

Ostatnio zmieniony przez lischiama (11-11-2019 o 17h59)



https://66.media.tumblr.com/7f4f85eca76b634d9fe551ef1d6d4792/53f081a6eb045add-d2/s640x960/4dce881f1ac37a8252e624add7e2350e22774200.gifv

Offline

#3 10-11-2019 o 13h04

Straż Cienia
Kiryu
Żołnierz Straży
Kiryu
...
Wiadomości: 638

https://s6.ifotos.pl/img/Bez-nazwy_qahpqsa.jpg

keith moon  'kei'   człowiek  18 letni  chłopak
biseksualny   biedny   wolny   grupa krwi rh-
urodzony dziewiątego maja   zodiakalny byk
student  weterynarii     brak  partnera ( PAL )
                                                                                                                         
blond  kosmyki  włosów    błękitne  tęczówki  ocząt
metr siedemdziesiąt wzrostu  waży 63 kilogramów
blada cera    szczupła i lekko umięśniona sylwetka
brak blizn ani tatuaży    kolczyk w obydwu uszach

l o a d i n g   . . .

Ostatnio zmieniony przez Kiryu (11-11-2019 o 13h19)



https://i.imgur.com/0MpO1u4.pnghttps://i.imgur.com/3qdJ9BU.png

Offline

#4 11-11-2019 o 22h12

Straż Obsydianu
lischiama
Artylerzysta Straży
lischiama
...
Wiadomości: 4 156

https://66.media.tumblr.com/b23f67e1264700defa21f673d146a7db/tumblr_q0rhcwGFdG1xv114mo1_400.png


    https://66.media.tumblr.com/744fbb6499fc8e5d4869589dbbfc2eb5/efb210f2515f2adc-aa/s400x600/e867245f62fec56486470360c5746a8d50ca849b.gifv


        Anglia 1998 rok


Szpital London North West Healthcare... Nie pamiętam jak się tam znalazłem, pamiętam tylko to jak pielęgniarki mówiły że zostałem znaleziony na targu z rybami gdzie kobieta urodziła syna i zostawiła go na śmierć otoczonego ich smrodem... Ciemność która się zbliżała i zapach przesyconego kurzu to mgliste wspomnienie...


21 lat później....

Kiedy przebłysk wspomnienia należące do niemowlęcia znów przemkło mu przed oczami zacisnął jeszcze mocniej garde na szyi swojej ofiary.
-Masato... Tracę o.... oddech.
Moja wściekłość która we mnie gościła nie pozwoliła na to abym poluzował uścisk choć odrobinę...
-P... proszę - wycharczał ledwo słyszalny głos.
Przewróciłem oczami i pozwoliłem lekko rozluźnić uścisk aby jego zabawka złapała łapczywie kilka oddechów. Był delikwentem co oznaczało że był kimś zależnym od kogoś. Był również buntownikiem co oznaczało że często się sprzeciwiał, protestował i opierał. Do tej pory zawsze uchodziło mu takie zachowanie na sucho i nie przejmował się konsekwencjami...
Aż do dzisiaj gdy poczuł nagle palący ból w okolicach klatki piersiowej. Wszędzie była krew,jego krew...
-Co jest k****! - wrzasnąłem i spojrzałem na chłopaka którego jeszcze chwilę temu miałem w garści. Masował sobie szyję, trzymając w drugiej dłoni jakiś ostry przedmiot. Spojrzałem na jego delikatną twarz, uroczo zadarty nosek, usta w kształcie...
-Ja p*******! - z rozmyślań wytrąciło mnie wydobywające się charczenie z mego gardła. Złapałem się za usta ,czując w nich smak krwi. Gówniarza już nie było, a on został c*** wie gdzie, i czuł tylko to że traci coraz więcej krwi. Trudno uwierzyć w to że całe zdarzenie  ma miejsce w jednej z japońskich szkół,a dokładniej w uniwersytecie w Kioto który posiada 10 wydziałów na których kształci się oprócz niego 22,576 studentów. Przed tym kiedy miał stracić przytomność dostrzegł tylko zarys szczupłej,lekko umięśnionej sylwetki...

Ostatnio zmieniony przez lischiama (12-11-2019 o 08h40)



https://66.media.tumblr.com/7f4f85eca76b634d9fe551ef1d6d4792/53f081a6eb045add-d2/s640x960/4dce881f1ac37a8252e624add7e2350e22774200.gifv

Offline

#5 17-11-2019 o 23h19

Straż Cienia
Kiryu
Żołnierz Straży
Kiryu
...
Wiadomości: 638

https://s6.ifotos.pl/img/okpng_qahesha.png

      Minęło zaledwie kilka dni od momentu, gdy Keith dołączył do placówki Ogus Academy. Pierwsze dni w nowym miejscu były dla niego lada wyzwaniem. Doznał ciężkiego szoku, gdy na miejscu poinformowano go o tym, że owa placówka koegzystuje z różnorakiej rasy bestiami, a w samej szkole znajduje się co najwyżej garstka ludzi. W pierwszej chwili rzecz jasna chciał się wypisać, byleby znaleźć się jak najdalej od tego miejsca, ale dyrektor przytułku zagrodził mu drogę. Postawiono mu warunek - albo zostanie i zwiąże się z kimś partnerstwem albo będzie mógł pożegnać się z rodziną. Groźba mężczyzny nie przypadła mu do gustu, ale nic nie mógł na nią poradzić. Niechętnie przystał na ową umowę, dorzucając przy okazji swój warunek - o opłacaniu studiów. W końcu sam był tylko biednym studentem, i nie chciał obarczać rodziny kosztami studiów. Chciał chociaż aby za jego poświęcenie się w tej sprawie, otrzymał coś w zamian równie wartościowego.
      Po raz kolejny parę chłopaków, nieco starszych od blondyna, zaczepiało go na korytarzu. Każdy z nich chciał, by ten zawarł z nim pakt na mocy, którego zwiążą się ze sobą i będą mogli wzajemnie się 'zaspokajać' ; cokolwiek to miało znaczyć. Chłopak powoli robił się zirytowany tą sytuacją i miał jej serdecznie dość. Co chwilę odganiał od siebie adoratorów z wyraźnie gniewnym wyrazem twarzy, lecz Ci i tak mieli to grzecznie mówiąc głęboko w poważaniu. Przez to, że tak mało ludzi uczęszczało do szkoły, a prawie każdy z nich miał już partnera, Keith był jak taka bezbronna owieczka w obliczu stada wygłodniałych wilków.
      Syknął z bólu, gdy dosłownie jakiś chłopak przechodzący obok wpadł na niego i nie przeprosił.
      — Hej! Patrz jak chodzisz! — wrzasnął za nim rozgniewany, masując obolałe ramię. Typ z impetem zderzył się z jego osobą i nawet nie raczył rzucić krótkiego 'sorki'. Wyglądał jakby gdzieś mu się śpieszyło. Keith wzdrygnął jedynie ramionami i ruszył w swoim kierunku. Dopiero po chwili zauważył w jednym z zaułków, z którego wyszedł oprawca, osobę leżącą na podłodze. W pośpiechu podszedł do - jak się okazało lisiego mężczyzny, który to był nieprzytomny i ledwie trzymał się przy życiu, skąpany we własnej krwi.
      - O cholera - wymamrotał, nachylając się nad chłopakiem. Zauważył na jego ciele ranę zadaną jakimś ostrym przyrządem, bodajże nożem. Wziął ostrożnie chłopaka pod ramię i wstał z nim na równe nogi.
      - Trzymaj się i mi tu nie umieraj! - jęknął jedynie, ociężałym krokiem zmierzając z poszkodowanym w stronę gabinetu pielęgniarki.


      Siedział na krześle obok rannego i czekał aż ten się wybudzi. Gdy zauważył, że ten otwiera powoli powieki, nachylił się nad nim lekko, napierając na łóżko, na którym ów leżał.
      – I jak się czujesz? - spytał cicho, po chwili lekko się odsuwając od lisowatego.
      - Znalazłem Cię rannego i tutaj przyprowadziłem - dodał od razu, widząc malującą się panikę na twarzy chłopaka.

Ostatnio zmieniony przez Kiryu (17-11-2019 o 23h25)



https://i.imgur.com/0MpO1u4.pnghttps://i.imgur.com/3qdJ9BU.png

Offline

#6 22-11-2019 o 22h58

Straż Obsydianu
lischiama
Artylerzysta Straży
lischiama
...
Wiadomości: 4 156

https://66.media.tumblr.com/744fbb6499fc8e5d4869589dbbfc2eb5/efb210f2515f2adc-aa/s400x600/e867245f62fec56486470360c5746a8d50ca849b.gifv


Czy mógł opisać to jak bardzo czuł się niezadowolony z sytuacji w której się obecnie znajdował kiedy uniósł powieki. Zmarszczył brwi i ukradkiem rzucił okiem w stronę chłopaka odsuwającego się od niego.
-Znalazłem cię rannego i tutaj przyprowadziłem-powiedział.
Nieprzewidywalny atak paniki zagościł na mojej twarzy. Podniosłem się z trudem z łóżka, nagradzając swego wybawce lekkim, ironicznym uśmiechem.
-Kim ty jesteś wyliniała kupo g*****! - krzyknąłem oblizując wargi nie spuszczając z niego wzroku.
Nastała długa i wymowna cisza.
Wziąłem głęboki oddech, jakbym chciał coś powiedzieć, ale potem zmieniłem zdanie i wypuściłem powietrze. Nigdzie nie zaznałem dobroci tak pięknej i dobitnej niż od blondwłosego studenta.
To wydawało się dziwne, jednakże łatwe do zrozumienia. Postukałem palcem w usta, dopiero wtedy zauważyłem jak wstretnym człowiekiem byłem. Czy człowiek, zgodny ze swoją wewnętrzną naturą, nie powinien być stworzeniem, które nie tylko pracuje i myśli, ale także śpiewa, tańczy, modli się, opowiada historię i świętuję?
Spostrzeżenie mego towarzysza w******* mnie z butów. Wzbierający gniew stał się bodźcem do zbliżenia się i pocałowania czule czoła chłopca.
-Obyśmy się nigdy nie spotkali, bo nie wiem co mogłoby się wydarzyć. - wykrzywiając się z bólu odezwałem się powoli odwracając się w kierunku wyjścia. Chciałem pośpiesznym krokiem stąd uciec jak najdalej, nie zwracając na siebie zbytniej uwagi jednak coś albo ktoś mi na to nie pozwalał. Dręczyły mnie jednak trudne do odegnania myśli, paliła żądza wgryzienia się w szyję nastolatka. Ugryzienie miało ich połączyć do instytucji  powołanej do ochrony potworów, gdzie słabsi fizycznie ludzie chcąc ochronić swoje życie, gotowi są nawiązać partnerstwo zwane PAL z tymi stworzeniami. Przyglądając się chłopakowi wyglądał na 18 lat, tęczówki miał koloru błękitnego, włosy o blond końcówkach, krótko przystrzyżone przez co wydawać by się mogło że uszy trochę są odstające. Umieśniona sylwetka i blada cera dodawały mu uroku. Po raz ostatni przyjrzałem się słodkiej ofierze od stóp do głowy zanim przystąpiłem do ataku. Adrenalina była dla niego impulsem, neuroprzekaźnikiem. Przyśpieszenie tętna, przypływ energii, rozszerzenie źrenic to była tylko kwestia czasu.

Ostatnio zmieniony przez lischiama (23-11-2019 o 19h27)



https://66.media.tumblr.com/7f4f85eca76b634d9fe551ef1d6d4792/53f081a6eb045add-d2/s640x960/4dce881f1ac37a8252e624add7e2350e22774200.gifv

Offline

#7 05-12-2019 o 23h16

Straż Cienia
Kiryu
Żołnierz Straży
Kiryu
...
Wiadomości: 638

https://s6.ifotos.pl/img/okpng_qahesha.png


      Zmrużył ze zdziwienia powieki, wpatrując się w rannego chłopaka. Lisowaty nakrzyczał na blondyna, jakby to on był winien jego obecnego stanu. A ten po prostu udzielił mu pomocy i zamiast podziękowań, usłyszał w swoją stronę obelgi. Gdyby nie jego ratunek, to lisowaty dalej by tam leżał i już dawno się zakrwawił na śmierć. Mógł wysunąć jeden wniosek - nie warto pomagać. Niektórzy studenci w tej placówce byli tak zepsuci do szpiku kości, że już ich nie da się zawrócić. I najwyraźniej lisowaty do nich należał, skoro tak zareagował.
      Wpatrywał się w chłopaka w ciszy, licząc na to, że ten jednak w miarę szybko się ogarnie i naprostuje sytuację. Ten jednak zrobił niespodziewaną rzecz, a mianowicie - ucałował człowieczynę w czoło. Dosłownie kopara blondynowi opadła. Kompletnie nie wiedział jak zareagować na ten gest, więc wpatrywał
się w lisowatego jak w ostatniego skończonego idiotę. Ta sytuacja była tak komiczna i anormalna, że trudno ją jakkolwiek określić. A ten mimo wszystko dalej brnął w swoje, co rusz to pogarszając obecne realia. Najbardziej to miał ochotę na jak najszybsze ulotnienie się w gabinetu pielęgniarki, ale chłopak znowu postanowił dopuścić się czynu niewybaczalnego.
      - Ej! Co ty robisz?! - warknął na różowowłosego, gdy ten masą ciała powalił go na łóżko i przycisnął do materacu. Rzucił się na chłopaka, jakby nagłej wścieklizny dostał. Chyba ta zbyt duża utrata krwi uderzyła mu do głowy. Odepchnął od siebie dłoń lisowatego, którą powoli sięgał do ciała blondyna.
      - Czego chcesz? - spytał nerwowo, próbując mimo wszystko zrzucić z siebie bestię. Ale ten skurczybyk był zdecydowanie silniejszy niż on. Cały czas wpatrywał się w jedno konkretne miejsce - szyję. Nawet nie słuchał co się do niego mówiło, był w swoim własnym świecie.
      - Złaź ze mnie! - jęknął, czując jak powoli zaczyna mu brakować tchu. Było mu zbyt ciężko przez ciężar napastnika i czuł się strasznie niekomfortowo.



https://i.imgur.com/0MpO1u4.pnghttps://i.imgur.com/3qdJ9BU.png

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1