Forum

Strony : 1 ... 4 5 6

#126 03-08-2020 o 12h59

Straż Absyntu
Ilian
Przyjaciółka Jamona
Ilian
...
Wiadomości: 15 224

Przeczytałam Dragon Age: Utracony Tron i jestem zawiedziona.

Mała uwaga: autor będzie u mnie oznaczał autora i/lub tłumacza, nie wiem ile jest zasługą jednego, a ile drugiego, a autor tłumaczenia to też autor.
O i będą spoilery, ale nie w spoilerach.

Język książki był taki dość zwykły. Bardzo przeciętnie napisana książka, nie pamiętam w niej ładnych metafor, nie przypominam sobie ciekawych porównań - była do bólu zwyczajnie napisana. Gdyby to była sama książka fantasy - no nic niezwykłego, ale Dragon Age: Orgins zbudowało pewną mroczną otoczkę, której w książce w ogóle nie poczułam. Swoją drogą - korekta też zawaliła kilka razy przy nazwach własnych - doskonale zapamiętałam kerelden (tak, z małej litery), ale to już przy końcu i nie mam o wielkiego żalu. Jednak autor mógł się bardziej postarać, zwłaszcza przy pracy nad tłumaczeniem - język polski tworzy naprawdę ogrom możliwości (tutaj mogłabym się rozpisać nad tym jak to do tłumaczenia nie wystarczy znajomość języka - kolejny błąd wydawcy, swoją drogą - czy autor wiedział cokolwiek o DA? powinien, to podstawowa zasada - wiedzieć co się tłumaczy).
Fabuła - tyłka nie urywa, nie jest odkrywcza, do przewidzenia, ze słabym romansem. No właśnie nie do końca. Marica bardzo starano się stylizować na strażnika - spotkał Dalijczyków, podróżował przez Głębokie Ścieżki, zawarł umowę z Flemeth - jakby na siłę to wszystko wciskano, żeby pokazać fanom gry oczko.

Spoiler (kliknij, aby zobaczyć)


Tej książki, nikt kto nie grał w DA nie przeczyta (a jeśli, to mały procent) - a autor tam tłumaczy wszystko, jakbyśmy nigdy nie grali w grę, po czym dosłownie kopiuje podróż Szarego Strażnika, daje to w inne czasy, z innymi postaciami i myśli, że puszcza oczko. Bardzo mi się to nie podobało.
Zdecydowanie bardziej wolałabym gdyby nie było tylu nawiązać do Orgins. Flementh naprawdę lubi być we wszystkich wątkach historii, ale jest tam wciśnięta bardzo na siłę - brakowało tylko tego, żeby Morrigan była córką Loghaina/Marica.
Co może wydać się dziwne - ten wątek ze wszystkich innych nawiązań toleruję najbardziej. Nie były mi potrzebne Głębokie Ścieżki, Legion Umarłych, Mroczne Pomioty - to wszystko było naprawdę bardzo niepotrzebne. Sama Flemeth i zagubienie w Głuszy Korcari i jej pomoc wystarczyłaby (bez sylvanów, ani nic, w ogóle wolałabym, żeby Loghaina tam nie było w tym epizodzie, sam Marick i Flemeth byliby tam w punkt).
No i co ważniejsze - nadal nie rozumiem skąd w grze ta nienawiść do Orlezjan (mowa o, nikim innym jak, Loghianie). Nie traktował ich z nienawiścią, tylko jak przeciwników. Jeśli kogoś nie lubił, był to Maric i cały zarząd Rebelii - więc jego późniejsze relacje z Cailanem są dla mnie zrozumiałe w tym kontekście, wyglądał jakby go skrycie nienawidził, ale autor w ogóle nie zarysował tej ogromnej nienawiści do Orlezjan.
Podsumowując: Cieszę się, że kupiłam używane, bo żal na to wydawać więcej pieniędzy. Dobrze było sobie poczytać w samochodzie, kiedy co chwilę zbierało mi się na wymioty, nie było ciężkie. Autor od samego początku powinien uzgodnić czy pisze dla fanów czy dla osób, które serii nie znają, bo to jest największy problem tej książki moim zdaniem. Mocno średnie, nie warto polować.

Zabieram się teraz za Powołanie. Pierwsze co zobaczyłam - zepsuta mapa. Nie znam mapy Thedas na pamięć, ale od razu dało się zobaczyć, że ktokolwiek to robił - zrobił to źle. Stąd moje pytanie - czy autorzy tych książek w ogóle grali w grę, czy dostali kilka materiałów o grze i zlecenie, żeby napisać książkę? Bo wygląda jak to drugie, a takiego podejścia nie szanuję. Znalazłam Mass Effect: Andromeda Inicjacja za dyszkę, zaczęłam czytać i tam od razu widać, że autor nie grał w grę, bo są takie głupie tłumaczenia nazw i dziwne wyjaśnienia, że ???? Bioware, na internecie znajdziesz tysiąc lepszych fanfików, ich autorów się pytaj czy chcą (wielu z nich oddałoby swoje opowiadania za darmo).

Na pewno kupię jeszcze tę trzecią książkę o Orlais i zacznę czytać komiksy, bardzo mnie cieszy wiadomość od @Thori
   Co do faktycznych informacji to bardzo prawdopodobne, że DA4 wróci do swoich korzeni Dark Fantasy.

Bardzo doceniam klimat pierwszej gry i nie mam problemu z tym, że nie odtworzono go w kolejnych (je również lubię), ale no mimo wszystko ten dreszcz, kiedy pająk nagle z sufitu spadał i był ten pajęczy dźwięk - niezapomniane uczucia.


///EDIT: Dzisiaj się zorientowałam, że jestem w połowie Powołania i jeszcze nic się tam nie działo, ALE jestem ciekawa co z Architektem - notka dla mnie, żebym znowu nie zaczęła przechodzić Origins, dopóki nie skończę czytać i pisać pracy. No i dużo gram teraz w Inkwizycję, po raz pierwszy spotkałam Kierana, jestem kompletnie zauroczona. Notka dla mnie #2: muszę przejść origins dalijskim elfem.
//Skończyłam, książka była równie o niczym jak Utracony Tron, nie jestem pewna czy chcę sięgać po resztę książek z serii, na razie skupię się na komiksach.

Ostatnio zmieniony przez Ilian (21-08-2020 o 11h58)


https://imgur.com/SK7rsJx.png






https://i.ibb.co/f0Mk0Qm/4.png

Offline

#127 01-11-2020 o 22h30

Straż Cienia
Thori
Przyjaciółka chowańców
Thori
...
Wiadomości: 3 699

@Ilian, czytam jak bardzo jesteś cięta na książki Dragon Age i masz pretensję, że wszystko tłumaczą od podstaw, ale muszę cię rozczarować - "Utracony Tron"  oraz "Powołanie" wyszły PRZED Dragon Age Origins XD
Obie części były prequelami do gry i wprowadzeniem do uniwersum, stąd tyle tłumaczeń - David Gaider starał się zbudować świat w który dopiero mieliśmy zagrać jako Strażnik.
Rozumiem, że obecne wznowienie wydania musiało nieco zamieszać, gdyż po prostu inne wydawnictwo wykupiło prawa do licencji na polskim rynku i przetłumaczyło wszystko od nowa, w tym kolejną część, tym razem prequel do Dragon Age Inkwizycji, "Zamaskowane Imperium" napisane przez Patricka Weeksa, obecnego głównego pisarza w BioWare.
By the way Loghain czy Maric nie mogą być ojcem Morrigan, bo to nie zgadzałoby się z jej wiekiem (Morrigan ma jakieś ~18 w czasie trwania Origins, a od odwiedzin u Flemeth przez tą dwójkę minęłoby jakieś +30). Ale no, były takie teorie. Tak samo, że niby Ojcem Morrigan miałby być Malcom Hawke.


Swoją drogą jest tu dziwnie cicho, skoro nie tak dawno Bioware wypuściło wideo w którym wreszcie oficjalnie oświadczyli, że pracują nad Dragon Age 4! Co prawda są to głównie concept arty (nic nie jest pewne, nie przywiązujcie się aż tak bardzo do nich), ale pokazali nawet kilka lokacji na silniku gry i małe popisy technologii, którą dużo lepiej opanowali po wydaniu trzech gier na silniku FrostBite. GRA JEST WE WCZESNEJ PRODUKCJI, A CONCEPT ARTY SŁUŻĄ DO ODDANIA "NASTROJU" W NASTĘPNEJ CZĘŚCI.

To dla ciekawskich




concept arty pokazane w wideo





Tak na koniec dodam, że prequelem do DA4 są Tevinter Nights, które w przeciwieństwie do poprzednich książek, jest zbiorem opowieści autorstwa różnych pisarzy, więc książka może poruszyć dużo więcej wątków, które się nagromadziły w tak dużym uniwersum.
By the way - prawdopodobnie w DA4 pojawią się gryfy - właśnie w jednym z opowiadań Szary Strażnik odkrył zabezpieczone gryfie jaja.

Online

Strony : 1 ... 4 5 6