Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Strony : 1

#1 17-03-2020 o 19h39

Straż Cienia
Lashanti
Szeregowiec
Lashanti
...
Wiadomości: 140

MROK ZAGINIĘĆ


OPIS FABUŁY:

Thea powraca do małego miasteczka Lubine i spotyka swojego przyjaciela z dzieciństwa, lecz on kompletnie się zmienił pod względem swego charakteru. Aurelius od jej powrotu ukrywa wiele rzeczy, którymi by się z nią dawniej dzielił, stał się bardziej milczący, jak i mrukliwy. W celu, by poznać całą prawdę wraz z przyczyną zmiany chłopaka, Thea zgadza się na podejrzany układ udzielenia pomocy w poszukiwaniu jego zaginionej rodziny. Z wieloma poszukiwanymi ludźmi, jak i tajemniczymi zjawiskami w mieście, czy poza przyjacielem nic się nie zmieniło?


REGULAMIN

Obie znamy, kochamy i przestrzegamy!

POSTACIE:

Aurelius Crayon - @Lashanti

Thea - @Neyu


>> AURELIUS CRAYON


https://i.pinimg.com/originals/34/9f/ff/349fff03a52e2693f50a718c1be0d90b.jpg






Dane Podstawowe:

| ∎ Aurelius Crayon ∎|

| ∎ 20 lat ∎ |

| ∎ Mężczyzna ∎ |

| ∎ Demiseksualny ∎|

|∎ Urodziny - 16 Maja ∎ | 

| ∎ Byk ∎ |

|∎ Singiel ∎|


Aparycja:

|∎ Wzrost - 175 cm ∎ |

| ∎ Waga - 69 kg ∎|

| ∎ oczy - miodowe ∎ |

| ∎ karnacja - jasno-brązowa ∎|

|∎ Kolor Włosów - Brąz ∎ |


Ciekawostki:

∎ Miłośnik Kotów.

∎ Kolekcjoner statków w butelce.

∎ Arachnofobik.

∎ Lubi rozwiązywać różne zagadki, lecz jest beznadziejny w rozwiązywaniu krzyżówek.

Ostatnio zmieniony przez Lashanti (17-03-2020 o 20h12)

Offline

#2 17-03-2020 o 23h18

Straż Absyntu
Neyu
Akolita Jednorożców
Neyu
...
Wiadomości: 408



─────────────────────────────────────────


❝   H E R   H E A R T   W A S   A   S E C R E T   G A R D E N
A N D   T H E   W A L L S   W E R E   V E R Y   H I G H .   ❞



─────────────────────────────────────────


vis. Kyoko Kirigiri
https://cdn.discordapp.com/attachments/640161364278509569/689599020150292518/16136238_papers.co-bd03-anime-girl-art-illustration-4-wallpaper.jpg

T H E A     M O R G E N S T E R N
─────────────────────────────────────────


❝   T H E   S I L E N C E   A F T E R   R A I N . . .
H O W   Q U I C K L Y   T H E   S K Y   P U L L S   H E R S E L F   T O G E T H E R .   ❞



─────────────────────────────────────────
B A S I C     I N F O R M A T I O N
─────────────────────────────────────────

Thea Morgenstern  ♡  brak zdrobnień bądź ksywek  ♡  20 lat  ♡  ♀  ♡  heteroseksualna  ♡  heteromantyczna
❥ pochodzi z miasta Lubine  ♡  brytyjskie korzenie  ♡  urodzona 6 października  ♡  zodiakalna waga  ♡  grupa krwi B RH+
❥ realistka  ♡  melancholik  ♡  introwertyk  ♡  altruistka  ♡  indywidualistka  ♡  ateistka  ♡  umysł; ścisły
dba o środowisko przyrodnicze  ♡  posiada ogromne serce względem zwierząt  ♡  potrafi grać na fortepianie
interesuje się kryminologią; czyta książki i gazety, ogląda filmy paradokumentalne  ♡  hobbystycznie rozwiązuje krzyżówki i sudoku
nie przepada za słodyczami  ♡  lubuje się w ostrych potrawach  ♡  pomimo dojrzałego wieku ubóstwia maskotki


─────────────────────────────────────────
A P P E A R A N C E
─────────────────────────────────────────

167 wzrostu  ♡  47 kilogramów  ♡  liczne blizny na dłoniach  ♡  brak piercingu, tatuaży  ♡  lekki makijaż
klepsydra, zgrabna, chuda  ♡  wysoka, lekka  ♡  brak widocznych kości  ♡  szorstkie dłonie  ♡  zadbane paznokcie
blada cera  ♡  lawendowe włosy  ♡  fiołkowe oczy  ♡  wąskie usta  ♡  mały i prosty nos


─────────────────────────────────────────
O T H E R S
─────────────────────────────────────────

❶ imię "Thea" jest pochodzenia starogreckiego i oznacza ono "bogini"; stało się ono składnikiem imienia "Dorothea" znaczącego "dar od bogini"
❷ nazwisko "Morgenstern" jest pochodzenia niemieckiego i oznacza ono "gwiazda poranna"
❸ posiadaczka talassofobii; paniczny lęk przed morzem
❹ ma dokuczliwą alergię na rośliny strączkowe
nosi rękawiczki, aby ukryć swoje blizny na rękach przed niechcianymi i ciekawskimi oczami
❻ jej najbliższym przyjacielem z dzieciństwa jest Aurelius, z którym dzieliła się swoimi wszystkimi najskrytszymi sekretami
blizny nabyła podczas nieumiejętnego kontaktu z nożem motylkowym, który otrzymała od ojca na jej trzynaste urodziny
❽ kiedyś próbowała się nauczyć rysowania, lecz bardzo prędko straciła chęci i cierpliwość, gdyż nic nie była wstanie przenieść na kartkę papieru
w szkole podstawowej nie miała kolorowo; Thei uprzykrzała życie trzyosobowa grupka dziewcząt, które podczas wycieczki na plażę, podtapiały ją i nie chciały jej pozwolić wypłynąć na powierzchnię, gdyż uznały, że to jest zabawne, gdyby nie interwencja Aureliusa, to Thea prawdopodobnie udusiłaby się; po tym incydencie omija morze szerokim łukiem
nie wiadomo z jakiego powodu; nienawidzi ona śpiewać


https://66.media.tumblr.com/e9213861fd8dfcf424bf8c96ead66c22/tumblr_my10jwdKVv1shof9bo7_250.gif https://66.media.tumblr.com/6fbba7280bc43772830f11773008adc1/tumblr_n4oyt1XDQN1qjoopuo1_250.gif
https://66.media.tumblr.com/d1b7d8b919a5c7510a93c97c2a1a83b2/tumblr_my10jwdKVv1shof9bo2_250.gif https://avatarfiles.alphacoders.com/911/91134.gif

Ostatnio zmieniony przez Neyu (21-03-2020 o 20h06)


https://zapodaj.net/images/4a2d2fe51ebf8.png

Offline

#3 21-03-2020 o 18h31

Straż Cienia
Lashanti
Szeregowiec
Lashanti
...
Wiadomości: 140

|∎ Aurelius Crayon ∎|



W małym miasteczku takim jak Lubine było to naturalne, że jeśli mieszkałeś w pewnych obszarach miasta, każdy znał każdego. Nowi koledzy Aureliusa może byli natarczywi, ale ze względu na jego cichą naturę, przynajmniej zostawili go teraz w spokoju. Brzęczenie, jak i powtarzające się wiadomości na każdym lokalnym kanale w telewizji zaczęły go męczyć.

- Na razie nikt nie wie, gdzie można znaleźć jakiś ślad, który mógłby być wskazówką dla profesjonalistów. Poszukiwani-

Wyłączył telewizor. Miał już dosyć słuchania tej samej śpiewki robionej przez media, nawet w komforcie własnego domu. Stary model jego telewizora nie przynosił mu żadnej ulgi. Być może inni słuchali najnowszych wieści ze spokojnym sercem, lecz gdy owe wiadomości dotyczą bezpośrednio ciebie, jest to męczący proces, który mu przypominał o dniu, gdzie jego bliscy wyparowali z powierzchni ziemi.

Dom, jaki niedawno był pełny życia, wiał teraz pustką. Życie w takich opustoszałych czterech ścianach nie było złe, ale również nie należało do najlepszych. Przebywanie w kuchni pełnej garnków, krzątania się i bez hałasu robionego przez jego młodszą siostrę nie było już takie same, ani nie sprawiało mu przyjemności podczas gotowania. Salonu ze staro-modnymi, kremowymi sofami, szklanym stołem i ojca trzymającego lampkę wina po ciężkim dniu pracy też już nie widział. Mama narzekająca na bałagan w ich pokojach oraz ciągle kurzące się dywany nie przemawiała długimi tyradami o zachowaniu porządku w domu.

Aurelius był tu po prostu sam, siedzący w staromodnym salonie z wyłączonym telewizorem i z dzienną dawką odświeżania mu pamięci w lokalnych wiadomościach, że jego rodzina zaginęła. Tamten dzień pojawiał się w jego koszmarach, nie mógł się dodzwonić do żadnego członka rodziny.

Jego rodzina jest pierwszym przypadkiem serii zaginięć ludzi z miasta, więc gdy grupa dziennikarzy chciała zadać mu pytania, odsyłał ich ze swoją własną standardową przemową. W końcu nie mogli oni naruszać jego prywatności, jeśli nie wyraża zgody. Policja nawet ma go na liście podejrzanych, lecz Aurelius wątpił, że jego imię zapisane na papierze coś jej da.

Cała sprawa sprawiła, że myślał o Thei jego przyjaciółce z dzieciństwa. Ona lubiła rozwiązywać takie intrygi, jednak wyjechała do innego miasta kilka lat temu i ich kontakt się już dawno urwał. Po prostu życie sprawiło, że ich drogi się obecnie rozeszły. Poza tym Aurelius nie był pewien czy Thea nie przeszła jakiejś przemiany, on osobiście przeszedł mnóstwo zmian po jej przeprowadzce. Jego charakter zmienił się na tyle, by przebywać w innej grupie przyjaciół i towarzystwie niż tym z przeszłości.

Jednak czyż nie jest tak czasem z przyjaźnią? Ludzie, którzy nam byli kiedyś bliscy mogą stać się zupełnie kimś innym, obcym po upływie dwóch lat, a nawet roku. Nagle twoje zainteresowania ulegają zmianie, inne kręgi powodują trudny do nazwania dystans i osoba, jaka wydawała ci się z początku „Bliska” powoli się oddalała, przebywając w swoim własnym towarzystwie do punktu, w jakim stopniowo stała się „Obca". Nić porozumienia, jaką mieliście później, zostaje zerwana oraz podążacie innymi ścieżkami w życiu.

Tak to czasem się kończy. Bez żadnych zdrad, negatywnych uczuć czy gorzkich wspomnień, po prostu podążaniem w przeciwnym kierunku na rozgałęzionej drodze. W końcu istnieją różne formy przyjaźni, prawda?

Miał miłe wspomnienia z Theą i zawsze będzie jej wdzięczny za to, że go wspierała w poprzednich etapach jego życia, on też ją wspierał, kiedy mógł. W końcu od tego byli przyjaciele.

Thea, która zawitała jego obecne myśli, zaprowadziła go do oazy wspomnień. Aurelius założył swój szary dres oraz wyszedł na spacer po mieście. Być może było to głupim pomysłem, jednak potrzebował czasu dla siebie oraz chwili wytchnienia. Przypomniał sobie o sekretnej bazie pod starym dębem, gdzie w przeszłości się bawił z Theą, a obecnie szedł tam, by karmić bezdomne koty. Spoglądanie na ten dąb i obserwowanie gromadki kotów, było bardzo uspokajającym doświadczeniem, które  zawsze oczyszczało jego zaplątane myśli.

Jaki powinien być jego następny krok, żeby osiągnąć swój cel? Czy znajdzie osobę, która przyjęłaby jego prośbę podczas tego wyścigu kota za myszą?

Ostatnio zmieniony przez Lashanti (24-03-2020 o 03h17)

Offline

#4 26-03-2020 o 02h04

Straż Absyntu
Neyu
Akolita Jednorożców
Neyu
...
Wiadomości: 408

_________________________Thea Morgenstern
     Parę dni wcześniej - cieszyła się na myśl, że wraca do miasteczka, w którym dorastała i wiodła beztroskie życie. Kiedyś zrobiłaby wszystko, aby nie opuszczać przytulnych zakątków Lubine, lecz Thea, będąc młodą nastolatką, nie miała nic do gadania i pod żadnym pozorem nie mogła podważyć decyzji rodziców, nawet gdy była gotów zapierać się rękami i nogami. W tamtej sytuacji nie miała prawa do głosu, a odległe plany matki i ojca urzeczywistniły się, wzbudzając u małej Morgenstern rozpaczliwe koszmary. Nie potrafiła wyobrazić sobie życia bez tegoż miasteczka, a przede wszystkim bez Aureliusa, który zawsze był przy jej boku - na dobre i na złe. Miała go tak po prostu zostawić? Porzucić jak wieloletnie rzeczy, które walały się po jej pokoju, zabierając jedynie przestrzeń? Ceniła ich przyjaźń ponad własne życie. Dlaczego rodzice zmusili ją, aby zniszczyła coś, co było dla niej najważniejsze na całym świecie?
     Nigdy nie zapomniała ich wspólnego ostatniego dnia. Czuła się, jakby jej świat rozpadł się na miliard, drobnych kawałeczków, jakby najrozmaitsze barwy świata straciły swój blask. Miała wrażenie, jakby wzięła do swoich rąk nożyczki, którymi przecięła łączącą ich więź. Pamięta ten płacz i ból, które niosły ze sobą jej słowa "żegnaj". Mimo wszystko obiecywali sobie kontakt, obiecywali sobie, że nigdy o sobie nie zapomną, jednakże Thea wiedziała, że to był koniec. Nieunikalny koniec wszystkiego.
     Była wściekła i rozgoryczona na swoich rodziców. Dziecinne zachowanie, aczkolwiek znienawidziła ich po części. Obwiniała ich o wszystkie złe rzeczy, które jej się przytrafiły, nawet jeśli czasem były one z jej własnej winy. Nie potrafiła im wybaczyć. Wypominała im, że musiała zniszczyć najdroższą jej sercu przyjaźń. Po tym wszystkim nie umiała z nimi rozmawiać, a w domu było słychać awantury niemalże każdego dnia. Nie obchodziło ją to, że raniła osoby, które ją kochały całym swym sercem, które chciały dla niej dobrze. Obchodziło ją jedynie to, że to ona została zraniona - wszystko inne nie miało najmniejszego znaczenia.
     Z upływem lat zapracowała sobie na to, by wrócić samodzielnie do Lubine. Tęskniła za miasteczkiem i za Aureliusem; możnaby rzec, że ciągle myślała o tym pięknym dniu, gdy w końcu tam wróci. Rodzice ją nie zatrzymywali, ponieważ pierwszy raz - od tak dawna - ujrzeli ją prawdziwie szczęśliwą. Poprosili ją oto, aby utrzymywała z nimi kontakt, gdyż będą bardzo za nią tęsknić - zgodziła się. Pomimo przeogromnego żalu do nich - nie była wstanie im odmówić. Wiedziała, że gdyby powiedziała "nie", to prawdopodobnie byłby to najbardziej bestialski czyn, jakiego dopuściłaby się wobec nich.
     Tak więc - takim sposobem - wyglądała za okno pociągu, słuchając muzyki w zupełnej ciszy. Czuła się nieswojo. Nie miała pojęcia jak bardzo jej przyjaciel z dzieciństwa się zmienił. Miała obawy, że nie rozpozna jej. Bała się, że tak naprawdę się zawiedzie tym przyjazdem. Niepokoiła się, że wraca bez jakiegokolwiek celu. Była świadoma, że rozdrapuje stare rany, lecz nie potrafiła tak po prostu odejść. Musiała się upewnić, że wszystko z nim w porządku, nawet jeśli będzie ją to niewyobrażalnie kosztować. Thea była na tyle zdeterminowana, żeby kolejny raz doszczętnie się zniszczyć.
     Podróż dłużyła jej się niemiłosiernie. Miała wrażenie, że znajduje się już dziesięć godzin w tym zatęchłym pociągu, gdzie w rzeczywistości spędziła jedynie półtorej godziny. Czekało ją kolejne trzydzieści minut, nim będzie jej dane wyjście na zewnątrz. Morgenstern powoli zaczynała mieć poczucie klaustrofobii, chociaż przenigdy nie miała żadnego problemu z przebywaniem w ciasnych pomieszczeniach - tak teraz - przedział, w którym siedziała, zaczął jej doskwierać swym brakiem swobodnej przestrzeni. Przymknęła oczy, myśląc wciąż tylko o jednym, aby jak najszybciej dotrzeć do celu.
     Wyskoczyła z pociągu jak poparzona, gdy ten w końcu zatrzymał się na stacji w Lubine. Prędko stawiała kroki, rozglądając się na prawo i lewo, przypominając sobie te wszystkie bolesne wspomnienia. Przygryzła dolną wargę, czując, jak ogarnia ją fala smutku. Przyspieszyła kroku, aby jak najszybciej dotrzeć do domu cioci Agathy, która była ostatnim członkiem jej rodziny, który mieszkał w Lubine. Thea miała niewyobrażalne szczęście, że ciocia Agatha nie myślała kiedykolwiek o przeprowadzce. Kobieta ją dobrze rozumiała, gdyż darzyła miasteczko tym samym uczuciem, co Thea.
     Droga zajęła jej paręnaście minut, gdyż ciocia Agatha mieszkała nieco dalej od dworca Lubine. Morgenstern spojrzała na drewniane, odrobinę przestarzałe drzwi, po czym głośno zapukała. Nie musiała długo czekać. Drzwi wręcz natychmiast stanęły otworem, a ona została przywitana ogromnym uściskiem z miliardem całusów.
     - Ach, Thea, jak ja się stęskniłam! Nie rozumiem dlaczego Eva wpadła na ten szalony pomysł z przeprowadzką. Tutaj żyje się pięknie i cudownie, a Lubine jest niezastąpionym miejscem na dalsze, swobodne oraz spokojne życie. - prawiła jak najęta.
     - Też nie wiem ciociu. - przytaknęła, próbując ominąć przykry dla niej temat.
     - Próbowałam ją przekonać, aby została, żeby sobie jeszcze raz wszystko dokładnie przemyślała, czy na pewno tego chce. Mówiłam jej, że nie możesz tak z dnia na dzień zostawić wszystko i wszystkich za swoimi plecami. Powtarzałam, że to będzie dla ciebie zbyt duży szok. Odradzałam jej, ale ona uparcie dążyła do tej przeklętej przeprowadzki, bo ubzdurała sobie jakieś Avine. Twierdziła, że to duże miasto i tam jest więcej możliwości na jasną przyszłość. Próbowałam nawet przekabacić Jonathana na swoją stronę, ale on popierał jej stronę!! Nie rozumiem ich toku myślenia, moja złotko... - biadoliła, gorączkowo gestykulując rękoma.
     - Wiem, ciociu, dziękuję ci za to z całego serca. - oznajmiła kojąco z ciepłym uśmiechem na twarzy.
     - Ależ nie ma za co! Zrobiłabym wszystko dla takiej kruszynki jak ty! Ja wiedziałam, że najlepszym miejscem dla ciebie jest Lubine - żadne inne super-miasto.
     - Przynajmniej ty to wiedziałaś. - odpowiedziała cicho, odkładając walizki przy schodach prowadzących ku górze, gdzie od dziś znajdował się jej nowy pokój.
     - Co chciałabyś zjeść? Mogę zrobić naleśniki albo jakieś placuszki. - zapytała rozpromieniona.
     - Na razie nic. Pamiętaj, że pod żadnym pozorem nie tknę niczego słodkiego. Nienawidzę słodyczy, ciociu. - przypomniała. - Muszę iść, mam coś ważnego do zrobienia. Pogadamy, gdy już wrócę, obiecuję.
     - Pewnie, uważaj tylko na siebie!
     Zamknąwszy za sobą drzwi, tylko tyle usłyszała, gdy przekroczyła próg domu. Odetchnęła z ulgą, po czym ruszyła przed siebie, jakby nigdy wcześniej nie opuściła Lubine. Szła żwawo, podziwiając okolice, którą tak dawno widziała, a która wcale a wcale się nie zmieniła. Łapała ją nostalgia, która sprawiała leciutki uśmiech w kącikach jej ust. To było oczywiste, że Thea należała do tego miasteczka i właśnie tutaj było jej miejsce, bo tylko tutaj czuła się dobrze. Lubine pozostało takie, jakie go zapamiętała - za wiele się nie zmieniło, co wzbudzało w niej pozytywne emocje, jak i wspomnienia.
     Chciała się spotkać z Aureliusem. Chciała go zobaczyć i oznajmić, że wróciła i nigdzie się już nie wybiera, że zostanie tu bez względu na wszystko. Ale nie miała pojęcia, gdzie mógłby być w obecnej chwili. Wiedziała tylko to, że jeżeli ma go ujrzeć, to pod starym dębem, przy którym zawsze się bawili i spędzali wspólnie czas. Tak, to było jedyne miejsce, które przyczyni się do ich pierwszego spotkania po latach, o ile Aurelius ją w ogóle rozpozna. Zacisnęła dłonie w pięści, przyśpieszając kroku, by lada moment zauważyć znajome drzewo, które z każdym krokiem się powiększało na jej horyzoncie. Uśmiechnęła się, przypominając sobie stare, dobre czasy.
     Podbiegła, a gdy już znalazła się w zasięgu dębu, to przyłożyła dłoń do jego pnia i uniosła głowę ku górze. Korona drzewa delikatnie kołysała się na wietrze, tak samo jak jej rozpuszczone, lawendowe włosy. Przygryzła dolną wargę, wzdychając. Nie było tu Aureliusa. Nie miała pojęcia, czy był tu wcześniej, czy będzie później, czy w ogóle przychodzi i pamięta o tym miejscu. Czy w ogóle pamięta o niej i o ich przyjaźni. Spuściła głowę, wlepiając swój wzrok w przyłożoną do pnia dłoń. Zacisnęła mocniej palce na korze drzewa. Skąd Thea miała pewność, że może się tak bardzo zawieźć w swoich działaniach.

Ostatnio zmieniony przez Neyu (26-03-2020 o 10h56)


https://zapodaj.net/images/4a2d2fe51ebf8.png

Offline

Strony : 1