Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 ... 123 124 125

#3101 12-10-2019 o 16h21

Straż Obsydianu
Evalyn
Artylerzysta Straży
Evalyn
...
Wiadomości: 4 094

https://68.media.tumblr.com/42806e7d429537aa231393f2576b5b67/tumblr_osptjpporR1reyzwyo5_r1_400.png


Samuel rozglądał się uważnie dookoła ale nie dostrzegał nic niepokojącego. Coś jednak cały czas mówiło mu, że to miejsce wcale nie jest takie spokojne za jakie uchodzi. Dlaczego jego zmysły były ostatnio tak przytłumione?
    Zerknął z ukosa na Virę, z trudem powstrzymując uśmiech przed tym, co zamierzał teraz powiedzieć. Ludzie reagowali na jego wiek w przeróżny sposób a Samuela zwykle to bawiło.
-Cóż… żeby nie skłamać stało się to jakieś siedemset lat temu- Odezwał się pozornie niewinnym i beztroskim tonem- Zdążyłem przez ten czas się przyzwyczaić i pojąć pewne kwestie. Ktoś w mojej sytuacji musi po prostu nauczyć się patrzyć na życie z pewnym dystansem.- Chociaż nie zawsze się to udawało. Zmarszczył lekko brwi kiedy przed oczami stanęła mu twarz Julii. To była inna sprawa; Julia była wampirem, myślał że zostanie z nim na dłużej. Popełnił wtedy błąd, przywiązując się do niej tak bardzo. Zresztą czy nie to samo będzie z Williamem? Potrząsnął głową, próbując wyrzucić te myśli z głowy. Nie powinien zastanawiać się nad tymi kwestiami. Co będzie to będzie, jak zawsze. Zrozumiał, że milczenie przeciąga się już za długo, więc znów podjął rozmowę- Bez dystansu można by było oszaleć, kiedy ludzie ciągle odchodzą a ty stoisz w miejscu. Will zawsze miał z tym problem ale on jest inny. Bardziej…- Ludzki?- niedoświadczony.
    Nigdy nie lubił mówić o sobie, chyba że jakieś wymyślone bzdury o swoich przygodach z przeszłości. Zatrzymał się gwałtownie, kiedy dostrzegł coś co na szczęście mogło odciągnąć od rozmów na jego temat.
-Plan budynku. Tego było nam trzeba- Przetarł dłonią zakurzoną tabliczkę i przyjrzał się uważnie rysunkowi.- Podejrzewam, że takie rzeczy jak detektory mogą znajdować się w magazynie, który jest usytuowany niżej. Nie bardzo podoba mi się schodzenie w dół- Mruknął pod nosem- Zawsze na dole w horrorach czają się dziwne rzeczy i niestety ostatnio przekłada się to na rzeczywistość.


https://66.media.tumblr.com/c10050d83f5e136317659e9be5ce0198/bf8a30c02d0e0901-5f/s400x600/90ee09589ad3eda9a7e16223264b4e5b54483412.gifv  https://66.media.tumblr.com/e0d45a93b620f2cf3267e5f0d174c6f5/bf8a30c02d0e0901-92/s400x600/ed405b38f43a654ac5164e8bcae965f74555cba4.gifv

Offline

#3102 13-10-2019 o 17h32

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

https://i.imgur.com/7nGcdm9.png


Vira o mało nie gwizdnęła, słysząc liczę lat podaną przez Samuela. Musiała przyznać sama przed sobą, że trzymał się całkiem niczego sobie jak na kogoś, kto powinien wyglądać już jak mumia.
Schodząc po schodach w dół coraz ciemniejszego budynku starała się dokładnie zapamiętać drogę, z której przyszła, w razie potrzeby szybkiej ewakuacji do samochodu. Jakieś dwadzieścia metrów korytarzem do przodu, minąć parę szklanych drzwi, potem skręcić lewo i dalej do przodu, kolejne szklane drzwi i tutaj zaczynała się klatka schodowa i ich podróż dwie kondygnacje poniżej.
Światło słoneczne już tutaj nie docierało, zatem Vira oświetlała sobie drogę latarką. Jej wąski snop ukazywał przed nią nieco zagruzowane schody i dawno zakrzepniętą, rdzawą smugę na ścianie. Nie było sensu się oszukiwać, doskonale wiedziała co to było, nie miała jedynie pojęcia od jak dawna się tutaj znajdowało. W całym obiekcie nie natknęli się na żadne ciała, ani świeże, ani stare, zatem krew mogła pochodzić z czasów, gdy ewakuowano elektrownię.
Schody wreszcie się skoczyły a ich oczom ukazał się ponury korytarz, na którego końcu majaczyły potężne, dwuskrzydłowe drzwi. Vira wymieniła się spojrzeniem z Samuelem i bardzo niepewnie, z rosnącym niepokojem ruszyła do przodu. Zatrzymała się raptownie przed drzwiami i jeszcze bardziej otumaniona zamrugała kilka razy. W klamki drzwi wepchnięta była długa, solidna i zardzewiała rura, blikująca możliwość otwarcia drzwi od wewnątrz.
-Nie podoba mi się to - odezwała się, a jej nieco zmieniony przez maskę głos odbił się upiornym echem po głuchym korytarzu. - Nie wiemy jak dawno ktoś to zamknął ani dlaczego. Cokolwiek jest w środku, ktoś bardzo nie chciał, żeby stamtąd wyszło. Są dwie opcje, albo to się stało na samym początku wybuchu skażenia, albo stosunkowo niedawno. Zatem są trzy opcje, które musimy rozważyć. Jedna - stało się to całkiem niedawno i za drzwiami czeka na nas horda wygłodniałych i wkurzonych szwendaczy. Druga - stało się to jakiś czas temu i za drzwiami znajduje się kilka ledwo żywych osobników, które szybko uda się załatwić. Albo trzy - są tu zamknięte od kilku lat i za drzwiami znajduje się jedynie podłoga usłana truchłami.
Coś huknęło w drzwi od drugiej strony i Vira odskoczyła z cichym krzykiem w przeciwnym kierunku łapiąc instynktownie karabin. Przez chwilę wpatrywała się w drzwi z sercem bijącym w galopującym tempie. Coś, co było za drzwiami umilkło.
-Cóż... - mruknęła lekko, gdy cisza zaczęła się przedłużać. - Trzecią opcję możemy wykluczyć. Teraz musimy rozważyć coś innego. Jak daleko znajduje się inna elektrownia, w której mogą mieć detektory. Albo czy chcemy oszczędzić czas i sprawdzić co znajduje się za tymi drzwiami.


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

#3103 25-10-2019 o 13h07

Straż Obsydianu
Evalyn
Artylerzysta Straży
Evalyn
...
Wiadomości: 4 094

https://68.media.tumblr.com/42806e7d429537aa231393f2576b5b67/tumblr_osptjpporR1reyzwyo5_r1_400.png


    Samuel zamyślił się głęboko. Nie miał ochotę na spotkanie z tym co znajduje się za drzwiami, szczególnie że nie miał zielonego pojęcia co tam się w zasadzie kryje.  Żałował, że nie ma mocy prześwietlenia tego co jest za ścianą. Albo mocy Willa, który niewidzialny był niemal niewykrywalny, więc mógł bez problemu przejść. Moc Samuela była najbardziej przydatna w czasach, do których już raczej nie wrócą. Wtedy pomagała mu w prowadzeniu interesów i nie czuł się z nią tak bezużytecznie jak teraz.
-Żeby znaleźć kolejną elektrownie musielibyśmy odjechać spory kawałek- Odezwał się- Jeżdżenie od jednego miejsca do drugiego nie ma sensu, szczególnie że nie wiemy co możemy znaleźć w innych elektrowniach. Kto wie, może to miejsce stanowi najmniejszy problem? Mam inny pomysł. Cokolwiek tu siedzi skupiło się przy głównych drzwiach. Na planie elektrowni było zaznaczone, że po drugiej stronie są kolejne, mniejsze drzwi, którymi da się przejść idąc przez korytarz roboczy, do którego drzwi mijaliśmy przed chwilą.
    Zawrócił i przeszedł do tyłu, gdzie znajdowały się wąskie, metalowe drzwi. Trzeba było użyć dosyć dużo siły, żeby zdołać je otworzyć. Przed Samuelem rozpostarł się ciemny, wyjątkowo wąski korytarz, w którym ledwo mogła zmieścić się jedna osoba. Po jednej stronie ściany znajdowały się jakieś rury. Ten widok niezbyt zachęcał do zagłębienia się w korytarz. Z drugiej strony hałasy przy drugich drzwiach zniechęcały jeszcze bardziej.
    Samuel zakołysał się na piętach patrząc na przemian na Vire i na korytarz, w którym ledwo co było widać.
-Nie wiem jak ty ale ja jednak wolałbym obejść to cholerstwo, które znajduje się za drzwiami.


https://66.media.tumblr.com/c10050d83f5e136317659e9be5ce0198/bf8a30c02d0e0901-5f/s400x600/90ee09589ad3eda9a7e16223264b4e5b54483412.gifv  https://66.media.tumblr.com/e0d45a93b620f2cf3267e5f0d174c6f5/bf8a30c02d0e0901-92/s400x600/ed405b38f43a654ac5164e8bcae965f74555cba4.gifv

Offline

#3104 27-10-2019 o 17h56

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

https://i.imgur.com/7nGcdm9.png


Vira spojrzała ponuro na wampira i zapaliła niewielką latarkę. Korytarz przed nimi wcale nie wyglądał zachęcająco. Ale Samuel miał rację, otwieranie drzwi byłoby wyjątkowo nierozsądne. Ktoś kto zaryglował tamte drzwi od zewnątrz dobrze wiedział co robi.
-Mimo wszystko nie ciekawi cię chociaż trochę co siedzi w tamtym pomieszczeniu? - głos Viry odbił się delikatnym echem od ciemnych ścian korytarza. - Ciekawość to ludzka natura, wszyscy się z nią rodzimy. Kto i dlaczego zamknął tamte drzwi? Jak dawno? A może to coś za drzwiami potrzebuje pomocy? Jak wygląda... Jest trochę jak kot Schrödingera. Niby jest, ale przecież nie mamy pewności...
Vira z reguły zaczynała dużo mówić, gdy znajdowała się w sytuacji, której nie kontrolowała. Czuła się niepewnie, a dźwięk jej własnego głosu dodawał jej otuchy, jakby mówił, wciąż tu jesteś.
Zatrzymała się raptownie na gwałtowny znak Samuela. Zamilkła równie szybko, wpatrując się intensywnie w głąb korytarza oświetlonego mdłym światłem. Przestąpiła niepewnie z nogi na nogę, sekundy milczenia przedłużały się, sprawiając, że jej serce biło coraz szybciej. Poprawiła karabin.
-Może się przesłyszałeś? - odezwała się niemal bezgłośnie, ale wtedy coś uderzyło o ścianę korytarza i wtedy Vira to dostrzegła. - To nie wygląda jak cholerny kot...
Istota stojąca na dwóch nogach posturą przypominała człowieka, jednak jego zwęglona skóra maskowała jakiekolwiek rysy, jeśli kiedyś jakieś miała. Dodatkowo jego wydłużone i zdeformowane kończyny nadawały mu groteskowy wygląd. Opierał się jednym ramieniem o ścianę, postąpił krok do przodu, chwiejnie, powoli, jak pijany, który stara się utrzymać równowagę.
-Strzelamy czy uciekamy? - Vira skrzywiła się pod maską, czując jak serce pompuje coraz większe dawki adrenaliny do krwi.


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

#3105 03-11-2019 o 14h51

Straż Obsydianu
Evalyn
Artylerzysta Straży
Evalyn
...
Wiadomości: 4 094

https://68.media.tumblr.com/42806e7d429537aa231393f2576b5b67/tumblr_osptjpporR1reyzwyo5_r1_400.png


    Samuel zerknął na towarzyszkę jakby oburzony, że w ogóle się pyta. Dotarli już tak daleko, weszli w jakieś ciasne korytarze, w których Samuel ledwo się mieścił i mieli się teraz wycofać, z powodu jakiegoś zwęglonego faceta, który pojawił się na ich drodze? Nie ma mowy.
-Oczywiście, że strzelamy- Odezwał się pogodnie, przeładowując broń.
Przyjrzał się uważnie istocie, do której mierzył i zawahał się przez moment. Kiedyś bez wątpienia była człowiekiem. Z jakiegoś powodu patrząc na nią, Samuel poczuł większą litość niż w stosunku do szwendaczy. Wydawała się bardziej zagubiona i bezbronna, niż tamte potwory, które atakowały ostatnio sporymi grupami. Prawdopodobnie był to kiedyś zwykły pracownik elektrowni. Tym bardziej nie zasłużył na taki los. W końcu Samuel wystrzelił kilka pocisków bo pierwszy, praktycznie nie zrobił na nim wrażenia. Ich nowy znajomy na szczęście w końcu padł.
-Widzisz? Nie było tak źle- Odezwał się zadowolony- Chodźmy dalej.
    Po drodze spotkali jeszcze dwie podobne istoty, których załatwienie też nie przysporzyło większych problemów. Dotarli wreszcie do drzwi, które prowadziły do tylnego wejścia do magazynu. Otworzenie ich wymagało wysiłku, większego niż Samuel się spodziewał. W końcu jednak udało się je odsunąć. Wampir wyjrzał ostrożnie zza drzwi. Spojrzał w dół i skrzywił się lekko; drzwi tak ciężko było otworzyć bo blokowało je ciało.
    W magazynie było ciemno ale po drugiej stronie wprawne oczy wampira, dostrzegły ruch. Mężczyzna zmarszczył brwi wytężając jeszcze bardziej wzrok.
-To ci zwęgleni goście robią takie zamieszanie? Kto by pomyślał- Rzucił w stronę towarzyszki. Przy głównych zgromadziła się ich niepokojąco spora grupka. Na szczęście nie zwrócili uwagi na Virę i Samuela. Mężczyzna odwrócił się do Viry aby coś jej powiedzieć ale szybko zapomniał co, bo dostrzegł ponad jej ramieniem zbliżające się w ich stronę trzy kolejne istoty, które przecież niedawno zdjęli w korytarzu. Samuel automatycznie cofnął się o krok pociągając za sobą kobietę- Nie mów, że trzeba marnować na nie srebrne pociski- Mruknął, czując dziwny niepokój, na widok tych ledwo trzymających się na nogach istot.


https://66.media.tumblr.com/c10050d83f5e136317659e9be5ce0198/bf8a30c02d0e0901-5f/s400x600/90ee09589ad3eda9a7e16223264b4e5b54483412.gifv  https://66.media.tumblr.com/e0d45a93b620f2cf3267e5f0d174c6f5/bf8a30c02d0e0901-92/s400x600/ed405b38f43a654ac5164e8bcae965f74555cba4.gifv

Offline

#3106 09-11-2019 o 12h30

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

https://i.imgur.com/7nGcdm9.png


Vira miała złe przeczucia, a zbyt duża pewność siebie Samuela jedynie pogarszała jej nastrój. Pchali się prosto w paszczę lwa i wyglądało na to, że wampir świetnie się przy tym bawił. Mogła przecież zawrócić w każdej chwili, zrezygnować i zostawić tego narwanego faceta samego w elektrowni. Dlaczego więc tego nie zrobiła gdy był jeszcze na to czas?
-Srebrne pociski? - mruknęła. - Byłoby super, gdybyś jakieś miał.
Vira nie miała srebrnych pocisków od bardzo dawna, ostatni srebrny nabój wykorzystała w tunelu pod kanałem La Manche, ładując go w coś co chyba było demonem. Wszystko co stało się w te kilka ponurych, ciemnych godzin przeprawy do Anglii przypominało piekło i starała się wyrzucić je ze wspomnień. Ale urwane, chaotyczne fragmenty, w których musieli podejmować szybkie decyzje, częstokrotnie nie leżące w zgodzie z ich ludzką naturą wracały uparcie w nocy, budząc ją przerażoną tym, że była w stanie je podjąć. Ludzie robią różne rzeczy aby przetrwać.
-Tam są drugie drzwi - Vira wytężyła wzrok i po drugiej stronie pomieszczenia dojrzała stalową płytę. -Będziemy musieli się tam przedostać. Podejrzewam, że ja nie dam rady ich otworzyć, od lat były nieużywane. Dlatego, to musisz być ty. Ja będę cię osłaniać.
Vira przeładowała broń i oceniła na szybko ich szanse. Z korytarza za ich plecami nadciągały trzy istoty, przy drzwiach kłębiło się ich przynajmniej dwa razy więcej, ale nie mogła ocenić dokładnie ze względu na brak światła i fakt, że ich ciała kłębiły się w groteskowej górze.
-Biegiem! - Vira rzuciła się przed siebie, mając nadzieję, że wampir zrobił to samo. Nie miała zamiaru oglądać się za siebie. Naprawdę chciała wyjść stąd żywa. A najlepiej z detektorem.
Gdy tylko dopadli do drzwi po drugiej stronie, oddech kobiety przyspieszył dwukrotnie. Wszystkie potwory były już zaalarmowane i mocno zainteresowane intruzami. Vira jedynie wymieniła spojrzenie z wampirem i kiwnęła głową, kierując salwę pocisków w stronę zbliżających się w ich stronę istot, ale jeden karabin kontra blisko tuzin bardzo głodnych i znudzonych szwendaczy był zdecydowanie zbyt słabą bronią.
Drzwi wciąż nie ustępowały, Samuel potrzebował jeszcze trochę czasu, który w zastraszającym tempie się kurczył. Niewiele myśląc Vira sięgnęła po flarę, której jaskrawy płomień z głośnym sykiem natychmiast wypełnił pomieszczenie. Potwory na moment zatrzymały się zaskoczone tym nowym widokiem i jak zahipnotyzowane wlepiły spojrzenie w ogień.
-Och, więc nie lubicie fajerwerków? - Vira mruknęła, przesuwając się krok do przodu. Potwory cofnęły się o krok. Gdy tylko wyciągnęła rękę w kierunku którejś z istot, ta z impetem cofała się na resztę, tworząc jeszcze większy chaos.
Ręka Viry zaczynała drżeć od ciężaru racy, która powoli się dopalała, a gdy rzuciła ją w stronę potworów, te zawyły przeraźliwie i odskoczyły w czeluść pomieszczenia. Na chwilę zapanowała absolutna ciemność, w której oczy Viry porażone wcześniejszym ostrym światłem nie dostrzegały niczego. Drążcymi dłońmi wyłuskała kolejną racę i dopiero za drugim razem udało jej się ją odpalić i niemal wypuściła ją z rąk, gdy tuż przed nią wyrosła ściana potworów.
-Zjeżdżać! - krzyknęła, próbując odnaleźć w sobie na nowo odwagę i ponownie postąpiła krok do przodu, zmuszając znów potwory do wycofania, kilka z nich znów się cofnęło, ale tym razem sztuczka nie była aż tak skuteczna. Szponiasto zakończona łapa jednego ze szwendaczy przecięła powietrze zdecydowanie zbyt blisko kobiety, potwór cofnął się, gdy flara znalazła się tuż przed jego oczami. - Szlag. Zostały mi tylko dwie race!


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

#3107 24-11-2019 o 09h54

Straż Obsydianu
Evalyn
Artylerzysta Straży
Evalyn
...
Wiadomości: 4 094

https://68.media.tumblr.com/42806e7d429537aa231393f2576b5b67/tumblr_osptjpporR1reyzwyo5_r1_400.png


-Spokojnie, mam wszystko pod kontrolą!
    Samuel ponownie szarpnął za drzwi, zdając sobie sprawę, że nie do końca tak jest. Zdał sobie również sprawę, że ostatnio spisywał się dosyć kiepsko w roli wampira. Powinien ograniczyć przebywanie z Willem. Drzwi były cholernie uparte, mimo siły, której używał. Ostatnią rzeczą, której w tym momencie pragnął było rozszarpanie przez nowy rodzaj zombie.
    Kątem oka zobaczył, że Vira wystrzeliła kolejną racę i została jej już tylko ostatnia. Samuel zaklnął pod nosem i przywalił w drzwi nogą. Przeszkoda w końcu raczyła łaskawie ustąpić. Zawsze wszystko udawało się w ostatniej chwili; jak za starych dobrych czasów. Mężczyzna odetchnął ale sekundę później zdał sobie sprawę, że wciąż znajdują się w magazynie pełnym potworów. Szybko się zreflektował, chwycił za nadgarstek Virę, szykującą się do wystrzelenia ostatniej racy i pociągnął za sobą.
    Zatrzymał się dopiero na zewnątrz, przed wyjściem z elektrowni. Dziwnie znów było znaleźć się na powietrzu, gdzie wszystko wyglądało tak spokojnie i normalnie w porównaniu z tym co działo się na dole. Wampir złapał oddech prostując się i spoglądając na budynek. Zmarszczył lekko czoło, jakby dopiero teraz analizował to co się stało. Szwendacze ewoluowały, to było pewne ale to co spotkali tu to był jakiś nowy rodzaj przeciwnika. Czy to znaczy, że może być ich więcej?
    Obrócił w dłoni i podsunął Virze pod nos przedmiot, który cały ten czas ściskał:
-Udało mi się złapać po drodze. Mam nadzieje, że będzie działał- Rzucił i uśmiechnął się- Trzeba przyznać, że to było ciekawe urozmaicenie dnia.


https://66.media.tumblr.com/c10050d83f5e136317659e9be5ce0198/bf8a30c02d0e0901-5f/s400x600/90ee09589ad3eda9a7e16223264b4e5b54483412.gifv  https://66.media.tumblr.com/e0d45a93b620f2cf3267e5f0d174c6f5/bf8a30c02d0e0901-92/s400x600/ed405b38f43a654ac5164e8bcae965f74555cba4.gifv

Offline

#3108 30-11-2019 o 11h46

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

https://i.imgur.com/7nGcdm9.png


Vira miała wrażenie, że jej płuca wypełnia żywy ogień. Bieg przez długie korytarze z ciężką bronią i w masce na twarzy nie należał do jej ulubionych czynności, dlatego, gdy tylko znaleźli się na zewnątrz, a drzwi wejściowe do elektrowni ponownie zostały zatrzaśnięte i zaryglowane, pochyliła się do przodu i oparła dłonie o kolana próbując wyrównać oddech.
Przez ułamek sekundy wpatrywała się w przedmiot, który nagle znalazł się przed jej oczami.
-Jak?? - kobieta podniosła spojrzenie na dumnego z siebie wampira, który uśmiechał się od ucha do ucha. Nie dość, że ta ucieczka nie wpłynęła na jego kondycję fizyczną, to jeszcze wglądał na całkiem zadowolonego z obrotu spraw. Nie wiedziała, czy bardziej ją to irytuje czy bawi.
Płynnym ruchem ręki zdjęła z twarzy maskę i odebrała żółty, zakurzony dozymetr, oglądając go przez chwilę. Był nieco inny od tych używanych w Genewie, ale działał na podobnych zasadach. Vira wcisnęła guzik uruchamiający i ku jej zdziwieniu urządzenie ożyło.
-Bateria jeszcze działa, ale za chwilę zupełnie się wyczerpie - mruknęła, wciskając kolejne przyciski. - Zanim pojedziemy gdziekolwiek indziej, będziemy musieli znaleźć zastępcze.
Przez chwilę Vira z zainteresowaniem spacerowała wzdłuż murów dawnej elektrowni, przyglądając się efektom pomiarów.
-Tutaj, przy drzwiach wejściowych dozymetr wskazuje 38 mikrosiwertów, to nieco mniej niż lot z Lizbony do Moskwy, ale z każdą godziną organizm przyjmuje kolejne promieniowanie. Nie powinniśmy przebywać tu zbyt długo. Dla porównania roczny dopuszczalny limit emisji promieniotwórczości dla elektrowni atomowej wynosi 250 mikrosiwertów, 420 milisiwertów to roczna dawka, której nie powinien przekraczać kosmonauta na orbicie, 1 siwert to choroba popromienna, a 50 siwertów przyjęli pracownicy Czarnobyla przebywający przy rdzeniu w ciągu 10 minut po jego stopieniu. Zatem nie ma tragedii, ale wesoło też nie jest. Woda i ziemia w pobliżu jest skażona i nie nadaje się do życia.
Vira wyłączyła urządzenie i wrzuciła je do plecaka, przez chwilę spoglądając na drzwi wejściowe, zaryglowane jedynie metalową rurą.
-Musimy zrobić coś jeszcze zanim pojedziemy dalej.
Krótkie ostrzeżenie napisane na drzwiach sprejem nie mogło równać się z eliminacją osobników zamkniętych w środku, ale było jedynym zabezpieczeniem. "Nie otwierać". Tylko tyle mogli zrobić, aby ostrzec kolejnych ciekawskich przed zajrzeniem do środka i wypuszczeniem na wolność tej niewielkiej, ale bardzo zajadłej grupki szwendaczy. Ich wypuszczenie na wolność mogłoby spowodować znacznie więcej kłopotów niż cała horda szwendaczy. "Nie otwierać" jednak dla wielu bezmyślnych może stanowić swoiste zaproszenie do otwarcia, do rozwiązania zagadki, do zaspokojenia ciekawości. Ale nie mogli zrobić nic więcej. Nie w tej chwili.
-Powinniśmy powiedzieć o tym Aidzie i reszcie - Vira odezwała się w końcu, trzymając się mocno uchwytu nad oknem pasażera, gdy Samuel dręczył samochód na wybojach. - Ta rura to zdecydowanie za mało. Ktoś powinien lepiej zabezpieczyć tę elektrownię, przynajmniej na tyle, żeby jej otwarcie nie było dziecinnie proste.


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

#3109 14-12-2019 o 23h32

Straż Obsydianu
Evalyn
Artylerzysta Straży
Evalyn
...
Wiadomości: 4 094

Samuel Roche

Samuel pokiwał głowa. Vira miała racje.
-Wspomnę o tym Aidzie. Z pewnością zgodzi się coś zrobić, mając na uwadze bezpieczeństwo nas wszystkich. Myślę, że powinniśmy jeszcze wrócić do obozu przed dalszymi przygodami. Lepiej będzie jednak ustalić dalsze kroki z resztą. Nie chcę zrobić niczego głupiego, nie jestem Willem- Mruknął z przekąsem, przyspieszając jeszcze bardziej samochód, mimo że wydawało się, że ten nie jest już w stanie jechać szybciej.
Widoki za oknem przemieszczały się coraz szybciej, a oni byli coraz bliżej obozu.
-Ale naprawdę było zabawnie- Dodał bardziej do siebie, uśmiechając się lekko.


https://66.media.tumblr.com/c10050d83f5e136317659e9be5ce0198/bf8a30c02d0e0901-5f/s400x600/90ee09589ad3eda9a7e16223264b4e5b54483412.gifv  https://66.media.tumblr.com/e0d45a93b620f2cf3267e5f0d174c6f5/bf8a30c02d0e0901-92/s400x600/ed405b38f43a654ac5164e8bcae965f74555cba4.gifv

Offline

#3110 15-12-2019 o 00h06

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

https://pics.tinypic.pl/i/00994/bq3ju7lydc0p.png



Bibury, 01.02.2056 r.


Droga Norah,

Jest śnieżny poranek i w domu panuje absolutna cisza, słyszę tylko wasze oddechy i nie mogę się napatrzeć na wasze spokojne twarze. O czym śnisz Kruszynko?
Jeszcze kilka godzin temu nie było Cię tutaj, a ja już wiem, że nigdy nie będę mogła przestać Cię kochać.
Czas, w którym przyszłaś na świat jest trudny. Jesteś pierwszym pokoleniem, które urodziło się w tym nowym, pokaleczonym świecie, ale razem z twoim tatą zrobimy wszystko, abyś pokochała go takim jakim jest, pomimo tego, że wiem, że wielokrotnie w niego zwątpisz. Wtedy zawsze będziemy obok ciebie, silniejsi niż kiedykolwiek.
Niejednokrotnie byliśmy najciężej ranieni przez tych, których kochaliśmy najbardziej, otrzymywaliśmy pomocną dłoń od zupełnie obcych ludzi. Upadaliśmy, tylko po to, aby znów otrzymać cios, ale zawsze nieznana siła kazała wstać i przeć naprzód. Na swojej drodze poznaliśmy wielu ludzi, niektórych już tu nie ma, ale obiecuję ci, że o wszystkich ci opowiemy. Budowaliśmy, walczyliśmy, trwaliśmy ramię w ramię, gdy wszystko zdawało się zmierzać do końca. A potem byliśmy świadkami cudów. Widzieliśmy jak niemożliwe rzeczy stają się możliwe.
A teraz jesteś ty. Kolejny cud. Niewinna, nieświadoma, krucha. Nie mogę się doczekać, aby pokazać Ci ten świat i razem tworzyć go na nowo. Zacząć nową historię.

Twoja na zawsze,
Aida


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 ... 123 124 125