Odkryj magiczny świat Eldaryi!

Poznaj zwyczaje chowańców oraz mieszkańców Eldaryi. W tym fantastycznym świecie czeka na ciebie wiele przygód oraz romantycznych wątków! Bieg historii zależy od twoich wyborów.

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3 4 ... 125

#26 06-01-2017 o 12h09

Straż Obsydianu
Raspberry
Akolita Sylfy
Raspberry
...
Wiadomości: 1 122

<@Cure tak na przyszłość nie sterujemy postaciami innych tylko swoimi na tym polega OG. To ja decyduję czy moja postać będzie krzyczeć czy nie. Ty możesz napisać, że wbiłaś jej bełt w nogę, ale to ja piszę moją reakcję /static/img/forum/smilies/smile.png. Niech już tak będzie, ale na przyszłość tego nie rób /static/img/forum/smilies/wink.png.>




  Czułam oddech wampirzycy na karku. Szybko zaczęłam szukać rozwiązania. Nagle usłyszałam huk, a potem zdziwienie malujące się na twarzy wampirzycy. Wykorzystując chwilę jej nieuwagi sięgnęłam po kuszę i uderzyłam nią w jej ranne ramie. Czerwonowłosa popełniła błąd wyjmując mój bełt z rany. Po pierwsze teraz jej krwawienie nie było tamowane, a po drugie mogła sobie przez to coś zrobić. Teraz gdy byłam wolna zaczęłam uciekać na przeciwną stronę dachu, nie było czasu, żeby zbiegać schodami. Nie myśląc za wiele skoczyłam celując w kontener za śmieciami. Wylądowałam na miękkich workach z hukiem. A kilka wystraszonych żyjątek zaczęło uciekać. Przez chwilę leżałam zdezorientowana, ale odzyskując jasność umysłu wyskoczyłam z kontenera wcześniej ułamawszy przy końcu bełt kuszy, żeby aż tak nie sterczał. I zaczęłam uciekać szukając bezpiecznego miejsca. Skręcałam wiele razy, żeby mieć pewność, że wampirzyca mnie zgubiła. Nie widząc nigdzie zagrożenia zatrzymałam się na chwilę, aby naciągnąć kuszę, żeby ta była gotowa w razie wypadku i pobiegłam dalej lekko kulejąc na ranną nogę w poszukiwaniu jakiegoś miejsca gdzie mogłabym sobie opatrzyć ranę.

Ostatnio zmieniony przez Raspberry (06-01-2017 o 12h17)


https://i.imgur.com/sreYrFf.gif https://i.imgur.com/cEwtYCr.gif https://i.imgur.com/zOEOtCF.gif

The sea waves are my evening gown and the sun on my head is my crown

https://i.imgur.com/HCczWcF.gif https://i.imgur.com/xZQaOlQ.gif https://i.imgur.com/shp6y5q.gif

Offline

#27 06-01-2017 o 12h14

Straż Absyntu
Clementine
Piechur Straży
Clementine
...
Wiadomości: 2 321

Rachel

Czekała na jakąkolwiek reakcje ze strony demona. Zanim jednak ten zdążył coś odpowiedzieć, usłyszała przytłumiony strzał. Wciąż patrząc na nieznajomego ze sztyletem wydającym się być przedłużeniem wyprostowanej do przodu ręki zaczęła się oddalać. Gdy już nie była w ślepej uliczce zaczęła uciekać ile sił w płucach. Miała nadzieję, że nie będzie za nią biegł. Mogła popełnić największy błąd w życiu, ale równie dobrze mogła pierwszy raz od dłuższego czasu zobaczyć żywych ludzi. I nie myliła się. W opuszczonej alejce stała tyłem do niej białowłosa kobieta. Sama nie dowierzała we własne szczęście. Trzymała broń i obserwowała sytuacje rozgrywającą się kilkanaście metrów nad nimi. Zobaczyła dziewczynę uciekającą z tego makabrycznego miejsca, której z uda wystawał bełt oraz inną czerwonowłosą plamkę na dachu wysokiego budynku, zataczającą się, prawdopodobnie od pocisku. Nawet z tej odległości mogła dostrzec krew tryskającą z jej ramienia. Było w tym jednak coś nieludzkiego. W każdym razie nie wyglądała jakby miała za chwilę umrzeć, mimo że wiele czynników mogło na to wskazywać. Najciszej jak mogła podeszła do jasnowłosej. Taka szansa może już nigdy się nie powtórzyć. Gdy była wystarczająco blisko przyłożyła jej sztylet do gardła
-Nie chcę cie skrzywdzić, tylko porozmawiać. Odłóż proszę broń.. - jeśli dziewczyna się zgodzi, być może przejdą do sedna. Jeśli nie, no to cóż..

Ostatnio zmieniony przez Clementine (23-08-2018 o 12h58)


MURDER HUSBANDS
https://media1.tenor.com/images/465de88ee40a02bb9b4ebd11fdb7daf9/tenor.gif?itemid=5212238

Offline

#28 06-01-2017 o 12h24

Straż Obsydianu
Dajmona
Akolita Sylfy
Dajmona
...
Wiadomości: 982

Link do zewnętrznego obrazka

Mężczyzna uchylił już usta, aby odpowiedzieć, lecz przerwał mu dźwięk wystrzału. Przez chwilę nasłuchiwał, pozwalając ciemnowłosej się oddalić. Kobieta wciąż miała wyciągnięty przed siebie sztylet, który nie robił na Demonie żadnego wrażenia. Gdy tylko oddaliła się od niego na odległość kilkunastu metrów, zaczęła biec ile sił. Oczywiście, że krew na nic by mu się zdała. Towarzystwo pięknej kobiety wręcz przeciwnie. Nie odwracał jednak wzroku od miejsca, z którego dochodziły odgłosy walki. Szamotanina odbywała się dokładnie za granicą jego terytorium, więc póki nie zostanie przekroczona, postanowił nie interweniować. Zgasił swe płomienie, aby nie zwracać na siebie większej uwagi. Mimo wszystko, postacie jego wzrostu i postury przykuwały wzrok. Po chwili zastanowienia zaczął iść bez pośpiechu w stronę, w którą uciekła ciemnowłosa. Gdy wyszedł zza róg wysokiego budynku dostrzegł źródło hałasu.
- A to ciekawe... - powiedział cicho do siebie, a na jego twarzy zakwitł szeroki uśmiech. - Bitwa płci pięknej. - przedstawienie okazało się warte jego uwagi, dlatego oparł się o ścianę murowanego budynku, tak, aby jego sylwetka była jak najmniej widoczna i przyglądał się, jak jego niedawna rozmówczyni przykłada swoje ostrze do gardła innej kobiety.

Ostatnio zmieniony przez Dajmona (06-01-2017 o 12h50)



https://static.tumblr.com/xjnoqd7/F0Am9w1mx/tumblr_m9t9hct5gy1rxwa6lo1_500.gif

Offline

#29 06-01-2017 o 12h37

Straż Obsydianu
Missayaki
Straż na szkoleniu
Missayaki
...
Wiadomości: 254

http://i63.tinypic.com/2ihp6rl.png

   Stał na dachu, niczym bohater nad miastem, w którym za każdym rogiem czyha niebezpieczeństwo. Przeszukiwał wzrokiem obszar, oceniając sytuację. Nie dostrzegł niczego wartego uwagi, nie licząc jednej, sylwetki. Drobnej dziewczyny o czarnych, długich włosach. Wyglądała zupełnie normalnie. Z jednym wyjątkiem. Jej krwistoczerwone oczy zdradzały, że nie jest człowiekiem. Przyglądał się jej badawczo. Starał się wybadać jej rasę, ewentualny żywioł, mocne i słabe strony oraz szansę pokonania jej. Zachowywał się prawie bezszelestnie. Jedynym odgłosem, który go zdradzał był jego spokojny oddech. Co prawda, lekko tłumiony przez grubą warstwę bandaży na twarzy, mających pełnić funkcję maski lecz wciąż słyszalny. Pomimo tego, że zagłębiony w swych myślach, czujny. Niczym zwierzę. Z rozmyślań nad strategią w walce na prawdopodobnego demona wyrwał go kobiecy głos.
- Długo będziesz jeszcze podziwiał moje wdzięki? Nie wiem czy mogę już przebić cie moimi ostrzami.

Ostatnio zmieniony przez Missayaki (13-01-2017 o 18h27)

Offline

#30 06-01-2017 o 12h47

Straż Absyntu
Rinni
Straż na szkoleniu
Rinni
...
Wiadomości: 227

Link do zewnętrznego obrazka

Aurora ubrała się jak najcieplej. Była zima, a ona nienawidziła marznąć. Wyszła cicho ze swojego pokoju i zobaczyła swoją babkę siedzącą z głową na stole, a przed nią leżała pusta już butelka po winie i kieliszek.
- No pięknie...- westchnęła.
Podeszła cicho do kobiety i przeniosła ją na najbliższą kanapę. Trochę nie ostrożnie położyła ją, przez co otworzyła oczy i ledwie przytomnym głosem zapytała:
- Gdzie się wybierasz?
Dziewczyna przykryła ją kocem i odpowiedziała:
- Do opuszczonego centrum handlowego.
- Ale wiesz, że to terytorium wampirów. Jakbyś miała kłopoty zadzwoń.
- W tym stanie nie jesteś zdolna nawet sama się położyć, a co dopiero walczyć. Z resztą dam sobie radę. - nie czekając na dalsze zaprzeczenia babki ubrała się w kurtkę zimową i wyszła.

***

Ulice miasta jak zwykle były puste. Z jednej strony dobrze, bo mogła swobodnie spacerować kiedy tylko chciała, a z drugiej brakowało jej życia na ulicach i bawiących się dzieci na śniegu. To drugie przypomniało jej o młodszym rodzeństwie i latach gdy jeszcze była małą demonicą.
Gdy tak rozmyślała o dawnym życiu wyczuła czyjąś obecność. Ktoś na 100% ją obserwował. Człowiek! Do tego młody mężczyzna.To raczej rzadki widok.
"Dobra, najważniejsze to nie dać po sobie znaku, że wiesz o jego obecności." - pomyślała.
Oczywiście na obserwacji się nie skończyło i chłopak zaczął ją śledzić. Szła spokojnie i po jakiś 100 metrach zatrzymała się i powiedziała:
- Długo będziesz jeszcze oceniać moje wdzięki? Nie wiem czy mogę już przebić cię moimi ostrzami.
Chciała tylko go nastraszyć i miała nadzieję, że ucieknie jak najszybciej. Niestety, chłopak stał jak posąg.
- Ehh... to chyba nici z zakupów.- westchnęła ledwie słyszalnym głosem.
Zmierzyła go dokładnie wzrokiem. Łuk na plecach i sztylet przy pasie. Zdecydowanie łowca.
- Jakoś marnie wyglądasz jak na łowcę.- posłała mu swój wredny uśmieszek.- To może sprawdze czy się nadajesz na tą posadę?
W sekundę w jej ręce pojawiła się 20 centymetrowa wodna igła i poleciała w jego stronę rozcinając lekko jego policzek i kawałek bandaża. Chłopak nawet nie drgnął, więc stworzyła z wody łuk i strzały. Pierwsza strzała trafiła obok prawej nogi robiąc ranę na udzie. Bawiła się tak dalej robiąc mu małe rany rękach i nogach.
- Tak myślałam.- puściła łuk, który rozlał się przed nią.- Dobra i tak nie mam zamiaru cię zabijać. To pa. Powodzenia w przetrwaniu.
Pomachała chłopakowi na pożegnanie i się odwróciła.

Ostatnio zmieniony przez Rinni (06-01-2017 o 14h37)


https://media.tenor.co/images/3f27f37d8aeba1d73ea31bd45091a6ff/tenor.gif

Offline

#31 06-01-2017 o 12h53

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

Aida Monroe


Uważnie obserwowała konsekwencje swojego wystrzału. Widziała jak AJ sprawnie poradziła sobie z zdezorientowaną wampirzycą i jak skacze z dachu. Wszystko to trwało zaledwie kilka sekund. Wystarczyło, żeby straciła swoją czujność.
Najpierw poczuła chłód metalu na szyi. Jej mózg nagle otrzeźwiał i zaczęła szybko analizować sytuację. Żaden wampir ani demon nie walczy sztyletem. Spojrzała na swoją mechaniczną rękę - tak podobną do ludzkiej a jednak. Nadal pamięta ten ból, gdy piekielne płomienie pożerały jej ciało. Demony walczą inaczej - zapamięta to sobie do końca życia.
A zatem osoba za jej plecami musiała być człowiekiem z krwi i kości.
-Nie chcę cie skrzywdzić, tylko porozmawiać. Odłóż proszę broń..
Kobieta?
Cień uśmiechu przebiegł przez jej bladą twarz, gdy powoli podnosiła ręce. Spojrzała na rewolwer zatknięty po zbójnicku, za pasem na jej brzuchu.
-Ciekawy sposób na zaczynanie konwersacji. - odpowiedziała Aida z przekąsem. - Chyba nie masz zbyt wielu przyjaciół?

Ostatnio zmieniony przez AidaThorsen (06-01-2017 o 13h08)


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

#32 06-01-2017 o 13h07

Straż Obsydianu
Hevraska
Akolita Sargousetów
Hevraska
...
Wiadomości: 5 215

http://i68.tinypic.com/2qjy3ok.png


....W jakim celu istoty rodzą się na tym świecie?

Londyn, niegdyś imponujące i bijące potencjałem miasto, teraz stechnięta dziura przesiąknięta egoizmem oraz marnymi, bezmyślnymi kreaturami. Akadi stojąca w ciemnej uliczce w bezruchu przyglądała się przechodzącym ludziom. 'Żałosne stworzenia', przeszło jej przez myśl patrząc wstecz na swoje życie. Od chwili gdy stała się demonem prowadziła samotny tryb życia. Ludzie na jej widok popadali w strach i za każdym razem próbowali ją zabić co kończyło się ich własną śmiercią. Musiała to zrobić. By przetrwać. Dlatego zaprzestała jakiegokolwiek kontaktu ze światem żywych. Mogła tylko patrzeć jak inni mają przyjaciół, rodzinę, ukochane osoby których ona nigdy nie miała. Mogła tylko patrzeć jak ludzie niszczyli to szczęście, przez własną chciwość zabijając, rabując i zdradzając. Przez te tysiące lat świat stał się odrażającym skupiskiem głupich grzeszników. Sama patrząc na to wszystko utraciła wszelkie zdolności do odczuwania uczuć i emocji. Stała się pusta w środku a jej serce zamieniło się w kamień. Przez chwilę Akadi doszły szepty wraz z wiartem. Demonica spojrzała na zniszczone wysokie lustro oparte o ścianę uliczki po jej lewej stronie. Spojrzała na swoje beznamiętne fioletowe, połyskujące oczy 'Ludzie, łowcy, wampiry, demony. Nie interesuje mnie co robią ani jacy są i czego pragną. Dla mnie wszyscy są tacy sami.' Chwilę spoglądała jeszcze na swoje puste spojrzenie po czym wyszła z uliczki i zgubiła się w tłumie przechodniów.

Ostatnio zmieniony przez Hevraska (06-01-2017 o 14h00)


http://i.giphy.com/aDV33SPULU5Nu.gif

Offline

#33 06-01-2017 o 13h15

Straż Absyntu
Clementine
Piechur Straży
Clementine
...
Wiadomości: 2 321

Rachel


Zdawała się zignorować jej pytanie. Nigdy nie miała nikogo. A właściwie nigdy nie miała nikogo w ten sposób. W każdym razie to słaby pomysł na rozpoczęcie rozmowy.
-Podaj mi imię osoby do której nikt nie celował z broni w minionym roku- wzruszyła ramionami.
Zaczęła ściągać delikatnie pas wciąż trzymając sztylet na wysokości jej szyi. Dopiero teraz zauważyła metalową rękę. Zdziwiła się. Jednak nie zamierzała o nią pytać. Kolejna rzecz do raportu. Jeśli wszystko pójdzie w zamierzonym przez nią kierunku, na pewno będzie więcej lepszych okazji na to pytanie. Położyła rewolwer pod swoimi nogami po czym zabrała ostrą broń sprzed gardła rozmówczyni.
-Nie zamierzam zrobić ci krzywdy. Bezmyślne jest zabijanie się nawzajem gdy prawdziwym wrogiem są oni-wskazała ręką na pusty już dach, na którym parę chwil wcześniej rozgrywała się krwawa walka. Zastanawiała się gdzie podziewa się brązowowłosa dziewczyna.-Czy jest was więcej?
Nie kłam.

Ostatnio zmieniony przez Clementine (23-08-2018 o 12h58)


MURDER HUSBANDS
https://media1.tenor.com/images/465de88ee40a02bb9b4ebd11fdb7daf9/tenor.gif?itemid=5212238

Offline

#34 06-01-2017 o 13h28

Straż Obsydianu
KaMinaRi
Akolita Sargousetów
KaMinaRi
...
Wiadomości: 5 645


Zmęczona treningiem opadła na trawę, wiedziała że nie powinna zostawać w tym miejscu skoro jest zmęczona,ale była zdania że nawet wyczerpana z energii poradzi sobie w ewentualnej walce.Leżąc na trawie wpatrywała się w gwiazdy i formułowała nad swoją głową nowe kształty z płomieni.
-Chętnie bym teraz wzięła gorącą kąpiel.-powiedziała do siebie,rozciągając swe ciało,które zaczęło się pomału regenerować.
Kiedy tak wypoczywała z daleka usłyszała jakiś hałas,wyglądało to na kolejnego intruza,który się zbliża w jej kierunku.Nie myliła się, kroki były wyraźnie głośniejsze,kobieta wstała,otrzepała się z trawy i związała w kitkę swe długie ciemnobrązowe włosy,by jej nie przeszkadzały w pojedynku.
-Ani chwili spokoju-powiedziała z lekką irytacją w głosie.-Masz mi coś konkretnego do powiedzenia,czy mogę od razu cię zgładzić?

Ostatnio zmieniony przez KaMinaRi (06-01-2017 o 14h09)



https://i.imgur.com/KzDanb8.jpg

Offline

#35 06-01-2017 o 14h11

Straż na szkoleniu
Ayumi1234
...
Wiadomości: 204

Alexander ♦♦Stark



"Nie znosił swojego życia,bez przerwy nachodziły go obrazy z przeszłości tej lepszej przeszłości gdy żyła ona Alice i   ich nienardozne dziecko jeszcze.Była w ośmym miesięciącu gdy zaczoł się ten horror......"

"Zgineła bo on nie umiał ich obronić!Jej krzyk  i martwa twarz ukochanej Alice tyle tylko zapamiętał"


Alex spojrzał przed siebie i poprawił maskę na twarzy.Schował miecz do pochwy i wyskoczył przez rozbite okno kościoła Był tam uzupełnic zapasy broni na demony i wampiry.Szkaradztwo wypleniło rasę ludzką do zera prawie i skażenie.
Splunoł na chodnik i rozejrzał się.

Brud ....zniszczenie ,mrok i pełno przestraszonych ludzi uciekających w popłochu .Nasłuchiwałem uważnie aż spostrzegłem niedaleko upadające ciało młodzieńca i śmiech rudej kobiety z zakrawaionymi ustami.Była na dachu i atakowała dziewczynę ta kulejąc próbowała uciekać.Szybko podbiegłem w tamtą stronę,szykując kuszę z ampułka wody święconej .
-Ej ty!!-Ryknołem do kobiety .Szybko spostrzegłem że  dziewczyna jest ranna w udo.Wystrzeliłem  w stronę wampirzycy.Biegiem wziołem ranną dziewczyne na ręce i puściłem sie z nia biegem w uliczke.

Ostatnio zmieniony przez Ayumi1234 (06-01-2017 o 14h21)

Offline

#36 06-01-2017 o 14h19

Akolita Jednorożców
lanabanana
...
Wiadomości: 267

Link do zewnętrznego obrazka


Przechadzając się miałem coraz większe wrażenie, że coś dzisiejszego dnia jest nadzwyczaj nie tak jak być powinno. Poprawiłem moje przyjaciółki pod płaszczem Ebony & Ivory i kroczyłem dalej. Słyszałem huki, krzyki i strzały. Uśmiechnąłem się pod nosem i postanowiłem przyjrzeć się temu z góry. Wspiąłem się na ruiny Big Ben'a, aby mieć dobry wgląd na sytuację.
Link do zewnętrznego obrazka

Miałem zdolności. Potrafiłem wyczuwać kto jest jakiej rasy. Wytężyłem wzrok i zauważyłem kobietę, zdecydowanie zwykłą kobietę przemierzającą uliczki. Wyglądała dosyć młodo, nie była zbyt wysoka i miała szczupłą figurę. Blada cera, długie czarne włosy.

- W sumie gdybym nie miał tych zdolności, może i bym pomyślał, że jest wampirzycą. - mruknąłem do siebie.

Postanowiłem przyjrzeć jej się trochę bliżej i zacząłem zmierzać w jej stronę. Zeskoczyłem z kilku budynków, tak, żeby wyjść jej na przeciw z innej uliczki. Nie chciałem jej wystraszyć więc poruszałem się spokojnie. Dosyć pewnie wkroczyłem w uliczkę i byłem przed nią. Uśmiechnąłem się lekko i zobaczyłem jej niemałe przerażenie.

- Hej, zgubiłaś się? - powiedziałem z uśmiechem. Nie chciałem, żeby zorientowała się kim jestem naprawdę.
Link do zewnętrznego obrazka

Ostatnio zmieniony przez lanabanana (06-01-2017 o 14h45)

Offline

#37 06-01-2017 o 14h23

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

Aida Monroe


-Więcej? - Aida powiedziała ze śmiechem. - Powiedziałabym, że jest tu dziś wyjątkowo tłoczono...
Odwróciła się, żeby spojrzeć w oczy dziewczynie, która ją zaatakowała. Nie zawiodła się. Spod maski spoglądały na nią chłodne, uparte oczy. Czarne włosy okalały jej bladą twarz. Wyglądała na zdeterminowaną. Może będzie się nadawała?
-To całe przedstawienie zwabiło już pewnie wszystkie kreatury z okolicy. - sapnęła Aida podnosząc z ziemi rewolwer. - Lepiej zgarnijmy AJ zanim wampirzyca się zregeneruje.
Aida spojrzała na milczącą nieznajomą. W jej oczach pojawiło się coś innego.
-Nie mów... - Aida rozejrzała się nerwowo dookoła mrużąc oczy. - Co tu ściągnęłaś?
Białowłosa przeładowała magazynek i wycelowała w pustą ulicę.

Ostatnio zmieniony przez AidaThorsen (06-01-2017 o 14h33)


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

#38 06-01-2017 o 14h27

Straż Obsydianu
Dajmona
Akolita Sylfy
Dajmona
...
Wiadomości: 982

Link do zewnętrznego obrazka

Mężczyzna stał oparty o ścianę, tracąc resztki swojego dobrego humoru. Najwyraźniej spóźnił się na przedstawienie pod tytułem "Bitwa Samic". Jeszcze przez chwilę przyglądał się dwóm kobietom, które postanowiły się jednak nie zabijać, a rozpoczęły beztroską rozmowę w tak odsłoniętym miejscu. Nawet nie raczyły rozejrzeć się dookoła, wtedy na pewno dostrzegłyby święcące w ciemnościach czerwone ślepia.
- Skoro nie chcecie się pozabijać, to może się pocałujecie? - powiedział wreszcie, gdy do reszty znudziło mu się oglądanie tej melancholijnej scenki. Gdy tylko oczy dwóch kobiet zwróciły się w jego stronę, zrobił krok naprzód.

INFORMACJA

Jeśli już klepiemy miejsce, to proszę dodać historię w przeciągu 30 minut ^^

Ostatnio zmieniony przez Dajmona (06-01-2017 o 14h29)



https://static.tumblr.com/xjnoqd7/F0Am9w1mx/tumblr_m9t9hct5gy1rxwa6lo1_500.gif

Offline

#39 06-01-2017 o 14h34

Straż Absyntu
Clementine
Piechur Straży
Clementine
...
Wiadomości: 2 321

Rachel

Poczuła pot spływający po jej czole. Zgarnęła go szybkim ruchem. Chciała jej jak najszybciej wszystko wyjaśnić, mając nadzieję, że spotkanie z białowłosym jegomościem nie zepsuje jej szansy. Otworzyła usta, chwilę później zastygając na dźwięk charakterystycznego barytonu, który towarzyszył jej zaledwie chwilę temu.
- Skoro nie chcecie się pozabijać, to może się pocałujecie?
Podszedł bliżej ujawniając czerwone ślepia wydostające się spod cienia w którym ów się znajdował. Instynktownie Rachel zrobiła dwa kroki w tył z wysuniętą ręką cofając jednocześnie dziewczynę, której imienia wciąż nie znała.
-oto odpowiedź na twoje pytanie
Demon wydawał jej się fascynujący, ale raczej nie straszny. Lekko zsunęła maskę w dół uwydatniając blade oczyska, które teraz patrzyły na niego z determinacją. Zapewne chętnie by porozmawiała, ale przypomniała sobie o brunetce zwanej AJ. Ręką wygrzebała w torbie granat, który znalazła zaledwie 3 dni temu i dyskretnym ruchem pokazała go kobiecie. Chociaż demon nie wydawał się w żaden sposób agresywny, zastanawiała się czy go nie odpalić. Nie wiedziała co robić..

Ostatnio zmieniony przez Clementine (23-08-2018 o 12h57)


MURDER HUSBANDS
https://media1.tenor.com/images/465de88ee40a02bb9b4ebd11fdb7daf9/tenor.gif?itemid=5212238

Offline

#40 06-01-2017 o 15h09

Straż Cienia
Shayronensay
Akolita Jednorożców
Shayronensay
...
Wiadomości: 367



Dalej przemierzałam puste ulice. Przeraziłam się, gdy przede mną pojawił się mężczyzna. Szybko pozbyłam się strachu.
- Zgubiłaś się? - powiedział z uśmiechem.
Przyglądałam mu się w ciszy, lecz gdy chłopak zagwizdał, wróciłam do życia. Otworzyłam usta, chcąc już coś powiedzieć, ale zamknęłam je i pokręciłam przecząco głową. Miałam zamiar iść do baru, który był obok, ale chłopak mi w tym przeszkodził.
- Muszę iść - odparłam pewnie. Chłopak tylko wymruczał coś w odpowiedzi, a ja uznałam to jako przepustkę i odeszłam. Miałam nadzieję, że chociaż w barze będę mogła odpocząć. Ruszyłam ku najbliższemu lokalowi. Gdy weszłam, rozejrzałam się, aby sprawdzić czy ktoś tu jest, ale nikogo nie spostrzegłam. Podeszłam do zakurzonych szafek z różnorodnymi alkoholami i innymi napojami. Wzięłam parę butelek wody, aby schować je potem do torby.
- A teraz mogę chwilę odpocząć w ciszy. - Pomyślałam i uśmiechnęłam się. Miałam nadzieję, że nikt już mi nie przeszkodzi.

Ostatnio zmieniony przez Shayronensay (08-01-2017 o 13h13)


"Roszpunko, popatrz w to lustro. Wiesz, co widzę? Widzę tu silną, niezależną, wprost prześliczną dziewczynę…
O, patrz! Ty też tu jesteś!"

http://i68.tinypic.com/2m3nuid.jpg

Offline

#41 06-01-2017 o 15h57

Artylerzysta Straży
Curewhite
...
Wiadomości: 4 139

Przepraszam @Raspberry więcej się to nie powtórzy  /static/img/forum/smilies/smile.png

Miriam Akane

Pocisk który wystrzelił w moją stronę, dzięki czemu łowczyni w której miałam zatopić zęby, uciekła uderzając mnie kuszą w ranne ramię.  Widziałam jak skacze do kontenera ,ale to już mnie nie interesowało.  Interesowała mnie kobieta która do mnie celowała,ów pociskiem. Już miałam jednym skokiem do niej dopaść  kiedy zobaczyłam że ciemnowłosa zachodzi ją od tył i przykłada sztylet do gardła.  Krwotok z ranny był coraz bardziej obfity więc postanowiłam następnym razem dopaść i ją i tę drugą.  Uciekając przed siebie usłyszałam jeszcze głos:Skoro nie chcecie się pozabijać, to może się pocałujecie? . Mówił barytonem ,słyszała już gdzieś ten głos ale nie zastanawiała się nad tym . Zataczając się z bólu nie zauważyłam krawędzi która nagle pojawiła się przed moimi oczami . Wpadłam prosto przed nogami biało włosego demona i wtedy straciłam przytomność

Offline

#42 06-01-2017 o 15h58

Straż Obsydianu
AidaThorsen
Piechur Straży
AidaThorsen
...
Wiadomości: 2 151

Aida Monroe


Spojrzała na granat, ciężko spoczywający w dłoni nieznajomej. Jej źrenice rozszerzyły się. Celować granatem do celu, który znajduje się ledwie parę metrów od Ciebie? To szaleństwo! A w dodatku demon. Wszyscy wiedzą, że demona nie zabije zwykła broń. Jak dziewczyna mogła nie pamiętać pierwszej próby ogniowej w Stanach Zjednoczonych? Całe Massachusetts zniknęło z powierzchni ziemi, bo wojsko próbowało zniszczyć demony napalmem. Jak mogła nie pamiętać konsekwencji? Jak mogła nie pamiętać tego wszystkiego? Jak? A jeśli ona nie miała o niczym pojęcia?
Stanowczo zaprzeczyła ruchem głowy i wycofała się tyłem do samochodu, drzwi na tylne siedzenie były otwarte i na oślep próbowała wymacać metalową skrzynkę z wymalowanym krzyżem. Poświęcone pociski. Niby zabobon, ale działa. Cóż, kiedyś wierzyła, że demony i wampiry to zabobony. Dziś już tak nie sądzi.
Miała już wyciągnąć pociski, gdy pomiędzy dwie kobiety a demona z hukiem runęła czerwonowłosa postać.

Ostatnio zmieniony przez AidaThorsen (06-01-2017 o 16h00)


https://i.pinimg.com/564x/24/25/d9/2425d94b0665a40f210fb25745bb359f.jpg

Offline

#43 06-01-2017 o 16h45

Straż Obsydianu
Dajmona
Akolita Sylfy
Dajmona
...
Wiadomości: 982

Link do zewnętrznego obrazka

Vincent włożył dłonie do kieszeni, bombardując obie kobiety spojrzeniem. Bawiła go ich niewerbalna konwersacja, dotycząca użycia granatu. Mina jasnowłosej była bezcenna, gdy dostrzegła broń w dłoni swojej wspólniczki. Ponadto zaczęła cofać się do swojego samochodu, próbując sięgnąć czegoś w środku. Mężczyzna uśmiechnął się półgębkiem, widząc malujące się na jej twarzy skupienie. Ciekaw był, co zamierza zwrócić przeciwko niemu. Pistolet? Miecz? Topór?

Nagle powstało niewielkie zamieszanie i w ich grupkę wpadła drobna, czerwonowłosa postać, która zdołała doczołgać się do jego stóp, po czym padła. Vincent przez chwilę przyglądał się jej ze znudzoną miną, po czym w jego nozdrza uderzył zapach znienawidzonej wampirzej rasy. Widział jednak, że klatka piersiowa dziewczyny unosi się i opada. Żyła, mimo odniesienia tylu ran. To już coś. Aktualnie nie stanowiła zagrożenia, jej stan wydawał się stabilny, więc jedynie postąpił krok w przód, przechodząc ponad nią. Miał tylko nadzieję, że oprawcy tej istoty nie postanowią jej gonić. Chciał dokończyć sprawę z dwoma kobietami przed sobą.
- Na czym skończyliśmy? - powiedział, uśmiechając się jadowicie.

Ostatnio zmieniony przez Dajmona (06-01-2017 o 17h04)



https://static.tumblr.com/xjnoqd7/F0Am9w1mx/tumblr_m9t9hct5gy1rxwa6lo1_500.gif

Offline

#44 06-01-2017 o 16h53

Straż Obsydianu
Hevraska
Akolita Sargousetów
Hevraska
...
Wiadomości: 5 215

http://i68.tinypic.com/2qjy3ok.png


Dalej spokojnym krokiem spacerowałam niezauważona po mieście obserwując i nasłuchując głosy unoszące się na wietrze wokół mnie. Znudzona już szarym gmachem skręciłam w boczne uliczki by znaleźć spokojne zacisze gdzie mogłabym trochę odetchnąć, bez żadnych niespodziewanych komplikacji. Przemierzałam kręte kamienice. Kawałek dalej moim oczom ukazał się mały park. Ponieważ nie wyczuwałam w jego pobliżu żadnej obecności ruszyłam w jego kierunku gdy nagle usłyszałam jak ktoś się zbliża. Natychmiast znieruchomiałam. Zza rogu wybiegł wysoki mężczyzna odziany w ciemny płaszcz. Niósł na rękach ciemnoskórą kobietę, zauważając krew na ubraniach stwierdziłam że zapewne poważnie ranną. Mężczyzna zdawał się mnie nie zauważyć w pośpiechu, oczy kobiety spotkały się z moimi na sekundę. Odprowadziłam dwójkę wzrokiem. 'Łowcy...' Sądząc po kierunku w którym zmierzali, ich celem jest zapewne szpital. 'Hmph. Ze mną nie ma to nic wspólnego', pomyślałam i skierowałam się w kierunku parku.

Ostatnio zmieniony przez Hevraska (06-01-2017 o 17h31)


http://i.giphy.com/aDV33SPULU5Nu.gif

Offline

#45 06-01-2017 o 17h04

Straż na szkoleniu
Ayumi1234
...
Wiadomości: 204

Alexander ♦♦Stark


Szybko biegłem z ranną z dziewczyną do szpitala ,na szczęscie był niedaleko.Miałem zamiar wbiec z nia do środka ale zobaczyłem nieopodal demona z jakimś chłopakiem..
Wbiegłem do szpitala i położyłem dziewczyne na podłodze.

-Spokojnie pomogę Ci ale musisz się nie ruszać-Popatrzyłem jej w oczy i zaczołem oglądać ranę
Mhhmm....Dośc głeboko Ci wbiła bełt ,trzeba jakoś go wyjąć, straciłaś dużo krwii.
Zostań tutaj ,ja zaraz wróce .

Skądś znałem tą twarz ake skąd i wyglądała na łowcę po ekwipunku się tego domyśliiłem.Ruszyłem szybko korytarzem po coś do opatrzenia rany i wyjęcia bełta z ciała dziewczyny.Na wszelki wypadek dobyłem miecza z pochwy i po cichu zaczołem iśc korytarzem.

Ostatnio zmieniony przez Ayumi1234 (06-01-2017 o 17h35)

Offline

#46 06-01-2017 o 17h04

Straż Obsydianu
Raspberry
Akolita Sylfy
Raspberry
...
Wiadomości: 1 122




  -Co do...?- spytałam tracąc grunt pod nogami. Chwilę mi zajęło zorientowanie się w całej sytuacji. Aktualnie jakiś obcy facet niósł mnie na rękach w stronę szpitala. Nie narzekałam, ale dałabym sobie radę sama. Tym bardziej, że chłopa pierwszy raz na oczy widziałam. Chociaż doceniłam jego pomoc, zapewne same też rzuciłabym się, żeby pomóc rannemu. Taka już było moja natura. Podczas biegu, zauważyłam kobietę. Przez chwilę wpatrywałam się w jej fioletowe oczy nie wyrażające żadnych emocji. Kobieta sama w sobie była piękna, ale była demonem, a ja zwalczam demony. Chwilę później już straciłam ją z pola widzenia.  Dobrze wiedziałam, gdzie zabiera mnie mężczyzna znałam tą drogę jak własną kieszeń.
  Gdy zostałam położona na podłodze miałam już mu podziękować, gdy on zaczął oceniać moją ranę, po czym po coś pobiegł.
-Hej! Poczekaj! Ja tu mam wszystko...- Nie wiedziałam czy mój "wybawca" mnie usłyszał, ale ja nie zamierzałam czekać. Musiałam zająć się swoją raną. Popatrzyła na bełt i zastanawiała się jak wyjąć go, żeby nic sobie nie uszkodzić. Zdjęła swój plecak i wyjęłam potrzebne rzeczy do opatrzenia rany. Wzięłam głęboki wdech, zacisnęłam zęby, po czym wyjęłam go szybkim ruchem z nogi. Bełt nie poszarpał mojego ciała ponieważ dzisiaj użyłam tych prostych. Niestety w opatrzeniu rany przeszkadzały mi spodnie. Nie myśląc za wiele po prostu obcięłam nogawkę i zajęłam się odkażaniem i opatrywaniem. Wiedziałam co robię, w końcu kiedyś miałam zostać lekarzem.

Ostatnio zmieniony przez Raspberry (06-01-2017 o 17h38)


https://i.imgur.com/sreYrFf.gif https://i.imgur.com/cEwtYCr.gif https://i.imgur.com/zOEOtCF.gif

The sea waves are my evening gown and the sun on my head is my crown

https://i.imgur.com/HCczWcF.gif https://i.imgur.com/xZQaOlQ.gif https://i.imgur.com/shp6y5q.gif

Offline

#47 06-01-2017 o 17h16

Straż Obsydianu
Missayaki
Straż na szkoleniu
Missayaki
...
Wiadomości: 254

http://i63.tinypic.com/2ihp6rl.png

Arenell stał i wbijał wzrok w odchodzącą postać kobiety, która właśnie dorobiła mu parę nowych ran i zadrapań. "Jak to się mogło stać?!". To jedna z wielu myśli kłębiących mu się po głowie. Dlaczego nie zaatakował? Ale skoro nie mógł rzucić się w kierunku napastnika, dlaczego nie unikał ciosów? Nie mógł tego zrozumieć. Zupełnie jakby czas się dla niego zatrzymał. Nie czuł bólu, nie słyszał dźwięków... Liczyło się tylko to co widział. Nie wiedział czemu. Po prostu tak było. Wydawało mu się, że już ją kiedyś spotkał ale to nie było możliwe. Przecież demony nie przebywały między ludźmi. Więc skąd?
***
Dłuższe rozmyślania nie były możliwe albowiem nieubłaganie powracała do niego rzeczywistość. Wróciły odgłosy, zapachy... i ból. Co prawda obrażenia nie były głębokie ani nie znajdowały się w pobliżu miejsc witalnych lecz zmasowany atak wielu małych ran był dokuczliwy. Stwierdził, że należałoby sprawdzić swój stan oraz zaopatrzenie niewielkiej torby podróżnej znajdującej się przy pasie. Ale nie mógł przecież robić tego wystawiony na pierwszego lepszego napastnika. Rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca. Wąska alejka między dwoma kamienicami była już znacznie bardziej obiecująca. Postawił pierwszy krok w jej kierunku lecz kolejny przyszedł mu już z większym trudem, albowiem zaczęło mu się kręcić w głowie. Gdy tylko doczłapał do ściany jednej z rozwalonych kamienic oparł się o nią i zsunął się po niej na asfalt niczym worek z piaskiem. "Dość dziwne objawy jak na skaleczenia. Czyżby trutka? A może to moje ciało źle reaguje na wodę?". Prychnął. Takie wytłumaczenie nie miało żadnego sensu. Oczywistym było, że został zatruty. Tylko w jakim celu? Przecież demonica sama powiedziała że nie zamierza go zabijać. Nie było jednak czasu na rozczulanie się nad sobą. Szybkim ruchem otworzył torbę i rozpoczął poszukiwanie bandaży. Na jego nieszczęście pozostał jeden, przeznaczony na maskę. Bez niej nie pociągnął by za długo. "No cóż... Pozostaje odkazić rany i liczyć że to wystarczy." Chlapał wodą utlenioną na każde bolące miejsce, po czym zabrał się za wymianę bandaża na twarzy. Odciął naderwany przez kobietę fragment i powoli zaczął go ściągać, przy czym starannie go zawijał. Schował resztki do torby i sprawnym ruchem owinął sobie ponownie usta oraz nos i mocno zawiązał na karku. Odetchnął z ulgą po czym oparł głowę o mur budynku. Zamknął oczy i wsłuchiwał się czy nikt nie nadchodzi.

Ostatnio zmieniony przez Missayaki (13-01-2017 o 18h26)

Offline

#48 06-01-2017 o 17h21

Straż Absyntu
Clementine
Piechur Straży
Clementine
...
Wiadomości: 2 321

Rachel

W tej sytuacji miała stanowczo więcej odwagi od samego zdrowego rozsądku. Zauważyła to też na twarzy kobiety. Demon wyglądał na rozbawionego przyglądając się im. Poczuła się głupio. Jeszcze tyle będzie musiała się nauczyć. Może powinna jakoś usprawiedliwić się faktem, że jeszcze jakiś czas temu leżała przypięta do kabelków?
Czuła się jak bezradne dziecko. Białowłosa cofnęła się w stronę samochodu ze skupieniem szukając czegoś w metalowej skrzyni naznaczonej czerwonym krzyżem.
Wtedy przypomnieć dała o sobie istota która jeszcze kilka minut temu próbowała zabić to biedne dziewczę. Niczym krwista kometa runęła pod nogi demona. Wyglądała makabrycznie. Na nim jednak nie zrobiło to wrażenia, po prostu wyminął ją podchodząc jeszcze bliżej.
- Na czym skończyliśmy?
Czuła się bardzo dziwnie. Bała się, że białowłosa weźmie ją za nie wiadomo jakiego szaleńca, jednak potrzebowały czasu. Wymacała w skórzanej torbie polaroid i podała go mężczyźnie.
-..czy mógłbyś spełnić moją prośbę?-Czekała na dalszy rozwój akcji.

Ostatnio zmieniony przez Clementine (23-08-2018 o 12h57)


MURDER HUSBANDS
https://media1.tenor.com/images/465de88ee40a02bb9b4ebd11fdb7daf9/tenor.gif?itemid=5212238

Offline

#49 06-01-2017 o 17h56

Straż na szkoleniu
Ayumi1234
...
Wiadomości: 204

Alexander ♦♦Stark

Obeszłem wszystko ale nie znalazł;em nic do opatrzenia .
Gdy wróciłem do dziewczyny ąz mnie zatchneło.
Co Do jasnej anielki robisz.
Dopadlem do niej i  zauważyłem bełta obok .Mogłaś poczekac-prawda? -szepnołem i
Zostaw ,ja to opatrze, odebrałem od niej opatrunki ,zastanawiając sie skąd je ma.
Opatrzyłem nogę dośc zwinnie i szybko.
Gdy się uporałem ...Usiadłem obok  i spojrzałem na towarzyszke moją.

Emmm..Alexander a ty jak masz na imię?

Wyjołem z swojego worka marynarskiego  2 kawałki kiełbasy ,chleb i i 2 butelki wody.
Może to nie uczta królewska ale jesteś głodna to proszę.
-uśmiechnołem sie do niej

Offline

#50 06-01-2017 o 18h17

Straż Obsydianu
Dajmona
Akolita Sylfy
Dajmona
...
Wiadomości: 982

Link do zewnętrznego obrazka


-..czy mógłbyś spełnić moją prośbę? - Vincent zmarszczył brwi. Zastanawiał się jaki cel chce osiągnąć ciemnowłosa. Zerknął szybko na leżące za nim bezwładne ciało.
- Mam inną propozycję. - zwrócił się znowu do kobiet. - Ja to wiem, i wy to dobrze wiecie, że większym zagrożeniem dla ludzkości są pijawki. - kiwnął głową w stronę wampirzycy - My demony robimy zaledwie... Niewielkie zamieszanie. Wasza śmiertelna krew nie jest mi do niczego potrzebna. Natomiast za mną leży nasz wspólny wróg, którego możemy zmusić do zdradzenia nam miejsca pobytu reszty jej podobnych. - uśmiechnął się szarmancko - Przysięgam ponadto, na moją nieśmiertelną duszę, że nie zrobię wam krzywdy, pomóżcie mi tylko doprowadzić... To do porządku. - skierował swój wzrok na ciemnowłosą. - Wtedy zrobię ci zdjęcie. - mrugnął do niej, odwrócił się na pięcie i zarzucił sobie na ramię lekkie jak piórko ciało wampirzycy. - Wybór zależy do was, zastanówcie się jednak, co będzie dla was korzystniejsze. - ruszył przed siebie, nawet na nie nie zerkając.



https://static.tumblr.com/xjnoqd7/F0Am9w1mx/tumblr_m9t9hct5gy1rxwa6lo1_500.gif

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1 2 3 4 ... 125